Coach Amy i time trial na 1 mile, poszło zgodnie z oczekiwaniami czyli słabo. 1,5 miesiąca po pierwszej próbie czasowej planu i wynik praktycznie taki sam. Z pozytywów - dałem z siebie wszystko co miałem bo prawie skończyłem bełtem XD To co zależało ode mnie wcisnąłem, a z utratą formy się pogodziłem. Jako ciekawostkę powiem ze dokładnie za tydzień znów mi wrzuciło time trial, nie wiem o co tu chodzi XD Tym razem na 5 minut
Coach powiedział że ma być dziś intensywnie, więc było intensywnie. Biorąc pod uwagę formę w ostatnim czasie to całkiem znośnie, widzę światełko w tunelu
Święta święta i po świętach, @Cris80 nic nie napisał razem z pierwszym pisaniem kogutów więc ja spytam #conaklaciewariacie
Ja od kilku miesięcy zbierałem się do dekantu Taifa UAE Oud. Nie ukrywam że moje zawahanie było spowodowane z jednej strony wąchaniem korka, a z drugiej piękną recenzją jaką wystawił mu @pedro_migo w której opisał ewolucję zapachu. Od krowiego placka do czystej koszuli. Uznałem że nie ma co się czaić i zarzuciłem go do na wyjście do biura globalnie, po co inne testy właśnie sobie siedzę w tramwaju i jako że psikane było przed momentem to jestem właśnie na etapie krowiego placka. Na szczęście najbardziej uderzający moment jest przy otwarciu i dość szybko znika, zobaczymy jak się ułoży w ciągu dnia. Jeżeli dostanę wezwanie na dywanik/dyscyplinarkę to będę leciał do kolegi który mi ten dekant opchnął ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@minaret jeśli motorniczy nie wyprosił Cię z tramwaju to najgorsze za Tobą
U mnie dziś węch szwankuje i sięgnąłem po coś aby nie zrazić się do któregoś z ulubieńców i padło na odlewkę Kilian Angels’ Share - całkiem przyjemne otwarcie, ale po 2h baza zaczyna męczyć.
@minaret no dzień dobry, ja jeszcze pachnę białą kiełbasą, a na szyi mam Burdel TT. Straszny chemol. Zapach nawet ok. To chyba udaje Aleksandrię 2 ale nieudolnie bo jest strasznie syntetyczne w porównaniu do Xerjoffu.
@minaret Zakładam, że po pięciu godzinach wciąż masz tę pracę Przy UAE już dwa razy usłyszałem komentarz dotyczący wspomnień z wakacji na wsi i były to miłe skojarzenia ze strony tych osób, gdzie np. przy By the Fireplace usłyszałem kiedyś, że "po co nosić coś, co kojarzy się z wędzeniem kiełbasy"... U mnie akurat dziś również zapach, z którym ktoś tam może się nie godzić: Tauer Lonestar Memories. Miłej reszty tego pięknego, deszczowego dnia życzę wszystkim elegantom i elegantkom!
Przed świątecznym śniadaniem udało mi się wyskoczyć na dyszkę z dwoma kolegami. Warunki świetne, słoneczko ale bez zbyt wysokiej temperatury dzięki zmianie czasu, żeby tylko forma była. Smacznego jajca sztafeto!
Nadal marność. Coś nie mogę dojść do siebie, nie czuję się chory a organizm cały czas wypompowany. Czuję się jakby mi wyparowało ostatnie 3 miesiące treningów i budowania bazy. Dziś sobie dorzuciłem na koniec jakieś szybsze powtórzenia żeby nogi coś pokręciły, nowy Max HR odblokowany :D
Cześć koledzy, rozpakowałem paczkę która leżała u mnie chyba z 2 miesiące a tu w środku coś takiego XD Jeszcze parę dni ważny więc nie jest za późno, ja nie będę korzystał więc częstujcie się, kto pierwszy ten lepszy
Udręki po chorobie ciąg dalszy, tętno dalej o kilkanaście uderzeń za wysoko :D Odbudowuję dalej, nie ma co się oglądać bo 11 tygodniu do startu w głównym wyścigu roku :D
Pochorowałem się I nie mogłem wziąć udziału w zaplanowanym biegu na 10 km. Dalej mnie trochę trzyma ale minęło 11 dni od ostatniego biegu i już musiałem się ruszyć. Garmin coach wznowiony, będę rzeźbić. A dziś beznadziejnie, umęczyłem się, tętno dużo za wysokie, wszystko tak jak się spodziewałem XD
Bieganie po Ślęży dało mi w kość i potrzebowałem więcej przerwy niż się spodziewałem :D Krótki bieg w pierwszej strefie na przegonienie zakwasów i dzisiejsze ostatnie szlify przed niedzielnym startem. 5x1k, całkiem się udało
Dobry koledzy, na dworze mokro i ciągle pada, więc z półki sięgnąłem po dekant zapachu stworzonego na takie okazje Jovoy - Incident Diplomatique. Gdybym miał podliczyć najwcześniej noszone zapachu w ponure deszczowe dni to ten byłby zdecydowanie w topce. Ale zawsze jestem ostrożny z aplikacją, dwa psiki za dużo i już ma w sobie coś drażniącego mój węch.
