Zdjęcie w tle

azovek

Zawodowiec
  • 52wpisy
  • 482komentarzy

ehhhhhh......

I znowu, tym razem w robocie koleżanki podczas rozmowy spytały się mnie, czy jestem gejem skoro nikogo nie mam xD


Wystarczy nie wyglądać jak oblech, dbać o siebie i jak nie masz partnerki, to jesteś z automatu gejem. Za⁎⁎⁎⁎ście! Życie jest piękne! I tak właśnie rozsiewają się plotki.


Dlaczego zawsze taką głupotę mówią kobiety? To już któraś z kolei sytuacja na przestrzeni kilku lat, że jestem nazywany przez nie od gejów.


#samotnosc #rozowepaski #pracbaza#logikarozowychpaskow

Zaloguj się aby komentować

Po co ja dbam o swój wygląd? Po co co chwilę chodzę do barbera? Po co ja kupuje nowe ubrania, obuwie? Po co ja dbam o swoje zdrowie? Po co nie korzystam z używek? Po co ćwiczę, stosuję dietę i mam super ciało? Co z tego, że mam wiele hobby? Co z tego, że jestem samowystarczalny? Co z tego, ze potrafię sprzątać/gotować, jak i tak jestem przez kobiety traktowany jak gówno, bo jestem nieśmiałym introwertykiem?


Ostatnio w dzień dobry TVN zostałem uświadomiony, że to wszystko co robię, jest bez sensu. Dwie kobiety podały badania, że nieśmiali faceci, introwertycy nie są atrakcyjni dla wiekszości kobiet. Mogę się starać, a i tak nadal będę niewidoczny dla kobiet, bo nie jestem k⁎⁎wa dynamicznym facetem.


A potem widzę facetów i mężów swoich rówieśników czy znajomych, którzy w połowie nie wyglądają tak jak Ja, nie ćwiczą, nadużywają różnych używek. Nawet nie potrafią gotować czy wstawić prania, a i tak mają partnerki. I potem weź normalnie żyj i pracuj z taką k⁎⁎wa świadomością. I takie to już jest życie....


Pi⁎⁎⁎⁎lę to wszystko.

#samotnosc #depresja #rozowepaski

Kobieta here. To gówno prawda a powodem dla którego kobiety nie chcą się z Tobą umawiać może być rozgoryczenie.

Tak samo ja jak i moje znajome gustujemy w niesfrustrowanych ludziach. Dopóki się z tego nie wyleczysz to będziesz miał pod górke.

Ja sama teraz wróciłam na rynek matrymonialny po latach i 80% facetów z jakimi zaczynam rozmawiać pluje jadem na lewo i prawo zamiast zacząć od akceptacji samego siebie i własnych uczuć.

Nikt nie chce się umawiać z kimś, kto obwinia świat za własne problemy ;)

Zwłaszcza koło 30. A wszytsko co piszesz wyżej może być Twoim atutem jeśli zaczniesz sam tak siebie postrzegać ;>

Tylko nieprzesadz z ego ;>

@azovek jak jesteś wartościowym człowiekiem to nieśmiałość tylko przeszkadza w nawiązaniu znajomości, jak już się z kimś poznasz to to nie ma znaczenia, jak nie jest to skrajna nieśmiałość czy inny autyzm, to do ogarnięcia, no ale raczej nie na żadnym tinderze


No i nie zauroczysz też nikogo swoją depresją

Zaloguj się aby komentować

W sobotnią noc wzięło mnie znowu na przemyślenia. Wytłumaczcie mi dlaczego niektórzy ludzie mają tak niesamowite parcie na posiadanie partnera/partnerki, z łatwością wychodzi im interakcja z płcią przeciwną i się tego nie boją?


Ja przez 26 lat życia dopiero może od jakiś 2 lat chcialbym realnie być w związku, ale nieśmiałość skutecznie mi to wybija z głowy. Przez ten czas byłem raz na randce, która była pseudo randką, bo spotkałem się z jedną dziewczyną godzinę przed zajęciami na studiach, gdzie poszliśmy coś zjeść i pogadać.


Mam znajomego, chłopak bardzo przeciętny z wyglądu, nadwaga, ale nie widziałem nigdy nikogo tak upartego na posiadanie dziewczyny. On już w podstawówce, kiedy ja z kumplami miałem w głowie tylko gry i bawienie się na dworze, to on już rozmawiał o dziewczynach. W gimnazjum juz mial pierwszą dziewczynę, potem jeszcze jedną i na studiach trzecią. Opowiadał mi, że jak z tą ostatnią był pokłócony czy na jakiś czas od siebie odeszli, to dzień/dwa po, był już na kolejnej randce. Dla mnie to jest niewyobrażalne.


