#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia

#preczzmitologizacjalat90


Wczoraj przy okazji pewnego wpisu na hejto przypomniały mi się jugosłowiańskie budy, które w latach 90. służyły w naszym kraju za sklepy, kioski, bary itd.

K...a nie ma chyba drugiego typu "budynku", który bardziej przywoływałby w mojej pamięci klimat lat 90. i tę chujozę, która wtedy panowała w przestrzeni publicznej. Za każdym razem, gdy widzę, jak się to fachowo nazywa, Kiosk K67 przypominają mi się gównohamburgery, smak ketchupu o konsystencji wody, fajki sprzedawane na sztuki i wszechobecna bylejakość, to że wszystko się trzymało na ślinę i plastelinę i że "jakoś to będzie", że jak śpiewał zespół Elektryczne Gitary "przewróciło się niech leży".

W moim rodzinnym mieście w takiej budzie mieścił się bar z hamburgerami i hot-dogami o cudownej nazwie będącej esencją tamtych lat, mianowicie "Speed Food". Pamiętam te budy chyba ze wszystkich miejsc w których jako dziecko czy nastolatek bywałem. Sprzedawano z nich jedzenie, prasę, papierosy, artykuły spożywcze. Gdzieś w necie widziałem nawet taką budę z napisem Sex Shop. Stały i straszyły. Póki taka bua była nowa, to jeszcze jakoś wyglądała, ale po 2-3 latach wszystkie wyglądały, jak kontener śmietnikowy tyle, że wyposażony w okienko i z człowiekiem w środku.

65ba81c7-3d86-43c0-b767-78aeff7c68a5

Komentarze (51)

@deafone wiadomo, że bywały i takie rzeczy. Sam w takich budach kupowałem i bywało, że trafiały się tam towary prima sort. Nie zmienia to jednak faktu, że te budy wyglądały ohydnie i w tej kwestii zdania nie zmienię.

@WatluszPierwszy nawet warto zauważyć, że w przestrzeni miejskiej te budy wtedy wyglądały "odlotowo" (Twoja załączona fotka nie oddaje tamtego czasu) - jak chociażby wrocławski Solpol...

2acf2c82-fd1f-4a29-8217-d2505a9ba085

@deafone ten budynek, jest słynny na cały kraj. Niezłą architekturę mają też niektóre budynki ZUS-ów z tamtego czasu. Zawsze się zastanawiałem, kto je projektował.

d107e37b-9a01-465e-b23a-4b8d8f8a5f2f

noooooo tego w Poznaniu stało pełno. Przy Moście Teatralnym też stało. A jakże, poszliśmy z kumplami na "hotdogi". Skończyło się sraką u jednych, rzyganiem u drugich

@ostrynacienkim mnie kiedyś od problemów żołądkowych uratował fakt, że głupio mi było nie zjeść kanapek zrobionych przez mamę. Wszyscy kumple rzucili się na hamburgery. Następnego dnia nie przyszyli do szkoły, bo czas spędzali siedząc w wiadomym miejscu.

@WatluszPierwszy Pamiętam ja masa tych bud stała na Placu Konstytucji w Default City a w każdym chińskie żarcie. Niby smaczne było, ale nigdy nie miałeś pewności czy nie jesz gołębia albo czy Cię nie pogoni na następny dzień.

@WatluszPierwszy 

drugiego typu "budynku", który bardziej przywoływałby w mojej pamięci klimat lat 90. i tę chujozę, która wtedy panowała w przestrzeni publicznej


Tru.

@WatluszPierwszy

Póki taka bua była nowa, to jeszcze jakoś wyglądała, ale po 2-3 latach wszystkie wyglądały, jak kontener śmietnikowy tyle, że wyposażony w okienko i z człowiekiem w środku.


To prawda, zadbane to to nawet było spoko na tamte czasy, i to chyba była dość niegłupia konstrukcja bo one były modułowe, można je było łączyć.


Heh no proszę, to konstrukcja z Jugosławii, nie miałem pojęcia.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Kiosk_K67


Lol jakie to stare, zaprojektowane w 1966 - wino wtedy to to był high tech i SF.

@Opornik dlatego czasami stały wie złączone i tworzyły większy "sklepik". Niestety one się kiepsko starzały i po prostu wyglądały brzydko. Dodatkowo zwykle były stawiane byle gdzie jako miejsca handlowe i dopełniały brzydotę okolicy.

@WatluszPierwszy po tym jak przeczytałem wpis na Wikipedii pomyślałem że mógłby tak być dać tagi: architektura i ciekawostki historyczne

@WatluszPierwszy Te kioski, były za⁎⁎⁎⁎stą, modułową konstrukcją. Miały też fajny design. Były lekkie i można je było łączyć ze sobą.

A to, że były ujebane po 3 latach, to nie tylko te Jugolskie kioski. Wszystko było wtedy ujebane, obsrane, otagowane sprayami i buk wie co tam jeszcze ktoś wysrał na ten kraj. Wszyscy mieli w d⁎⁎ie czym się otaczają. Plucie, wrzucanie petów, butelek, papierków, było czymś naturalnym i normalnym. Bo w końcu wolność nastała xD. Dobrze, że to się zmieniło. Ale takie kioski na pewno by dzisiaj były bardziej zadbane.

