Zdjęcie w tle

nobodys

Gruba ryba
  • 1369wpisy
  • 3306komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@nobodys Też kiedyś psu ryż gotowałem jak był na diecie


A teraz ma taką dietę, że w tej karmie to mięsa więcej niż w parówkach

dae8280a-7f67-403e-8921-1409963342bd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z tego co pamiętam kilka osób tutaj zna i lubi Jeffa Nipparda a ja z drugiej strony od czasu do czasu oglądam filmiki Willa Tennysona. Tak się złożyło, że kilka dni temu nagrali razem materiał gdzie Jeff pokazuje swoje największe polecajki na każdą partię ciała i według mnie jest to jeden z ciekawszych odcinków


Szczególnie spodobał mi się sposób omawiany od 14:31. Dzisiaj go testowałem (tę maszynę tak czy siak podczas każdego treningu używam) i mega rozciąganie i czucie mięśni.


https://www.youtube.com/watch?v=XFpT41748hM


#hejtokoksy #silownia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Niemiecki parlament przyjął ustawę o częściowej legalizacji marihuany. Bundesrat zatwierdził prawo, które zezwala na posiadanie, uprawę i konsumpcję marihuany w ograniczonych ilościach. Ustawa wejdzie w życie 1 kwietnia.

W myśl nowych przepisów osoby dorosłe będą mogły posiadać do 25 gramów marihuany na własny użytek i przechowywać do 50 gramów w domu.


Palenie marihuany będzie dozwolone w strefach dla pieszych po godz. 20. Będzie natomiast zakazane w pobliżu ośrodków dla dzieci i młodzieży i obiektów sportowych.


Nowa ustawa zezwala na uprawę maksymalnie trzech roślin na własny użytek oraz zrzeszanie się w klubach, w których można będzie wspólnie uprawiać konopie i dzielić się plonami. Marihuana ma pozostać niedostępna dla dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia.


Ustawę legalizującą posiadanie i konsumpcję marihuany przyjął przed miesiącem Bundestag, ale dopiero po dzisiejszym zatwierdzeniu jej przez Bundesrat - izbę parlamentu reprezentującą kraje związkowe - będzie ona mogła wejść w życie.


Niemcy to trzeci po Czechach i Holandii kraj europejski jaki uregulował zażywanie marihuany. Narkotyk zdekryminalizowany jest także w Czechach. To oznacza, że nie ma tam pełnej swobody w jej zażywaniu. Policja ukaże też mandatem osoby posiadające przy sobie więcej niż 10 g suszu konopnego. 


W Czechach mogą być za to sprzedawane produkty z konopi zawierające do 1 proc. substancji czynnej THC. Są to tak zwane konopie techniczne, które nie mają działania psychoaktywnego. Możliwe jest również kupno marihuany medycznej, zawierającej ponad 1 proc. THC, na receptę.


Wbrew powszechnej opinii, marihuana nie jest także w pełni legalna w Holandii. Jest po prostu tolerowana, co oznacza, że nie jest karane posiadanie do 5 gramów narkotyki na własny użytek, oraz jego spożywanie, o ile nie robi się tego w ścisłym centrum Amsterdamu.  


"Nadal zakazana i karana jest natomiast uprawa konopi, właściciele coffee shopów nie mogą też legalnie kupować narkotyków. W rezultacie, skoro nie mają legalnego sposobu na zdobycie narkotyków, które mogą sprzedawać, robią to nielegalnie, a władze po prostu przymykają oko na to, że trafiają one do punktów »tylnymi drzwiami«" - pisze DW.com. 


#wiadomosciswiat #marihuana #niemcy #ciekawostki

2bac6e7f-e4d9-45a6-8ab2-88024cdf56a2

Za chwilę poluzują przepisy jeszcze bardziej i w Niemczech powstaną tysiące legalnych firm produkująych wysokiej jakości produkty konopne. To mogło być już dawno w Polsce.

Za to u nas za 10 lat znowu będzie płacz, że polska branża konopna nie ma szans z niemiecką konkurencją, która zdominowała całą Europę. Mądry Polak po szkodzie, jak zawsze.

@Basement-Chad Ja trzymam kciuki za produkty niekoniecznie związane z medycyną bądź rozrywką, a np. tzw. cement konopny. Ogólnie potencjał jest ogromny, ale przez wiele lat był i jest blokowany.

Za to u nas za 10 lat znowu będzie płacz, że polska branża konopna nie ma szans z niemiecką konkurencją, która zdominowała całą Europę. Mądry Polak po szkodzie, jak zawsze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Gdybym usłyszał kogoś tak mówiącego, to bym się bardzo skrzywił. Zawsze tak reaguję, kiedy ktoś używa formy (to nawet nie jest forma w sumie) "owy". Niestety zdarza się to coraz częściej i już zaczynają się u mnie pojawiać zmarszczki na twarzy od tego krzywienia się.

Nie ma "owy", jest "ów".

Kiedyś miałem sytuację, że biegłem na tramwaj, drzwi mi się zamknęły i zaczął odjeżdżać. Wystawiłem środkowy palec i krzyknąłem "ty c⁎⁎ju!". Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy tramwaj się zatrzymał xD wszedłem cichutko i grzeczniutko podziekowałem/przeprosiłem xD

Zaloguj się aby komentować

A niech ktoś mi powie jak się ta laska nazywa co takie dziwne utwory niskobudżetowe nagrywa na greenscreenie i do tego nie umie śpiewać

@Ominous Jest ich chyba wiele. Najdziwniejsza i najbardziej nieumiejąca śpiewać to Jan Terri, ale napisałeś "laska", więc nie o nią chodzi. Korzystając z okazji wrzucam hit. Przejrzałem YT na szybko i nie wrzucę nic nowszego, bo.. to bardziej smutne niż śmieszne. Ale to niech będzie:


https://www.youtube.com/watch?v=IO2oayC54dg

Zaloguj się aby komentować

Do wyborów mamy co prawda jeszcze trochę czasu, ale myślicie, że Sutryk utrzyma swoje stanowisko czy będzie zmiana prezydenta miasta? W ostatnich latach ludzie bardzo na niego narzekali, ale ciekawe czy na tyle, żeby zagłosować na inną opcję.


#wroclaw #polityka #wybory

27bcfe0b-e926-477f-991c-14095b0b21dd

@nobodys Sam głosuję na Bodnar tylko i wyłącznie dlatego, że nie jest Sutrykiem i łudzę się, że może właśnie ona wygra.

Gdyby nie ona, to już nawet zagłosowałbym po raz pierwszy w życiu na PIS, bo Sutryk to chyba jedyny polityk, który chamstwem, bucostwem i ogólnym byciem odpadem moralnym przewyższa elitę pisowską.

@micin3 wybór pomiędzy dezynterią a cholerą


to już w małych wychujewach startuje nawet po kilkunastu

ktoś w tym wrocu przecież musi startować poza tymi dwoma

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

262 + 1 = 263


Tytuł: Chłopki. Opowieść o naszych babkach

Autor: Joanna Kuciel-Frydryszak

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Marginesy

ISBN: 9788367674317

Liczba stron: 494

Ocena: 5/10


Licznik prywatny 7/x


Książka w takiej formie w jakiej została napisana mnie głównie nudziła, wiele razy przy niej dosłownie zasypiałem. Nie chodzi o to, że sam temat jest nudny. Wiele wątków się jednak powtarza, rozdziały są dziwnie rozłożone, pojawia się wiele losowych osób których nawet nie próbowałem zapamiętać oraz niepotrzebnych dygresji potomków "babek" jak i samej autorki. Miejscami jeszcze odniosłem wrażenie, jakby książkę pisały 2 albo nawet 3 różne osoby.


Z plusów: historie są autentyczne i autorka zrobiła długie rozeznanie w temacie. Jest też sporo archiwalnych czarno-białych zdjęć które dodatkowo pokazują dawne czasy (chociaż ich umiejscowienie na stronach było w wielu przypadkach średnio dobrane a opisy powtarzające się z treścią książki).


Warto wspomnieć, że książka koncentruje się na początku na czasach II RP a w dalszych rozdziałach na trochę późniejszych.


Jak można streścić życie "naszych babek"? Osoby które urodziły się w biednej wiejskiej rodzinie nie miały łatwego życia (captain obvious , a będąc kobietą dodatkowo miało się pod górkę. Już w młodym wieku był obowiązek pasionki, pasania różnych zwierząt czyli dobytku rodziny. Najpierw małych typu kaczki a dorastając było można przejść na wyższy poziom, czyli pilnować krów Pasionki same w sobie były szkołą życia. Książka opowiada o różnych haniebnych zachowaniach jak gwałty na polu i w różnej formie znęcanie się nad drugą osobą. Dodatkowo pojawia się często temat głodu i tego, że np. podczas pasionki jadło i piło się tyle co nic i czasami było trzeba się zadowolić tą samą wodą z kałuży którą piło bydło. Do pracy przy pasionce dochodziło też zajmowanie się młodszym rodzeństwem i z wiekiem "pranie, sprzątanie, gotowanie". Chodzenie do szkoły często było niemożliwe przez ubóstwo rodzin, które nie miały pieniędzy na takie podstawy jak buty dla dzieci (a to dopiero początek wydatków), bo przez pół roku nie było możliwe pokonywanie kilometrów na boso. Każda godzina w szkole była godziną kiedy dzieci nie "zarabiały na siebie" na wsi. Istniało przekonanie, że kobiety nie nadają się do szkoły, więc z tego tytułu ogrom ich ogrom musiał zostać w domu, szukać pracy na niskim szczeblu "kariery" typu służąca w mieście albo znaleźć sobie (najlepiej bogatego) męża.


