Komentarze (46)
@Wyrocznia mądrze zabrzmiało. Zastanawiałem się kiedyś co robią/ile zarabiają Ci, którzy jeżdżą nowszymi samochodami. Potem sobie uświadomiłem, że mam skuter, wypasiony rower, aparat, parę obiektywów i to daje mi radość. A mógłbym je zamienić na cztery kółka, i jako sposób na czas wolny posiadać "netflix&chill".
Bo samochód i tak wozi tylko dupę do pracy i sklepu, z nerwicą na korki wpisaną w dowód rejestracyjny
@jedzczarnekoty znam kilku takich co się „dorobili” domów i samochodów poświęcając na to młodość, czas z rodziną i inne bezcenne rzeczy. Teraz siedzą w większości z problemami ze zdrowiem popijając sobie wódkę w tych swoich pustych domach, żona ma już od dawna innego a dzieci pojawiają się od wielkiego dzwonu bo tak należy.
Nie żebym generalizował ale daje to do myślenia co w życiu jest tak naprawdę ważne.
@jedzczarnekoty dokładnie o to chodzi. Kasę wydaje się na rzeczy, które sprawiają ci radość, sprawiają, że się rozwijasz czy w jakiś sposób ci pomagają. Nieważne czy to jest samochód, rower, aparat czy znaczki pocztowe. Dopóki takie hobby nie powoduje, że nie stać cię na rzeczy niezbędne do życia to powinno się na nie wydawać pieniądze. Sam mam auto tańsze niż rower (o teleskopie nawet nie wspominam, czy kolekcji konsol
@korfos śmiali się bo przy cenie mieszkania lub domu sama zmiana pracy i nawet podwojenie zarobków (a niby za co ma mieć więcej, jeśli ktoś robi na minimalnej bo wciąż studiuje) nie wystarczy by kupić mieszkanie. Kredytu też nie dają na piękne oczy tylko za wkład własny i potwierdzenie np. trzech miesięcy czy pół roku zarobków. Także to było śmieszne w kontekście kupna mieszkania bo nawet jak zmienisz pracę w tygodniu, a kredyt weźmiesz za trzy miesiące to mieszkanie najszybciej za pół roku kupisz i jesteś zadłużony po uszy
Ale jak komuś źle to zmienia pracę, bierze pożyczkę lub kredyt. Kwestia tego by nie przebimbać kasy na urlop na Malediwach i stare BMW tylko właśnie jakiś kurs doszkalający, rower czy dacię do roboty jeśli tego wymaga miejsce pracy. By było z A do B. Ale Komor to mówił w kontekście cen mieszkań. No nie. Nawet podwojenie minimalnej (wtedy i dziś) nie pozwoli ci ot tak kupić mieszkania na kredyt... Takie są ceny.
@jedzczarnekoty z żoną. A nie jako singiel. Zwróć uwagę kto pytał wtedy Komorowskiego.
I nie, nie twierdzę, że singla dowolnej płci powinno być stać na mieszkanie po studiach w Polsce. Ale sam widzisz, że półtorej minimalnej razy dwa to masz trzy minimalne
@conradowl nie pamiętam już tej scenki z Komorowskim. Ale, na pocieszenie dodam że "na wynajmowanym" mieszkaliśmy kilka lat, i jak osiągnęliśmy stan gdzie prawie jedna wypłata (najniższa) szła na wynajem to miarka się przebrała. Niemniej, pełna zgoda że samemu jest znacznie trudniej. Nawet sobie tego za bardzo nie wyobrażam. Był okres że zwolniłem się z pracy i żyliśmy za jedną najniższą ale choć udało się tańsze mieszkanie znaleźć wyzerowaliśmy oszczędności i do dzisiaj się tak naprawdę nie odbudowały.
@jedzczarnekoty cóż, u mnie tak wyszło że samemu się udało. Ale nie w Polsce. A w 2010-2012, gdy byłem w Polsce to z dwóch najniższych (w sumie nie całkiem bo stówka czy dwie więcej) połowa szła na mieszkanie, a jeszcze zjeść i jakieś rozrywki... Było ciężko. Dziś to nie wiem, od lat mnie nie ma w kraju i tylko mogę obserwować ceny itp. Niemniej lekko nie jest.
I nadal uważam, że zmień pracę, weź kredyt to dobra rada - by coś zmienić w życiu. Ale do mieszkania to jest daleka droga od czegoś takiego jeszcze.
Jestem z rocznika 7x. Mam wrażenie, że w moim pokoleniu mało jest osób, które zastanawiają się po co pracują 10h na dobę albo i dłużej.
Mnie grubo po czterdziestce przyszło do głowy, że większe mieszkania/domy, droższe auta, ciuchy i gadżety nie są warte marnowania życia w pracy.
Nie wiem tylko po co ja to tu piszę, skoro nie mam roweru ani konsoli.
Mnie grubo po czterdziestce przyszło do głowy, że większe mieszkania/domy, droższe auta, ciuchy i gadżety nie są warte marnowania życia w pracy.
@3cik mi przed 30-tką jak od swojej byłej już dziewczyny pracującej w pewnej administracji wielkiej firmy usłyszałem jak kadra menedżerska co świetnie zarabia łyka tabletki od psychiatry niczym cukierki
Zaloguj się aby komentować

