@pluszowy_zergling No i o to chodzi, już prawie syndrom sztokholmski XD Mi dziś bardzo źle się biegło bo w trasie wciągnąłem fastfood na obiad i jeszcze po dziewczynie dokończyłem. Myślałem że się przekręcę ale trzeba było robotę wykonać i odbyć pokutę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Miało być bieganie rano ale sobie pospałem i musiałem przełożyć na wieczór. W ciągu dnia mocno padało i się fajnie schłodziło, niestety po 5 km i mnie złapała burza z potężnym opadem. Było klimatycznie przez kolejne 4 km, chmury i za nimi zachodzące słońce przeplatane piorunami a do tego całkiem mokry ja i puste miasto. Potem się uspokoiło, ale nie wiem czy mokra koszulka coś nie przeszkadzała paskowi bo w drugiej połowie biegu tętno niższe niż w pierwszej XD
Ja po pierwszym HM w swoim życiu widzę, że dopiero tak po 20 kilometrze się zaczęła powolna wspinaczka w górę, to chyba dobry prognostyk, że trening idzie w zamierzoną stronę, może jeszcze się serducho wyćwiczy
Dzisiejsza baza z ciut wysokim tętnem. Bez zaskoczenia, temperatura, wczoraj mała imprezka, a dziś dość aktywny dzień na działce i bieganie za młodą bo mieliśmy sukces i zaczęła śmigać na dwóch kołach na rowerze. Trochę okrążeń za nią zrobiłem i mogłem potem skrócić rozgrzewkę XD
Ostatnio Garmin mi zachodzi za skórę. Raz że mi zmienia wartości % stref zupełnie z czapy, mimo że mi się LTHR nie zmienia, a dwa że mi zmienia max HR. I to dziś po biegu w bazie, gdzie prawie cały był w Z2 postanowił sobie obniżyć mi Max HR na 194. I to mimo tego że z 1,5 miesiąca temu miałem zmierzone z paska 198 XD Hooyek z niego.
Ale za to sobie laczki z Zalando zamówiłem więc humor jeszcze bardziej gituwa.
Wczoraj bazunia (choć przez temperaturę wysokie tętno) i dzisiejsze interwały 6x90s @4:35 z przypadkowym crossdressingiem XD Przez przypadek kupiłem damskie Hoki, a jakiś czas temu też dorwałem w dobrej cenie czapkę. One size, ale jakaś ciasna, po dwóch biegach zauważyłem na metce że damska (kto by się spodziewał po tym kolorze ). Zatem dziś drip był wyzywający. A interwaly weszły równiutko chociaż łydki dość sztywne. Na dobitkę trening siłowy nóg i jutro odpoczynek żeby wszystko ładnie weszło w nogi
I na koniec miesiąca 6 km w progu. Nie jestem zadowolony z tego biegu. Może temperatura zrobiła swoje ale tempo miałem trochę szybsze niż planowane startowe a tętno ciut za wysoko + 2 ostatnie km z kolką. Ale co zrobić, jeździć, obserwować 👉👉
Dziś dłuższe wybieganie z moim przyjacielem. Zaczęło się słabo, bo mieliśmy się spotkać w innym miejscu, ale okazało się że wjechałem w jakiegoś wkręta i złapałem flaka w samochodzie XD Szybka rewizja planów, szofer wpadł po mnie i zmieniliśmy trasę na coś w mojej okolicy.
Bieg był dla mnie trochę testowy bo sprawdzałem jak mi się przyjmą żele, a co najważniejsze jak buty dadzą radę na dłuższym dystansie. Było dobrze więc wiem już w czym będę startował w czerwcu :D Od ~ 14 km zrobiło się ciężko, ale to zapewne kwestia szybszych powtórzeń i treningu nóg z czwartku. Ale jeszcze sobie podkręciliśmy tempo na koniec, w końcu robota musi być wykonana. Traska fajna, momentami prawie jak u Kenijczyków :D Koledze wyszedł ładny trening bazy, u mnie coś bardziej steady, bo na granicy Z3/Z4 z przewagą drugiego.
Na początku stycznia gdy zapisywałem się na Wrocławski Nocny półmaraton to w planach miałem sub 2. Dziś wg Garmina wyszło 1:58 w takim movnym ale jednak treningowym biegu, przegadanym, momentami po lesie ze skakaniem nad błotem więc warunki nie były idealne. Zobaczymy co wyjdzie za 7 tygodni na wyścigu :D
@TheCaptain A Panie to i tak dystans nie do końca prawdziwy bo jak za wracaliśmy i strzelaliśmy zdjęcia to sobie zapomniałem odpauzować i mi zjadło kawałek, musiałem ściągnąć od kolegi dystans XD
Dzisiejsze szybsze powtórzenia, ale słabo to wyszło, nie mogłem tempa wyczuć i nierówno wybiegane. Bywa i tak. Ale na plus trening progowy z wtorku, wyszło tak z 7 km w 4 strefie, fajnie się śmigało. I kadencja ciągle się poprawia, 185 wyszła :D
Dzień dobry! Dziś w planie treningowym 16 km, więc wziąłem na testy nowo nabytą kamizelkę z myślą o dokręceniu do papatonu. Tętno wysokie i zamiast 16 easy wyszło steady więc odpuściłem dodatkowy dystans, rozum wygrał :D Sama kamizelka na plus, nie miałem dużo nawrzucane, ale wziąłem wodę, żel, rękawiczki, chustę, telefon z słuchawkami i kurtkę, ładnie leżało na mnie, nic nie skakało ani uciekało, bez zarzutów. No i kolorek za⁎⁎⁎⁎sty mi się trafił w promocji :D Oczywiście plecy bardziej spocone ale nie widzę innej opcji. W domu jeszcze dodałem jakąś czapkę, więcej żeli i inne pierdoły a nadal miałem dużo miejsca w kieszonkach, a tej głównej na plecach nawet nie użyłem :D A to najmniejsza kamizelka z serii, te większe to muszą być potwory. Miłej niedzieli!
