Film, kręcony potajemnie przez ponad dekadę, jest najbardziej niepokojącą historią naszych czasów. Pozostawia widza z poczuciem, że świat nigdy nie będzie już wyglądał tak samo. Nawet najlepszy hollywoodzki scenarzysta by tego nie wymyślił. 10 lat temu do Madsa Brüggera ("Ambasador", "Kto zabił sekretarza generalnego ONZ?"), przyszedł niejaki Ulrich Larsen, bezrobotny szef kuchni utrzymujący się z renty. Oznajmił mu, że chce szpiegować wewnątrz struktur powiązanych z Koreą Północną. W ciągu kolejnej dekady Larsen infiltruje The Korean Friendship Association (KFA), organizację sprzyjającą reżimowi Kim Dzong Una. Udaje mu się zdobyć zaufanie jej przywódców, dzięki czemu odkrywa szokujące fakty. Kto by pomyślał, że Korea Północna jest światowym producentem broni i narkotyków? Larsen jedzie w delegację do Pyongyang, a następnie trafia na wyspę w Ugandzie, gdzie Koreańczycy przekonują jego oraz podstawionego przez Brüggera fałszywego inwestora z Danii, że pod wodą można zbudować fabrykę produkującą broń i narkotyki. A wszystko pod przykrywką tworzenia luksusowego kompleksu hotelowego. Przez cały ten czas towarzyszą im jawne i ukryte kamery.
Myślicie, że zadziałoby w polskich warunkach? Niektóre zasady nawet można przemycić. Zasada o uśmiechaniu się jest dość wymagająca przy polskiej mentalności
Moja pierwsza apka do biegania. Buty Nike'a sprzedawane były wraz z zagłebieniem na podeszwe, gdzie się umieszczało chip do liczenia kroków. Za⁎⁎⁎⁎sta była to apka, no i ten 2010 vibe.
Druga strona medalu dla równowagi do moich poprzednich wpisów, ruchu New Age, przywoływaniu złych wspomnień, dysocjacji swojego ego. Konkluzja? Jak zawsze w takich filmikach powrót do wiary.
@jbc_wszystko @SQ5MLD @Pouek @Bezkres to jeszcze raz... nie jestem wyznawcą jednej ani drugiej strony. Kto siedzi dłużej na hejto ten wie, że wrzucałem również linki do apek do medytacji, ćwiczenia oddechowe itd. Uogólnianie i wyciąganie wniosków jakoby ja jestem jakimś orędownikiem wiary czy religii jest nieprawdą.