Zdjęcie w tle

nobodys

Gruba ryba
  • 1418wpisów
  • 3447komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wyniki ostatniej ankiety.


Pytanie ankiety: Jak wygląda obecnie Twój sposób odżywiania się?

Głosowało: 426x


  1. Nie stosuję konkretnej diety. Jem i piję na co mam ochotę w ilościach na jakie mam akurat ochotę: 20,66%

  2. Nie stosuję konkretnej diety. Staram się zwracać uwagę na jakość produktów które spożywam, ale nie na ich ilość: 38,73%

  3. Nie stosuję konkretnej diety. Zwracam uwagę na jakość produktów oraz na to ile spożywam kalorii: 30,52%

  4. Stosuję określoną dietę (np. "keto", "wegańska", "bez laktozy" itd.) i nie liczę kalorii: 5,87%

  5. Stosuję określoną dietę (np. "keto", "wegańska", "bez laktozy" itd.) i liczę bądź staram się liczyć kalorie: 4,23%


Krótkie podsumowanie:


Z osób które brały udział w ankiecie 90% (opcja 1. 2. 3.) nie stosuje konkretnej diety a 10% taką ma (opcja 4. 5.).

Oznacza to, że 10% osób chce albo musi się ograniczać z najróżniejszych powodów do określonej grupy produktów, a połowa z tych osób dodatkowo liczy bądź stara się liczyć kalorie.


Patrząc na wszystkie głosy: Na kalorie bądź ilość pożywienia nie zwraca wielkiej uwagi 65,26% osób (20,66+38,73+5,87) a 34,75% osób (30,52+4,23) stara się zwracać na to uwagę.


Dodatkowo grupa osób która je i pije na co ma ochotę to 20,66%. Nie musi to wcale oznaczać, że jest to opcja "śmieciowe jedzenie", bo niektórzy (oczywiście nie wszyscy) intuicyjnie potrafią się zdrowo odżywiać i trzymać właściwą wagę.


Oczywiście jest to bardzo uproszczone, bo w wielu przypadkach jadłospis jest zmienny i nie zawsze ma się czas i ochotę rozmyślać co wpadnie do pieca


Komentarze i urywki

([...] oznacza, że przed bądź po cytacie jest jeszcze dłuższa część komentarza w oryginalnym wątku ankiety)


Xax: W moim przypadku to w zasadzie, staram się pilnować ilość kalorii, staram się przemycać białko kiedy tylko mogę i staram się aby znalazły się jakieś warzywa w diecie itp. Dokładnie w tej kolejności i wszystko na oko (choć kiedyś liczyłem to mocno, ale teraz na oko i daje to radę).


Zielczan: 2000kcal z pudełka + dorzucam warzywa, na które mam ochotę. W weekendy pudełek nie mam, więc wtedy robię coś sam, ale staram się nie żreć w opór Do zrzucenia zostało jeszcze parę kilogramów, byłoby to banalne, ale za bardzo lubię słodycze xd


Atexor: [...] Ogólnie myślę, że jak ktoś chce stracić kilogramy bez siłowni i ekstra diety, to musi popracować nad... determinacją. Determinacją aby nie jeść słodkiego. To bardzo dużo zmienia, nawet dwie kosteczki czekolady na dzień potrafią zaburzyć równowagę organizmu, serio. Mi było ciężko wytrzymać na początku bez batonika raz-dwa w tygodniu, stąd wtedy piłem właśnie len mielony (mnóstwo błonnika i białka) z mlekiem, bo fajnie zapychał żołądek. [...]


3zet: mogę się przyznać bez żadnego problemu - Jestem tłustą świnią bo jestem leniwy ale nie jem śmieci. I tyle.


AndrzejZupa: Zaznaczyłem dwójkę, ale w planach jest keto bo to jedyna dieta ktora jest przyjemna dla mięsożerców…i działa (2 lata temu przerabiałem i były efekty…wszystko inne to dziadostwo) ¯\_(ツ)_/¯


dru_gru: Brak opcji: Jestem na "pudełkach", po prostu jem, a raz na 2tyg. wybieram jakie posiłki będę jeść.


bartek555: Stosuje konkretna, rozpisana diete (unikam laktozy, ale nie ze wzgledu na nietolerancje) i waze jedzenie, licze kalorie.


l__p: Jestem na diecie roślinnej (nie wegetariańskiej i nie veganskiej), bez laktozy. Nie patrzę na kalorie, ale od kilku lat codziennie kontroluję swoją wagę i na jej podstawie decyduje o porcjach jakie spożywam.