@Trypsyna Główny powód to bieg w lipcu, niby tylko połówka ale górska, z jedną stacją po drodze i startuje o 12, więc uznałem że lepiej się zaopatrzyć w coś co udźwignie zapas wody XD Na dłuższe wybiegania starczał mi pas, ale wiadomo że z czasem dystanse się wydłużają więc myślę że skorzystam z niej Ultra jeszcze przede mną, nawet królewskiego dystansu jeszcze nie zrobiłem ale kto wie ^^ We wrześniu mamy we Wrocławiu bieg charytatywny który trwa 12h i się biega po pętli 1km ile się chce. Może wtedy jakiś prawdziwie dłuższy dystans machnę ale jeszcze bez konkretnych planów
@pluszowy_zergling Aż musiałem się zatrzymać i zerknąć na zegarek czy dobrze biegnę bo ostatni raz ten kawałek odwiedzałem w grudniu i było nie do poznania XD A słońce też idealnie do zdjęcia poświeciło, potem niestety się schowało i trochę mnie przepizgało
Środowa baza, wieczorem miasto dawało smogiem, jakże tęskniłem. A dziś - time trial, trzeci tydzień z rzędu XD Co coach Amy kombinuje to nie wiem, nie rozumiem co ten bieg miał na celu. Chyba za mało dziś zjadłem i nie wyszedł taki ładny negative split jak ostatnio. Ale najważniejsze - o 3s/km szybszy niż tydzień temu więc jest plus :D Liczę że w weekend znajdzie się czas na dłuższe wybieganie bo mi kamizelka doszła i aż się nie mogę doczekać testów
Dziś coach dała swobodny bieg który miał być mało intensywny ale wycisnąć wszystko z nóg. No to postanowiłem sobie pobiec próg, ale jak biegłem pierwszy kilometr tempem co to mi ostatnio zegarek mówił że odpowiada mojemu LT to miałem tetno na granicy strefy 2 i 3. Postanowiłem więc się pobawić i zrobić coś na znak piramidki i jakoś rozłożyło się to na Z3/Z4. Nareszcie czuję powrót do formy z początku marca, legancko
W sobotę 13 km w ciężkich warunkach bo wybiegłem o 12:30. Robiłem 3 okrążenia po pętli, w jedną stronę gorąco, a w drugą wiało prosto w twarz, najgorzej że podnosiło też piasek. Tak średnio bym powiedział XD. Za to dziś w końcu jakieś sensowne parametry biegu, 10 s na km szybciej niż w ostatnim czasie, a tetno tak o 10 niższe. I kadencja fajna wyszła, 175+, rośnie i rośnie :D
Tydzień temu time trial i w tym tygodniu coach też wrzuciła. Trzeba było zrobić to zrobiłem. Było całkiem całkiem, w stosunku do biegu wzorcowego z lutego (oba biegi na 5 min) tempo o 6 sekund lepsze, no i udało się ładny negatywny split zrobić. Mooooże coś w baku zostało ale bardzo niewiele.
I jeszcze dodatek śmieszny. Przełożyłem sobie ten trening z jutra na dziś. Garmin coach upomina że to będzie 3 treningi z rzędu i żebym uważał na kontuzje. Dwa razy musiałem zaakceptować że na pewno chcę to zrobić. Klepnąłem, kolejne treningi miały się ułożyć po tej czasówce. I co Coach Amy ugotowała to ja nawet nie XD pic tel to chyba po złości za grzebanie w planie
Oj ciepło cieplutko, fajnie było pobiegać w słońcu. Przełożyłem sobie długi bieg z planu z niedzieli na dziś bo szykuje mi się weekendowy wyjazd na koncert i coś czuję że będzie brak mocy na dłuższe wybieganie. I bardzo dobrze bo na zewnątrz było dziś pięknie. Starałem się skupić na kadencji żeby nad nią pracować i zgodnie z planem udało się uciułać 170, taki drobny sukces dzisiejszego dnia
@TheCaptain Odwiedzam wieloletniego przyjaciela w Krakowie i lecimy na pro8l3m. A o tętnie i innych parametrach specjalnie nie wspominałem bo jak Stonoga mówił, szkoda strzępić ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Coach Amy i time trial na 1 mile, poszło zgodnie z oczekiwaniami czyli słabo. 1,5 miesiąca po pierwszej próbie czasowej planu i wynik praktycznie taki sam. Z pozytywów - dałem z siebie wszystko co miałem bo prawie skończyłem bełtem XD To co zależało ode mnie wcisnąłem, a z utratą formy się pogodziłem. Jako ciekawostkę powiem ze dokładnie za tydzień znów mi wrzuciło time trial, nie wiem o co tu chodzi XD Tym razem na 5 minut
@TheCaptain No właśnie to jest patologia. Chory się już nie czuje a co nie wyjdę biegać to garminowy race predictor pokazuje gorsze czasy XD Prawie jak na początku przygody z zegarkiem. Ale już się nie przejmuję bo w sumie po co? To że coś tam złapałem nie zależy ode mnie, to jak mnie rozjebało też nie, ja mogę tylko robić swoje wyniki i trzymać się planu więc na tym się skupię. Ostatni raz sobie pozwoliłem na to narzekanie