Komentarze (50)
@Gracz_Komputerowy Największa ściema xD Szkoła: rozhisteryzowane i sfrustrowane wariatki z kompleksem boga próbują tłumaczyć Ci rzeczy których same dobrze nie rozumieją, do tego dostajesz dziesiątki debilnych zadań domowych bo w szkole nic się nie nauczysz, dźwigasz plecak ważący tyle samo co Ty, jesteś wypytywany z jakichś nieciekawych bredni w stylu jakie miasto leży nad rzeką Kongo. Szkoła średnia troche lepiej bo tematycznie. Potem studia, na ktore mogłbym napsiać książke hejtu.
Praca: Wbijasz na 8h robić rzeczy które lubisz, z ludźmi o podobnych zainteresowaniach i skillach, i dostajesz za to hajs. Wszystko jest jasne i z góry nakreślone bo każdemu zależy żebyś to zrobił.
@Barcol A wiesz, że można było mieć wyjebane w szkole na te bzdury? Można było chodzić do szkoły wyłącznie w celach powiedzmy matrymonialnych? Można było olewać wszystko i chuja mogli zrobić i rodzice i nauczyciele? W pracy jak lecisz w kulki to Cię wypierdolą. A ja w liceum potrafiłem nieprzychodzić tygodniami i mieć wywalone na wszystko albo pojechać na wycieczkę szkolną której nie było i mieć spokój z rodzicami przez parę dni a w tym czasie być u dziewczyny która miała wolną chatę i robiła imprezy. Jak tu takich czasów mile nie wspominać?
@moderacja_sie_nie_myje nie gniewaj sie ale widzę pewną korelacje między Twoimi zeznaniami a tym ze teraz pracujesz w kołchozie który nie cieszy xDDD
Nie mowie że nie wspominam dobrze imprez, ognisk klasowych, spotkań ze znajomymi czy picia piwa w bramie. Ale teraz ja Ci zdradzę sekret: mozesz mieć nadal to wszystko majac te 30 lat i pracę. A nawet lepiej bo nie musisz sie zastanawiać czy wyskubiesz kase na kebaba, piwo albo kino, robisz co chcesz.
Mówiąc dobrze o czasach szkolnych dajemy nostalgii zagłuszyć prawdę. Szkoła to źle urzadzona patologia w ktorej marnujesz cenne lata młodości, i nie ma tu za czym tęsknić. I to mówię jako popularny dynamiczniak. Nawet nie chce myśleć jak przejebane miały spierdoxy.
@moderacja_sie_nie_myje "wiesz, że można było mieć wyjebane w szkole na te bzdury? Można było chodzić do szkoły wyłącznie w celach powiedzmy matrymonialnych? Można było olewać wszystko i chuja mogli zrobić i rodzice i nauczyciele? W pracy jak lecisz w kulki to Cię wypierdolą"
Nie wiem do jakiej szkoły chodziłeś ale jak bym wszystko olewał to też by mnie ze szkoły wypierdolili.
@Pleban w szkole zawsze stawiali mi wymagania których nie potrafiłem spełnić i które nie miały dla mnie sensu. Zawsze byłem oceniany, zazwyczaj surowo i niesprawiedliwie. Miałem mętlik w głowie, było dużo różnych ludzi niektórzy znęcali się nad słabszymi, nauczyciele też potrafili nieźle człowieka poniżyć. Byłem biedny, ale miałem zdrowie przyjaciół i dużo czasu. Teraz nikt mnie zbytnio nie ocenia. Pracodawcy są zadowoleni z każdego osiągniecia. Pracuje z miłymi ludźmi ale zdalnie w domu. Jestem dużo bogatszy, mam mniej przyjaciół ale za to mam rodzinę, czasu mam mniej ale i tak nie mam pomysłu co z nim zrobić. Jest inaczej. Czy wrócił bym do szkoły? Na szczęście nie muszę sobie zadawać tego pytania, jest dobrze tak jak jest. Wszystko miało swój czas i miejsce. Największy koszmar w szkole to były klasy od 4 do 6 gdzie nauczyciele znęcali się nad nami i do tego bym nie chciał wracać. Reszta była ok.
@Pleban Chętnie bym wrócił do szkoły:) Ale głównie po to żeby przypomnieć sobie matme, fizykę, chemię, historię, może biologię. Na zasadach skorzystam z tego na co mam ochotę, bez prac domowych, żeby odświeżyć to co kiedyś było oczywistością a teraz czarna magia. Chętnie poodrabiam lekcje z dzieciakami których jeszcze nie mam
@John_polack Tzn. ze masz „ przepyranie” czyli przeszukanie przez dużo starszego typa, sprawdza kieszenie które każe ci wyjąc na zewnatrz (uszy) i sprawdza czy nic nie schowałeś w badejkach (trąba). W praktyce wyglądało tak ze walił liścia w krocze w poszukiwaniu papierosów bo to była jedna z powszechnych praktyk ukrywania różnych rzeczy przed takimi sytuacjami. Szukane były głównie papierosy, drobniaki ale i inne fanty. Kradli czapki a nawet znaczki startera
Tęsknią chyba tylko największe życiowe nieudacznicy co praca na taśmie u Janusza jest największym życiowym osiągnięciem. Ze współczesnych to bananowe Julki i oskarki wylewają do neta swoje tęsknoty bo dostają w pizde od życia bo nagle się okazuje że starzy nie pomogą i nie da się za bardzo debila wepchac gdzieś do roboty, a sami ich do własnej firmy nie wezmą bo po co im debil.
Dla praca w korpo to jeszcze większa zabawa jak szkoła. Pracujesz z takim samym przekrojem jak masz ludzi w klasie. Spotykasz się z innymi zespołami jak z innymi klasami. Do tego ci za to płacą i po 8h masz wywalone na wszystko.
Zaloguj się aby komentować
