Kilka spokojniejszych biegów z poprzednich dni i dzisiejszego poranka. Poprzedni tydzień mocno daje o sobie znać, nogi ciężkie. Takiego przystojniaka spotkałem dziś.
Zacząłem plan treningowy z Garmin Coachem na półmaraton w czerwcu. Po pierwsze to robienie biegu wzorcowego dzień po trzaskaniu rekordu na 5k to nie jest sprytny pomysł. No cóż, zawsze miałem łeb do interesów. Pierwsze biegi to same spokojne rozbiegania. Tempo faktycznie podaje sensowne, czyli takie z jakim ja robię teraz bazę, ale objętość jest bardzo mała. Na pewno będę sobie dorzucał, bo przynajmniej na początku jest spory spadek względem bieżącego wolumenu.
A po tym wzorcowym biegu właśnie spokojne rozbieganie, aczkolwiek było to dzień po oddaniu krwi i mocno było czuć że organizm jeszcze się nie zregenerował, tętno tak z 15-20 wyższe niż powinno być. I dzisiejsza poranna dyszka w górnym progu, Garmin Coach niezadowolony ale z kolegą się ustawiłem i podpiąłem się pod jego bieg :D
Ja byłem bardzo zadowolony z tego planu, z czasem pojawiło się kilka dni ze sprintami, jakichś progresywnych biegów itd a objętość rosła, więc po 2-3 tygodniach nie było już nudno. Powodzonka
Ostatnio miałem mało beztlenowych więc zrobiłem sobie dziś czasówkę na 5km. W sumie to nigdy nie biegałem tego dystansu na jakimś wydarzeniu i na ten moment też nie mam w planach więc to była bardziej forma sprawdzenia takiego ogólnego progresu względem poprzednich wyników. No i jest w git:
@pluszowy_zergling Dzięki! Ale czy aż takie niezłe to nie wiem, bo poprzedni bieg na 5 km gdzie starałem się cisnąć był ponad rok temu, więc sporo się zmieniło. Ogólnie to biegam ok 2 latka, z czego początki mocno w kratkę. A tak bardziej przemyślanie to jakoś od września
Środowa baza i dzisiejsze bieganie po lesie i podbiegi. Trochę pogubiłem ścieżek i latałem na przełaj, za to podbiegi mocno dały w kość, przy ostatnim jedzenie prawie ze mnie wyszło XD Wszystko na limicie. I spadochroniarzy spotkałem.
Serwus, dziś zrobiłem sobie improwizowany treningowy #papaton - 5 km spokojnej rozgrzewki, a potem segmenty 3, 3,5 i 4,5 k z tempem docelowym. Weszło jak w masło, nogi podawały, splity równe, jestem kontent. No i przez przypadek wjechał PB na dystansie półmaratonu, ale w sumie to jakoś bez ekscytacji bo sprawdzian dopiero w czerwcu.
Oprócz tego mini #recenzja mojego najnowszego nabytku butowego - New Balance Fresh Foam More V4, bo po dzisiejszym biegu mam już na nich 90 km więc jakieś zdanie już wyrobiłem. Zakładając zwiększenie miesięcznych dystansów w tym roku postanowiłem kupić but z większą amortyzacją, tak coby zadbać o swoje gnaty. Pierwszy bieg w nich bardzo mnie zaskoczył. A to dlatego, że mają piankę Fresh Foam X, czyli teoretycznie to, co w posiadanych przeze mnie 1080 V12, jej jedynie 1 mm więcej z tyłu, a są DUUUUUUŻO bardziej miękkie. Po tej miękkości spodziewałem się że buty będą się nadawać tylko do klepania bazy, ale na dzisiejszym biegu sprawdziły się naprawdę dobrze i uważam że mogą być świetnym głównym butem w rotacji, przynajmniej dla osoby która robi takie tempa jak ja. Powtórzenia wchodziły dobrze i nie męczyłem się z butem i nawet kończąc ostatni segment (czyli po 18 km) nogi nie dawały o sobie znać. Absolutnie nie nadają się jednak na szybsze interwały, wtedy pianka zapada się i oddaje malutko energii - tu chyba bez zaskoczenia w przypadku buta "max cushion". Duży plus za stabilność, mimo bardzo miękkiej pianki nie miałem wrażenia że stopa mi ucieka i nawet rozciągając się na jednej nodze było dobrze, to zapewne zasługa dość szerokiej podeszwy. Pianki nie jest tak dużo na ile wygląda, bo wchodzi ona nieco na boczne ścianki i stopa trochę w niej "siedzi". Również na plus ilość miejsca w środku, ale to chyba standard w New Balance. Elementy odblaskowe z tyłu i boku też super, zwłaszcza że często biegam po ciemku. Z minusów? Na początku panel boczny w prawym bucie nieco mnie uciskał, ale problem ustał. Prawie zawsze muszę trochę pokombinować ze sznurowaniem żeby znaleźć kompromis między trzymaniem pięty, a brakiem ucisku na górze stopy. Nie mam problemów z jakimiś uciskami, ale w innych butach łatwiej to przychodzi. I szkoda że język nie jest przyszyty od boków do reszty konstrukcji, czasem mi się zawija przy wkładaniu buta. Ogólnie oceniając - buty są naprawdę świetne i dużo bardziej uniwersalne niż się spodziewałem, zwłaszcza że dorwałem się w promce za 330 zł. Zrobiły na mnie większe wrażenie niż 1080 v12, który jest "flagowcem" NB. Mam nadzieję że będą żywotne, a może nawet skuszę się na zapasową parę.
