Zdjęcie w tle

dziki

Autorytet
  • 754wpisów
  • 1716komentarzy

Co tu tak śmierdzi?

Zaloguj się aby komentować

Mój wczorajszy wpis uznałem za zbyt wylewny z pewnych powodów, a ponieważ chodzą po tym świecie osoby które mogłyby na ten wpis trafić i jego treść wykorzystać przeciwko mnie, to wrzucam go ponownie w formie lekko ocenzurowanej


apitan Dziki Dzik, dziennik pokładowy USS Myszojeleń. Dzień gwiezdny 13126.


Wyjaśniając krótko o co chodzi z dniem gwiezdnym, wymyśliłem sobie że ta cyfra będzie wywodziła się z ilości dni jakie żyję na tym łez padole.


Ostatnimi czasy moja żona obserwowała ile, jak często i kiedy jem. A potem oboje trafiliśmy na poradę (którą od lat powtarzała mi moja rodzona matula) żeby jeść posiłki mniej-więcej wielkości własnej pięści. Oczywiście trzeba było mamy słuchać, ale dopiero jakiś losowy dietetyk z internetu dał mi do myślenia.


Do tej pory jadałem dziwnie. Niby było to coś a'la przerywany post, gdzie jadłem zwykle od 11-12 do 17-18, ale przez braną przeze mnie pregabalinę w godzinach 21-22 miałem takie ssanie że nie raz się obżarłem. Ale nawet jak udawało mi się post trzymać, to zwykle koło 12 zjadałem śniadanie mające ~1500 kcal, około 1600 jadłem spory obiad, a przed 18-19 na siłę coś dopychałem bo czekało mnie 16 godzin postu, co kończyło się tym że od pół godziny po zjedzeniu pierwszego posiłku, do późnego wieczora byłem przejedzony, okrutnie wzdęty i ospały.


Od 3 dni przerzuciłem się na jedzenie porcji wielkości mojej pięści. Porzuciłem chwilowo poszczenie, i całkowicie przestałem przyjmować inhibitor pompy protonowej (omeprazol) który brałem na zgagę i refluks który miałem przez przejedzenie.


Jedząc małe porcje, ale częściej - zauważyłem że nie potrzebuję omeprazolu. Nie dopada mnie refluks, nie mam właściwie zgagi. Oczywiście to wszystko nie jest takie proste, i jedzenie małych porcji wszystkiego nie rozwiąże.


Dziś w porze kolacji przesadziłem, bo zjadłem dwa spore placki ziemniaczane z jogurtem, niedługo potem doprawiłem orzeszkami w karmelu, a kolejną rzeczą którą w siebie w krótkim odstępie czasu wcisnąłem była bułka z salcesonem, więc nie dość że mnie wzdęło, to jeszcze dostałem lekkiej zgagi. Cóż, od jutra będę musiał się pilnować bardziej.


Żeby nie przedłużać, jeszcze krótko o stanie psychicznym. Dzisiaj całkiem nieźle, z kilkoma momentami lekkiego zdołowania i kilkoma napadami wyjątkowo dobrego nastroju.


Ogólna ocena dnia: 7/10 (ostatni raz siódemkę zanotowałem jakieś 4 miesiące temu)

Nie znalazłby się jakiś inny fajny zamiennika na orzeszki w karmelu ? Np. słonecznik łuskany, pestki dyni.

Gdy ciągnie do słodkiego spróbuj zjeść marchewkę. Niestety nie czytałem poprzednich postów, ale ważne by było do przodu, 3maj się

Siema, uwazam ze twoim problem nie jest jedzenie. Obzarstwo jest skutkiem, ale do tego powaznym, skoro obzerasz sie tak, ze az musisz lekami blokowac reakcje obronne organizmu. W necie jak wylewasz gorzkie zale to cie najpredzej po plecach poklepia jaki jestes dzielny. No super ale chcesz byc zdrowy, a nie dzielny do k⁎⁎wy nedzy. Byles u psychologa/psychiatry czy bardziej dietetycy, holistic approach, Facebook studies I inne czary-mary?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Muszę się Wam czymś pochwalić. Jak to się mówi - najlepsza taktyka jest taka żeby zwolnić się zanim zostaniesz zwolniony. Otóż mój pracodawca mnie przechytrzył, otóż zwolnił mnie zanim zdążyłem się zwolnić zanim mnie zwolnią. K⁎⁎wa.


W sumie to może nawet dobrze, bo od pracy z Mule ESB zaczynałem dostawać ataków nerwicy.


Nie macie tam u siebie jakiś otwartych ofert pracy dla javowca-backendowca?

