Obchody świąt, niezależnie czy Bożego Narodzenia, Szczodrych Godów, czy jakichkolwiek innych, to dobry moment by pomyśleć o czymś więcej niż tylko jedzenie wyszukanych potraw, życzenie sobie nawzajem "jeszcze raz pieniędzy", hedonistyczne poszukiwanie radości oraz wzrost PKB.
Dokładnie 36 lat temu, 24.12.1987 na gwiazdkowym przyjęciu organizowanym przez jedną z firm urzędujących w budynku (ówcześnie) Nakatomi Plaza w Los Angeles terroryści wzięli zakładników. W wyniku tego zdarzenia śmierć i obrażenia poniosło wiele osób, w tym niestety nie tylko terroryści. Przynajmniej jedna osoba, interweniujący wówczas policjant po służbie, doznała trwałego ubytku słuchu z powodu ogłuszającej strzelaniny, w której brała udział również broń maszynowa.
Pamiętajcie o tym, dzieląc się opłatkiem z najbliższymi i wymieniając się prezentami.
Fot.: Google Maps.
PS. Część z Was być może zna tę historię, bo w lipcu 1988 roku premierę miał dokument pokazujący szczegółowo te wydarzenia.
@beetroot nie wiem co ma alab do tego wpisu, ale jeśli ujawnili Twoje dane, to możesz skorzystać z przysługujących Ci praw i chodzić ich w sądzie. Żądni "oni" tego za Ciebie nie zrobią.
Nie umiem znaleźć nitki, w której OP słusznie zaznaczył, że obecnej władzy trzeba patrzeć na ręce że zdwojoną intensywnością, żeby już nigdy nie dopuścić do tragedii jakaś były rządy PiS.
@jelonek minister mówił w sejmie że ta kasa na TVP jest wstrzymana. A fundusz kościelny ma zniknąć w kolejnych latach, bo pewnie ciężko było w parę dni go usunąć.
Tak globalnie, to nie jestem wielkim fanem swojego życia, ale kilka rzeczy mi się udało i żałuję, że nie zrobiłem ich wcześniej. Jedną z taki rzeczy jest zabieg wazektomii, któremu poddałem się już ponad 2 lata temu. Może ktoś z Was również bierze takie rozwiązanie od uwagę, waha się i nie ma z kim skonsultować swoich wątpliwości, więc może przeczyta z zainteresowaniem. Kiedyś poruszałem ten wątek na wypoku i ta relacja po prostu pokryje się z tym co pisałem wtedy, ale myślę, że i tak warto, bo nie każdy z użytkowników Hejto przyszedł z wypoka.
Mam 38 lat. Mam żonę. Dzieci nie mam i nie zanosi się
Zabieg na śląsku, za pośrednictwem www.wazektomia.com przeprowadził dr Siwek.
Zgodnie z tym co jest na www zapisujemy się na zabieg na konkretną datę i godzinę. W dniu zabiegu trzeba dostarczyć pakiet badań nie starszych niż 14 dni (m.in. morfologia krwi, krzepliwość, antygen WZW itd.), robi się je na własną rękę w dowolnym laboratorium. Razem z badaniami dostarczamy wypełnioną umowę i ankiety na temat zdrowia, warunków rodzinnych itd. które dostaniemy mailem po umówieniu terminu.
Od razu o tym napiszę, bo kilka razy w sieci trafiałem na tego typu wątpliwości: nikt w klinice nie daje jebania o to czy masz już dzieci, czy nie. Nie wiem, może gdyby na zabieg przyszedł dziewiętnastolatek, to lekarz zapytałby się go, czy wie na co się piszei; w moim przypadku nic takiego nie miało miejsca. Przede mną w kolejce ze 2 typów, za mną dwóch kolejnych, głównie w asyście partnerek z wiankiem dzieci
Trzeba ogolić jaja i nasadę k⁎⁎⁎sa (jeśli na co dzień tego nie robisz).
W ustalonym dniu wchodzimy, płacimy (obecnie chyba 2099,00zł brutto, nowych polskich).
Szybki wywiad z lekarzem, sprawdzenie dostarczonych wyników badań, ogólne samopoczucie itd.
Zdejmujemy spodnie i bieliznę i kładziemy się na stole, od lekarza oddziela nas kawałek szmaty. Tak, trzeba biegać z miękką fają przy atrakcyjnej pani asystentce - nic nie poradzisz
Znieczulenie miejscowe w mosznę. Nie znam się na tym, ale nie jest to żaden zastrzyk, tylko odczułem to jak delikatne rażenie prądem, coś jak zabawa zapalniczką piezoelektryczną. Znieczulenie, dłubanie w nasieniowodzie, znieczulenie i druga rurka. Opatrunek i po sprawie. Całość trwa około 15min. Ból? Porównałbym z dłubaniem w kanale zęba ze znieczuleniem. Coś tam, czujesz, nie jest to przyjemne, ale bez problemu wytrzymasz. Zostają dwa małe strupki, nie ma żadnych szwów.