I wykresiki. Z tempa jestem zadowolony, ale nad kadencją zdecydowanie trzeba popracować. Miałem ostatnio biegi gdzie dużo równiej mi wychodziło a tutaj kompletnie rozwalone¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Dzień dobry, dzień dobry! Ostatnio trochę mniej biegania, w zeszłym tygodniu kupa pracy, a w weekend byłem na wyjeździe ze znajomymi. Jak się okazuje balowanie do 4 rano dwa dni z rzędu nie podbija formy. Ale mimo to udało się na kacu wyskoczyć na rundkę po okolicy z kolegą, z czego się bardzo cieszę. Poprzedni wspólny wyjazd z nim był na 6 dni i ani razu nam się nie udało XD A pozostałe 3 biegi to już po powrocie, pierwszy by trochę się rozruszać i przypomnieć sobie jak się przebiera nogami, i dwie poranne przebieżki przed pracą z wczoraj i dziś. Zmokłem trochę, ale zapowiada się dobra pogoda na weekend, trzeba będzie coś powalczyć. Serwus
@minaret mimo, że dziś tłusty czwartek to dla odmiany przy perfumach postawiłem na powściągliwość i wybrałem Guerlain L’Homme Ideal EDT Smacznego pączka wszystkim!
Na zakończenie miesiąca interwałki. Niby coś tam weszło ale bez mocy, wychodzi spore obciążenie pracą i mało snu w ostatnich dniach. Nawet mi się kolka na ostatnim przydarzyła a tego nie miałem już bardzo bardzo długo. Ale robota wykonana
Wczorajsza baza w lesie, okazuje się że mam kawał zupełnie niezbadanego terenu pod domem. A bardzo fajnie, ścieżki typowo leśne. Idealnie bo mi się trochę już park nudził :D
A dziś miał być papaton ale wyskoczyły pewne niespodzianki i musiałem wracać do domu, więc sobie przycisnąłem. Strzałeczka!
W końcu śniegi odpuściły i mogłem wyciągnąć swoje nowe buty i nabić coś więcej przebiegu bo miały tylko 10, a lubię się z nimi mocniej i mocniej.
Ostatnio coś bardzo dobrego się dzieje. Dyszka ze środy ze średnim tętnem 149, wyszło tempo 6:13. Jeszcze miesiąc temu żeby to utrzymać takie tętno musiałem biec okolice 7 albo wolniej. Piękna sprawa. Wczoraj sobie włączyłem trening Garmina, miała być baza. 7:05 albo tetno 147. Wybrałem sobie na tempo no i zegarek chyba sam nie wierzy w przyrost formy, bo jak biegłem z tym zadanym przez niego to miałem jakieś 136-139 BPM, więc sporo mniej. No i według stref które mi Garmin ustawił na podstawie Lactate Threshold to jest Z1. Jaki z tego wniosek? Jaram się, czuć efekty budowania tej bazy, jeszcze tak z miesiąc i zaczynam blok treningowy na półmaraton i jestem bardzo dobrej myśli. Strzałeczka
@Morfi_pl Dzięki! Teraz planuję utrzymanie tak 40-50 km/tydzień. Więcej ciężko mi będzie wcisnąć bo to by oznaczało poświęcenie czasu z innych rzeczy, bo nie tylko na bieganie ale też na jakieś rozciągania itd żeby sobie krzywdy nie zrobić. A taka objętość to i tak sporo w porównaniu do tego co robiłem wcześniej i czuję że będzie to solidna podstawa do rozpoczęcia faktycznego bloku treningowego. Ale to moje pierwsze takie "poważne" podejście, zobaczymy co będzie ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Serwus koledzy, dawno nic nie odlewałem, a szef @Qtafonix wspomniał w poście niżej o hidden gemie, więc może jakaś rozbióreczka? Przy okazji ładnego jubileuszu, stuknęło nam 400 osób w społeczności ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tauer Perfumes No.06 Incense Rose - 12,70 zł/ml
Do odlania 30 ml i przy takiej deklaracji rozbiórka śmiga, leję od 5 ml.
Szkło 2,50
Spytacie - potężny ge... Minarecie, może masz jeszcze coś do sprzedania? A ja mówię, mam, ale nie wiem co, muszę sprawdzić półkę co tam jest gotowe i do odlania.
Wysyłka? Wszelakie paczkomaty, normalne, cebulowe olx, własne kody, wszystkie chwyty dozwolone.
Dziś bieg z tzw nie zaj3b się challenge. Chodniki czyste ale poleciałem do parku i nad rzekę gdzie czekała na mnie piękna warstwa lodu, a do tego zaczęło padać. Lekko nie było ale dalej mam wszystkie zęby i ani jednego siniaka. Przynajmniej gore tex miał okazję się wykazać :D