@minaret Pierwszy global ELdO Archives 69. Intrygujące to jest, kompozycja chyba ciut zbyt chłodna i surowa jak na mój gust, ale ma w sobie coś przyciągającego. Na razie nie będę sprzedawał
Cześć koledzy i koleżanki, przeglądam sobie co tam w planie treningowym jest na kolejny tydzień i powiedzcie mi co #garmin coach ma na myśli ლ(ಠ_ಠ ლ) To w końcu mało intensywny bieg, czy mam wycisnąć wszystko? XD
@slawek-borowy No właśnie nie XD Dopiero zaczynam plan i dotąd większość to były spokojne biegi w których tempo było zadane. To pierwsza odskocznia i taka niespodzianka
w takim razie spróbowałbym pobiec mocno, czyli tak żeby być skupionym na biegu i czuć wycisk, się być w stanie ukończyć przy w miarę podobnym tempie jak zaczynałem, takie "2 poziomy wyżej" niż zwykle
Dzień dobry! Dziś moje pierwsze podejście do trailowego górskiego biegania. Jak to typowi obywatele Wrocławia z kolegą umówiliśmy się na Ślężę, traska wypstrykana w Garminie, wrzucona na zegarek i lecimy. Oczywiście chojraki na pierwszy start wybrali trasę przez szczyt XD
I co? I zaczynamy od pięknego podbiegu. Wiadomo było że nie jest kolorowo gdy nic się do siebie nie odzywaliśmy XD Mniej więcej w połowie trasy na szczyt spasowaliśmy i szybkim marszem zdobyliśmy resztę drogi w górę. Z resztą akurat ścieżka była mega kamienista i z lepszą formą ciężko by było tam biec :D
Potem zbieg najłatwiejszą ze wszystkich tras, podłoże przyjemne i fajnie szło. Tylko zbieg kończył się po drugiej stronie góry, więc pętlę kończył szlak okrążający masyw. Zaczęło się od niezbyt ostrego, ale długiego podbiegu po kamieniach, po jakimś czasie musiałem przejść do marszu. Potem się wyrównało i było z górki więc za wdrapanie się była nagroda i można było pocisnąć.
Bardzo fajnie, początek był straszny i psycha trochę podupadła. No i żyjąc we Wrocławiu człowiek w ogóle nie ma siły na podbiegach, trzeba będzie to poćwiczyć. Ogólnie mi się podobało, poszukać tras z trochę przyjemniejszą nawierzchnią i dalej walczyć w terenie. Miłej soboty misiaczki
Pięknie, to mi przypomina w tamtym roku moje 2 treningi pod bieg trzech kopców... na pierwszym treningu koledzy z ITMBW chętnym zafundowali półmaraton gratis, na drugim Kuba Piech też jakoś specjalnie nie oszczędzał ekipy, chodziłem jak kulawa kaczka do wtorku bądź środy po każdym ... trzeba to w tym roku powtórzyć D Te górki to zupełnie inny "feel" niż po płaskim nie ma co ...
Dwie bazy z wtorku i dziś. Jakiś dołek biegowy mam w ostatnich i coś to nie idzie. Jeszcze wczoraj miałem w planach fajną sesję zaplanowaną na wieczór ale wyskoczył kryzys w pracy i wróciłem późno i bez sił. Na szczęście na sobotę jestem umówiony z kumplem na fajny bieg, może to trochę podbuduje morale i formę :D
Kolejna baza z planu treningowego na HM, mieszam go z własnymi treningami na 10k ale jeszcze 2 tygodnie i będę mógł zrobić full focus na to co garmin mówi. Teraz i tak wrzuca same spokojne biegi więc nie szkoda mi ich pomijać na rzecz bardziej specyficznych sesji. Dziś nogi zmęczone po wczorajszych interwałach i w sumie jak tak biegłem to zastanawiałem się czy nie lepiej było dać im odpocząć bo parametry tak na odpierdol wyszły. Ale w parku z rana było bardzo ładnie więc są i plusy 😍
Dwie bazy i dzisiejszy test nowych laczków w postaci interwałów. 10x400m, 90s przerwy. Lekko nie było ale dowiezione. No i przygotowanie wydolnościowe urus
@Mjelon A bardzo proszę, Mach 5. Zaryzykowałem i kupiłem w ciemno na vinted bo ktoś po jednym biegu sprzedał i wyszło 200 zł więc good deal ( ͡° ͜ʖ ͡°)