3830.48 + 7,01 + 13,02 = 3850,51
W niedzielę fatalnie - zaledwie zdołałem nocą polecieć 7 km. Dzisiaj za to start przed 5 i choć tempo słabe, to wymęczyłem 13 km
Miłego dnia #sztafeta


3830.48 + 7,01 + 13,02 = 3850,51
W niedzielę fatalnie - zaledwie zdołałem nocą polecieć 7 km. Dzisiaj za to start przed 5 i choć tempo słabe, to wymęczyłem 13 km
Miłego dnia #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
3623,31 + 25,01 = 3648,32
Miałem pobiegać tradycyjnie z rana, ale za dużo winka i przekąsek weszło wieczorem i kładąc się po 3 rano nie łudziłem się, że się cokolwiek uda. No i miałem rację, obudziłem się dopiero po 7 rano ¯\\_(ツ)_/¯
Dzień mijał i mijał, a ja niepobiegany. Aż w końcu dzieci mniej więcej nauczone i dom ogarnięty... i jakoś po 15 wyruszyłem w drogę.
Biegło się bardzo fajnie, już po pierwszym kilometrze czułem moc i zacząłem przyspieszać. Szło na tyle dobrze, że po 12 km miałem średnią 4:40/km, połówka idealnie zmieściła się w 1:40 i w sumie dopiero pod koniec na podbiegach straciłem parę. Ale i tak średnia przyjemna
Miłego wieczoru #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
3546,79 + 11,11 + 9,25 = 3567,15
Dziś w ramach #sztafeta poranna przebieżka po bułki i wieczoeny przypadkowo narysowany gryf/sfinks/lew/pies wyjący do Księżyca
Miłego piątunia!

Zaloguj się aby komentować
3358,06 + 6,03 + 4,34 = 3368,43
Trzeba zacząć dietę pączkową, z tej okazji dwa dni z rzędu króciutkie biegi żeby efekt diety był lepiej widoczny xD
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
3244,05 + 6,51 = 3250,56
Dobry večer! Miała być pauza, a na śmierć zapomniałem że dziecko ma basen. No przecież nie mógłbym jak kołek siedzieć w aucie! Króciutko, ale lepszy rydz niż nic. Byłoby 7, ale zegarek się zwiesił i ukradł
A w ogóle to chciałem napisać, że uwielbiam te ciepłe, letnie wieczory
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
3191,92 + 6,11 + 17,10 = 3215,13
Wczoraj w #sztafeta małe szaleństwo - rano nudny bieg po bułki, ale wieczorem... wieczorem był prawdziwy trening!
Dolot do bieżni w tempie 4:53, powrót - pod górkę - w tempie 5:00. Pierwsze szybkie przebiegi 4-4:10/km, kolejne przebiegi już coraz wolniejsze - pod koniec 4:40.
Mam nowe postanowienie na poniedziałki
Dziś pauza, poranek dla żony
Miłego!

@kalimer przez to nie przepadam za nartami - Zanim znajdziesz się choćby w kolejce do wyciągu, to już jesteś urypany jak po dniówce na budowie. Jeśli do tego masz jeszcze dzieci, korzystasz z wypożyczalni – uciążliwości x10. Potem w połowie dnia wizyta w barze i kiblu, gdzie trzeba nieludzkie ewolucje wyczyniać w tych kombinezonach. A na końcu, jak wyrąbany wracasz to znowu przebieranie, ciuchy spadające na ubłoconą podłogę, liczenie czy nie zginęły któreś rękawiczki... a na koniec do auta, gdzie do bagażnika albo trumny ładujesz mokrusieńki i często ubłocony sprzęt, by w końcu półżywy jechać dwie godziny do domu
@enron Jeśli chodzi o mnie to wygląda to bardziej tak.
16:00 szybko wrzucam graty do auta (choć jak jest zima to większość jeździ na stałe w bagażniku), ruszam do Kasiny. 16:50 jestem na miejscu. Ubrać buty snowboard to minuta. Kask na głowę, rękawiczki i o 17:00 jestem na stoku. Do 21 walczę na stoku. O 22 jestem w domu. Żadnych barów po drodze, gdzie trzeba by się rozbierać itp. itd. Jedynie przed powrotem przeważnie przebiorę spodnie na jakiś dresik do auta co by z mokrym tyłkiem nie jechać (uroki snowboardu). Nie jest tak źle
Ale zgadzam się, że z dzieciakami to już jak dniówka na budowie. Mam na myśli małe dzieci, gdzie zamiast ubrać siebie ubierasz 3 osoby, które czasami średnio współpracują, marudzą, po drodze się pobiją a z jeżdżenia frajdy mało bo to wolno, co chwilę turlam się na desce żeby doczołgać się do jednej albo drugiej, żeby pomóc wstać itd. Wtedy to jest naprawdę masakra. Ale można to potraktować jako inwestycję. Jeszcze maks kilka dnia i większość tych problemów odejdzie a będę miał dwie super kompanki, żeby z nimi pojeździć.
Zaloguj się aby komentować
2994,96 + 21,15 = 3016,11
Sorki, zapomniałem kilometrów dopisać do #sztafeta ja głupia c*** xD
Zaloguj się aby komentować
No to na zakończenie tygodnia ze #sztafeta spokojna późnoporanna połóweczka
Zabrakło mi niecałych 3 km do 100 km w tygodniu
Miłej niedzieli!



Zaloguj się aby komentować
2753,95 + 14,01 + 11,02 + 30,02 = 2808,98
Trochę się zapuściłem z wpisami, obiecuję poprawę!
Ostatnie dwa dni plus dzisiejszy dłuższy wypad. O ile te krótkie wybiegania to takie mocno na luzie (tempo 5:14 i 5:03), to dzisiaj jakoś wstąpiła we mnie energia i udało się przez cały bieg utrzymać uczciwą prędkość - koniec końców średnia 4:50 min/km
Miłej soboty #sztafeta !

@Allez jak biegnę dużo wolniej (rzędu 5
Trochę to przeszkadza, ciężko się rozpędzić do fajnych prędkości.

Zaloguj się aby komentować
2522,79 + 12,01 = 2534,80
Uczciwie wstane, pobiegane od 5:13 (mniej uczciwie, tempo niemal spacerowe), smogu niet, mrozu prawie nie było - noni udało się tuzinek zaliczyć
Miłego dnia #sztafeta

@enron haha xD w sumie to w pracy często korzystam z różnych czołówek które dają rozproszone światło żebym widział gdzie pcham łapy bo jak mnie j⁎⁎⁎ie to tylko buty zostaną, zazwyczaj u mnie to od 500 w górę xD rekreacyjnie to używam szatana 1800 lm ponieważ latam na bicyklu i odczuwam dziką satysfakcję z trolowania kierowców i maszynistów xD
@JesteDiplodokie pewnie większa moc by dała ciut więcej, zwłaszcza w jakieś dżdżyste dni na dziurawych drogach żeby wypatrzeć gdzie są kałuże - tyle, że od pewnego poziomu lekka mgiełka czy nawet deszcz sprawiają że człowiek sam siebie oślepia xD No i rower to jednak inne prędkości, inne konsekwencje gdy wjedziesz w jakieś dziadostwo i mniejsze możliwości manewru.
Zaloguj się aby komentować
2508,97 + 9,12 = 2518,09
Taki tam spokojny starcik po powrocie do Krainy Smogów
#sztafeta

Zaloguj się aby komentować
2133,48 + 30,01 = 2163,49
Pożegnalna #sztafeta w #gdynia - już zaczyna mi brakować pary, jak widać po tempie
Zaliczone najulubieńsze nazwy: Wielki i Mały Kack, Kacze Buki, Fikakowo
Miłej niedzieli!




Zaloguj się aby komentować
1966,39 + 12,67 + 2,03 + 5,03 + 3,80 = 1989,92
Dziś na śniadanko w ramach #sztafeta spokojny truchcik po #gdynia a następnie wyskok 2 km dalej na gdyński Parkrun
Truchcik luzacki w tempie 5:35, parkrun trochę szybciej 4:39. Pewnie byłoby lepiej gdybym był na świeżo i gdyby tak sakramencko nie wiało - chwilami można było zwątpić przy ostro zacinającym śniegu
Na koniec powrót ciut dookoła w luźniejszym tempie.
Jeszcze dwa dni i żegnam moje ukochane miasto




Zaloguj się aby komentować
1854,10 + 19,01 = 1873,11
Dziś grzeczny spacerek po #gdynia - bez zapuszczania się w odleglejsze partie mojego ukochanego miasta. Pozwoliłem sobie tylko ma wypad do Orłowa, bo sobie uświadomiłem że za obecnej bytności jeszcze na nie nie wszedłem. Zaliczony piękny wschód Słońca
#sztafeta





Zaloguj się aby komentować
1750,56 + 36,68 = 1787,24
No to dzisiaj Witomino, Wielki Kack i Jelitkowo - czyli kolejny raz zaliczony komplet #trojmiasto ze #sztafeta
Było fajnie, ale pod koniec już wymiękałem więc średnie tempo dość słabe. Mógłbym zwalać na błoto i buty trailowe, ale nie ma się co oszukiwać
Miłego!





