społeczeństwo miało poczucie dobra publicznego. Że robiło się rzeczy wspólnie dla wspólnego dobra.
@Wrzoo Nie wiele pamiętam z PRL - gówniak w końcu byłem, ale pamiętam, że nie było żadnego szacunku do "wspólnego" (czyli niczyjego) co zresztą przeniosło się potem na 3RP w latach 90ych i długo musiało być tępione (do dzisiaj zresztą nie wytępiono).
Pamiętam też jak robienie rzeczy wspólnych dla dobra wszystkich było de facto przymusem partyjnym. Nawet mam wspomnienia jak w przedszkolu uczono nas rymowanek, żebyśmy spontanicznie i z wdzięcznością odrecytowali pod lokalnym PGRem, a potem wraz z "szczęśliwymi" rodzicami były jakieś "dobrowolne" prace przy tym gospodarstwie - dla "dobra wszystkich".
Mamy zdecydowanie różne wizje PRL i społeczeństwa za tamtych lat (przy czym ja urodziłem się w końcówce PRL, więc przeleciałem przez jego zdychanie jako gówniak, czyli co nieco z boku).