Zdjęcie w tle
Vampiress

Vampiress

Fenomen
  • 162wpisy
  • 1368komentarzy

Matrix: Remanent

44 + 1 = 45


Tytuł: Filip

Rok produkcji: 2022

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Michał Kwieciński

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 7/10


W Niemczech czasów II WŚ żydowski chad badboy dyma puszczalskie ni3mki.


Powyższy opis może zwiastować gunwo, ale to całkiem dobry film, nakręcony bez typowego dla rodzimego kina martyrologicznego zacięcia, ze świetną główną rolą. Co prawda prawdopodobieństwo hajlajfu kelnerów w stylu Orgazmusa budzi moje wątpliwości, ale wyjątkowo zawieszę mój sceptycyzm na kołku, bo zwyczajnie nie chce mi się teraz robić researchu, w jakim procencie Tyrmanda (autora pierwowzoru książkowego, przyp. tłum.) poniosła fantazja.


Dostępny na TVP VOD.


#filmmeter #wieczorzwampirem

10b2fbc1-4f94-44a6-b91c-3edb3c07df73
onpanopticon

@Vampiress


W Niemczech czasów II WŚ żydowski chad badboy dyma puszczalskie ni3mki.

no i na co mi filmweby dupeby. Prosta recka z hejto i wszystko wiem

zachlapany_szczypior

@Vampiress aleś narobiła bigosu xD

Fly_agaric

Obejrzałem za poleceniem (7/10 zachęca). Zrobił na mnie spore wrażenie i to nie tym ruch@niem Niemr. Świetna kreacja głównej roli, dobrze oddany klimat, niezła reżyseria. Warto.

Zaloguj się aby komentować

dez_

Tak, tacy ludzie mają prawa wyborcze

Zaloguj się aby komentować

40 + 1 = 41


Tytuł: Midsommar. W biały dzień

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Horror

Reżyseria: Ari Aster

Czas trwania: 2h 27m

Ocena: 4/10


Czwórka debili popełnia największy błąd życia i daje się zaprosić na obchody święta przesilenia letniego w odizolowanej sekcie na północy Szwecji.


Największymi atutami tego filmu są niewątpliwie zdjęcia i ścieżka dźwiękowa, które tworzą intrygujący klimat.


I na tym zalety się kończą, ponieważ:


  • Fabularnie za wiele tu nawiązań (i to na serio, a nie w ramach pastiszu) do opowiadającego bardzo podobną historię Kultu z 1973 i szczerze powiedziawszy, mając do wyboru oba dzieła, prędzej poleciłabym komuś do obejrzenia Kult;

  • Nie da się ukryć, że filmu by nie było, gdyby nie ujemne IQ paczki Amerykanów - jak widzę, że reżyser robi debila z widza poprzez zaserwowanie upośledzonych umysłowo bohaterów, to zawsze zaniżam ocenę;

  • Last, but not least, można by spokojnie wywalić ok. 45 minut z tego dzieła i historia niewiele by straciła; tutaj dłużyzny były tak męczące, że w pewnym momencie autentycznie mi oczki śpioch pokleił.


Aktorsko było tylko poprawnie.


Przy okazji pohejtuję również tłumaczenie tytułu, które jest kolejnym przykładem niedojebania umysłowego polskich dystrybutorów. Już to kiedyś pisałam na Hejto - połączenie oryginalnego tytułu i polskiego swobodnego tłumaczenia jest idiotyczne, albo zostawiamy tytuł oryginalny, albo przekład.


Dostępny na filmanie.


#filmmeter #wieczorzwampirem

45bcfc8f-530c-4094-aff9-3aaa38119983
Astro

@Vampiress czytałem same pozytywne opinie o tym filmie, no i obejrzałem. Wg mnie takie 3-4/10. Tłumaczenie tytułu to jakaś pomyłka, choć ja na szczęście znam osoby tylko oryginalny tytuł.

Fingal

@Vampiress nie zgadzam się z opinią opa. Poznałem kilku Amerykanów i bohaterowie filmu nie odbiegają od normy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dybala

@Vampiress Cały ten Ari Aster to jakiś zbok. Co nie włączyłem filmu od niego to musiał pokazać obwisłe przyrodzenia.


Film o studentach, którzy są takimi idiotami, że brak słów.


Film mega irytujący widza.


Jeszcze ten Poulter https://www.filmweb.pl/person/Will+Poulter-850350 który wygląda i gra jak upośledzony.


Jak go zobaczyłem w "Warfare" jako żołnierza to się uśmiałem, bo ten gość to co najwyżej może zagrać takie role jak w "Midsommar" - upośledzonego i pizdowatego.