Zaloguj się aby komentować
1683,31 + 12,22 = 1705,53
No to skromnym tuzinem otwieram lutowe bieganko ze #sztafeta
Zamiary były ambitniejsze, ale sen zwyciężył i trzeba było je zrewidować
Tym razem pozwiedzałem znowu lasy - redłowski i na Wzgórzu Świętego Maksymiliana. To drugie było szczególnie miłym zaskoczeniem, nie spodziewałem się tak fajnej trasy w tym miejscu!
A na fotce Zawisza Czarny, na którym nieco ponad 20 lat temu pływałem przez niemal miesiąc. Przypomniały się młode lata...




Zaloguj się aby komentować
1520,97 + 32,53 = 1551,50
Dziś zamknąłem styczeń ogólnym wynikiem 444,44 km - co daje rekordowy styczeń ever, w zeszłym roku było koło 400.
Wyruszyłem o 5:06 - i tak ciut za późno jak na planowany przebieg, ale co poradzić
W końcu dotarłem do #gdansk okrążając PGE Ergo Arenę - i stamtąd już pomknąłem prosto ku plaży.
Samą plażą nie biegłem, tylko deptakiem wzdłuż - piach twardy, ale nie na tyle by biegło się wygodnie. Po drodze oczywiście zaliczyłem sopockie molo i wybiegłem na samą plażę dopiero gdy dobiegłem do #gdynia - ale i tam po chwili pobiegłem w górę na deptak, zanim wbiłem się w orłowski las. Tam już ostatnie podbiegi i już mogłem radośnie śmignąć w dół ze Wzgórza Świętego Maksymiliana
Było fajnie, spodobało mi się i niewykluczone, że to powtórzę - być może z jakąś małą modyfikacją.
Miłego!
#sztafeta





Zaloguj się aby komentować
1422,46 + 15,40 + 10,01 + 20,67 + 11,20 = 1479,74
Chwilowo się zapuściłem w #sztafeta ale już koryguję
W końcu dotarłem do ukochanego miasta, #gdynia
Dzisiaj delikatnie na rozruch, ale jutro już sobie coś pobiegam
Miłej reszty poniedziałku!

Zaloguj się aby komentować
989,89 + 9,00 + 17,43 = 1 016,32
No to przekroczony tysiąc w hejciarskiej #sztafeta
Choć pewnie już wcześniej pękł, tylko jest bajzel z tymi społecznościami - nijak tego nie rozumiem co to i po co to. Bo teraz wygląda jakby były dwie konkurencyjne sztafety xD
Wczoraj późny bieg, o 5:38 - dzisiaj niemal godzinę wcześniej (4:43) więc i dało się nieco dalej pobiec
Miłego dnia!

Zaloguj się aby komentować
790,51 + 14,16 = 804,67
Takie tam po osiedlu i okolicach. Trochę się zamarudziło i wystartowałem dopiero po piątej, ale nie byłem w jakimś turbopośpiechu to i dałem radę zrobić te 14 km, kupić bułki i wrócić na czas do domu. W ogóle biegło się fajnie a byłoby w ogóle super, gdyby nie pier* krzywe chodniki w okolicy, które od lat nie są naprawiane "bo wicie rozumicie, za 4 lata obwodnica będzie i zrobi się wtedy git"
No więc dzięki krzywym chodnikom zaliczyłem kolejnego fikołka, a efekt w załączniku.
Nic to, muszę pamiętać by się regularnie szczepić na tężec xD
Miłego dnia!

@enron wracaj do zdrówka, ogólnie gówniane chodniki są dla mnie cięższe w bieganiu niż techniczne ścieżki w górach, w górach człowiek jest skupiony, gotowy na wszystko, a w takim mieście na takim chodniczku, no wiadomo ze nierówny, ale co to tam, mózg nie uznaje chodnika za niebezpieczeństwo, przynajmniej nie mój, aż do chwili kiedy już leżę xD
Zaloguj się aby komentować