
splash545
- 4231wpisów
- 21591komentarzy

Zaloguj się aby komentować
435 698 - 15 = 435 683
#rokmedytacji
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Upadnie zaś, jeśli nie będzie wytrwale posuwać się dalej i rwać się naprzód; bo jeśli nieco zmniejszy swą gorliwość i swój nieustanny wysiłek, to będzie musiało się cofnąć. Nikt nie osiąga wyniku tam, gdzie dążyć do niego zaprzestał. Przykładajmy się więc usilnie i obstawajmy przy swoim zamiarze. Zostaje więcej, niżeśmy zdziałali, ale znaczną częścią postępu jest sama chęć kroczenia naprzód.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
24 448 400 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 - 20 = 24 448 200
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
19 356,49 + 15,00 = 19 371,49
Dobry początek miesiąca. ;)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
3 lata praktyki stoickiej
Dziś mijają trzy lata, odkąd zacząłem praktykować stoicyzm. Mam tu na myśli codzienne wykonywanie stoickich ćwiczeń mentalnych. W moim przypadku jest to przede wszystkim przegląd siebie, w który wplatam inne techniki, takie jak perspektywa kosmiczna czy praemeditatio malorum. Oprócz tego czytam teksty stoickie, filozoficzne i inne zahaczające o temat funkcjonowania ludzkiej psychiki. Poza tym prowadzę dziennik oraz piszę teksty o tym, jak rozumiem stoickie zagadnienia. To wszystko składa się na moją praktykę stoicką, której poświęcam minimum godzinę dziennie. Choć myślę, że średnio może to wychodzić bliżej dwóch.
Efekty
Widać, że na praktykowanie stoicyzmu poświęciłem już sporo czasu, więc jakie są tego efekty?
Myślę, że przede wszystkim nawiązałem zdrową relację z samym sobą. Nauczyłem się z sobą rozmawiać, dociekać co mną kieruje – nie bać się tego. Stałem się swoim najlepszym kumplem i mam do siebie duży poziom zaufania.
Umiem namówić się do różnego rodzaju działań. Nauczyłem się wytwarzać nowe nawyki i utrzymywać już istniejące. Rozwinąłem wysoki poziom samodyscypliny. Przy czym, na chwilę obecną do niczego już się nie zmuszam. Dzieje się tak dlatego, bo gdy wypracowałem swoją rutynę, to pracowałem mocno nad tym, żeby polubić każdą rzecz, którą robię. Starałem się, żeby niczego nie robić tylko dlatego, że jest to dla mnie korzystne i zaprocentuje w przyszłości. Lecz chciałem, żeby każdą rzecz, którą robię lubić robić tu i teraz. Żeby we wszystkim co robię odnaleźć pierwiastek zadowolenia. Udało się – jestem zadowolony.
Czy jestem szczęśliwy? Nie wiem, ciężko jest zdefiniować szczęście. Wiem na pewno, że czuję zadowolenie z siebie, ze swoich relacji, ze swojego życia i tego jak je odbieram. Zadowolenie stało się moim domyślnym samopoczuciem. Wcześniej był nim niepokój.
Amor fati
Pogodziłem się ze sobą – z tym, kim jestem, gdzie żyję i jakie mam możliwości. Pogodziłem się ze swoją przeszłością i błędami, które popełniłem. Przestałem się nad sobą użalać i uważać za pokrzywdzonego przez życiowe okoliczności. Wyrwałem się z pułapki myślenia "co by było gdyby". Akceptuję życie takim, jakie jest. Czasem trudne i bolesne, ale innego nie mam, więc cieszę się nim i staram się docenić całą paletę ludzkich doświadczeń.
Nauczyłem się kierować swoją uwagę na to co ode mnie zależne, czyli na działania w chwili obecnej. Przy czym, akceptuję fakt, że mam ograniczone zasoby czasu i uwagi; że może mi ich nie starczyć na wytworzenie kolejnego nawyku; że zawsze coś dzieje się kosztem czegoś; że nie w każdym przypadku uda mi się wszystko zrobić tak jak to sobie zaplanowałem.
Udało mi się wyzbyć roszczeniowej postawy wobec życia – myślenia typu, że coś mi się należy, lub że moje życie powinno wyglądać w określony sposób. Jest, jak jest. Mam życie, jakie mam i nauczyłem się je cenić. Czasem lubię wręcz prowadzić wewnętrzną narrację w ten sposób, że moje życie jest tym najlepszym z możliwych.