Zaloguj się aby komentować

44 + 1 = 45


Tytuł: Władczyni rzek

Autor: Philippa Gregory

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Książnica

Format: e-book

ISBN: 9788324579761

Liczba stron: 544

Ocena: 7/10 (dobra)


Fabularyzowana biografia Jakobiny Luksemburskiej, prominentnej postaci na dworze króla angielskiego Henryka VI i matki Elżbiety Woodville, małżonki późniejszego władcy Edwarda IV.


Na moje lata szkolne przypadł peak popularności Philippy Gregory w Polsce. Przeczytałam wówczas niemal całość jej cyklu tudorowskiego, jednak jakoś ominęła mnie dopisana później część plantagenecka. Uznałam, że przyszedł wreszcie czas naprawić ten błąd


Książka nie odstaje zbytnio od innych dzieł Gregory. Odnoszę jednak wrażenie, że tutaj fabuła była momentami nieco poszatkowana i chaotyczna, trochę jakby podczas edycji powycinano fragmenty na 1-2 strony łączące ze sobą pewne wydarzenia. Trzeba też przyznać, że na tle bohaterek części tudorowskiej, Jakobina wydaje się niezbyt interesującą postacią – taka tradwife, tylko przy okazji jest pierwszą dwórką królowej i ma dar jasnowidzenia. Po dość feministycznym wstępie (feministycznym, ale w duchu epoki – o ile Gregory bywa czasem na bakier z konkretnymi faktami historycznymi, tak jeśli chodzi o oddanie mentalu dawnych czasów, fuszerki nie odwala i nie funduje oczywistych woke anachronizmów jak Follett) spodziewałam się, że Jakobina będzie bardziej barwną postacią, a tutaj pozostała w tle Małgorzaty Andegaweńskiej i myślę, że powieść byłaby lepsza, gdyby to właśnie kontrowersyjną królową uczynić protagonistką.


Drobnym minusem były też dla mnie wątki fantastyczne. O ile nie mam nic przeciwko realizmowi magicznemu w powieściach historycznych, myślę, że w tym przypadku lepiej było nie dopowiadać, że cudowne wydarzenia wokół Jakobiny mają nadnaturalną przyczynę, a nie są wynikiem zbiegów okoliczności i mylnej interpretacji wydarzeń.


Podsumowując, to kawał porządnej prozy historycznej, ale nie myślę wrzucać tej książki do swojej biblioteczki.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

053d8566-0101-4040-9003-b9a5524231b6
Rimfire

@Vampiress jak zapomniana historia skoro napisali o niej książkę? Kogo oni chcą zrobić w balona?

Zaloguj się aby komentować

nbzwdsdzbcps

@Vampiress Może chociaż premie będą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

27 + 1 = 28


Tytuł: Pearl

Rok produkcji: 2022

Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Thriller

Reżyseria: Ti West

Ocena: 6/10


USA, schyłek I WŚ. Młodziutka Pearl pod nieobecność męża walczącego na froncie mieszka na farmie z apodyktyczną matką i sparaliżowanym ojcem. Dziewczyna marzy o wyrwaniu się z rodzinnego zadupia i karierze w showbiznesie, czemu zdecydowanie sprzeciwia się jej matka. Narastający konflikt między nimi prowadzi do tragedii.


Ciekawy film, ale trochę nie rozumiem spuszczania się nad nim przez rozmaite tuzy kina (np. Martina Scorsese, który ponoć spać nie mógł po seansie), bo fabularnie ten film to trochę skrzyżowanie Psychozy i randomowego slashera dziejącego się na farmie, a wizualne nawiązania do kina lat 30-50. nie do końca się tu sprawdzają (nie ta epoka, tutaj powinny być nawiązania do estetyki kina niemego).


Monolog Mii Goth to chyba najlepsza rzecz w całym filmie https://www.youtube.com/watch?v=kj8UiWw2lxg


Dostępny na filmanie.


#filmmeter #wieczorzwampirem

27c0b6b9-0ee6-4f72-bf80-8fa298f20162
Villdeo

Film taki sobie, ale końcówka wspaniała

Zaloguj się aby komentować

Trawienny

Que pinche paracaida de mierda

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@TyGrySSek o co chodziło z tym wpisem o @WujekAlien, bo się ciebie spytałam o to i chyba nawet dostałam odpowiedź, a wpis usunięty xD


#hejtoafera ?