Lekarz to taki starszy, bardzo fajny śmieszek. Po zabiegu: "No chłopie, bardzo dobra decyzja, gratuluję. Dziś koniecznie musi być wódka." Zdjął rękawiczki, przybił mi piątkę i poszedł na szluga
I tak, w ten sam wieczór poszliśmy z żoną na kolację i zamówiłem se tatara z lufą.
Teoretycznie po zejściu znieczulenia może trochę boleć, wtedy zarzucasz ibuprofen i po sprawie. Ja nie musiałem. Przez tydzień lekka opuchlizna i ogólne boleści porównywalne z tym jak w podstawówce oberwało się piłką w jaja na WFie.
Po 8 tygodniach robi się badanie spermy (morfologia nasienia): umawiasz się do wybranej kliniki leczenia niepłodności, walisz konia do słoika, na drugi dzień masz wynik. Jeśli w nasieniu jeszcze coś pływa, to powtórka po 12 tygodniach od zabiegu. Gdyby zabieg się nie udał (tak, jest to teoretycznie możliwe), to podejmujecie z lekarzem decyzję o ewentualnej powtórce). U mnie nie było potrzeby powtórnego badania, po 8 tygodniach byłem czysty.
Po dwóch latach po zabiegu pełna sprawność, żona nie czuje żadnych zmian (tak, w smaku również ).
Dla tych co może nie ogarniają: strzelasz jak strzelałeś, tylko w spermie nie ma plemników (całość jest wchłaniana przez Twój organizm i jest to zupełnie naturalne, nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych). Nie, nie wpływa to na poziom testosteronu, jesteś tak samo męski po jak i przed zabiegiem.
Nigdy nie chcieliśmy z żoną mieć dzieci. Żałuję, że na zabieg zdecydowałem się tak późno. Mam poczucie, że było to bardzo egoistyczne z mojej strony (żona na tabletkach od 17 lat).
Jeśli tylko nie chcesz mieć dzieci - polecam bez wahania. Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Mała uwaga: jest to zabieg w 100% legalny, również w śmiesznym kraju nad Wisłą, ponieważ jako teoretycznie odwracalny, jest traktowany jako metoda antykoncepcji. Warto jednak mieć na uwadze, że w praktyce, dewazektomia ma niewielkie szanse na powodzenie i nie ma gwarancji przywrócenia płodności. Trzeba wiedzieć na co się porywasz.
Mój mąż też od kilku miesięcy poleca Nadal 2k kosztuje. Mamy 3 bąbelki, on już lvl >40 i bał się, że go wkręcę w kolejne żadnych zmian w konsystencji, objętości i smaku nie zaobserwowałam plemniki stanowią jakiś nikły ułamek zawartości nasienia.
Mam takie pytanie może głupie może mądre nie wiem.
Co internety myślą o Wojtku Szewko? Propsujemy/hejtujemy? Od jakiegoś czasu go sobie słucham i mi się przyjemnie z nim obcuje, ale kompletnie nie znam jego historii, skąd się się wziął itp. Co o nim myślicie na tle tych innych modnych ekspertów typu Wolski, Bartosiak itp?
@jelonek odpuściłem sobie słuchanie Pyffla, kiedy zaczął regularnie robić "Grę Imperiów". Szewko skompromitował się dawno temu, jeszcze w okolicach 2018, więc nie pomnę szczegółów
Tak długo, jak wypowiada się w tematach Bliskiego Wschodu to jeszcze jeszcze, ale z kolei o Bliskim Wschodzie (plus Afryka Północna) to już lepiej posłuchać Natkańskiego. Ten to jest specjalista.
@jelonek chłop spamuje masą fejków i propagandy i blokuje każdemu, kto mu cokolwiek wytknie, albo się z nim nie zgodzi. Jego buractwo i brak jakiejkolwiek weryfikacji przekazywanych dalej informacji jest znany całym internetom już od czasów wojny w Syrii.
Red Dead Redemption 2 jest nieprzyzwoicie dobre. Nie widziałem bardziej immersyjnej gry. Ilość detali i szczegółów jest nie tyle porażająca, co wręcz... niepokojąca.
Mam wrażenie jakbym był uczestnikiem #westworld Normalnie odczuwam niepokój wchodząc w interakcje z NPCami, poruszając się po miastach itd. Niesamowita produkcja. Na pewno nie dla każdego (w tym mnie), ale jehowo, to jest arcydzieło.
@jelonek chyba już żadna gra nie zbliży się do Fallouta 2 jeśli chodzi o moje top1. Ech, że to już 25 lat, czas zapieprza, a z drugiej strony dalej mało która gra może się równać swobodą daną graczowi z klasycznymi Falloutami. Co ciekawe parę dni temu po raz pierwszy skończyłem Grim Fandango, i ona też kończy dzisiaj 25 lat
Aż mi się przypomniał Lotek, gdzie w występie nawiązuje do Przyjaciół i wymawia "Ach ten Chendler" w taki zabawny sposób. Jestem za leniwy, żeby poszukać w którym programie to mówi i zrobić shorta.