Moose: Jem w zasadzie wszystko, na co mam ochotę ale czasem sprawdzam skład danego produktu. Czyli jestem gdzieś pomiędzy opcją 1 i 2 ale zaznaczyłem pierwszą. Jem kiedy chcę i co chcę. Jedynie staram się ograniczać chipsy i ser żółty ale nie jakoś rygorystycznie. Nigdy też nie kryłem mojego zamiłowania do słodyczy, które jem często a w zasadzie to codziennie. Nigdy nie miałem kłopotów z wagą, jestem od zawsze szczupły, nie muszę się zatem ograniczać. Mam pracę w ruchu więc ze spalaniem kalorii nie mam problemów.


jonas: Staram się nie obżerać ponad miarę i rozsądek, bo po trzydziestce metabolizm zwolnił, d⁎⁎a i bandzioch urosły, czterdziestka pyknęła niedawno i ani młodszy, ani szczuplejszy się czarodziejsko nie robię. Bardzo restrykcyjną ściśle wyliczoną przez fachowca dietę i ćwiczenia stosowałem dziesięć lat temu, kiedy staraliśmy się o dziecko. Nawet suplementowałem kwas foliowy, żeby mieć silnych i zdrowych pływaków, kiedy nadejdzie właściwy moment na te śmieszne zwierzęce ruchy niegodne istoty rozumnej. Spadłem z ponad 100 kg na 82 kg w kilka miesięcy, znajomi z pracy dopytywali czy nie mam raka, bo tak schudłem. No i dziecko też silne i zdrowe, więc warto było. Ale na wyliczony co do grama zestaw ryż+kurczak+brokuły nie umiem już spojrzeć inaczej niż z bezgranicznym obrzydzeniem.


BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta: jestem na masie, więc patrzę przede wszystkim na kalorie i białko, a reszta to tylko dodatek. Jak się je 4400 kcal dziennie, to człowiekowi już naprawdę nie chce się kombinować


Semicolon: Jem co chce, ale ograniczam wielkość porcji, nie liczę spożywanych kalorii


LaMo.zord: całkowicie zrezygnowałem ze słodyczy i napojów slodzonych i/lub gazowanych:) więcej warzyw i owoców. Ja musiałem zmienić nawyki na "zdrowsze" ponieważ cisnę na ostro leki:/ Dodałem spacery i trochę ćwiczeń w domu. Zeszły rok waga z 90kg na 72.


hellgihad: Nie stosuję konkretnej diety, ani nie liczę kalorii ale unikam mocno przetworzonego żarcia, słodyczy i snacków a ostatnio ograniczyłem też mięcho do dwóch razy w tygodniu. No i jakoś tak wyszło że jem tylko pomiędzy 12-19 - nie to że specjalnie sobie wyznaczyłem okienko żywieniowe bo od dawna tak mam, ale przeczytałem że to podobno też jest jakaś metoda u dietetyków wiec się w sumie tego trzymam.


zuchtomek: [...] Na jakość ogólnie zwracam uwagę, staram się nie kupować najtańszych i najbardziej przetworzonych produktów. A na słodycze czy jakieś zupki chińskie to raczej nigdy ochoty po prostu nie mam (jasne, zdarzy się może raz w miesiącu, ale to raczej z konieczności niż chęci), bardziej fastfoody, ale tu też raczej wydaje mi się, że w 'normalnych' ilościach - średnio góra raz w tygodniu. [...]


budyniek: Stosuję dietę , bo przez brzuch straciłem siurka z oczu. [...]


przemoko90: Zaznaczyłem drugie od góry. Byłbym bardziej restrykcyjny gdybym zapewne miał kłopoty z wagą, tycie, uczulenia itp. Wagę mam w normie, ale też nie wrzucam w siebie co popadnie.


Papa_gregorio: Ostatnie dwa tygodnie to liczenie kalorii i przestrzeganie limitu. Głównie wziąłem się za olany temat żeby poprawić cukry i póki co jest dobrze więc pijcie że mna wodę (kompot na zbędne węglowodany)


camonday: Nie mam konkretnej diety, staram się trzymać następujące zasady 1) w każdym posiłku porcja węgli tłuszczy białka i owoców lub warzyw 2) raz w tygodniu ryba (ostatnio ciężko mi to wychodzi). [...] Suplementuje też witaminy D i B12 [...]


klaudia: [...] konkretna dieta - nie jem mięsa, ale też unikam bardzo przetworzonych produktów, cukru (choć za słodyczami nigdy nie przepadałam), laktozy (ze względu na prawdopodobną nietolerancję) i jednocześnie uwielbiam jeść, czasem wpadnie pizza, czasem falafel, fryty, no i generalnie to ograniczać się nie muszę, jem tyle ile chcę i to co chcę, czasem, no i w zasadzie ta "dieta" to trochę jak nie dieta, bo nie czuję w tym żadnych restrykcji [...]