Koleżanka, podobny przypadek do kolegi wyżej. Co chwila związki, potem mi powiedziala, że to przez to, że bała się nie posiadać partnera/bliskiej osoby. Aktualnie jest w szczęśliwym związku i po ślubie.


To naprawdę nie jest proste kiedy masz wszystko, wyglądasz dobrze, dbasz o siebie, masz dobrą pracę, a w wieku 26 lat nigdy nie miałeś nikogo. Każdy znajomy/a albo kogoś ma od kilku lat, albo już po ślubie czy właśnie wychodzi. Presja i poczucie bycia gorszym od innym, tylko z powodu braku partnerki niewyobrażalnie flustruję. Czuję się jak śmieć.


Tutaj nie chodzi o seks, tylko o zwykły fakt posiadania kogoś z kim możesz spędzić czas, pogadać, czy gdzieś wyjechać i to, że jest twoim oparciem, a Ty jego.


Próba założenia tindera przyprawia mnie o atak paniki. Nie wiem gdzie kogoś poznać i co robić. W pracy każdy zajęty, na siłowni czy na basenie prawie nie ma dziewczyn, a jak są to nastolatki z liceum. Życie mi ucieka, a ja nadal tkwię w tej bezsilności. Do tej pory nie mogę sobie wybqczyć jak zmarnowałem okres szkoły jeżeli chodzi o interkacje z ludźmi i dziewczynami.

#samotnosc #zwiazki #przemyslenia

" Wytłumaczcie mi dlaczego niektórzy ludzie mają tak niesamowite parcie na posiadanie partnera/partnerki"


Bo tak zostali zaprogramowani przez rodzinę/najbliższe otoczenie i wmówiono im, że jak do 30-tki nie wezmą ślubu to czeka ich bycie starym kawalerem albo starą panną,. A do niedawna, zwłaszcza w małych miesjcowościach uchodziło to za powód do wstydu. Teraz na szczęście się to trochę zmieniło.


A co do upartości to spoko jeżeli ktoś jest zdeterminowany, ale na tyle kumaty, żeby przy okazji nie zrobić z siebie błazna. Ja na przykład na studiach miałem gościa, 2 albo 3 lata starszego od nas, bo najpierw poprawiał maturę, potem praca za granicą i tak mu zeszło. Pochodził z jakiegoś zadupia, z prostej rodziny, w której jak po 20-tce nie miałeś dziewczyny to pewnie jesteś gejem hue, hue. A jak studiujesz i nie masz dziewczyny to w ogóle jesteś jakiś niedojebany, bo przecież tyle dziewczyn jest na studiach.


Tak więc typ będąc dorosłym, 23-24-letnim facetem, robił z siebie na roku większą parodię, niż jakiś ściśnieniowany 15-latek, któremu rodzice zablokowali dostęp do Pornhuba. Tylko po to, żeby kogoś mieć i w rodzinie nie uchodzić za jakiegoś niedorozwoja albo pederastę. Oczywiście chyba nie muszę mówić z jakim skutkiem kończyły się jego "próby" zdobycia kogoś. Tak więc ja zawsze mówię nic na siłę, bo desperata idzie wyczuć od razu, a to skutecznie odstrasza każdą normalną osobę.

@azovek 


 > Presja i poczucie bycia gorszym od innym, tylko z powodu braku partnerki niewyobrażalnie flustruję. Czuję się jak śmieć.


Zupełnie niepotrzebnie.


Jak się rodzimy to jesteśmy zupełnie czyści, jesteśmy niezapisaną kartą. W dzieciństwie rodzice, rodzina i otoczenie opowiadają albo demonstrują nam różne rzeczy, które stają się naszą życiową motywacją. Jak byłeś mały, to Twoje otoczenie mogło nakłaść Ci do głowy, że jesteś "takim przystojnym kawalerem", że pewnie szybko się ożenisz. Możesz to przekonanie wypierać i mu zaprzeczać, możesz się od niego odcinać, ale ono gdzieś tam w Tobie jest i ponieważ go nie wypełniasz, to się czujesz "gorszym" i czujesz się "jak śmieć".


