Czy marnowanie energii na kobiety to warta uwagi strategia? Z jednej strony fajnie mieć kogoś, z drugiej brzydzi mnie próżność i brak zaangażowania z ich strony. Zaimponować i poruchać? No spoko, ale to nie mój klimat. Mam trochę dystansu do siebie, swoje zainteresowania i pasje, ale aplikacje randkowe mam wrażenie, że wysysają ze mnie tą energię.
Nie jestem typem, który musi mieć kogoś, bo czuje się szczęśliwy sam ze sobą, ale fajnie byłoby też dzielić się tym szczęściem. Czy próżność to obecny sposób na życie? Czy elokwencja to przywilej? Czy obecnie naprawdę trzeba udawać kogoś, żeby być z kimś? Trochę mnie to zastanawia. #hejto30plus #zwiazki