@Klamra dlatego napisałem, że one się po prostu kiepsko starzały. Rok czy dwa i wyglądały jak śmietnik. Dodatkowo jeszcze bez składu i ładu oklejane jakimiś napisami "Hot-Dog", "Bielizna XXL", "Owoce i Warzywa". Ohydnie to wszystko wyglądało. Jednak, zgadzam się, że bylejakość była wtedy wszechobecna.

@WatluszPierwszy w 1986r. Byłem w Jugosławi. Te kioski stały na dworcu w Belgradzie. Wyglądało to to całkiem inaczej. Zresztą Jugosławia mimo, że komunistyczna była chyba najbardziej rozwiniętym ktajem z komuną. Przez to, że byli niezależni od Moskwy. Jako mały chłopiec, jak wszedłem z Mamą do sklepu z zabawkami, to mi oczy wypadły z zachwytu (° ͜ʖ °)

@Klamra mi wystarczyła wizyta w domu handlowym w Ostrawie. Ciotka dostała ataku paniki na ruchomych schodach.

I mieli niemieckiego Metal Hammera.

@WatluszPierwszy Było u nas kilka podobnych kiosków, ale jednak z klimatem lat 90. najbardziej chyba kojarzą mi się sklepiki-"drewniaki" (nie mam pojęcia, czy miały jakąś fachową nazwę, my nazywaliśmy je po prostu "drewniakami", bo były z drewna). Stawiano je czasem w mocno losowych miejscach, zwykle mieściły się tam małe lokalne spożywczaki albo mini-bary. Do końca lat 90. wszystkie jakoś tak poznikały, przynajmniej w mojej okolicy.

@Apaturia o rany, ale mi przypomniałeś. Tak. Drewniaki u nas się też mówiło blaszaki, bo pojawiały się podobne tylko właśnie blaszane. Taki drewniak stał na moim osiedlu i był w nim sklep typu owoce i warzywa.

@WatluszPierwszy u mnie na wichurze z takiego kiosku dalszy sasiad sprzedawal piwo, wodke i lody, oczywiscie poza jeszcze jakimis przydasiami. A za nim byl nawet "ogrodeczek" zeby konsumowac na miejscu w postaci kilku ucietych pniakow i takiegoz samego "stolika"

@WatluszPierwszy


Parę lat temu kupiłem gazetę w takim kiosku i to był ostatni raz. Nie wiedziałem wtedy, że kobieta pali papierosy w środku, przez co papier przesiąkł paskudnym zapachem. : /

@cyberpunkowy_neuromantyk znikające kioski, to jest efekt upadku prasy. Kiedyś sobie policzyłem, że jak byłem dzieciakiem to w moim rodzinnym mieście (11 tys. mieszkańców) było chyba z osiem kiosków Ruchu plus kilka prywatnych.


Ale jak kto tak sprzedawać w kiosku i nie palić? Tak to nie.

@WatluszPierwszy

W moim rodzinnym mieście w takiej budzie mieścił się bar z hamburgerami i hot-dogami

Najprawdziwszy smak dziadostwa którego nie da się zapomnieć. Takie przybytki były robione również w połówkach autobusów przegubowych.

@Ten_typ_sie_patrzy a większe knajpy w całych autobusach typu autosan albo jelcz. Zawsze mnie zastanawiało kto tam jadał. Takie miejsca już samym wyglądem odrzucały. W Warszawie stał taki jeszcze na początku lat 2000 niedaleko Centralnego.

4c3487a5-363e-4676-9171-609d3380820f

@WatluszPierwszy Jeszcze kilka lat temu było coś podobnego przy Placu Zawiszy. Różnica była taka, że serwował polskie jedzenie i można było w nim usiąść jak człowiek. Podobno jedzenie w nim serwowane było bardzo dobre.

158d6868-099b-4bc6-9e0e-67a2438edc65

@WatluszPierwszy matko i te hamburgery z kotletem z włókna szklanego i fizeliny... masakra jakie to wtedy wszystko było ulepione z gówna i kartonu...Chciałoby się młodym wytłumaczyć jaka wtedy byla chujoza na kazdym kroku, ale nie ma jak... Trzeba by do Gruzji pojechac i pokazac

@gedzior84 to będzie przy tej okazji historia o szczycie chujozy gastronomicznej. Byłem z rodzicami nad jeziorem. Początki lat 90. więc obowiązkowo w pobliżu buda z hamburgerami i hot-dogami. "Tato, kup mi hamburgera". Luz idziemy do budy i zamawiamy. Z okienka wyłania się tym w żonobijce i mówi "a może być bułka do hamburgera a w środku parówka, bo mi się kotlety skończyły". I dostałem hamburgera z wielką wystającą z obu końców parówą. Super k...a tego chciałem.

Pamiętam, że zawsze wlepiałem się w boczną szybę kiosku, gdzie obok gazet leżały również zabawki, szczególnie żołnierzyki i samochody, o które męczyłem mamie bułę xD Później już w wieku nastoletnim z rozdziawioną japą patrzyłem na cd-action i play. Niestety rzadko kiedy bylo mnie stać na 15-20 zł...

@Earl_Grey_Blue na moim osiedlu był prywatny kiosk, nie Ruch, w którym było dosłownie wszystko. Zawsze mnie dziwiło, jak oni to upchali na tak małej powierzchni - czasopisma, zabawki, pocztówki, gry planszowe, jakieś duperele typu wisiorki, spinki do włosów. W pewnym okresie mieli nawet napoje i słodycze. Nigdy tamtędy nie przeszedłem obojętnie

Zaloguj się aby komentować