Przypomnij sobie swoje dzieciństwo. Czy był tam ktoś, kto nakładał na Ciebie taką presję? Jeśli był ktoś taki, to przez tą osobę/te osoby zbudowała się w Tobie ta presja. Ty możesz być zupełnie inny niż oczekiwanie i presja tej osoby/tych osób, ale ta specyficzna życiowa motywacja już w Tobie jest, czyni Cię nieszczęśliwym i musisz z nią żyć.


Jak byłem dzieckiem to mi też nagadali różnych rzeczy, które potem tak skutecznie wypierałem i zagłuszałem, że gdy przestałem je wypełniać, to wpadłem w długą i bardzo przykrą depresję.

@azovek 

Mówią że nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki (tak wiem, że to chodzi o to że rzeka nie jest już taka sama) ale akurat możesz wejść czyli zapisać się na jakieś zaoczne studia tylko tym razem nie odpierdalaj niedostępnego

Zamiast studiów może być kurs tańca czy jogi itp.


Gx

Zaloguj się aby komentować

To jest niesamowite, że nie ma do cholery żadnych normalnych dziewczyn. Każda normalna obojętnie czy wykształcona czy pracująca w jakimś lidlu/pepco bez stuidów, to już dawno ma partnera albo jest po ślubie. A jak któraś jest ogarnięta i jest sama, to w większości ma jakieś problemy psychiczne. Przecież to jest dramat jednym słowem.

#samotnosc #zwiazki #randkujzhejto

@azovek prowadzimy z lubą podobną kwestię ale jak już ktoś wcześniej napisał, no nic nie zrobisz. Działa to i w drugą stronę. Ale nam to póki co wisi bo wiele wskazuje na to że szczęśliwych lat przed nami całe mnóstwo.

@azovek po⁎⁎⁎⁎na sytuacja, żeby złapać normalną kobitkę teraz to trzeba hinduskę /nepalkę lub inną azjatkę szukać (ukrainka jest dobra do zaciążenia i sprawy o alimenty) madki bolki to alimenty i 500 plusy

Zaloguj się aby komentować

Zawsze myslałem, że te wszelkie jakieś patusiary/samotne matki podbijające do samotnych, ogarniętych i zadbanych facetów w wieku 25-35+ lat to są jakieś żarty, myliłem się.


Parę miesięcy temu moja najlepsza koleżanka (którą zresztą sfriendzonowałem i do tej pory żałuję) spytała się, czy nie chce zapoznać się z jej koleżanką, która jakiś czas temu rozstała się z chłopakiem i bardzo jej się spodobałem. Powiedziałem, czemu nie, myślałem, że nareszcie szczęście się do mnie uśmiechnęło. Powiedziałem, aby mi ją pokazała i jak mi z wyglądu się spodobała, to poprosiłem aby jej powiedziała, że może do mnie napisać jak chce. Kiedy napisała byłem zestresowany jak diabli, ale rozmowa toczyła się z każdą minutą coraz lepiej. Wszystko fajnie, aż tu nagle piszemy o pracy i się okazuje, że dziewczyna ma zerowe wykształcenie, nawet nie ma matury. Myślałem, że się spierdolę z krzesła. Momentalnie dziewczyna z fajnej osoby, zmieniła się w osobę, z którą nie ma opcji, że mógłbym być. Może komuś by to nie przeszkadzało, ale ja od dziewczyny oczekuję minimum matury. Może pracować w lidlu/biedronce czy gdzie tam, ale matura to obowiązek.


Myślałem, że już nigdy coś takiego mnie nie spotka, ale nie..... Wczoraj z kolei pisze do mnie dziewczyna w moim wieku. Znowu się ucieszyłem, już w głowie zacząłem układać nasze wspólne życie. Gadka szmatka, napisała, że dawna moja znajoma z liceum jej o mnie powiedziała. Znowu rozmowa się toczy fanjnie. Dziewczyna studiuje zaocznie, więc widać, że ma ambicje. Po jakimś czasie pisania pisze, że jej się spodobałem, wszystko super, a ta jak się trochę bardziej otworzyła, to nagle wypala, że w ciąży jest i że nie ma już chyba normalnych mężczyzn, bo ją były zostawił, a ja taki ogarnięty i w ogóle xD Znowu załamka totalna. Ja nie wiem czy to jakieś fatum, czy samotność mi jest pisana.


W okresie gimnazjum i liceum pisały i zabiegały o mnie naprawdę ogarnięte dziewczyny, często takie które dobrze się uczyły, ale wszystkie przez swoją nieśmiałość zlewałem. Teraz nagle kiedy pod względem zawodowym jestem ogarnięty, zadbany mam dobrą pracę, oraz super wyrzeźbione ciało, to albo wzbudzam zainteresowanie patologii, albo jakiś kobiet po przejściach. Wszystkie ogarnięte i normalne dziewczyny już dawno pozajmowane.


W Październiku jak nic kupuje golda na tindera i zakładam tam konto, bo takie sytuacje czy brak dziewczyny w wieku 26 lat coraz mocniej mi wchodzi na psychikę. Praktycznie tylko to mi zostało. Jeszcze widząc wszędzie naprawdę przeciętniaków i gości, którzy wygladają x razy gorzej ode mnie z naprawdę fajnymi dziewczynami, to już totalny psychiatryk mi się robi w głowie.

Ehhhhhh


#rozowepaski #samotnosc #randkujzhejto #japierdole

39812aad-d0c1-4792-936f-3f10161ea24b

Zaloguj się aby komentować

Tydzień z życia nieśmiałego singla


Niedziela - Z rana rower/cardio siłownia w zależności od pory roku. Pójście do rodziców na obiad, posiedzenie z rodzicami. Powrót, obejrzenie meczu jak moja drużyna gra, zrobienie obiadu na kilka dni, wykąpanie się, spanie.


Poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek - robota 7-15, zrobienie zakupów po pracy, powrót do domu, jedzenie, przygotowanie posiłku po siłowni, trening siłowy 2.5h, jedzenie, wykąpanie się, spanie


Środa - robota 7-15, zrobienie zakupów po pracy, powrót do domu, jedzenie, chwilę odpoczynku, basen, powrót do domu, jedzenie, zrobienie obiadu na kolejne dni, spanie


Sobota - Jak się da to biorę dodatkowe dyżury, aby nie gnić samemu w domu. Jak się nie da, to jest masakra, samopoczucie zerowe. Zakupy, zamuła reszta dnia, spacer, kąpiel, a potem spanie.


Portali randkowych nie założę, bo jestem taką p⁎⁎dą, że nawet szansy temu nie dam, a dodatkowo boję się sam już nie wiem czego. Po drugie w tygodniu nie miałbym czasu się z kimś spotkać, a po trzecie mieszkam w dziurze, gdzie większe miasta (studenckie) mam 30-70km dalej, a zapewne z tych miast łapałoby mi dziewczyny.


I na c⁎⁎j mi te pieniądze które zarabiam? Przecież życie samemu jest kompletnie bez sensu., a szczególnie jak jeszcze dbasz o siebie i trzymasz miskę. Nie masz na nic czasu.

#samotnosc #depresja

@azovek znajdz sobie hobby, samochod jakis sport, modelarstwo co kolwiek chcesz, wtedy bedziesz mial sens wydawania piebiedzy na cos co kochasz, jak uwazasz se nic takiego nie masz to proboj az znajdziesz

Zaloguj się aby komentować

Masz ostatnio super humor, wszystko się układa w życiu zawodowym i ogólnie. Nie myślisz o samotności i życiu innych osób. Otwierasz na kompie facebooka aby odczytać wiadomość od kumpla i od razu co się pierwsze pokazuje po odpaleniu facebooka? Oczywiście, że k⁎⁎wa zdjęcie starego znajomego z dziewczyną, tym razem gość z pierwszych studiów ze swojego ślubu ze swoją żoną.


Nic by dziwnego w tym nie było, ale jest to kolejna osoba z dawnych studiów, która była cicha, nieśmiała i to była ostatnbia osoba po której sie spodziewałem, że kogoś znajdzie. Przystojny też nie był i nie jest, ma nadwagę.


Człowiek naprawdę nie myśli nic o tym, co kto i kogo ma i jakie ma życie, wszystko jest ok, a potem wchodzi i z d⁎⁎y po raz kolejny traci humor i jest przybity bo widzi k⁎⁎wa takie gówno, które ci facebook serwuje pierwszym postem jak go odpalisz.


Nie wiem, da się coś tam zmienić, aby to się nie pojawiało, oprócz wywalenia ze znajomych? W sensie, aby posty osób pojawiały się pod postami np postów drużyn/organizacji, które się obserwuje?


#samotnosc #japierdole #zalesie

Pytanie czy ta osoba jest szczęśliwa poza zdjęciem? Może z powodu norm społecznych znalazła kogoś na sile a w głębi serca marzy o nowej nastolatce co weekend.

@azovek


Tak, atrakcyjność nie opiera się tylko na wyglądzie zewnętrznym. Wiadomo o tym od dawna. Który to już odcinek tej telenoweli?

Zaloguj się aby komentować

Dawny znajomy który:


  • zrobił dzieciaka mając naście lat i musi płacić na nie alimenty

  • był alkoholikiem

  • rzucił studia przez alkohol

  • nie ma studiów

  • nie dba o swoje ciało


Ma od ponad 2 lat młodszą, atrakcyjną i wysportowaną dziewczynę i co chwila wstawia z nią zdjęcia z wypadów zagranicznych.


I mi powiecie, że życie jest k⁎⁎wa sprawiedliwe.... Ja nie wiem po co ja śledzę randomowe osoby z mojego życia , z którymi miałem kiedyś kontakt i niszczę sobie przez to psychikę. Trzeba znowu odstawić internet.....


#samotnosc #depresja #zalesie

@azovek gościu po prostu żyje popełnia błędy, naprawia, korzysta z życia. A Ty zamulasz przed kompem i wiecznie porównujesz się do innych osób. To jak Ty niby masz być szczęśliwy?

Zaloguj się aby komentować

Jestem nieprzystosowany do życia z płcią przeciwną.


Jak to jest, że ludzie nie boją się zagadać do płci przeciwnje? Nie mam problemu rozmawiać z facetami, mam kilku bliskich znajomych, potrafię zapoznać się z nowymi i rozmawiać z nimi. Na siłowni tyle poznałem fajnych osób w przeciągu kilku lat, że to się w głowie nie mieści. Nawet na mieście jak się kimś takim spotkam, to sobie często pogadamy. Ale podejść i zagdać do dziewczyny nie ma opcji, nawet jak jest o kilka lat młodsza. Na siłowni czesto na recepcji młode, wolne i atrakcyjne dziewczyny pracują. Masa facetów tam z nimi wchodzi w small talk czy podrywa, a ja nic.


Rok temu już mi tak na banie to siadało, że postanowiłem założyć konto na portalu randkowym w wakacje. Czy założyłem? Oczywiście, że nie. Wtedy postanowiłem też, że w następne wakacje założę (czyli te obecne), po skończeniu stuidów. Czy założyłem? No oczywście, że nie xD, bo się boję jak p⁎⁎da.


Skończyłem studia, nie mam zupełnie jak i gdzie poznać dziewczyny w okolicach swojego wieku. Znajomi już pozaręczani, a jak się spotykamy, to tylko we własnym, męskim gronie, bez ich dziewczyn. W przeszłości tylu dziewczynom kosza dałem, że to nawet wstyd się przyznawać. Teraz każdy dawny ,,znajomy'' z widzenia, z takiego gimnazjum, liceum czy podstawówki kogoś ma, obojętnie czy jest gruby, mały, chudy jak patyk, atrakcyjny lub nie. Każdy kogoś ma, a ja nie mam nic, zero. To jest tak abstrakcyjne i tak na psychikę wchodzi, że ja już nie wiem co mam robić. Znajomi czasami ze mnie lekko szydzą i nie rozumieją jak z takim wyglądem i ogarnięciem nie mam nikogo, a oni od kilku lat są w związakch. Zawsze im mówię jakieś wymówki, ale już mam tego dość. Przecież nie powiem, że jestem po prostu nieśmiałą p⁎⁎dą. Nie wiecie jak to wkurwia, kiedy gość 175cm i 90+kg, który ma naprawdę atrakcyjną żonę, ma z ciebie lekką bekę.


Ten pierdolony strach i nieśmiałość do kobiet kompletnie zniszczył mi życie. Mam ponad 25 lat i nigdy nikogo nie miałem i wiem, że nie będę miał. Wszędzie gdzie wychodze to sa pary, obojętnie czy ktos jest atrkacyjny, czy nie. Ostatnio popełniłem błąd i wszedłem z ciekawości na instagrama swojego dawnego znajomego z pierwszych studiów, które rzuciłem po roku. Oczywiście, gość przeciętny, nie ćwiczy, który na studiach nikogo nie miał i w większości tylko imprezował i pił, ma nagle super dziewczynę. Sprawdziłem resztę, których znałem i to samo, każdy kogoś ma, a część ma takie atrakcyjne dziewczyny, będąc często naprawdę brzydkimi i zaniedbanymi factetami, że ja już kompletnie tego nie rozumiem. Od tego czasu mam kompletnie zepsuty humor.


Najsmutniejsze jest natomiast to, co zaobserwowałem w liceum i szczególnie na studiach. Dziewczyny na początku widać było, że są mną zainteresowane, ale z każdym kolejnym dniem, kiedy pokazywałem i widziały, że jestem nieśmiały i cichy, to już zainteresowanie mijało. Co z tego, ze się fajnie ubieram, co z tego, że miałem i mam świetną sylwetkę, jak to nic nie dawało i nie daje. A potem tylko widziałem jak te zainteresowanie przechodziło na innych chłopaków z klasy/roku. Czy ćwiczyli? Czy mieli swietne sylwetki, albo fajne ubrania? Oczywiście, że nie, ale byli otwarci, pewni siebie i gadatliwi. To sprawiło, że nie byłem w grupce tych fajnych na studiach i raczej trzymałem się z boku. Z dziewczynami praktycznie nie miałem żadnego kontaktu oproćz ,,cześc'' czy krtókiej rozmowy na temat zaliczenia.


Każda ogarnięta dziewczyna, którą kojarzę w wieku +-5 lat ode mnie jest już zajęta.

Jestem załamany i ja dokładnie wiem, że się nic nie zmieni, bo sam nic nie robię w tym kierunku aby to zmienić. Osoba nieśmiała może nie wiem jak być przystojna, to i tak nic to nie da, bo albo będzie odrzucała zainteresowanie, albo tak jak opisałem, kobiety zobaczą, że ta osoba jest jakaś dziwna i nie jest dobrym potencjalnym partnerem.


Parę razy znajomy z siłowni chciał mi załatwić dane na recepcji kilku dziewczyn z siłowni, które powiedziałem, że mi się podobają. Powiedział, że potem bym się z nimi skontaktował i popisał z nimi. Kiedy chciał już iść na recepcję, oczywiście go zatrzymałem i powiedziałem aby tego nie robił.


I tak to już bywa. Kolejny rok mija, a ja czuję się jak gówno. Masa rówieśników w moim wieku korzysta z życia, podróżuje razem, a ja chodzę na spierdotripy, jeżdżę na rowerze i chodzę na siłownie, która jest tak naprawdę jedynym kontaktem z ludźmi w przeciągu całego tygodnia oprócz pracy. Chciałbym gdzieś pojechać, ale samemu nie ma sensu. Rodzice to widzą i przynajmniej raz mnie zabierają gdzieś ze sobą, ale wtedy też się czuję trochę jak nieudacznik. I tak to leci te życie......


#samotnosc #depresja i chyba #przegryw chociaż się nim nie czuję

Jak napisał @Half_NEET_Half_Amazing

Związki nie wyglądają tak jak na filmach zdjęciach opowiadaniach znajomych. Związki mają w c⁎⁎j minusów a tym bardziej dla jakiegoś spokojnego introwertyka. Ja na podobnym lvlu, byłem w paru związkach ale od paru lat sam i nie planuje szukać, bo poprostu nie warto (nie będę zamknięty na związki, poprostu nie będę tryhardowac). Głównie ze względu na to że kobiety pragną emocji a nie spokoju. Jeżeli nie byłeś w związkach, nie masz prawdziwych przyjacioł którzy szczerze podziela się z Tobą doświadczeniami to o związkach nie wiesz nic, myślisz tylko o tym że jak ktoś ma kobietę i w social mediach widzisz szczęśliwe zdjęcia wspólne wyjazdy to już jest to super. A związki to niedopasowanie charakterów, niedopasowanie libido, problemy z seksem, brakiem czasu dla siebie, żaden znajomy facet ci się nie przyzna że nie staje mu/opada / partnerka się znudziła i w sumie to woli porno i setka różnych problemów. Gdy jesteś sam masz jeden problem - samotność, gdy jesteś w związku masz ich nieskonczenie.

Odpal sobie jakieś rózne pigułki typu redpill/blackpill przykładowy kanał na YT "musisz wiedziec" - oczywiście pigułki są przejaskrawione ale jeżeli nie będziesz brał kogoś za guru a traktował jak czyjeś luźne przemyślenia to lepsza taka wiedza niż żadna.


Moim zdaniem najlepiej jest być w dopasowanym związku, później być samemu a później być w niedopasowanym. A znaleźć dopasowany związek i podtrzymywać te dopasowanie jest cholernie trudno.


Zacznij od przeanalizowania tego co ty chcesz od zycia, bo z twojego wpisu to widać że porownujesz się do znajomych tego ile oni mają wyjść i kontaktów a ile ty. Tego że oni mają partnerki a ty nie, jakby posiadanie partnerki sprawiał że będziesz szczęśliwy a to tak nie działa. Zacznij od tego gdzie jesteś na skali intro-ekstrawersji. Jak skrajnie intro to droga którą teraz prowadzisz plus jakąś filozofia buddyjska, medytacja . Jak skrajnie ekstra i faktycznie potrzebujesz ludzi w tym drugiej połówki, no to możesz działac, tylko nie masz żadnych doświadczeń związkowych, nie wiesz jak rozmawiać jak się zachowywać, o seksie gdzie jako facet musisz się napracować nie wspominając. To jest jak rynek pracy gdzie każdy pracodawca chce osobę z doświadczeniem a tobie staż z urzędu już nie przysługuje.


Na pewno nie zagaduje ekspedientek bo raz że praca z klientem to przewalona sprawa a już z klientem niesmiałym spermiarzem to w ogóle.

Jakbyś miał doświadczenie to poleciłbym naturalnie poznawanie ludzi przez znajomych, grupy zainteresowań, wolontariat.

Przy braku doświadczenia jeżeli masz niezły wygląd no to tinder ze znalezieniem dziewczyny sporo poniżej swojej ligi - niech będzie bardzo gruba dajmy na to, z naciskiem na szybkie spotkanie, bardzo możliwe że będzie tobą na tyle zauroczona że pociągnie spotkanie a nawet nie tylko spotkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) w każdym razie żadna normalna bo tylko się zrazisz, normalna może mieć innych gości o twoim wyglądzie więc nie ma parcia, dla brzydkiej twoja liga jest nieosiągalna więc twoja niesmiałosc nie będzie dla niej po⁎⁎⁎⁎na tylko urocza itp. A no i w międzyczasie też zdobywanie wiedzy o związkach, od przyjaciół (nie znajomych/rodziny) z neta itp niezależnie ile głupot się nasłuchasz tak najgłupsze czyli bluepill masz już w głowie więc nic głupszego i bardziej szkodliwego nie usłyszysz.

Załóż apke, umów się z kimś. Zrobisz z siebie pajaca przez pierwszych kilka razy, ale to nic się nie przejmuj. Klucz w tym, żebyś się oswoił z sytuacjami, które teraz Cię krępują.

Jako ktoś z Social Anxiety to z budowaniem śmiałości to jak z każdą inną rzeczą. Trzeba ćwiczyć i wychodzić po za strefę komfortu małymi krokami. Kiedyś przy ładnej dziewczynie to aż nogi mi się trzęsły. Pomogło mi po prostu gadanie z dziewczynami, które nie były w moim typie bo nie czujesz większy komfort i trwa to trochę, na początku nawet nie pytałem o numer , potem już tak i musisz zaakceptować, dostawanie kosza, zaakceptować strach i uwierzyć w proces. Bo to przeważnie oto chodzi, że koleś obawia się odrzucenia. Co jest iluzją w głowie i właściwie sprawia, że jesteś nerwowy i zwiększa twoje szanse dostania kosza. A jak zaskoczy to już potem lawinowo idzie, lepsze dziewczyny i więcej randek, że aż problemem było dla mnie bycie w związku, bo co chwilę mogłem poznać inną dziewczynę.


Właściwie cieszę się, że miałem pod górkę, bo większość lasek co dały mi kosza w szkole itp. widzę teraz to się cieszę, że mi tego kosza dały. Też jak widzę znajomych co powpadali wcześnie w życiu i zamiast kariery pracowali na rodzinę, a część płaci alimenty i rozwody, to dobrze, że mnie to ominęło.

Zaloguj się aby komentować

To jest niesamowite jakie życie jest bez sensu jeżeli nie jesteś towarzyski. Ludzie są samotni? Zakladają portale randkowe. Mają przyjaciół z którymi często wychodzą, są po prostu głodni towarzystwa. Niektóre osoby może nie mają przyjaciół, ale jakoś tam znajdują partnerów i mają chociaż tą jedną osobę, a osoba wstydliwa czy niepewna? Praktycznie zawsze sama, brak prawdziwych przyjaciół, o partnerze nie wspomnę i tutaj wygląd nie ma nic do rzeczy. Tak głupie czynności jak założenie konta na portalu randkowym jest awykonalne.


Co z tego, że mam z 4 znajomych, gdzie tylko z 1 sie dość dość regularnie spotykam, ale to nie są osoby, które mógłbym nazwać przyjaciółmi i pogadać/wygadać się ze wszystkiego co mnie nurtuje. Dwie koleżanki chcialy mnie zapoznac ze swoimi koleżankami, bo też byly samotne i szukaly partnera. Co zrobilem? Oczywiście, że odmowilem, bo się bałem, mimo że bardzo chcialem mieć kogoś bliskiego, nawet nie spróbowałem. Zresztą jednej swojej koleżance też dałem kosza...