PlatynowyBazant

Awatar wujka to aktor vincent price

cebulaZrosolu

@Vampiress po prostu @TyGrySSek wypił czeskie piwo na pusty żołądek i mu odpierdala

WujekAlien

@Vampiress brałem udział w jakiejś aferze i nawet nie zauważyłem? nosz k⁎⁎wa (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Zaloguj się aby komentować

15 + 1 = 16


Tytuł: Polowanie na małego szczupaka

Autor: Juhani Karila

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Marpress

Format: audiobook

ISBN: 9788375282184

Liczba stron: 338

Ocena: 6/10 (niezła)


Pochodząca z fińskiej części Laponii Elina co roku jeździ w połowie czerwca na urlop w rodzinne strony, gdzie w pobliskim bagnie zajmuje się łowieniem ostatniego młodego szczupaka w sezonie, a od udanego połowu zależy jej życie. Jednak tym razem sprawy nie idą tak, jak sobie zaplanowała - na straży bajora staje groźny wodnik, a w okolicy pojawia się policjantka Janatuinen z zamiarem aresztowania Eliny. Dziewczyna musi zdać się na pomoc sprzymierzeńca zza światów i lokalnego czarownika.


Powieść bardzo podobna do recenzowanych tu już przeze mnie prawie 2 lata temu Listopadowych porzeczek – tutaj też dostajemy wiejski świat pełen zabobonów i czarów, gdzie widok istot z legend w środku dnia nikogo nie dziwi. Za egzotyczny folklor zawsze duże propsy, wiadomix, jednak muszę przyznać, Polowanie oceniam ciut gorzej od Listopadowych porzeczek – jakoś fiński mental/styl autora nie do końca mi podchodzi, dopiero w drugiej połowie audiobooka wciągnęłam się w historię. Mam wrażenie, że czasem fabuła się rozmywała i wkraczała na dziwne tory, trochę jakby autor pisał bez szczegółowego planu i dopiero w trakcie pisania przychodziły mu niektóre pomysły.


Propsy dla tłumacza za ciekawe oddanie lapońskiej gwary i lektora audiobooka.


#bookmeter

d07040a5-a2d7-4455-b87a-47781f9029dc
adamszuba

Listopadowe porzeczki mnie urzekły. Polowanie na szczupaka wskakuje na listę do przeczytania.

Zaloguj się aby komentować

GARN_

@Vampiress też zauważyłem, zdążyłem pobrać wiedzminy i kilka innych wcześniej

ErwinoRommelo

Annas archive jest jak hydra, zawsze jakis mirror wstanie

Hilalum

@Vampiress szkoda, ale debile sami się wystawili na strzał tym Spotify

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Było podsumowanie dla bookmetera, to, jako, że ordnung muss sein, czas na #podsumowanieroku tagu #filmmeter .


Tutaj też będzie trochę zrewidowanych ocen (głównie z ocen ułamkowych na pełne). Podobnie jak w przypadku podsumowania książkowego, filmowe jest dla moich obu hejtowcieleń. Przy ocenianiu filmów byłam łaskawsza, w sumie u mnie defaultowa ocena filmu to 7/10


Styczeń  - 17 filmów       

Złap mnie, jeśli potrafisz - 7/10     

Zakazana planeta - 7/10  

Wynająłem płatnego mordercę - 6/10     

Osada – rewizja pierwotnej oceny 6,5/10 na 7/10

Sekretne okno – rewizja z 6,5/10 na 6/10

Pistolet do wynajęcia - 7/10          

Czarownica: bajka ludowa z Nowej Anglii - 7/10     

Kult (1973) - 5/10

Wejście smoka - 7/10

Kobieta w oknie - 6,5/10  

Osobliwość - 4/10             

Sin City - 8/10     

Sin City: Damulka warta grzechu - 7/10     

Barry Lyndon - 8/10          

Zaklęte rewiry – rewizja z 7/10 na 8/10

Podwójne zagrożenie - 6/10          

Otello (1995) - 7/10


Luty - 9 filmów + 1 serial             

Niania w Nowym Jorku - 5/10     

Predator (1987) - 7/10

Wrogowie publiczni – rewizja z 6/10 na 5/10

Czarownica miłości - 7,5/10           

K-PAX - 7/10        

Śmiertelne zauroczenie – ostateczna ocena to nie 6,5/10, a 6/10

Hrabia Monte Christo (serial 2024) – tu też spadek z 6,5/10 na 6/10

Przed wschodem słońca - 7/10     

Droga sześciu strun - 6/10              

Łowca androidów - 8/10  


Marzec - 14 filmów        

Nosferatu (2024) - 7/10   

Szkarłatna litera (1995) - 6/10     

Imię róży (1986) - 7/10     

Pani Bovary (1991) - 7/10

Cienista dolina – tutaj też rewizja w dół z 8/10 na 7/10

Bonnie i Clyde (1967) – z 6,5/10 na 6/10

Curado de espantos - 1/10 z

Blade Runner 2049 - 8/10

Chłopcy z ferajny - pierwotnie oceniłam na 8/10, ale po czasie doszłam do wniosku, że imo bliżej temu dziełu do 7/10, generalnie nie przepadam za klimatami amerykańskiej gangsterki   

