Ojciec do mnie przed weselem:
A czemu ty kuzyna swojego nie zaprosiles?
Ktorego?
no, XYZ, od Wujka ZYX
Przeciez ja go nigdy na oczy nie widzialem!
Jak to nie widziales?! Byl na Twoim chcrzcie
Ale sie nasmialem wtedy
Na mnie obrazili się jacyś kuzyni ze strony teściowej, bo nie wystosowaliśmy zaproszenia do kolegów ich dzieci, tychże dzieci ani samych kuzynów. Do tej pory nie wiem co to za ludzie przysięgli mi wendettę, bo samo to, że przestali się odzywać, o niczym nie świadczy. Przed ślubem też się nie odzywali i nawet nie wiedzieli o moim istnieniu. Niebezpieczna rzecz takie śluby, człowiek sobie momentalnie może narobić wrogów gdzieś po świecie.
@festiwal_otwartego_parasola O KUUUUUUURWA CHŁOOOOPIE
Ostatnio w mojej rodzinie, gdzieś tam głęboko w gałęziach drzewa genealogicznego był pogrzeb. Pogrzeb, uwaga, bez stypy. Jak się kruwa sępy jebane zaczęły pruć, jak k⁎⁎wa prychać. Że jak to tak, bez stypy, jak można bez stypy, przecież to nawet nie można porozmawiać wtedy, a oni to głodni, no jak to tak bez stypy???
Tak więc, jak widać, da się gorzej.
@Rozpierpapierduchacz z drugiej strony niestety czasem było że rodzina widzi się tylko na tej stypie. Bywa tak że tylko na tej stypie jest okazja żeby porozmawiać. Ja wiem że określenie rodzina w takiej sytuacji nie do końca jest odpowiednie. Ale stypa jednak jakąś funkcję pełni i nie do końca chodzi tylko o obiad;)
@inty kurcze - jednak wiele zależy rodziny i jej rozmiarów. Jak robilismy wesele z żoną to sztywno ustaliliśmy że z powinowatych zapraszamy maksymalnie naszych kuzynów (oczywiście z przystawkami) bo nawet na więcej nie pozwalała sala na 140 osób. Z drugiej strony na weselu brata gdyby jego małżonka zastosowała się do takiej zasady to z jej rodziny przyszłoby 7 osób.
@festiwal_otwartego_parasola jak czytam Wasze komentarze, to nie wiem gdzie Wy żyjecie? W innej galaktyce? Jak moje rodzeństwo brało śluby (dobrych kilkanaście lat temu) to na weselu była tylko najbliższa rodzina i nikt nie miał o to bólu żadnej części ciała. A przynajmniej - nigdy się z takowym nie zdradził.
U mnie była afera, bo nie zaprosiliśmy faceta mojej kuzynki. Kuzynkę widuję raz na kilka lat a tego jej chłopa nawet nie znam. Wtedy to był jej facet od może miesiąca. Dodatkowo na zaproszeniu dla niej było napisane "z osobą towarzyszącą". Cała obraza o to, że go z imienia nie wymieniliśmy. Ciotka, wujek i kuzynka w ramach protestu nie pojawili się na weselu. Ani mnie to ziębiło ani grzało.
Dodatkowo jeszcze nie chcieliśmy jakiegoś wielkiego strojenia sali. Siostra mojej żony zrobiła nam z materiału wielkie białe serce na ścianę, bo tak chcieliśmy. Teściowa prawie padła, bo "jak to tak bez ozdób? Jest za skromnie".
Zaloguj się aby komentować