I tak to się żyje samotnie, zero perspektyw na przyszłość. Towarzysko od kilkunastu lat stoję w miejscu. Chcę zmiany i po prostu na chęciach się kończy, bo zawsze jest coś co mnie blokuje. Co jakiś czas łapie totalnego doła, co jakiś czas robię też maratony słuchania DSBM (Depressive Suicide Black Metal). Na razie nie mam depresji, czy tym bardziej myśli samobójczych, ale boję się, że w przyszłości coś może się niestety zmienić.


Jedynie dobrze, ze mimo samotności i totalnego doła mam coś, co sprawia mi radość - sport i zdrowy tryb życia. Dobrze też, że nie boję się przebywać w miejscach publicznych.


#samotnosc

@azovek fakty są okrutne - większość doświadczeń z innymi ludźmi jest totalnie zjebana.


ale nie chodzi o to, żeby "polubić wydarzenia towarzyskie", tylko "spotkać gdzieś człowieka, który też nie lubi wydarzeń towarzyskich". trzymam kciuki. będzie chujowo się przez to przebijać, ale brzmisz jak bystry człowiek, myślę że dasz radę.

@azovek żeby poznać kogoś bliskiego, trzeba poznawać ludzi, w żaden sposób tego nie obejdziesz, mi pomogły weekendowe studia i alkohol

Zaloguj się aby komentować

Samotność to jednak najgorsze co może człowieka spotkać, a jeszcze jak do tego dojdzie nieśmiałość, to już w ogóle kaplica. Chcesz kogoś poznać, ale nic nie robisz w tym kierunku, bo się boisz. Już nie wiem ile czasu jeszcze wytrzymam w takim stanie.


25 lat, jestem samowystarczalny, sprzątam, piorę, gotuje, dbam o siebie, jestem wysportowany, aktywny, nie piję, nie palę, nie gram w gry, mam auto, dobre ubrania, a chłop psychicznie czuje się jak wrak człowieka przez brak bliskiej osoby. Od roku mówię, że już na pewno coś z tym zrobię i c⁎⁎ja zrobiłem. Tidnera to już chyba 2 lata zakładam.... Wiem, że mogę znaleźć drugą połówkę, bo muszę być chociaż trochę przystojny, skoro w przeszłości miałem spore powodzenie, tylko wszystkie zlewałem. Wystarczy tylko chcieć, ale ten strach nawet nie wiem przed czym mnie kompletnie paraliżuje. Już nie wiem co mam robić.... Życie kompletnie mi ucieka.


#samotnosc

@azovek kluby czy dyskoteki są w kazdej zapadlej dziurze w Polsce. Można nie lubić chodzić ale można się zmotywować jeśli twoim głównym celem jest poznanie kogoś. Bo bez tego wylewasz żale w internecie i masz depresję.

No i kogo chcesz poznać w internecie? Ja poznalem przez forum w pracy świetną dziewczynę ale jak ją zobaczyłem to nie było pociągu fizycznego i ją zostawiłem po 3 miesiącach (dawałem sobie szansę).


Wystarczy być w trybie "poszukiwacza" i każde miejsce jest dobre. Młodzi ludzie wyrosli w internecie i tylko ta droga wydaje im się naturalna. Parę klików, parę lików i już będę miał dziewczynę. To tak nie działa.

@Kubilaj_Khan miasto 25 tysięcy, brak klubów. Byłem 2 razy w klubach podczas studiów w miastach typowo studenckich. Też się zmotywowałem i uznałem, że warto spróbować. Oczywiście nic nie było, totalnie nie moje klimaty.


Nie wiem czy wiesz, ale istnieją zdjęcia i można zadzwonić przez kamerkę do kogoś i zobaczyć jak wygląda. To już nie te czasy co kiedyś, że nie wiedziałeś czy piszesz z daną osoba.


Parę klików, parę lików i już będę miał dziewczynę. To tak nie działa.


Na portalach randkowych jest możliwie znaleźć drugą połówkę i nie piszę, że od razu za pierwszym razem.

@azovek przez 3-5 lat byłeś dwa razy w klubach? Ja byłem kilkaset razy.


Chodzi o to, że w internecie działa głównie ocenianie po wyglądzie. Na zywo jest inaczej. Inna chemia, inna interakcja.

Zaloguj się aby komentować