Przestałem się na cokolwiek oburzać, narzekać i obrażać. Wiem, że te reakcje nie działają na moją korzyść, więc po prostu tego nie robię.
Przestałem uciekać przed problemami. Jak coś jest dla mnie trudne, niewygodne, powoduje uczucie lęku bądź niechęci – robię to w pierwszej kolejności.
Okiełznać emocje
Praktyka stoicka nie powoduje wyprania z emocji, jak to sobie niektórzy wyobrażają. Zdarza się, że doświadczam nieprzyjemnych stanów emocjonalnych i odczuć, tak jak każdy. Nie pozwalam im jednak przejąć nade mną kontroli. Nie jest tak pięknie, że za każdym razem uda mi się złapać ten moment, żeby odruchowo się nie wkurzyć, nie krzyknąć, nie wybuchnąć. Lecz wtedy staram się nie płynąć na fali emocji, tylko staram się je przeczekać. Nie uciekam przed nimi w żaden sposób. Daje im swoją uwagę i nie przekierowuje jej na inne rzeczy. Nie zaleje się dopaminą z shortów lub scrollowania, żeby poczuć się lepiej. Nie ucieknę myślami w książkę. Nie wyżyję się w trakcie ćwiczeń fizycznych. Dam danej emocji czas i przestrzeń, żeby mogła się wypalić i wygasnąć wewnątrz mnie. Czasem, na gorąco, robię krótką analizę tego co czuję. Robię ją w myślach, lub jeśli mam taką możliwość, zapisuję ją w notatniku. A gdy już ochłonę analizuję wszystko po raz drugi, mając już bardziej racjonalną perspektywę. Zastanawiam się skąd wynikła moja reakcja? Czy był to sygnał do zmiany, który warto później rozważyć, a może zwykły atawizm?
Wszelkie reakcje mojego organizmu i psychiki budzą moje żywe zainteresowanie. A im są trudniejsze, tym większa nauka z nich płynie.
Nie boję się moich stanów emocjonalnych. Nie boję się lęku. Nie boję się wyrazić własnego zdania. Nie boję się wejść w konflikt, jeśli widzę w tym realną korzyść taką jak wyznaczanie granic. Wcześniej miałem z tym wszystkim duże problemy. Przed trudnymi emocjami uciekałem w używki, a konfliktów unikałem jak ognia. Dużo rzeczy wolałem ścierpieć niż się pokłócić. Nie żyłem w zgodzie z sobą, bo się bałem. Bałem się lęku i odpowiedzialności za własne życie. Wolałem uciec w komfort i doraźną ulgę. Zagłuszyć swoje emocje marihuaną, alkoholem albo jedzeniem. Poczuć przyjemność i nie myśleć, choć przez chwile.
Nie taki diabeł straszny
Co ciekawe, nuda była dla mnie jednym z trudniejszych stanów emocjonalnych. Czymś zupełnie nie do przyjęcia. Odczuwałem lęk przed nudą. Musiałem ją natychmiast czymś zagłuszyć. A mój repertuar zajęć był mocno ograniczony przez zespół amotywacyjny, będący skutkiem palenia marihuany. Z tego samego powodu nie potrafiłem się za bardzo na niczym skupić. Pozostawało więc dalsze zagłuszanie nudy przez używki i szybką dopaminę np. z shortów na yt.
Teraz tak właściwie to przestałem się nudzić. Dzięki zbudowanej samodyscyplinie mam tyle rzeczy, które mogę i lubię robić, że nie starcza mi doby na to wszystko.
Selekcja treści
Nie słucham radia, nie oglądam telewizji, nie czytam wiadomości – żadnych. Gdy dzieje się coś dużego, czy to w Polsce, czy na świecie, to i tak te informacje jakoś do mnie docierają. Zawsze ktoś coś powie, koledzy w pracy, rodzina, znajomi. Internet również przesiąka dużymi wydarzeniami i mimowolnie zobaczę jakiś komentarz bądź mema. Nie czuję się więc, jakbym mieszkał w jaskini.
Jak mnie coś zainteresuje, to sobie poczytam. W innym przypadku nie zamierzam zaśmiecać swojej głowy polityką i bieżącymi wydarzeniami, które w większości mnie nie dotyczą lub na które nie mam żadnego wpływu. Dbam o higienę swojej psychiki i nie pozwalam, żeby wpływały na nią losowe treści. Narracja płynąca z mediów jest przesiąknięta skrajnymi emocjami i skupia się na negatywach – jest więc szkodliwa.