Brenda Starr (1989) - 6/10             

Dziewczyna z fabryki - 5/10           

1492. Wyprawa do raju  - 8/10     

Misja - 7/10         

Crimson Peak. Wzgórze krwi - 4/10            


Kwiecień - 15 filmów     

Żona astronauty – z 6,5/10 na 7/10

Tajny agent (1936) - 4/10

Good Bye Lenin  - 8/10     

M-Morderca - 8/10           

Bestia ludzka - 6/10          

Zaułek koszmarów (2021) - 3/10   

Nocna wyprawa - 6/10    

Złodziej z Bagdadu (1940) - 7/10   

Szósty zmysł - 7/10            

Piękny umysł - 7/10           

Wichry namiętności - 7/10             

Myszy i ludzie (1992) - 7/10           

Kamerdyner (2018) – za surowo oceniłam ten film, zamiast 4/10 należy mu się 5/10

Efekt motyla - 7/10           

Truman Show – po czasie doszłam do wniosku, że 8/10 to trochę za wysoka ocena i lepsza byłaby 7/10


Maj - 9 filmów 

Imperium Słońca - 7/10    

Cast Away - poza światem - 7/10 

Gwiezdny pył - 7/10          

Sztuczki - 6/10     

Igrzyska śmierci - 7/10     

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia - 6/10            

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - 6/10 

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2 - 6/10 

Lady Hamilton (1941) – pierwotna ocena 6,5/10 była trochę za surowa, to porządny (7/10) melodramat historyczny


Czerwiec - 2 filmy + 1 serial        

Langer - 2/10       

Excalibur - 7/10   

Kapitan Kronos - łowca wampirów – 6/10 to za słaba ocena, to całkiem fajny horror przygodowy i po czasie uznaję go za 7/10


Lipiec - 3 filmy  

Mój Nikifor - 7/10              

Barton Fink - 7/10             

Lew w zimie (1968) - 8/10           


Sierpień - 8 filmów        

Tylko kochankowie przeżyją - 6/10             

Maratończyk - 5/10          

Wilk (1994) - 7/10             

Hrabina Cosel - 7/10         

Wszystko za życie - 7/10  

Dopaść Cartera (1971) - 7/10     

Na noże - 6/10    

Dziewczyna z pociągu - 5/10         


Wrzesień - 12 filmów + 1 serial  

Płonące siodła - 7/10        

Zimna wojna – jak tak sobie teraz o tym filmie myślę, to chociaż ścieżka dźwiękowa i zdjęcia były piękne, 7/10 to bardziej adekwatna ocena, niż 7,5/10

Taxi - 7/10            

Mulholland Drive - 7/10   

1670 (sezon drugi) - 4/10 

Dom dusz - 7/10  

Rob Roy - 7/10    

Ile waży koń trojański? - 5/10        

Wróg u bram - 7/10          

Szczególny dzień - 7/10    

Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz - 6/10     

Mississippi w ogniu - 7/10 zdecydowanie za nisko, adekwatna ocena to 8/10

Kafarnaum - 8/10


Październik - 7 filmów  

Mank - 4/10         

Ewolucja - 6/10   

Jak być kochaną - 8/10     

Zagadka nieśmiertelności - 7/10   

Elegia dla bidoków - 7/10

Jojo Rabbit - 7/10              

Liberator - 6/10   


Listopad - 8 filmów        

Bohemian Rhapsody - 7/10            

Dom dobry - 4/10              

Jestem najlepsza. Ja, Tonya - 7/10              

Śmierć Stalina - 8/10        

Nić widmo - 6/10

Ave, Cezar! - 5/10             

Diuna cz. 1 - 9/10              

Diuna cz. 2 - 8/10              


Grudzień - 4 filmy          

Boska Florence - 7/10       

Cudowne miejsce - 4/10  

Ministranci - 7/10              

Zgiń kochanie - 4/10         


Do mojej filmoteki trafiły następujące tytuły:

