Kojarzycie takie spotkania, które mogły być mailem? Każdy kto pracował w korpo zna. Dzisiaj miałem takie, poinformowano nas, że firma się zamyka.
Ale nie to jest najgorsze. Jechaliśmy jebane 5 godzin w jedną stronę, musiałem wstać o 3.30, żeby zdążyć na busa (oczywiście w c⁎⁎j niewygodny) i jechać te pierdolone 400 km tylko po to, żeby od buraka z finansów usłyszeć COŚ CO JUŻ K⁎⁎WA WIEDZIELIŚMY WSZYSCY Z MEDIÓW K⁎⁎WA.
C⁎⁎j w robotę, za⁎⁎⁎⁎sta była, ale trudno, żyje się dalej. Jednakże nie widzę innego uzasadnienia tyrania nas przez pół Niemiec tylko po to, żeby powiedzieć nam "elo pedały, nie będziecie mieć pracy na miesiąc przed świętami" niż sadyzm.
#pracbaza