Wewnętrzny głos
Gdy jeżdżę krótkie trasy samochodem, zazwyczaj wyłączam radio – jeżdżę w ciszy. Gdy biegam i spaceruję, nie słucham muzyki ani podcastów. Wsłuchuję się w siebie, słucham swoich myśli lub skupiam się na oddechu i technice stawiania kolejnych kroków. Albo podziwiam naturę – potrafię się nią zachwycić każdego dnia.
Ograniczając wpływ różnych narracji i nie zagłuszając myśli muzyką, zacząłem zauważać zależności. Wiem, skąd wynika moje zachowanie lub chęć zachowania się w dany sposób. Widzę skąd wynikają (lub mogą wynikać) zachowania innych. Czasem mogłoby się zdawać, że w pozornie pusty dzień – właśnie przez to, że zauważam tyle różnych zależności, prowadzę wewnętrzny dialog i kontroluję swoje zachowania – mam wrażenie, że wydarzyło się w nim bardzo dużo. Gdy uciąłem treści zewnętrzne, moje życie zaczęło być bogatsze w dużo ważniejsze treści – te wewnętrzne.
Sprawczość
Wartość danej filozofii udowadnia się działaniem. Stoicyzm dał mi taką dozę sprawczości, że czuję się, jakbym w ciągu 3 ostatnich lat przeżył całe życie – zawarłem w nich tak wiele treści. Kluczowe jednak jest to, że rzeczy, które się działy w tym czasie, wynikały bezpośrednio z moich uprzednio przemyślanych decyzji. Los przestał mną targać we wszystkie strony, teraz to ja nadaję mojemu życiu kierunek. Co prawda, reszta i tak zależy od przypadku, lecz wiem, że przynajmniej mogę polegać na sobie – a to bardzo dużo i to mi wystarczy.
Oto co wydarzyło się w moim życiu, odkąd przejąłem nad nim stery:
- uwolniłem się od uzależnień
- zmieniłem wewnętrzną narrację
- zbudowałem samodyscyplinę
- poprawiłem relacje ze sobą, innymi i światem
- nauczyłem się oszczędzać
- schudłem ~50 kg bez efektu jojo (utrzymuję wagę od ponad 2 lat)
- zrobiłem 100 000 pompek
- przebiegłem półmaraton i ponad 2300km łącznie
- zwiedziłem Istrię, Kretę, Ligurię oraz Sycylię
- przeczytałem 73 książki wzbogacając swoje słownictwo
- nauczyłem się pisać, zbytnio nie kalecząc przy tym języka
- stałem się poetą – wiersze klepie hurtowo, czasem nawet całkiem niezłe
- wystąpiłem w podcaście "Ze stoickim spokojem"
- znalazłem w swoim życiu poczucie sensu
Dalsza praca
Widzę swoje słabości i fragmenty moich dawnych osobowości, które wciąż starają się wywrzeć wpływ na moje poczynania. Wiem gdzie muszę włożyć największą pracę, żeby pójść do przodu. Zamierzam więc wytrwać w procesie zmiany, bo praca nad sobą sprawia mi frajdę.
Gdyby jednak okazało się, że to, co mam, jest moim maksimum i nic więcej nie da się zrobić – będzie to dla mnie ok. W takim przypadku będę praktykować stoicyzm dla samego podtrzymania. Bo to, co do tej pory udało mi się wypracować, wykracza poza moje wszelkie oczekiwania.
#postoicku #stoicyzm #oczynieniupostepow

W końcu miałem chwilę , by zapoznać się z Twoim wpisem na spokojnie.
Bardzo ciekawe, bardzo pokrzepiające.
Serdecznie gratuluję osiągnięcia takiego ,,zen".
Najbardziej mi zaimponował fragment, o nie słuchaniu muzyki podczas ćwiczeń. Tylko w trakcie pływania jestem wstanie się tak ,,wyciszyć", a i tak mam mętlik i szum w głowie.

Zaloguj się aby komentować
Gardzi mną kto? Niech sobie. A ja uważać będę, by mnie nikt nie znalazł czyniącym cokolwiek lub mówiącym, co by godne było pogardy. Nienawidzi mnie? Dobrze. A ja zachowam dla każdego życzliwość i uprzejmość.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Podsumowanie maj 2026:
Pompki - 4500 / 4000 = 112%
Plank - 171 / 150 = 114%
Przysiady - 2350 / 2500 = 94%
Bieganie - 132 / 120 = 110%
Spacery - 30 / 30 = 100%
Czytanie - 1362 / 800 = 170%
Medytacja - 420 / 400 = 105%
Waga - 99,2kg / 97
BMI - 22,88
Wpisy do dziennika - 16 / 15 = 107%
Zaliczyć spływ Wisłą
Miesiąc taki pół na pół. Pierwsza połowa w miarę spokojna, w trakcie której mogłem skupić się na rutynie. Druga bardziej nieobliczalna – ciągle coś wypadało, załatwianie spraw i rozjazdy. Z tego powodu nie wstrzeliłem się z wagą na koniec miesiąca, bo jakoś nie chce mi się trzymać michy w takich warunkach.
No ale ogólnie wyszło bardzo dobrze. Praktycznie wszystko pozaliczane i udało mi się ustanowić PR w pompkach (w planku chyba też). Oprócz tego zacząłem pływać na SUP-ie i zaliczyłem na nim swój pierwszy spływ Wisłą. Wziąłem też pierwszy raz udział w trailowych zawodach biegowych na dystansie 10km (52:28).
A no i 29 maja zaliczyłem delikatną kontuzję – jak spałem, to naciągnąłem sobie kark xd, przez co ostatniego dnia miesiąca odpuściłem sobie ćwiczenia.
Cele na czerwiec:
Pompki - 4000
Plank - 150 min
Przysiady - 2500
Bieganie - 120 km
Spacery - 30 km
Czytanie - 800 stron
Medytacja - 400 minut
Waga - 97kg
Wpisy do dziennika - 15
#oczynieniupostepow #postanowienia

Zaloguj się aby komentować
Mam wątpliwy zaszczyt otworzyć CXXVII edycję zabawy #nasonety . Tym razem będziemy rymować do sonetu #diproposta autorstwa Bolesława Leśmiana. Pan Leśmian jak sama nazwa wskazuje lubił pisać wiersze o lesie i w poniższym sonecie również są mocno rozbudowane drzewne wątki.
Bądźmy więc jak Leśmian i niech tematem tejże edycji niech będzie LAS – iglasty, liściasty, krzaczasty, krzyży!, Vegas, Palmas, albo cokolwiek związanego z jakimkolwiek lasem.
Pieśniowa słodycz z lasu się wylewa
Pieśniowa słodycz z lasu się wylewa,
Z wilgotną wonią dyszących konarów,
Echami pieśni drży omglony parów,
Nie widać ptaków - to powietrze śpiewa!
Znojnych całunków przelata ulewa,
A dusza moja śród błękitnych żarów,
Zda się szeleści pod dotknięciem czarów,
Nie widać duszy - to szeleszczą drzewa!
O, śnie - olbrzymie! Pieść mnie w takiej chwili!
Kwiaty, pijące ze źródeł bezdeni,
Pozwólcie dotknąć mym ustom korzeni!
Niech sen mój złoty nagle się przesili!
Co to? - Szept bóstwa słyszę, w niebo wzbity,
Nie widać bóstwa - to szepczą błękity...
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Nie należy przystawać od razu nawet na rzeczy oczywiste i jawne. Niektóre bowiem kłamstwa mają pozory prawdy. Zawsze trzeba poczekać: czas odkrywa prawdę. Nie dawajmy pochopnie posłuchu oszczercom: powinniśmy znać i traktować podejrzliwie tę ułomność natury ludzkiej, że chętnie wierzymy w to, czego nieradzi słuchamy, i że wpadamy w gniew, zanim pomyślimy. A cóż powiedzieć o tym, że powodujemy się nie tylko oskarżeniami, lecz także podejrzeniami, i że źle tłumacząc sobie cudzy wyraz twarzy i uśmiech, gniewamy się na ludzi niewinnych? Dlatego więc trzeba bronić sprawy człowieka nieobecnego przeciwko samemu sobie i trzymać w zawieszeniu wyrok. Zawsze bowiem można wymierzyć karę, która została odroczona, ale wymierzonej nie sposób odwołać.
Seneka, O gniewie
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
24 455 290 - 25 - 25 - 25 - 25 - 25 - 25 - 25 - 25 - 25 - 25 = 24 455 040
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Znowu policzyłem wszystko po swojemu. Wyszło, że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
26 151 + 25 + 25 + 25 + 25 + 25 + 25 = 26 301
#przysiadznaolimpie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
(...) przyjrzyj się, czym są w istocie nasze sprawy, a nie czym się zowią:
dowiesz się, że więcej zła przytrafia nam się ze szczęśliwego niż z nieszczęśliwego przypadku. Bo ileż to razy zdarzenie, któreśmy zwali nieszczęściem, stało się przyczyną i początkiem szczęśliwości? A ileż to razy rzecz zdobyta pośród radosnych powinszowań była dla zdobywcy swojego tylko szczeblem wiodącym ku przepaści.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

@Fafalala oczywiście bywa i tak i jest to bardziej oczywista kolej rzeczy. Różnie jednak z tym wszystkim bywa.
Przypomina mi się chińska przypowieść gdzie rolnik mówił, że jego syn złamał nogę i nie mógł pomagać rodzinie, więc było to nieszczęście? Bo okazało się później, że z tego powodu nie został wysłany na wojnę, która wybuchła niewiele później po tym zdarzeniu. Może, więc dzięki temu ocalił życie.
A tak z własnego przykładu. Czy to, że babrałem się 15 lat w uzależnieniach, to czy było to nieszczęście? Na tamten moment było. Lecz czy gdyby nie to, to czy wszedłbym w stoicyzm z takim zapałem i czy biegalbym teraz polamaratony i był tak zadowolony z własnego życia, a może żyłbym bardziej przeciętnie i męczył się ze swoimi bolączkami? Tego nie wiem, ale mogłoby tak być.
Drugi przykład. Pojechałem na wczasy życia do Chorwacji, Jeepem w którym po drodze wysiadł most i automat. Cudem udało się dojechać. Byłem bez kasy, remont wyszedł 15k. Musiałem się zapożyczyć i prosić o pomoc rodzinę. Nie miałem czym dojeżdżać do roboty. Jednak w tym momencie już praktykowałem stoicyzm i postanowiłem świadomie poszukac w tej sytuacji korzyści. Nie użalałem się, zacząłem wstawać wcześniej i chodzić parę kilometrów z buta do roboty. Sciaganie części i remont trwał 2 miesiące. W tym czasie wypracowałem nawyk, polubiłem chodzić i schudłem. Jak auto wróciło do mnie chodziłem już dla samej przyjemności. Przerodziło się to w marszobiegi, później bieganie i widzisz w jakim miejscu jestem dzięki temu "nieszczęściu".
@Fafalala a w powyższym cytacie jest taki wydźwięk, bo starożytni stoicy lubili trochę kusić los. Tzn. nie byli nierozsądni i nie pakowali się głupio w jakieś tarapaty, jednak cierpliwie wyczekiwali przeszkód i życiowych trudności. Sam też zacząłem to zauważać, że przyjemnie się żyje jak nic złego się nie dzieje, jednak to życiowe trudności są szansą na rozwój. Bo ileż można się w głowie przygotowywać na różne ewentualności? Tak naprawdę dopiero gdy nastaną dostaje się okazję do przetestowania siebie i sprawdzenia ile to wszystko faktycznie jest warte.
Zaloguj się aby komentować
Chciałem iść już spać, a tu zadanie trza wrzucić.
Temat: komary
Rymy: bzykanie - ssanie - kleszcze - jeszcze
GL&HF

Zaloguj się aby komentować
18 293,27 + 15,00 = 18 308,27
Piach i górki.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Jeżeli jednak poniesiesz porażkę i powiesz, że odniesiesz zwycięstwo później, a potem powtórzysz te słowa, bądź pewien, że ostatecznie znajdziesz się w tak żałosnym położeniu i zaczniesz borykać z taką słabością, iż sam nie będziesz zauważać swoich złych uczynków, lecz zajmiesz się usprawiedliwianiem własnych występków, potwierdzając tym samym słuszność słów Hezjoda:
"Człek opieszały zmaga się nieustannie z problemami".
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
A, no tak.
Temat: filozofia
Rymy: myśli - topiel - wyszli - klopie
GL&HF

Zaloguj się aby komentować
24 456 400 - 24 - 24 - 24 - 24 - 24 - 24 - 24 - 24 - 24 - 24 - 10 = 24 456 150
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
25 731 + 25 + 25 + 25 + 25 + 25 + 25 = 25 881
#przysiadznaolimpie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
31 188 743 - 120 - 120 - 120 - 60 - 60 - 60 - 60 - 60 - 60 = 31 188 023
#deskaprzezrok
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować