@jajkosadzone oj nie, dzbany jeżdżą teraz wszystkim co można kupić. Pomijając BMW to mamy:
Volvo kojarzone kiedyś z dentystami (Top Gear rules!) czy zwykłymi szwedzkimi Johanami - to teraz często gęsto też potencjalni mordercy drogowi.
Skoda - to od dawna handlowcy piłując służbówki na maksa, aczkolwiek Skoda już nie wygrywa teraz wszystkich przetargów.... Mamy za to teraz więc nowa "Skodę" - Cupra. Jak widzę czasem zjebów w tych autach to lepiej od razu zjechać na stację paliw i ochłonąć, niech typ jedzie dalej i sam się gdzieś owinie wokół drzewa.
Koreańce nie zostają w tyle - KIA, Hyundaj? Dekli za kółkiem proporcjonalnie więcej do mocy w autach.
Japońce? Tak samo. Toyoty nie wspomnę bo to pierwszy wybór auta z kraju "kwitnącej wiśni" (co to rozjebali durnych amerykańców pod Pearl Harbor). Ale zaraz obok jest Honda - no wiadomo, najlepszy japoniec do zapierdalania, tak pokazywali w Tokyo Drift... "Spokojna" Mazda? Pojebów tyle tym teraz jeździ co w BMW, wystarczy przejechać się ~100km dowolną eską...
Dacia nawet ze względu na niski próg wejścia (też swoją drogą często auto flotowe) to też już potencjalny morderca drogowy. Lecisz na autostradzie 140 lewym a tu masz z tyłu Dacię na długich - sam byłem ostatnio w szoku
Wszelkiej maści chinole - to nawet nie wiesz za bardzo co jedzie, grunt ze zapierdala i siedzi 3m na dupie... Kij tam że kierownica się urwie czy zawieszenie rozsypie jak trafi ktoś na kamyczek... Tanie, duże, ma wystarczająco mocy - można cisnąć.
No i amerykańce, głownie pościągane na potęgę tłuczone muscle cary.... Nie ważne ile tam pod maską jest. Nawet jak 3,6 v6 czy olaboga 2 litry ecoboost (bo przecież i tak ładnie wygląda) to pedał w podłogę i lecimy do odciny...