Rafi66: 1 opcja - yolo tak zwane, był czas parę lat temu jak 3-4 razy w tygodniu wlatywał mak/kebs czy inny fastfood. Ale staram sie do drugiej opcji dojść czyli codziennie z 2 owoce na dzień i jakieś warzywo do każdeg o posiłku.


pluszowy_zergling: 5 niskie węgle ale liczę kalorie + w cholerę jem i czasem jednak tych węgli wchodzi więcej, by trzymać lekką nadwyżkę i ciągle budować sobie ciałko


Dziękuję wszystkim którzy brali udział w głosowaniu (426x), komentowali oraz pomogli wypromować wątek przy pomocy piorunów


#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #zdrowie #dieta

9c53d622-3d9f-4cea-a9a8-ce53c5b83d81

@nobodys Tak jak pisałem poprzednio

Zaznaczyłem: "Nie stosuję konkretnej diety. Jem i piję na co mam ochotę w ilościach na jakie mam akurat ochotę."


Ale tak po prawdzie mogłem zaznaczyć:

"Nie stosuję konkretnej diety. Staram się zwracać uwagę na jakość produktów które spożywam, ale nie na ich ilość."


Bo ja po prostu nie mam ochoty ani się specjalnie opychać, ani tym bardziej zjadać kiepskiej jakości żarcia.


Jedzenie na które mam ochotę to te dobrej jakości, dla mnie to to samo, aczkolwiek dla wyników mogło mieć pewne znaczenie jeśli nie tylko ja tak pomyślałem

@nobodys ja to tak staram się żeby do jedzenia były zawsze warzywa, sałaty. Zamiast masła czy innego tłuszczu oliwa. Mniej smażonego. Chyba jest git. Gotowane warzywa bez dodatków takie jak oleje czy majonez to można w opór ładować.

Zaloguj się aby komentować

129 + 1 = 130


Tytuł: Rozmyślania

Autor: Marek Aureliusz

Kategoria: filozofia

Wydawnictwo: vis-a-vis Etiuda

ISBN: 9788379984497

Liczba stron: 160

Ocena: 7/10


Licznik prywatny: 4/x


Jest to taka stoicka baza, ale czy w formie książki niezwykła? Dałem "tylko" 7/10, bo wiele wątków się powtarza a same zdania często są przekombinowane i na siłę wydłużone. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to są przetłumaczenia zapisów na tyle ile się dało 1:1 i tak ma być Czy musi mi się to podobać? Wiele ciekawych aspektów związanych z życiem można wynieść z tej książki i będę wracał do niektórych jej fragmentów, ale całej na 100% drugi raz nie przeczytam. Będę sobie przypominał (pewnie szczególnie w chwilach zwątpienia) niektóre punkty i to mi wystarczy Często jest też poruszany temat cząsteczek/materii/atomów/pierwiastków składowych a znane "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" według mnie w pełni to wypełnia


Gdyby ktoś miał ochotę i czas do analizowania każdego zapisu (mając na uwadzę dawne czasy i postacie) to oceni pewnie dużo lepiej, ale dla mnie 7/10 jest w tym przypadku optymalne.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

20ae1e89-7ac8-4fc8-9f94-4a3a3e7009fc

Ja się od tej książki początkowo odbiłem, bo jest napisana w zawiły sposób i momentami dziwnym językiem. Uważam, że trzeba mieć przynajmniej przerobione podstawy stoicyzmu, żeby się za nią zabrać. Ja obecnie czytam książkę - Twierdza wewnętrzna. Wprowadzenie do "Rozmyślań" Marka Aureliusza - Pierre Hadota.

Dopiero w niej odnalazłem kontekst do wszystkiego i dlaczego tam są te powtórzenia i w jakich okolicznościach powstała itd itp Dopiero po jej lekturze Rozmyślania nabierają głębi. Jak skończę czytać dodam tu recenzję

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiejszy temat ankiety towarzyszy każdemu z nas.

Tematem jest dieta, czyli w skrócie sposób odżywiania się hejtowiczek i hejtowiczów.

Jest to bardzo obszerne pole, więc proszę o zaznaczenie opcji która jest wam najbliższa


Pytanie ankiety: Jak wygląda obecnie Twój sposób odżywiania się?


  • Nie stosuję konkretnej diety. Jem i piję na co mam ochotę w ilościach na jakie mam akurat ochotę.

  • Nie stosuję konkretnej diety. Staram się zwracać uwagę na jakość produktów które spożywam, ale nie na ich ilość.

  • Nie stosuję konkretnej diety. Zwracam uwagę na jakość produktów oraz na to ile spożywam kalorii.

  • Stosuję określoną dietę (np. "keto", "wegańska", "bez laktozy" itd.) i nie liczę kalorii.

  • Stosuję określoną dietę (np. "keto", "wegańska", "bez laktozy" itd.) i liczę bądź staram się liczyć kalorie.


(na hejto można dodawać maksymalnie 5 opcji w ankiecie, dlatego jest dosyć wąski zakres wyboru)


Byliście na dietach które wam w jakiś sposób pomogły (bądź nie pomogły)? Dietetyczne sukcesy bądź porażki? A może macie jakieś codzienne zwyczaje bądź ulubione przepisy/produkty które polecacie?


Zachęcam do oddania swojego głosu i napisania komentarza.


Wyniki i podsumowanie postaram się dodać najpóźniej w środę wieczorem


#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #zdrowie #dieta

2e3febd4-b225-400a-9331-41d664df5d19

Jak wygląda obecnie Twój sposób odżywiania się?

430 Głosów

zaznaczyłam opcję 4 - konkretna dieta - nie jem mięsa, ale też unikam bardzo przetworzonych produktów, cukru (choć za słodyczami nigdy nie przepadałam), laktozy (ze względu na prawdopodobną nietolerancję) i jednocześnie uwielbiam jeść, czasem wpadnie pizza, czasem falafel, fryty, no i generalnie to ograniczać się nie muszę, jem tyle ile chcę i to co chcę, czasem, no i w zasadzie ta "dieta" to trochę jak nie dieta, bo nie czuję w tym żadnych restrykcji, po prostu tak wyszło, dla zdrowia, energii, lepszego samopoczucia i cieszę się, że jest jak jest :p więc w sumie tak jak piszę to powinnam chyba zaznaczyć opcję nr 1, ale tak jak pozostałym skojarzyło mi się, że dotyczy to jedzenia śmieci, a tego raczej nie robię :) no i też suplementuję D3, B12 i Omega-3 ;)

@nobodys 1 opcja - yolo tak zwane, był czas parę lat temu jak 3-4 razy w tygodniu wlatywał mak/kebs czy inny fastfood.

Ale staram sie do drugiej opcji dojść czyli codziennie z 2 owoce na dzień i jakieś warzywo do każdeg o posiłku.

Zaloguj się aby komentować

Wyniki ostatniej ankiety.


Pytanie ankiety: Czy masz dziecko bądź dzieci i czy aktualnie chcesz mieć kolejne?

Głosowało: 830x


  • Tak. Mam dziecko bądź dzieci i chcę kolejne: 8,55%

  • Tak. Mam dziecko bądź dzieci i nie planuję ich więcej: 31,69%

  • Nie. Nie mam dzieci, ale chcę mieć w przyszłości: 29,52%

  • Nie. Nie mam i nie chcę ich mieć: 30,24%


Krótkie podsumowanie:


Z wszystkich osób które oddały głos ma już dziecko/dzieci około 40% (8,55% + 31,69%) użytkowników a 60% nie ma jeszcze dziecka (29,52 + 30,24)

Osoby które już posiadają potomstwo w większości są już zaspokojone i tylko niecała 1/4 z tej grupy chce mieć kolejne dziecko.

Z drugiej strony w grupie osób które jeszcze nie posiadają potomstwa aż połowa by chciała zostać ojcem bądź matką


Komentarze i urywki

([...] oznacza, że przed bądź po cytacie jest jeszcze dłuższa część komentarza w oryginalnym wątku ankiety)


  • Nie wszystko w życiu przebiega według planu

glebogryzka: mam 4 nie planuje kolejnego ale w sumie żadnego nie planowałem będzie co ma być. Bo jak planowałem to gówno z tego było

Modrak: Mam i na kolejne za póżno, choć wcześniej chcieliśmy. Niestety niemożliwość dostania się do żłobka, skutecznie zniechęciła nas do kolejnego. To był czas, gdy raty za kredyt frankowy tak wariowały, że naprawdę baliśmy się utraty mieszkania a na żlobek nie było szansy, więc nie byłoby jak ogarnąć opieki dla 2 dzieci (wcześniej mogliśmy liczyć na pomoc babć, potem już nie).

cebulaZrosolu: Nie mam, ale cały czas próbujemy mieć. To nie takie proste jak się może wydawać, no chyba że masz 16 lat, całe życie do "zepsucia" i się raz pykniecie xD

Moose: Mam syna i tym zakończyłem działalność. Ale kiedyś, po ślubie, planowaliśmy z żoną dwójkę. Bez wchodzenia w szczegóły - kwestie zdrowotne i ewentualne komplikacje, które mogą wystąpić, zatrzymały nas na jednym. Trochę mi szkoda młodego, bo jednak jak się ma rodzeństwo to zawsze raźniej. Nie tak miało być. Sam mam dwójkę rodzeństwa a żona trójkę i wiem po prostu, co młody traci. Życie

ColonelWalterKurtz: Chcieliśmy mieć, kilka lat starań. Okazało się, że już raczej nie będziemy mieli.