Zaloguj się aby komentować

πerdolę tą robotę. Miłość do Mule 4 została zmasakrowana przez to że Anypoint Studio to πerdolone GÓWNO. Mam już po kilka kopii Anypoint Studio 6 i 7, bo jak coś się w tej aplikacji wypieprzy to postawienie nowej aplikacji jest dużo szybsze niż odnalezienie problemu, ale to mnie nie dziwi - w końcu narzędzie to bazuje na Eclipse.


Dość, dość, DOŚĆ.


Przepraszam, musiałem się wyżalić...

814eeab6-098a-4b23-a6a7-937255dc61a0

Czy jest sens brać się za Monster Huntera (World/Rise) jeśli w gry soulslike zawsze posysałem? Tzn w Dark Souls I trochę pograłem, nawet parę bossów ubiłem, ale ostatecznie nie przeszedłem. Pytam bo strasznie mi się Monster Hunter World (oraz Rise) podobają, oglądałem kilka fragmentów streamów Heda z jednej i drugiej części i się zajarałem strasznie, ale boję się że poziom trudności mnie zniechęci...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Znów umarłem. Znów dwa tygodnie wycięte z życia. Zadzwoniłem do psychiatry, zmienił mi antydepresant na mocniejszy. Trochę mnie to podniosło i od dwóch dni jest lepiej. Czy ja kiedykolwiek doczekam dnia w którym nie zacznę dnia od wzięcia garści leków, i na garści leków nie będę tegoż dnia kończył? Mam już tego dość. Zawalam sprawy w pracy, przez co się stresuję że ją stracę a nie chcę bo znalazłem w końcu swoją niszę, nie robię absolutnie nic kreatywnego, tylko po pracy najczęściej oglądam gówno na YouTube albo gram w Diablo 3. Jest 28 kwietnia a ja nie mam siły wysłać PITu... Ech...

@Havelock_Vetinari dzięki (◍•ᴗ•◍)❤


@lubieplackijohn ja traktuję trójkę jako niezobowiązującą napierdzielankę, zbieram loot, ulepszam postać, kombinuję z buildami. Miałem streamować diablo 2, to ciągłe zgrzyty pomiędzy grą a aplikacjami do streamowania mnie wykończył. Ostatnio stwierdziłem że postreamuję D3, a co mi tam, to wlazłem na twitcha, zobaczyłem tonę cycków i panien siedzących na bananie w baseniku otoczonych tysiącami spermiarzy to mi się odechciało ヽ(≧Д≦)ノ

@dziki Cóż, twitch się skończył imo. Cycki napędzają klientelę niestety. Damn, jakbym miał cycki i generalnie był kobietą, to już dawno miałbym furę kasy i rzeszę fanów. I niech mi ktoś teraz powie, że to kobiety mają gorzej. Ofc, strasznie generalizuję, ale ile panienek chciałoby oglądać nawet przystojnego mężczyznę, siedzącego w wannie i jeszcze płacić mu hajs za napisanie sobie na brzuchu ich nicków?

Zaloguj się aby komentować

Nie ogarnąłem jeszcze jak działają społeczności więc wybaczcie jeśli wrzucam w złe miejsce


CBLT - czyli wariacja na temat kanapki BLT. Dla osób które się z nią nie spotkały, wyjaśniam. BLT to Bacon, Letucce, Tomato. Skrót powinien mieć jeszcze M - od Mayo, ale to bez sensu bo to wymagałoby jeszcze dodania w skrócie pieczywa xD


C w CBLT to Cheese. Dodaje serowego charakteru, ale raczej nie używałbym tu serów o ostrzejszym smaku. Chyba.


Składniki:


  • buła

  • bekon w plastrach

  • majonez

  • ser (ja najczęściej używam cheddara w plastrach, mimolette albo goudy)

  • sałata

  • porządny, dojrzały pomidor


Zanim przejdę do meritum, to zaznaczę że w kanonicznej wersji BLT kolejność nakładania składników to majonez, sałata, pomidor, bekon. Moja kolejność - majonez, sałata, ser, bekon, pomidor bierze się z tego że kładąc gorący bekon na ser ten delikatnie się stopi.


Ważne. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, i wkładamy bekon w plastrach na blaszce na środkowym poziomie piekarnika na 15 minut. Moim i nie tylko moim zdaniem jest to najlepszy istniejący sposób na bekon w plastrach.


Bułę kroimy na pół, dolną część smarujemy majonezem. Nakładamy sałatę i ser. Gdy bekon się upiecze szybko układamy go na serze by temperatura boczku go lekko stopiła. Nakładamy pomidora i górną część buły. Smacznego.

Piekarnik rozgrzewamy

a3309777-3e2c-4418-bf0e-30f89e84abf4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@adrian-wieczorek walczę z depresją i dystymią od jakiś 15 lat, w razie czego chętnie pogadam jakbyś czegoś potrzebował albo chciał się dowiedzieć

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować