Zdjęcie w tle

dziki

Autorytet
  • 754wpisów
  • 1716komentarzy

Co tu tak śmierdzi?

Zaloguj się aby komentować

Tomki Tomkersi! Need HALP! Pytanie mam! Czy istnieje możliwość obejrzenia za pomocą programu less pliku tekstowego skompresowanego 7zipem? Mam plik log.7z który waży ponad 100 mega, jednak rozpakowany waży ponad 30 gigabajtówi jego rozpakowywanie trwa wieki i powoduje że mi się komputer krztusi jak Sasha Grey wiadomo kiedy...

@otlet zrób prosty eksperyment.


cat /dev/urandom | base64 | less


urandom ma nieskończoną pojemność, więc jeśli to działa tak jak myślisz, to powinno zająć nieskończenie wiele pamięci, a tak się nie dzieje.


less tak nie działa. Czyta on tylko ograniczoną porcję danych do bufora

Zaloguj się aby komentować

Nie widzę aktywności w dzikogrze.


Pierwsza podpowiedź:


kilometry trzy opowiem wam wzlot


Robię male co nieco z podanymi wyrazami i wychodzi


///kilometry.opowiem.wzlot

Zaloguj się aby komentować

Minęła północ.


Lecimy pod #dzikogra


NazwiskoNazwisko


Kluczem jest hasło z poprzedniej zagadki


Sakura Abbath Eremit


5


2


wymieniona cyfra razy 3


9YB/Q/HG7LS+qZ2qwaPN9cReVh4AKfGNgyEqt04JTr7Yj+tP


kilometry trzy opowiem wam wzlot


tinyurl


wiem

ile

energii

suko

zużyłaś


cokolwiek zażądasz


Zdjęcie dla atencji, serio.

1efe43d8-c1c9-40b5-9893-ea220e4da949

Zaloguj się aby komentować

Dziki oszalał, więc ZAGRAJMY W GRĘ. Zaczynamy dziś, i bawimy się przez X dni.


Dziś będzie prosto - hasło do notatki to odpowiedź na pytanie:


Czego nie ma Michael Protein?


https://privatebin.net/?9a47966f545e55ed#JBcPaqJ4ZhD5WSUffYR79Gx3kCuT92JYEVdpiY6WTPgG


Notatka będzie żyła przez 24 godziny.


Treść notatki jest kolejną zagadką.


Odpowiedź jest hasłem do rozszyfrowania kolejnej zagadki, więc nie dzielcie się nią z nikim innym ;]


UWAGA! Jeśli rozwiązałeś zagadkę, albo wydaje Ci się że ją rozwiązałeś - wyślij mi wiadomość. Nie odpiszę, ale będę wiedział ile osób gra i czy jest ktokolwiek kto odpowiedział prawidłowo


Czas start!


Nagrodą dla osoby która rozwiąże całą serię zagadek jest książka:

36a70fa9-8b76-4ce2-bbc8-a3daba3563ff

Zaloguj się aby komentować

@pescyn widziałem na jednym koncercie Juno i Laibacha, to było coś... ale wciąż mam nadzieję że zjawię się na Ozorze

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jest już dość późno, ale muszę się z Wami czymś podzielić. Na YouTube jest pierdyliard kanałów, od kanałów o niczym, przez kanały kulinarne, podróżnicze, patostreamy, feministki, graczy... Odważnie jednak stwierdzę że każdy fan muzyki trafił kiedyś na kanał typu "jakiś koleś REACTS". A jeśli nie był to cały kanał poświęcony reakcjom, to był to jakiś sub-kanał, albo jakaś playlista kanału gdzie te reakcje się pojawiały.


Na polskim YouTube popularność zdobył pewien afroamerykanin który nagrywał reakcje do przeróżnych filmów - od teledysków, po filmy Kononowicza. Ale to nie o nim chcę tu napisać.


Moim ulubionym kanałem z reakcjami (muzycznymi) jest kanał Key of Geebz, a moją ulubioną reakcją z tego kanału jest ta dotycząca coveru utworu The Sound Of Silence w wykonaniu Disturbed.


Starszy pan nagrywający te reakcje jest profesjonalnym (acz emerytowanym) muzykiem - konkretniej kompozytorem i producentem. Warto zwrócić uwagę na emocje jakie nim targają gdy nagrywa swoje filmy. Oraz to że często podkreśla to że jego filmy nie są monetyzowane w żaden sposób.


Polecam, Robert MC Łowicz.


https://www.youtube.com/watch?v=ND2ialM3txk

@dziki ostatnio oglądałem rekreacje na Batushkę i Mgłę, znasz? xd No to masz: https://youtu.be/xgfa5UlZAL8 i https://youtu.be/J03woJbLrgA . Nie jestem fanem takiej muzy, koneserem tym bardziej (wolę Fear Factory, Prodigy, Acid Techno etc.), ale niekiedy lubię sobie ich posłuchać. Tym bardziej, że są to polskie kapele... Jeśli chcesz to poszukam wspomnianych przeze mnie reakcji na ich muzykę.

Zaloguj się aby komentować

@tymszafa jako że jestem rocznik '85 to raczej miałem niewielkie szanse widzieć to w TV, a może widziałem ale tego nie pamiętam... ale animacja jest cudowna - wolałbym oddać się stadu napalonych nosorożców niż obejrzeć ją na kwasie. Po nosorożcach może by mnie do kupy poskładali, po oglądani jej na kwasie już nigdy xD

Zaloguj się aby komentować

Wiem że to nie ten sam poziom co sklejanie modeli... Prawie 2h klejenia, trochę wkurzania się, trochę mindfucku, I na koniec okazało się że insert nie chce się zmieścić do pudełka xD ale w końcu jakoś się udało bez strat na materiale xD mialem też słodką pomocniczkę

d73b68e2-1a5d-44e5-afef-54b48fe4c437
7ad4b24e-ac15-4623-9b63-ef9f1f99f29d
7e59714c-eaaf-4835-959c-6d7b295cf828
0dc622f3-390e-420a-9f91-b5efadcdef7b
b61fff9c-88e9-4267-a73e-576c79cf3c0b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Magna Carta Cartel to zespół o którym ciężko jest mówić bez wspomnienia o Tobiasie Forge oraz zespołach Subvision oraz Ghost. Historia toczy się bowiem wokół trzech osób: Martina Persnera, Simona Söderberga oraz wspomnianego wcześniej Tobiasa Forge. Wszystko zaczęło się od Subvision, gdzie wspólnie grali trzej przyszli członkowie Ghosta, M. Persner, T. Forge oraz Gustaf Lindström.


W 2006 roku Persner i Forge założyli Magna Carta Cartel. Co może być zdziwieniem dla niektórych ale to nie Forge w MCC śpiewał - grał on na basie i gitarze. Wokalistą a zarazem głównym mózgiem muzycznym jest w MCC przesympatyczny Martin Persner. W okolicach 2010 roku zespół zalicza dłuższą przerwę w działalności, gdy muzycy skupiają się przede wszystkim na Ghoscie. M. Persner opuszcza Ghost w 2016 roku (a raczej zarówno on jak i wszyscy pozostali członkowie Ghost zostają z niego wykopani przez T. Forge, ale to temat na inny, długi wpis), i reaktywuje Magna Carta Cartel. Od tamtej chwili zespół wypuszcza kilka singli i EPek, wiadomym też jest że od pewnego czasu siedzą w studio i nagrywają materiał na nową płytę.


Muzykę MCC można opisać jako oniryczny, magiczny, psychedeliczny rock. Szczerze polecam zapoznać się z ich długograjem o tytule Goodmorning Restrained. Magia.


Przedstawiony tu utwór pochodzi z singla Sway z 2017 roku.


https://www.youtube.com/watch?v=_fupbF1wtLE

Zaloguj się aby komentować

@lubieplackijohn Właśnie nienapier*ala, on to czyni, jakby zamiast pałeczek miał motyle w rękach i delikatnie osidaly na bebnach/talerzach jak na płatkach kwiatów

Zaloguj się aby komentować

Zastosowanie superabsorbentów polimerowych do zwiększenia retencji glebowej warstw rekultywacyjnych składowisk odpadów - taki temat nosiła moja praca magisterska którą pisałem jakieś 10 lat temu

@dziki kierwa... Zastosowanie superbohaterów polimerowych... WTF... Musiałem na spokojnie odcyfrować to drugie słowo, bo mi się jakoś dziwnie czytało

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy, chciałem Wam dzisiaj opowiedzieć kilka słów o pewnym tajemniczym zespole który nazywał się Devil Doll. Pragnę od razu zaznaczyć że próźno jest szukać ich muzyki na Spotify czy dowolnym innym serwisie streamingowym - a zespół Devil Doll który możecie tam znaleźć to zupełnie inny zespół, nie warty Waszej uwagi.


W pisaniu tego tekstu posiłkuję się Wikipedią, co zapewne zauważy każdy, jednakoż nad wikipedią mam bardzo drobną przewagę. Otóż znam kogoś, kto zna kogoś, kto osobiście zna Jurija Toniego, dźwiękowca który współpracował z Devil Doll, choć bardziej znany jest ze współpracy z Laibachem. Obok fragmentów zaczerpniętych z Wikipedii będą też w miarę klarownie oznaczone dodatkowe informacje które lata temu pozyskałem dzięki mojemu kumplowi, który ma kumpla, który zna Jurija Toniego. Jurij Toni będzie w dalszych częściach tego tekstu oznaczany jako JT.


Devil Doll to zespół którego powstanie zainicjował tajemniczy Mr. Doctor, który ukrywał swoje prawdziwe nazwisko jeszcze długo po tym jak Devil Doll zostało rozwiązane - przez całe 20 lat. Kurtyna tajemnicy opadła (a przynajmniej tak może się wydawać) w roku 2007, kiedy to Mr. Doctor wydał swoją książkę, i tam podpisał się jako Mario Panciera. Podobno jest to jego prawdziwe nazwisko, jednak wśród fanów dyskutuje się o jego pochodzeniu. Sam Mr. Doctor twierdził początkowo że urodził się we Słowenii, chodzą słuchy że były to jednak Włochy.


Mr. Doctor jest postacią tajemniczą, a przede wszystkim bardzo ekscentryczną, wręcz dziwaczną. Wiadomo o nim niewiele - zgodnie z tym co mówił JT jest on osobą bardzo skrytą, cechującą się jednocześnie wieloma ekscentrycznymi dziwactwactwami. Z okresu współpracy JT wspomina go jako osobę z którą pracowało się trudno i... wyjątkowo specyficznie. O kilku takich rzeczach dowiecie się z kolejnych akapitów. Jedno było pewne. Devil Doll to tak na prawdę nie był zespół - to był Mr. Doctor, bez większego znaczenia z kim w danym okresie działalności Devil Doll współpracował.


Devil Doll powstał na początku 1987 roku i to od razu w dwóch odsłonach. Jeden skład zespołu zawiązany został w Lublanie, stolicy jeszcze wtedy Jugosławii. "Drugi" skład Devil Doll - i tu nie powinno być zdziwienia, patrząc na poprzedni akapit, został założony równolegle w Wenecji we Włoszech. Jugosławski skład wziął się od razu za nagrywanie płyty "The Mark of the Beast". I tu Mr. Doctor objawia się po raz pierwszy jako artysta dla którego najważniejszym celem była sztuka. Płyta ta została wytłoczona w... jednym egzemplarzu, który w dodatku jest w posiadaniu Mr. Doctora. Okładka albumu została ręcznie namalowana przez nikogo innego jak samego Mr. Doctora. Z tego co mówił JT płytę tę słyszeli tylko najbliźsi przyjaciele Mr. Doctora. JT nie słyszał jej w innym wydaniu niż podczas sesji nagraniowych.


Pod koniec 1988 lub na początku 1989 roku Devil Doll nagrało swoją drugą płytę pod tytułem "The Girl Who Was... Death". Wytłoczono 500 kopii albumu, jednak do dystrybucji trafiło 150 sztuk. Każda sztuka miała ręcznie wykonaną wkładkę wykonaną przez Mr. Doctora. Oficjalną informacją jest to że niektóre z tych wkładek miały teksty pisane krwią Mr. Doctora. JT wspominał jednak że w przypadku kilku sztuk była to krew wymieszana ze spermą, jednak nie dałby sobie ręki uciąć że jest to prawda. Kopie które miały na tyle szczęścia by zostać przeznaczonymi do dystrybucji były sprzedawane (wg. JT - część została rozdana) wsród uczestników drugiego koncertu na którym zespół grał "The Girl Who Was... Death" w całości. Pozostałe 350 sztuk zostały zniszczone przez Mr. Doctora (JT precyzuje sposób zniszczenia - zostały one spalone, co też będzie miało znaczenie przy jeszcze jednej informacji którą podał, ale o tym później).