  • A czasami plan się udaje

Ragnarokk: Dwójka, młodszy ma już 6 lat, na samą myśl by raz jeszcze karmić po nocach i ogarniać takiego kartofla co niczego nie rozumie to mnie mobilizuje by bardzo pilnować zabezpieczeń. I myślę by w tym roku sobie zrobić zabieg. Od początku planowaliśmy dwójkę, dwójka jest, mój trud skończony.

CoryTrevor: Mamy jedno dziecko, które było planowane i jesteśmy w stanie zapewnić mu uwagę, miłość i przyszłość. Kolejnych raczej nie będzie.


  • Dwoisz się i troisz, a nie każdemu dogodzisz

moll: mam i nie planuję więcej. I nic mnie tak nie denerwuje, jak wpieranie mi 3 ciąży. Najgłupszy argument za tym idący to było, że jak nie mam córki to nie jestem prawdziwą matką xD - moll

--> kwiatek87: a widzisz a do tego jeżeli miałaś cesarkę to nie możesz obchodzić urodzin dziecka tylko wydobyciny ;). My też to obchodzimy

KatieWee: Mam dorosłe samodzielne i ogarnięte dziecko i sama myśl, że miałabym się z własnej woli teraz wepchnąć w pieluchy i kaszki wydaje się być absurdalna. A są tacy, którzy serio pytają czy nie chciałabym jeszcze jednego


  • Na dziecko potrzebna przestrzeń

bartek555: Mamy syna i chcemy kolejne dziecko (u niej on/off xD), ale najpierw chcemy dokonczyc dom, zeby sie jakos pomiescic z tym calym rozgardiaszem.

zuchtomek: Mam dziecko, udało się kupić dom - będziemy działać dalej ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Piechur: Mam dwie córy i raczej kończę produkcję - przy drugiej ciąży żonie już srogo dowaliło różnymi dolegliwościami, więc nie planujemy powtórki głównie z tego względu. Dodatkowo, żeby mieć trzecie, to już pasowałoby metraż zmienić, co przy obecnych cenach nie przejdzie.

Konto_serwisowe: Gdy kupię większe mieszkanie, to pomyślę o drugim. Dzieci fajne są, ale może jestem nieobiektywny, bo mam najlepsze dziecko pod słońcem, nie wiadomo.


  • Bo do tanga trzeba dwojga

Semicolon: Nie wiem jak odpowiedzieć... Nie mam, czy chciałbym może ale nie ma chętnej

conradowl: [...] Uczucie i świadomość, że się odpowiada za córkę było za⁎⁎⁎⁎ste. Tym trudniej mi kogoś znaleźć, bo kobieta z dzieckiem (a w moim wieku to bez dziecka to tylko wariatki ) to dla mnie świadomość, że z czasem coś nie wyjdzie, a ja dzieciaka pokocham jak swoje i będzie dwa razy bardziej bolało. [...]

Atexor: Do tanga trzeba dwojga. A ja raczej singlem zostanę do końca... Za stary na związki jestem. Poza tym przez aspołeczność nie chciałbym przekazywać tych wad potomstwo. Dzieci to bardzo spora odpowiedzialność na czasem i całe życie, aby wychować je odpowiednio. [...]


  • Nie ma lekko

l__p: mały tak daje nam w kość, że nie będzie miał brata/siostry

emdet: mam jedno i absolutnie nie wyobrażam sobie powtórki, za mocno mnie przeorało. Także musi starczyc


  • Niech żyje wolność, wolność i swoboda

Pawelvk: Nie mam i nie zamierzam mieć. Kiedyś chciałem, ale im starszy jestem tym bardziej doceniam ciszę i spokój.

Hipek: Nie mam, nie planuję. Im starszy jestem, tym bardziej doceniam wolny czas, możliwość wyspania się, wyjechania kiedy potrzebuję i dokąd mam ochotę i fakt, że równo z końcem pracy mam urlop. I ciszę.

NiedyspozycjaRzeczywistosci: Nie mam i nie chcę. Wolę wieść swobodne i wygodne życie. Myślę że jeśli naprawdę chce się mieć dziecko to czas poświęcony na nie, jest w pewnym sensie także nagrodą samą w sobie, natomiast ja tego chyba bym nie czuł. Widzę też na przestrzeni ostatnich lat jak wygląda życie młodych ojców - brak czasu, mało snu, gorsza sytuacja finansowa w efekcie często praca ponad etat, relacja z kobietą schodzi na drugi plan.


  • Dzieci nie dla mnie

razALgul: Ja tam uważam, że nie nadaje się na ojca. Dzieci mnie drażnią, nie mam cierpliwości i moja różowa tak samo. Po za tym, uważam że nie pokocham dzieciaka.

GtotheG: nie mam i nie chce miec, z wszystkich mozliwych powodow z jakich ludzie nie planuja dzieci, ale goraco wspieram tych co chca, bo ktos musi zarobic na moja emeryturke


  • Na kolejne za późno

Shivaa: Mam jedną sztukę i żałuję że nie mam drugiego, niestety jak dla mnie to już za późno, a młoda ma już 14 lat więc radość z dużo młodszego rodzeństwa byłaby niewielka. Jeśli chcecie kolejne dziecko to nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę

jonas: Mam jedno w wieku wczesnoszkolnym i wystarczy. Na kolejne jesteśmy już za starzy - 41 lat dla kobiety to rewelacyjny plan na urodzenie Downa albo czegoś gorszego.


  • Co ma być, to będzie

wombatDaiquiri: mam zero, w niedalekiej przyszłości chciałbym dwa. A co będzie to bóg/los/czas pokaże.

camonday: Nie mam i na razie nie planuję, ale może kiedyś mi się odwidzi. Przez choleryzm mamy miałam zjebane dzieciństwo co zawsze będzie mi towarzyszyć jak zagojona ale obecna blizna. Nie chcę sprowadzać tego na inne istoty.


  • Bonus

Bujnik: Trójka. Rok po roku. Są dni, kiedy jest super - najstarsze ma 3 lata, więc już się cosik wszyscy zaczynają razem bawić, są dni, kiedy się odechciewa żyć - jak któreś chore, to wszystkie chore, jak któreś się drze, to często wszystkie się drą. Z dala od dziadków czy innych osób, które mogłyby pomóc. [...]

sleep-devir: Mam córkę a żonę to już miałem xD Teraz sobie mieszkamy z córką i jest git.

sireplama: Stwierdzam powoli, że najszybszym sposobem na pozyskanie dziecka, to przejść się do pobliskiego parku ^^

d_kris: A gdzie odpowiedź "tak mam, niestety są za duże by zmieścić się w oknie życia"?


Z mojej strony jeszcze jedna kwestia. Trochę mnie zdziwiło, że na tyle komentarzy (w ankiecie było ich dużo więcej niż teraz dodałem) ani raz nie pojawiło się słowo adopcja bądź coś powiązanego


Dziękuję wszystkim którzy brali udział w głosowaniu (830x), komentowali oraz pomogli wypromować wątek przy pomocy piorunów


#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #dzieci #rodzicielstwo

803837f1-12f6-41df-94f5-d14a38619883

@nobodys 

Adopcja to ciekawy temat, może na kolejną ankietę właśnie weźmiesz ją na tapet? "Jak do wyzwania adopcji podchodzą (lub podeszliby) Hejtowicze?".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W lutym można jeszcze się obijać. Powtarzam, w lutym można jeszcze się obijać.


#psy #kalendarz #luty #2024 #pokazpsa

27ca67ca-0fab-4e83-8a69-058cba06a252

@nobodys ale weź jakoś taguj #nsfw czy jak? Kto to widział takie łóżkowe sceny? Przecież tu mogą być dzieci!

Zaloguj się aby komentować

116 + 1 = 117


Tytuł: Jak nie umrzeć przedwcześnie Co jeść, aby dłużej cieszyć się zdrowiem

Autor: Michael H. Greger, Gene Stone

Kategoria: zdrowie, medycyna

Wydawnictwo: Czarna Owca

ISBN: 9788380150263

Liczba stron: 560

Ocena: 8/10


Licznik prywatny 3/x


Gdybym miał ocenić samą treść to dałbym 10/10, bo takiej wiedzy wielu osobom brakuje, a powinna być dostępna nawet w szkołach.


Zacznę najpierw od minusów dlaczego książka w swojej formie nie dostanie z mojej strony więcej niż 8/10:

- Ściągana okładka z książki, coś czego nie lubię

- Ponad 100 stron przypisów do wielu wielu badań (więc netto książka ma trochę ponad 400 stron)

- W książce jest podanych trochę stron internetowych, więc szkoda, że wyżej wymienione przypisy nie są zebrane na jakiejś stronie i wstawiony tylko link w książce

- Książka jest uniwersalna, ale skupia się jednak na Ameryce, więc wiele nazw produktów nic nam nie mówi

- Czasami zbyt długie dygresje i w przypadku losowo umieszczonych przepisów dań za długie zdania zamiast np. samej listy składników


Teraz kilka słów o tym kim jest dr. Greger Jest to taki pozytywny świr uwielbiający analizować badania które pokazują co warto jeść (i robić) żeby mieć mniejsze ryzyko choroby XY i co nam może pomóc usprawnić życie (jeżeli tego chcemy).

Ciekawostka: Założył stronę non-profit nutritionfacts org i od wielu lat prawie codziennie wstawia filmiki z wynikami nowych badań. Ma też swój zespół który bardzo pomaga mu w streszczeniach a całość ze sprzedanych książek/dvd/występów trafia na cele charytatywne. No świr ale opierający się na badaniach i faktach, a nie wymysłach. Stara się ze swoją drużyną być na bieżąco i przekazywać skróty badań na różne tematy, bo przeciętny Kowalski bądź Smith jednak nie ma na to czasu (ani chęci, co jest zrozumiałe )


Co do samej książki to ja bym ją określił jako.. niewygodna prawda. Dlaczego niewygodna? Otóż większość z nas lubi mięsko (ja też), a książka pokazuje, że możemy żyć trochę w matrixie pod tym względem i że z mięsa i wyrobów zwierzęcych więcej szkód niż pożytku jeżeli chodzi o długowieczność i ogólnie rozumiane zdrowie. Żyjemy przeciętnie dłużej, ale większość ludzi w Ameryce (w Polsce pewnie jest podobnie) żyje dłużej z chorobami które uprzykrzają im jakość tego życia.

Autor nikogo też nie zmusza do diety wegańskiej, ale zachęca do dodania większej ilości żywności roślinnej dla równowagi Głównie chodzi o to, żeby się nie sabotować, organizm sam stara się regenerować ale my nie powinniśmy w tym przeszkadzać (zresztą podobnie jest ze spaniem itd.).


Większość przedwczesnych zgonów w Ameryce to w skrócie:

- Otyłość

- Za mało aktywności fizycznej

- Za mało produktów roślinnych

- Za dużo pustych kalorii (cukier)

- Za dużo soli (szczególnie w przypadku osób z nadciśnieniem)

- Za dużo produktów z wolnymi rodnikami (dobrze opisane w książce czym one są)

- Za mało przeciwutleniaczy aka antyoksydanty, przez co dużo szybciej się starzejemy

- Wysoki ogólnie rozumiany poziom cholesterolu (miażdżyca)

- Alkohol i fajki


Z takich produktów bardzo polecanych które mogą robić sporą różnicę: Kurkuma (w niej zawarta kurkumina, która jednak w formie supli nie ma takich efektów), Siemię lniane i ogólnie nie bać się przypraw (pomijając sól w dużych ilościach).


W książce jest też dużo ciekawostek o których pierwszy raz w życiu słyszałem, ale nie będę ich tu wszystkich wymieniał Nawet myślałem, czy podczas czytania czegoś czasami nie dodać na hejto, ale wyszło jak wyszło. Może kiedyś coś dodam

Oczywiście wymienione są też wszystkie suple które trzeba przyjmować jeżeli już ktoś faktycznie żyje z dietą roślinną (nie ma ich tak wiele).

Książkę na pewno polecam osobom, które lubią być świadome i mieć otwarty umysł.


Ostatnio w empiku widziałem jego książkę która ma tytuł "Jak się nie odchudzać" i chociaż ja nie mam z tym problemu to może bym znalazł chęci w tym roku na kolejną podobną lekturę. Pewnie porusza tam wiele ciekawych badań i kwestii o których się jeszcze nie słyszało.


Mi książka dodatkowo przypomniała o rutynowych badaniach krwi, z samą dietą bardziej roślinną też trochę się pobawię, bo nie obawiam się zmian (ale do niczego nie będę się zmuszał, bo nie o to chodzi).


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

f94c75ae-7ab6-4e0d-aa42-991a262dc71d
ce7e90fd-bee2-412d-978b-e24fdce53a6a
bafd18d9-01b3-439d-a701-7a351d060670
89ce9927-f96f-4fc7-a392-ec218acd35ea
90ecc63c-ae3a-40f4-996f-023651594c96

Gdyby ktoś chciał w formie bloga, to jest blog, który istnieje w odmętach internetu od wielu lat, obecnie chyba nie ma nowych wpisów, bo jego autorka skupiła się trochę na innej formie przekazania wiedzy.

Blog akademiawitalności.pl

Ogrom bardzo niewygodnej wiedzy popartej ogromem bibliografii. Bez kazań i narzucania jednej jedynej ścieżki, za to konkretny i buńczuczny.

@nobodys co jeść, żeby było zdrowo? Dieta śródziemnomorska, zamykam temat. A kurkumy nie polecam, szczególnie facetom. Ma swoje uboczne skutki związane ze zdrowiem męskim i nie powinna być nadużywana.

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli chodzi o moją #hejtohistorie to najbardziej wspominam zeszłoroczną wycieczkę z psem po lokalnych górkach, która trochę mnie przeorała (najbardziej psychicznie) i nauczyłem się z niej na swoich kilku błędach. Tu jest cała opisana:


https://www.hejto.pl/wpis/370-014-8-36-5-369-978-3-spacer-z-psina-ciapag-dojechal-do-bielawy-po-9-i-ruszam


A tak w skrócie:


- Z rana z psem pojechałem tramwajem z centrum Wrocławia na Dworzec Główny, później ciapongiem do Bielawy.

- Z Bielawy start trekkingowy, gdzie sama trasa 34km nie stanowiła wielkiego problemu (przynajmniej z mojej strony).

- Problemem jednak było to, że maks psiny to jakieś 25km (będę pamiętał na przyszłość).

- Problemem było też to, że wyrobiłem się na późniejszy pociąg powrotny z Barda Śląskiego do Wrocławia niż chciałem.

- Dodatkowo przez głupotę zrobił mi się uciążliwy odcisk na pięcie po wycieczce, i tu też mam nauczkę na przyszłość.

- Psa 7kg musiałem nieść przez dobre ponad 5km.

- Oczywiście pociąg nie mógł normalnie przyjechać, bo był chaos na stacji (opisany w wątku) i w ostatnich sekundach wskoczyłem do autobusu zastępczego i dopiero później do pociągu.


W pociągu był już spokój i musiałem odreagować, więc w tym celu napisałem właśnie wcześniej wspomniany post. Dzięki temu bardzo szybko zleciała mi podróż powrotna i mogę do niej czasami wracać.


Ah, no i na koniec wrocławskie MPK oczywiście nie przyjechało i musiałem dodatkowo marnować czas na dalsze czekanie w nocy xD


Przez 2 dni było widać, że pies miał zakwasy (nie pierwszy raz w swoim życiu, i pewnie nie ostatni)


W każdym razie w tym roku chciałbym się wybrać na dużo dłuższą wycieczkę/wycieczki, ale psina musi wtedy zostać w domu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Niektórzy twierdzą, że hejto to strona dla starych ludzi Dzisiaj temat będzie z tym trochę powiązany.


Pytanie oraz dostępne odpowiedzi:


Czy masz dziecko bądź dzieci i czy aktualnie chcesz mieć kolejne?


  • Tak. Mam dziecko bądź dzieci i chcę kolejne.

  • Tak. Mam dziecko bądź dzieci i nie planuję ich więcej.

  • Nie. Nie mam dzieci, ale chcę mieć w przyszłości.

  • Nie. Nie mam i nie chcę ich mieć.


Zachęcam do oddania swojego głosu i napisania komentarza.


Wyniki i podsumowanie dodam najpóźniej w piątek wieczorem


#ankieta #kiciochpyta #zapytajhejto #dzieci #rodzicielstwo

97d9e75f-2501-4b34-babb-7191e7f448a1

Czy masz dziecko bądź dzieci i czy aktualnie chcesz mieć kolejne?

842 Głosów

Nie mam, nie planuję. Im starszy jestem, tym bardziej doceniam wolny czas, możliwość wyspania się, wyjechania kiedy potrzebuję i dokąd mam ochotę i fakt, że równo z końcem pracy mam urlop. I ciszę.


Możliwe, że kiedyś będę żałował, ale póki co - patrząc na rówieśników z samodzielnymi, już od dawna dorosłymi dziećmi - to nadal nie jest ten czas


Zróbmy jakąś ankietę za lat 20, to sprawdzimy, czy nie zmieniłem zdania.

@nobodys Nie mam i nie chcę. Wolę wieść swobodne i wygodne życie. Myślę że jeśli naprawdę chce się mieć dziecko to czas poświęcony na nie, jest w pewnym sensie także nagrodą samą w sobie, natomiast ja tego chyba bym nie czuł. Widzę też na przestrzeni ostatnich lat jak wygląda życie młodych ojców - brak czasu, mało snu, gorsza sytuacja finansowa w efekcie często praca ponad etat, relacja z kobietą schodzi na drugi plan.

Zaloguj się aby komentować