Dorośli nie pokazywali uczuć i najczęściej panował oschły charakter rodziców/dziadków, co pokazuje też surowość tamtych czasów. Decyzje należały do mężczyzn. Gwałty w rodzinie i poza nią były ogromnym problemem i taka dziewczyna/kobieta nie za wiele mogła z tym zrobić. Było przykazanie rodzenia dzieci, a z drugiej strony po urodzeniu nieślubnego dziecka panowało potępienie przez społeczeństwo (sytuacja bez dobrego wyjścia). W książce pojawił się też osobny rozdział o aborcjach i kobiety starały radzić sobie sposobami "domowymi", co potępiali lekarze, którzy mieli przez to tylko więcej pracy przy komplikacjach. Czasy się zmieniają, ale akurat ten temat w Polsce to nadal średniowiecze w porównaniu z innymi państwami


Gdzie kobieta może znaleźć pociechę w takich wrogich dla niej czasach? W dzieciach i oczywiście religii, gdzie i ksiądz jest autorytetem. Z czasem staje się też jasne, że kobiety i rodziny z większą ilością dzieci są proporcjonalnie uboższe od rodzin z mniejszą liczbą dzieci. Trend urodzeń spada, co widać też w dzisiejszych czasach. Aktualnie raczej garstka rodzin planuje całą drużynę piłkarską dzieci


Jest jeszcze kilka wątków np. :


- chłopskie jedzenie (przynajmniej początkowo) nie było takie super jak się przyjęło w restauracjach

- brak higieny w wielu wiejskich rodzinach, jak i brak ubezpieczenia

- zabobony

- znachorzy i (nadal) wiedźmy

- niewygodny temat, czyli występujący już przed 2 WŚ antysemityzm w Polsce


i kilka innych, dla mnie mniej ciekawych.


Na końcu są jeszcze podziękowania, ale one powinny być skierowane w stronę czytelnika, że wytrwał do końca xD bardzo dziwi mnie np. średnia ocena 4,9/5 na takim empiku. Widocznie nie byłem oczywistym targetem autorki


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

69ff6520-c062-4709-8664-7751995cb8b0

@nobodys słuchałam tej książki jako audiobooka (ale jeszcze nie skończyłam) i w zasadzie bardzo mi się podobała. Wydaje mi się przy tym, że przeoczyłam te "plusy ujemne", o których piszesz. Zwrócę na nie uwagę, gdy będę ją kończyć.

@rain audiobook podobno miał nominację na książkę roku empika, więc może jakoś lepiej się tego słucha niż czyta? Może po prostu nie jestem tak jak pisałem osobą docelową

@nobodys no ja w tej książce odnajduję w zasadzie swoją historię rodzinną. W końcu jak 90% społeczeństwa wywodzę się z "chłopstwa". Podobnie zresztą jak w drugiej książce tej autorki poświęconej służącym.

Że lubimy czytać i podobne się zachwycają, to pół biedy, bo to żenujące środowiska, ale najgorzej, że ta książka dostaje poważne nominacje i nagrody xd świat książek chyba zaczyna cierpieć na to samo co Oscary

@smierdakow to jest nowa odmiana chłopofilii - inteligentom od 2-3 pokoleń powypadało z szaf chłopskie pochodzenie i teraz muszą się z tym "uporać". Kiedyś to był wstyd i pewnie sami jeszcze gdzieś do lat dziewięćdziesiątych wyśmiewali "wsioków" w swoich klasach w szkole średniej i w grupach na studiach (jak ktoś się wygadał albo za mocno zaciągał), a że teraz moda na genealogię do czasów Mieszka I to i tych biednych chłopów w drzewie genealogicznym trzeba zracjonalizować.


W sumie pięknie pokazane, że szybki awans społeczny jest tak samo szkodliwy jak mezalians

Zaloguj się aby komentować