@evilonep progres bardzo często idzie skokowo, nie liniowo. Nie da się, w żadnej dyscyplinie, być coraz lepszym z treningu na trening.
Odnośnie sadła - jak mocno trenowałem lekkoatletykę w szkole i na studiach to ważyłem 67-71 kg (a mam 187 cm wzrostu) i trzymałem bf na poziomie +/- 10-12%. Miałem delikatny podbródek i trochę tłuszczu na dole brzucha (chociaż jakaś krata była widoczna), które tylko ja widziałem w lustrze, bo nikt inny nie zwróciłby na to uwagi. Posłuchaj trenera, bardzo możliwe, że ma racje - czasami mankamenty, które widzimy w lustrze siedzą nam w głowie.
No i jak już było pisane - nie sugeruj się transformacjami z internetu. Każdy potrzebuje swojego czasu, żeby dojść do punktu docelowego, nie każdy ma sztab trenerów-dietetyków-fizjoterapeutów i specjalistów od strzykawek, czas na dwa treningi dziennie, czy możliwość regeneracji przez 12h na dobę. To może oklepane, ale sport to maraton, a nie sprint.