Złap mnie, jeśli potrafisz

Kobieta w oknie

Sin City

Barry Lyndon

Podwójne zagrożenie

Czarownica miłości

K-PAX

Łowca androidów

Pani Bovary

Blade Runner 2049

1492. Wyprawa do raju

Good Bye Lenin

M-Morderca

Sztuczki

Igrzyska śmierci

Kapitan Kronos – łowca wampirów

Lew w zimie

Wilk

Wszystko za życie

Mulholland Drive

Jak być kochaną

Obie części Diuny Villenueva


Z filmami poszło mi zdecydowanie lepiej, niż z książkami, może w przyszłym roku uda mi się obejrzeć więcej dzieł


Jednocześnie osobom urażonym moimi ocenami jakichś tam dzieł przypominam o możliwości czarnolistowania mojego autorskiego tagu #wieczorzwampirem


To do zobaczenia w 2k26, hejtowi kinomaniacy!

a9e1438d-7fe9-434b-8f67-53d04b77ad01
PlatynowyBazant

@Vampiress na noże z sierpnia to 1 czy 2?

TyGrySSek

Ja nie robię bo musiałbym z 3 kont robić a z jednego nie mam bo skasowane wszystko musiałbym z filnweba sprawdzać. Ogólnie nalo miałem. 9 czy 10/10 raczej bardzo dobre i dobre się straciły w tym roku

GARN_

@Vampiress filmów nie oceniasz aż tak surowo, a "1492. Wyprawa do raju" też lubię

Zaloguj się aby komentować

Jako, że do Nowego Roku nie zdążę prawdopodobnie przeczytać kolejnej książki, czas na moje podsumowanie czytelnicze, robione dla obecnego i poprzedniego hejtowcielenia.


Planowałam w tym roku przeczytać coś koło setki książek, niestety, nie pobiłam nawet wyniku z zeszłego roku. Złożyły się na to zarówno zmiany w życiu prywatnym, jak i trochę dobór lektur – mniej w 2025 przeczytałam książek, które mi się podobały, więcej było takich, które mnie wymęczyły (w tym trzy kobyły, które męczyłam ok. 3 tygodni każdą). Przyznam szczerze, że w pewnym momencie poczułam się nieco wypalona czytaniem i tylko audiobooki ratowały sytuację, co być może znajduje odzwierciedlenie w moich ocenach. Dużo w tym roku było serii, które zaczęłam, ale albo były tak kiepskie, albo nie trafiły w moje upodobania, że odpuściłam sobie dalszą lekturę – o ile staram się nie robić DNF w przypadku pojedynczych książek, tak jeśli jakiś cykl mi nie podpasuje, albo okaże się, że po świetnych pierwszych częściach poziom spada, zwyczajnie wywalam resztę tomów z mojej listy do przeczytania.


W starym wcieleniu książki oceniałam wg następującej skali:


1 – beznadziejna

2 – bardzo słaba

3 – słaba

4 – mierna

5 – przeciętna

5.5 – niezła

6 – dobra

7 – bardzo dobra

8 – rewelacyjna

9 – wybitna

10 – arcydzieło


Ponieważ w połowie tego roku zaczęłam wrzucać recenzje na Lubimyczytać, gdzie nie ma możliwości dawania ocen ułamkowych, wypracowałam sobie nową skalę ocen, której zaczęłam używać po zmartwychwstaniu na Hejto. W podsumowaniu zdecydowałam się użyć nowej skali ocen, żeby nie robić bałaganu:


1 – abominacja

2 - bardzo słaba

3 – słaba

4 – ujdzie

5 – przeciętna

6 – niezła

7 – dobra

8 - bardzo dobra

9 - rewelacyjna/wybitna

10 - arcydzieło  


A oto lista tegorocznych lektur:


Styczeń – 9 książek

Harry Crews O mułach i ludziach. Dzieciństwo w Georgii –7/10

Cixin Liu Problem trzech ciał – 7/10

Ewa Winnicka Londyńczycy – 6/10

Joe Abercrombie Zemsta najlepiej smakuje na zimno – 8/10

Franz Kafka Przemiana – 7/10

Neal Shusterman Kosiarze – 6/10

Neil Gaiman Księga cmentarna – 7/10

Ken Follett Niech stanie się światłość – początkowo oceniłam tę książkę jako dobrą (7/10), jednak po czasie uznałam, że za wady, które wylistowałam w recenzji, należy się tej pozycji ocena niezła (6/10)

Heinrich Böll Utracona cześć Katarzyny Blum albo: Jak powstaje przemoc i do czego może doprowadzić 7/10


Luty – 2 książki

Umberto Eco Imię róży 4/10

Arkadij Strugacki, Boris Strugacki Piknik na skraju drogi 7/10


Marzec – 6 książek

Ken Follett Filary Ziemi 7/10

Gustaw Flaubert Pani Bovary – pierwotna ocena to słaba (3/10) i wydaje mi się, że była zbyt krzywdząca, bo jednak pomysł na powieść był ciekawy i 4/10 się należy

Swietłana Aleksijewicz Wojna nie ma w sobie nic z kobiety 8/10

Elżbieta Cherezińska Korona śniegu i krwi 4/10

Mariusz Wollny Kacper Ryx 4/10

Swietłana Aleksijewicz Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka 8/10


Kwiecień – 4 książki

Bernard Cornwell Zimowy monarcha – pierwotna ocena bardzo dobra (8/10) była krzywdząca dla tej świetnej trylogii – adekwatne oceny wszystkich tomów to 9/10

Jessica Bruder Nomadland. W drodze za pracą

Bernard Cornwell Nieprzyjaciel Boga – jw., rewizja oceny z 8/10 na 9/10

John Steinbeck Myszy i ludzie – tutaj akurat rewizja oceny w dół, z dobrej na niezłą (6/10), niestety, nie poruszyła mnie historia tak, jak innego Tomka


Maj – 6 książek

Bernard Cornwell Excalibur 9/10

Ed Brubaker, Sean Philips Criminal. Tchórz/Lawless 5/10

Sarah J. Maas Dwór cierni i róż 3/10

Erich Maria Remarque Na Zachodzie bez zmian 8/10

Raymond Chandler Głęboki sen 4/10

Paweł Jasienica Polska Piastów 8/10


Czerwiec – 5 książek

Paweł Jasienica Polska Jagiellonów 8/10

Albert Camus Obcy 7/10

Remigiusz Mróz Langer 2/10

Alfred Szklarski Tomek w krainie kangurów 7/10

Winston Graham Ross Poldark 7/10


Lipiec – 5 książek

Brandon Sanderson Z mgły zrodzony 5/10

Brandon Sanderson Stop prawa – tutaj również po czasie obniżam ocenę o 1 pkt na ocenę niezłą (6/10)

Stephen King Roland 4/10

Andrzej Pilipiuk Wojsławicka masakra kosą łańcuchową – po czasie doszłam wniosku, że ostatni tom cyklu o Wędrowyczu nie jest tak dobry, jak pierwsze cztery części, dlatego finalna ocena to zjazd o 1 pkt na ocenę niezłą (6/10)

Naomi Novik Smok Jego Królewskiej Mości 6/10


Sierpień – 3 książki

Feliks W. Kres Północna granica 6/10

Feliks W. Kres Król Bezmiarów 4/10

Adam Przechrzta Demony Leningradu 4/10


Wrzesień – 1 książka

Brandon Sanderson Droga królów – tutaj po namyśle obniżam ocenę z bardzo dobrej (8/10) na dobrą (7/10), bo jednak książka, której bohaterką jest Shallan Davar, nie może być oceniona wyżej


Październik – 4 książki

Brandon Sanderson Słowa światłości 6/10

Suzanne Collins Igrzyska śmierci 7/10

Robin Hobb Uczeń skrytobójcy 2/10

John Jakes Północ i Południe 7/10


Listopad – 1 książka

John Jakes Miłość i wojna 5/10


Grudzień - 8 książek

Ken Follett Słup ognia 3/10

Bernard Cornwell Ostatnie królestwo 7/10

John Galsworthy Saga rodu Forsyte'ów (tom 1) 2/10

Aki Ollikainen Biały głód 3/10

Sandor Marai Żar 4/10

Dominika Słowik Rybie oko 7/10

Kevin Hearne Na psa urok 4/10

Andrea Abreu Ośli brzuch 2/10


Do mojej biblioteczki trafiły następujące pozycje:

Joe Abercrombiego Zemsta najlepiej smakuje na zimno

Bernarda Cornwella

 Zimowy monarcha

Nieprzyjaciel Boga

Excalibur

Brandona Sandersona Droga królów (ale tylko za Kaladina )


Mam nadzieję, że w przyszłym roku mniej będzie kiepskich książek


#bookmeter #czytajzhejto #podsumowanieroku


#ksiazki

22a56bb1-674a-4f1b-a18e-10e50ccd3716
onpanopticon

@Vampiress surowe oceny. Z ciekawości, jakie masz na liście książki które dostały dyszkę?

l__p

@Vampiress kilka lektur z klubu książkowego <3

Weathervax

Szacunek za tyle książek. Ja w tym roku miałem czas tylko na audiobooki. Ale myślę, że lekko 20+ przesluchalem.

Zaloguj się aby komentować

1808 + 1 = 1809


Tytuł: Ośli brzuch

Autor: Andrea Abreu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: książka papierowa

ISBN: 9788396481276

Liczba stron: 153

Ocena: 2/10


Historia toksycznej i jednocześnie podszytej wzajemną fascynacją przyjaźni dwóch dziewczynek, Isory i Shit, dorastających na Teneryfie w latach ’00.


Brutalnie prawdziwe

New York Times


Ostentacyjnie szczere

Il Corriere della Sera


To jest gówno

Vampiress


Nawiązanie do pasty o psie w muzeum jest nieprzypadkowe. "Ośli brzuch" to wysryw Juleczki alternatywki, mający szokować na siłę, a jego lansowanie przez libkowe media wzięło się chyba stąd, że zachodnioeuropejskie lemingi podświadomie tkwią mentalnie w XIX wieku i musiało im styki przepalić, jak zobaczyli, że kobieta może przeklinać i mówić o sraniu, i automatycznie uznali te popłuczyny po Bukowskim za objawienie literackie. Aha, no i jeszcze główne bohaterki są trochę LPG!


Jako, że clou tej książeczki to ciągłe gadki o gunwach, baginach i ocierankach, nie pomyli się ten, kto pomyśli teraz, że jest to pozycja pozbawiona wartości literackich. Fabuła nie istnieje, postacie byłyby ciekawe, gdyby tę historię dać utalentowanemu pisarzowi. Problemy, które Juleczka autorka chciała poruszyć – toksyczna przyjaźń między dorastającymi dziewczynkami, homoerotyczna fascynacja, dorastanie w dysfunkcyjnym środowisku, zaburzenia odżywania, konflikt klasowy pomiędzy lokalnymi Arcadio zasuwającymi za psi uj w turystyce a bogatymi turystami - w tym wydaniu praktycznie nie wybrzmiewają, wspomniane ledwie mimochodem, i znów, gdyby ten materiał dostał w swoje ręce utalentowany pisarz…


Inna rzecz, która mnie uderzyła przy okazji lektury, chociaż nie wpłynęła ona na moją ocenę końcową, to mocno zaakcentowana obecność tłumaczki – jej nazwisko pojawia się na okładce, a w książce zamieszczono jej krótkie bio i posłowie. Chociaż uważam, że praca tłumaczy jest mocno niedoceniona, tak w tym przypadku mam wątpliwości, czy autorce tłumaczenia należało się aż tyle uwagi. To po prostu wierny przekład, a samo wyguglanie kanaryjskich dań to imo za mało, by uczynić panią Ostrowską niemal współautorką.


Btw, jeśli ktoś szuka powieści o toksycznej damskiej przyjaźni, mającej swój początek w dzieciństwie, to polecam "Kocie oko" Margaret Atwood.


#bookmeter

9c2032e1-ca4c-4564-ae75-a1223a334956
splash545

@Vampiress zostawiłem tę książkę po jakichś 30 stronach. Widzę, że się nie pomyliłem.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

l__p

@Vampiress kurde, mi podeszła bardzo. Jednak jestem w stanie zrozumieć negatywne oceny. Kocie oko - dopisane do TBR.

dzek

@Vampiress kocie oko, ośli brzuch


Czy książki o toksycznej damskiej przyjaźni muszą mieć jako tytuł część ciała zwierzęcia czy to tylko sugestia?

Zaloguj się aby komentować

ColonelWalterKurtz

Wiadomo, że są różni ludzie i zawsze debila można spotkać ale ludzie w WWA są na prawdę spoko - czy to przyjezdni czy tzw. z dziada pradziada XD 15 lat w WWA i praktycznie zero złych doświadczeń, tymczasem podczas 4 lat życia w KRK kilku skrajnych idiotów spotkałem XD (no wiem anegdotka...)

Byk

@ColonelWalterKurtz swego czasu pracowałem w jedynym autoryzowanym serwisie Canona na słuchawie. Co 2 telefon od Krakusa to były żale, albo o to czemu im stolicę zabraliśmy, albo czemu nie ma serwisu w Krakowie, mimo, że wysyłka na gwarancji, była na koszt serwisu.

Do tej pory ma

SpokoZiomek

@Vampiress Całe życie w Wawie mieszkam i zauważyłem jedną ciekawą rzecz. Luźni, spoko ludzie mają wywalone czy są z Warszawy i mają równie wywalone skąd są inni. Zadufane w sobie chujki zawsze szczycą się jacy to nie oni warsiawioki z dziada pradziada i wszyscy inni są gorsi od ich Stolycy.

krystian-3

Pierwsze co usłyszysz od mieszkańca stolicy to "jestem z Warszawy" to chyba najwyższe osiągnięcia tych tubylców

Zaloguj się aby komentować

plemnik_w_piwie

@Vampiress co za ludzie. Dziecko im się rodzi i już w panice konto usuwają. Nawet nie wiedzą, że małe doomscrollowanko to jedyna radość jaka im pozostanie, bo na nic innego czasu już nie znajdą.

Vampiress

@plemnik_w_piwie on to się chyba wkurzył w komentarzach o bany FB i tiktoka

splash545

@Vampiress Niemożliwe, Marek Aureliusz nigdy by się nie wkurzył.

onpanopticon

@Vampiress Niech mu ziemia lepką Będzin.

bori

Użytkownik znika i kto jest pierwszy na miejscu? Niejaka @Vampiress! Przypadek?

onpanopticon

@bori jak to wampir, żywi się tym

Zaloguj się aby komentować

mannoroth

@Vampiress Po kim on taki chytry? Na pewno nie po łojcu swoim!

Bo go nie znał xD

Zaloguj się aby komentować

1778 + 1 = 1779


Tytuł: Na psa urok

Autor: Kevin Hearne

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: audiobook

ISBN: 9788375104967

Liczba stron: 296

Ocena: 4/10


Nikt nie wie, że Atticus O’Sullivan, na oko 20-letni właściciel sklepu ezoterycznego połączonego z kawiarnią, działającego w mieście Tempe w stanie Arizona, to tak naprawdę celtycki druid mający na karku 2100 lat. Nikt, oprócz rzecz jasna wszystkich nadnaturalnych istot zamieszkujących okolice Tempe. Atticus żyje spokojnie, nie wadząc nikomu, do czasu, aż w okolicy pojawia się celtycki bóg Aengus, dawny wróg druida, wciąż pałający do niego nienawiścią za zdobycie pradawnego miecza o wielkiej mocy i zdeterminowany, by ów artefakt odzyskać. Atticus wraz z nadnaturalnymi sprzymierzeńcami szykuje się do konfrontacji z bóstwem.


Moje lata nastoletnie przypadły na peak popularności urban fantasy i jak już kiedyś pisałam o tym na hejto, przeczytałam wówczas sporo książek z tego podgatunku. Z kilku powodów nie zapałałam jednak miłością do tej odmiany fantastyki i w dorosłym życiu praktycznie przestałam sięgać po powieści urban fantasy. Na lekturę pierwszego tomu Kronik Żelaznego Druida dałam się namówić jednemu znajomemu i chociaż znając mniej więcej standardy podgatunku nie obiecywałam sobie wiele po tej pozycji, finalnie i tak czuję się lekko zawiedziona.


Największym mankamentem powieści jest kreacja głównego bohatera. Atticus to typowy dla urban fantasy Gary Stu – z wyglądu i zachowania to współczesny chad badboy (niby gość jest starszy od Jezusa, a ma mental typowego amerykańskiego studenta - żeby bohater był wiarygodny jako postać żyjąca millenia, nie wystarczy napisać parę razy, że wieki wcześniej brał udział w jakichś tam wydarzeniach historycznych), na którego lecą wszystkie fajne dziunie w okolicy (w tym przypadku wiedźmy i boginie), z każdego zagrożenia wychodzi obronną ręką, statystyki i umiejętności ma wymaksowane i właściwie nie wiadomo, czemu nie wpadł do tej pory na celtycki Olimp i nie zrobił zmierzchu bogów, sam zostając jedynym bóstwem, bo byłby to w stanie zrobić z palcem w dvpie. Z tym ostatnim wiąże się drugi problem tej powieści, czyli dziurawy system magiczny, nieprzemyślany i działający według widzimisię autora.


Trzeba jednak spropsować Hearne’a za oparcie książki o dość rzadko spotykane nawet w anglosaskiej fantastyce celtyckie wierzenia. Doceniam także poboczne wątki polskiego sabatu (propsy za wyjątkowe, jak na twórcę z USA, research i szacunek dla odmiennej kultury) oraz kelnerki i jej niezwykłej lokatorki. Szczerze mówiąc, chętniej poczytałabym serie będące rozwinięciem tych dwóch wątków, a nie generyczne przygody zajedwabistego Gary’ego Stu.


Generalnie, książka to typowe czytadełko urban fantasy, powielające najpopularniejsze schematy podgatunku. Polecam tylko jak ktoś ma sentyment do czasów Zmierzchu i Czystej krwi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

a0ef5977-81c2-4bed-9427-13a95ff57d96

Zaloguj się aby komentować