No to lecimy kolejny post z serii #nostalgia i #gry i wracamy na sam początek tego tysiąclecia.

Tym razem klasyczki ze stajni Bioware (tego jeszcze co dobre gry robił) i Forgotten Realms.


Rok 2000 to Baldur's Gate 2 oraz Icewind Dale (obydwa oparte o Advanced Dungeons & Dragons 2nd edition) i obywa oparte o rzut izometryczny.

2002 - Neverwinter Nights (Dungeons & Dragons third edition) - 3d


Icewind Dale mi się wydawał takim dużo trudniejszym BG, BG2 to śmieszny chomik i jego właściciel z części pierwszej, Neverwinter to Zawodzenie Banshee i jakiś jeszczcze jeden obszarowy czar co robił rozpie...l (zawsze grałem magiem).

Z czym Wam się kojarzą te gry? Którą najbardziej lubiliście?


#rpg #gryrpg

55c5e4bf-1954-4e2f-a033-a1e7f44454ef

Najbardziej lubiłeś:

199 Głosów

Komentarze (45)

@damw do dziś masa tekstów siedzi w pamięci. Genialny dubbing, fajna realizacja i mechanika powodowaly, że można było wsiąknąć na długie godziny


Po oczach go, Boo! Po oczach!

@damw mam najwiekszy sentyment do NWN bo to byla moja pierwsza gra na PC (pol roku wczesniej rozpocząłem przygode z papierowym D&D 3e). Z perspektywy czasu gra miala srednia fabule ciagnieta na sile by gracz dobil do 20 lvl i 10/10 od CDA dostala dzieki multi i edytorowi modow Aurora.

@damw Neverwinter Nights jest mega, zwłaszcza rozszerzenia. Wersja Enhanced Edition dodaje oprócz tego masę usprawnień od community

@damw Wołałem Baldura, ale prostolinijność Icewind Dale była czasami zbawienna od gamy wyborów w pozostałych dwóch. No i można było spotkać postacie z książek o Drizzcie. Ale Baldur całościowo sporo lepszy.

NN, bo tylko to grałem, ale pamiętam, że mimo tego, że miałem polską wersję językową to nie kumalem jeszcze jak w to grać. Miałem krasnoluda z jakimś z d⁎⁎y buildem na uniki czy parowanie, mogłem klepać smoka godzinę bez zdawania i przyjmowania obrażeń.

@mordaJakZiemniaczek w NWN jak ktos nie znal mechaniki D&D 3e to mogl dosc latwo popsuc postac. W BG2 i IWD bylo to prakrycznie niemozliwe.

W Neverwinter grałem więcej na privach niż w single player (co prawda poprzeczka jakoś wysoko nie była, bo przeszedłem ledwo pierwszy akt, a potem już w co innego grałem).

BG2 rozpoczynałem niezliczoną ilość razy głównie dlatego, że nie mogłem się zdecydować na jakąś jedną klasę postaci, a początkowi towarzysze bardzo mi nie pasowali. Naprawdę samuraj ma być moim łotrzykiem? Niby fajny typ, ale bez przesady. O Imoen napiszę tyle, że nie płakałem za nią.

Natomiast w Icewind Dale do razu miałem drużynę taką, jaką chciałem, plus miała fajne usprawnienia QOL w stosunku do poprzedniczek. Dlatego IWD przeszedłem, BG2 musiał poczekać jeszcze kilka lat, a Neverwinter leży niedokończony do teraz. Coś w graniu w D&D bez drużyny przeszkadza mi w graniu.

@Sauronus na upartego dalo sie stworzyc w NWN druzyne z najemnika, przywolanego stworzenia i chowanca (czarodziej, zaklinacz, druid i chyba łowca), ale problem w tym ze wtedy dostawalo sie mniej XPa.

@damw Neverwinter Nights bo to jedyna z tych trzech którą przeszedłem całą xD W inne też grałem ale jakoś BG mnie nudził a ID był za trudny.

Kurde, BG2 nie przeszedłem (pierwsze i jedyne podejście zrobiłem jakoś już po studiach i nie było wystarczająco dużo zapału), Neverwintera też nie, odbiłem się od niego. Icewinda od dawna mam, ale nie mogę się zebrać, żeby zagrać.


Więc moją odpowiedzią będzie BG1, do dziś pamiętam wersję na 5cd z big boxa ❤️

aac15723-ee0b-4b22-99ae-d272a9d955cc

@d_kris z tego co kojarzę Bard's Tale nie działało na mechanice AD&D. Chyba, że masz na myśli jakaś archaiczną część z przełomu lat 80/90

Grałem tylko w ID, po raz pierwszy ok rok temu. Fajna gra, ale raczej nie ma za wiele w niej RPG. Tam głównie walka. Dodatku już jakoś nie udało mi się ukończyć. Może kiedyś uda mi też zagrać w BG, bo mam po jakiejś promocji na Steamie.

@nikt_pan bo pierwsze ID to było odwzorowanie typowej hack&slashowej sesji dnd. Tam praktycznie w ogóle nie było fabuły. Dlatego też Baldur’s Gate było taką rewolucją, bo tam fabuła grała pierwsze skrzypce i miała wymiar epicki

@dicklaurent w zasadzie IWD miało być odpowiedzią/alternatywą dla Diablo. Radosna siekanina osadzona w Zapomnianych Krainach na mechanice AD&D znanej z BG.

Neverwinter, ALE tylko dlatego, że grałem w niego za dzieciaka te 20 lat temu i sentyment został. ostatnio odświeżałem sobie podstawkę jako odtrutkę po BG2 i fabularnie to tylko 1 akt dojechał, potem równia pochyła. Podobno dodatki są lepsze, ale jakoś nie dane mi było jeszcze ich zacząć.


BG2 po raz pierwszy ruszyłem 2 lata temu i gra się zestarzała. Nie chodzi mi o grafikę - ta jest lepsza od kanciastego i ubogiego, ale za to w 3d NWN. Po prostu typ gry w stylu Max Payna (zapisz, sprawdź czołem co się dzieje za rogiem, wczytaj, rzuć odpowiednie ochronki, o tego nie zdążyli wtedy wycastować, wczytaj rzuć więcej ochronek, itp.) mi się nie podobał.


Icewind Dale mam na płycie z jakieś klasycznej serii Cenegi i czeka na swój moment ^^

@damw BG2 grałem stosunkowo niedawno i broni się do dziś. Icewind Dale przechodzę na smartfonie i nadal bawi. Jak przejdę ID to kupie sobie mobilna wersję Neverwinter Nights.

@damw wszystkie te gry są super, ale bg2 to po prostu arcydzieło - aktorstwo, dialogi, fabuła, romanse, postaci, muzyka... ta gra na stałe wryła mi się w psychikę i często do niej wracam do tej pory.

@damw CRPG zacząłem od Icewinda 2, potem wróciłem do 1 i zaliczyłem Neverwinter. A Baldury mam na liście rzeczy, które od zawsze muszę nadrobić

BG2 miało jedną, zasadniczą wadę. Jeśli grałeś jedną postacią (a nie całą drużyną), to gra stawała się niesamowicie prosta. Zwłaszcza, jeśli brałeś złodzieja i szedłeś w pułapki, a potem robiłeś go na maga.

Zaloguj się aby komentować