W 1989 roku Mr. Doctor zaczął pracować równolegle nad trzema nowymi wydawnictwami: "The Black Holes of My Mind", "Eliogabalus" oraz "Mr. Doctor Sings Hanns Eisler", czyli jego interpretacja czterech dziueł Hannsa Eislera. Ta ostatnia nigdy nie została wydana, a dwie pierwsze, ze względu na (oficjalnie) ograniczenia budżetowe (nieoficjalnie wg. JT Mr. Doctor wpadł w finansowe tarapaty, których szczegóły jednak nie były znane) zostały odpowiednio skrócone by zmieścić się na jednym winylu. Album został wydany w 1990 roku - dwa różne tłoczenia na winylu (jedno - 50 kopii, drugie - 900 kopii) oraz tłoczenie na CD (również 900 kopii).


W 1991 roku oba składy Devil Doll (słoweński oraz włoski) zostały połączone w jeden, i pod koniec roku Devil Doll weszło do studia by nagrać "Sacrilegium". Album został wydany w maju 1992 na CD, jednak fanklub Devil Doll przy aprobacie samego Mr. Doctora wydał 900 numerowanych kopii albumu na winylu. Do tego wydawnictwa wkładkę projektował sam Mr. Doctor oraz Adriana Marac.


W styczniu 1993 roku zespół nagrał soundtrack do filmu Mr. Doctora pod tytułem "The Sacrilege of Fatal Arms". Album został wydany w 900 kopiach i wyprzedał się na pniu w 72 godziny.


W lipcu 1993 Devil Doll wróciło do Lublańskiego studia Tivoli by nagrać "The Day of Wrath - Dies Irae". Przy końcówce prac nad płytą, w trakie miksowania ścieżek w studiu wybuchł pożar. Zarówno Mr. Doctor jak i JT udało się uciec, jednak JT wylądował na kilka dni w szpitalu (z tego co mówił doznał lekkich poparzeń, ale o mało co się nie udusił). Mr. Doctor początkowo odmówił ponownego nagrania albumu (JT wspominał że Mr. Doctor uważał że była to kara opatrzności za to że spalił 350 kopii "The Girl Who Was... Death"). Do dystrybucji trafiło jednak 20 kopii nut do "The Day of Wrath - Dies Irae) oraz niezmiksowana wersja materiału.


Pod koniec 1994 roku Mr. Doctor ostatecznie zgodził się na ponowne nagranie "Dies Irae". Nagrania rozpoczęły się w styczniu 1995 roku, a materiał nagrany został tym razem z wsparaciem Słoweńskiej Orkiestry Filharmonicznej. Płyta została wydana w lutym 1996 roku i jest jedynym albumem Devil Doll który zawiera więcej niż jeden utwór - wszystkie poprzednie wydawnictwa składały się z pojedynczego utworu. Wg. JT w trakcie sesji nagraniowej do "Dies Irae" wraz z orkiestrą zarejestrowane zostało tyle materiału, że wystarczyłoby na 5 albumów, a nie jeden, jednak decyzje Mr. Doctora były ostateczne i wszystko wykraczające poza materiał na "Dies Irae" zostało skasowane.


W 1996 roku roku zespół nagrał ostatnią płytę - "The Day Of Wrath" która miała być wydana w 1997 roku, ale nigdy się tak nie stało. Zespół Devil Doll nigdy nie został oficjalnie rozwiązany. Pojawiła się nawet petycja od fanklubu o to by Devil Doll dało światu więcej muzycznego materiału, jednak okazała się ona bezskuteczna.


https://www.youtube.com/watch?v=2GvVwVnlpB8

Warto dodać, że ich płyty to tak naprawdę pojedyncze utwory - trwające kilkadziesiąt minut. Niestety dla mnie jest to nie do dźwignięcia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować