Zdjęcie w tle

Statyczny_Stefek

Fanatyk
  • 1447wpisów
  • 2910komentarzy
Statyczny_Stefek userbar

O, dzień dobry.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

621 + 1 = 622


Tytuł: Gniew Tiamat

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

ISBN: 9788366409095

Liczba stron: 544

Ocena: 9/10


Poprzednia książka z serii uczyniła mnie ostrożnym. I na początku moje obawy były słuszne: pan zły nadal zasługuje na doktorat z głupoty, jego pachołkowie robią to, co im każe, bo to ich praca - klasyka upadku dowolnego tyrana z przerysowanej serii walki dobra ze złem. Na szczęście autorzy wrócili do tego, co przyciągało do całej serii i, pomijając przerysowany początek, ponownie można było zanurzyć się w znany świat pisany w znanym, ale i niespodziewanym stylu. Tak jak poprzednia książka mnie zniechęciła (pisałem, że gdyby była pierwszą w serii, to kolejnej bym nie czytał), tak ta zostawiła mnie z uczuciem niedosytu i potrzebą otworzenia kolejnej z nich (bogom dzięki za ebooki, gdyby to było te 20 lat temu, to w pechowym przypadku musiałbym czekać do następnego dnia, aż otworzą bibliotekę).


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

e4e25f1c-004f-44bb-a3d2-321cfb927924
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

XXVI, XXVII, XXVIII, XXIX (-> LXIV) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Pojawia się problem, gdy "to po kolejnym dopiszę" jest powtórzone kilka razy i robi się zaległość.


Czy miałem problem z przeciążonym palcem? - Ależ tak.

Czy zaczął ładnie dochodzić do siebie? - Powoli i konsekwentnie.

Czy zniwelowałem te jego wysiłki wstawiając się bezsensownie w drogę daleko powyżej moich możliwości? - Może to być.


Na szczęście to było przedwczoraj, wczoraj już było znacznie lepiej. I dziś też jest obiecująco. Tylko plastra idzie mi jak nie wiem - około 1,70 metra na tylko ten jeden palec


Dwa dni obwodów przetknięte dniem odpoczynku, potem dwa wolnego i dwa dni ze sznurkiem pod rząd. Muszę się pilnować, żeby mnie apetyt nie zjadł - z jednej strony dobór dróg tak (pomijając tę jedną) żeby nie obciążać rąk, z drugiej - satysfakcja z tego, że bez problemu (i nawet nie do końca na świeżo) robię 6b. Póki co powędkowałem 6c+ i na solidnym zmęczeniu, bo pod koniec wczorajszej sesji, byłem w stanie dotrzeć w drugim interwale satysfakcjonująco wysoko.


Jeśli o apetycie mowa, to łatwo jest oczekiwać, że skoro już powinienem zrobić 6c+, to można się śmiało wstawiać w 7a, ale obciążenie rośnie raczej wykładniczo i muszę sobie przypominać, że to nie jest jeszcze pora, to jeszcze nie czas, trzeba spokojnie, nie można tak od razu.


Ale z optymizmem patrzę w przyszłość.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@entropy_ @nobodys @rmbobster

Nie kosztowało mnie to nic poza chwilą przy automacie, a złotówka to złotówka. Gdyby było zbyt upierdliwe, to butelki wpadłyby do kosza na plastik i tyle.

Jakież było wczoraj moje zdziwienie, gdy po raz pierwszy próbowałem oddać butelki do tego automatu. Okazuje się, że takich, które są po produktach mlecznych, nie przyjmują. A ja tylko takie produkuję. Wkurzyli mnie.

Zaloguj się aby komentować

Ale ktoś miał kaszel, współczuję.


Przyznam się, że te opowieści o wykupywaniu syropów traktowałem trochę jak miejską legendę, a tu proszę.


#gownowpis #narkotykiniezawszespoko

63a0ac1c-f2a5-4689-aef7-2c6ad8c4ccf1
Statyczny_Stefek userbar

@Jarem że ludzie denaturat piją to też legenda - całkiem serio zazdroszczę OPowi świata w którym przyszło mu żyć.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

XXV (LX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


Drugi dzień z rzędu, nie było wzlotów, nie było upadków. Przyznaję, dziko satysfakcjonujące jest zrobienie kilku interwałów z rzędu na 6b+.


Palec zaplastrowany, dał radę bez bólów. Ale będę musiał bardzo uważać w dalszym ciągu.


Nie do końca wiem czy bardziej wolę takie wyjścia, gdzie wychodząc nie mam siły podnieść rąk, czy też wychodzę z pewnym uczuciem niedosytu i że "można było jeszcze", po czym nagle dwie godziny później odcina mi zasilanie, a kolejnego dnia jakoś ciążenie ziemskie (i poduszkowe) jest niepokojąco wyższe.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

577 + 1 = 578


Tytuł: Wzlot Persepolis

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

ISBN: 9788366409439

Liczba stron: 576

Ocena: 5/10


Przy okazji poprzednich książek z serii wspominałem o tym, że autorom udaje się bardzo fajnie unikać sztampy. Otóż - nie tym razem. Całość jest napisana na klasyczną, hollywoodzką, sequelową modłę: oto stary wojownik pragnie oddalić się na zasłużoną emeryturę, by dbać o ogród i spacerować po nim, ale, niestety, musi to wszystko rzucić, bo pojawia się Wielki Złol, inny od wszystkich wcześniejszych, który ma swój Przebiegły Plan i - jak to bywa w sequelach - nie widzi, że ma gacie spuszczone do kostek. Brzmi znajomo?


Do ostatniej linijki liczyłem na jakieś wydarzenie, które pozwoli nam pomyśleć, że ta oto książka była tylko rozbiegówką do dalszej części opowieści - ale nie. Drepczemy sobie po fabule, spacerujemy z nią - i kończymy w tym samym tempie.


Gdyby to była pierwsza książka w serii - to nie sięgnąłbym po drugą. Ale skoro jesteśmy już tak daleko, to wierzę, że kolejne będą lepsze.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

12b7ef05-b473-49be-9b07-2db50e653f5f
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

– To nagroda starości – dodała – Jeśli pożyjesz dość długo, możesz oglądać, jak wszystko, nad czym pracowałaś, staje się nieistotne.


James S.A. Corey - Wzlot Persepolis

#cytaty

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

XXIV (LIX) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


To jest chyba ten moment, kiedy mogę w stu procentach obiektywnie powiedzieć, że był to najlepszy pod kątem formy wspinaczkowej dzień mojego życia. Większość ludzi by to zakwestionowała, bo choćby: nie było to prowadzenie, był to panel (a nie skały) i w ogóle trening, a nie Poważna Sprawa - ale ja zawsze byłem człowiekiem prostym i mi do satysfakcji wystarczyło obiektywne ocenienie postępów, a nie potwierdzanie ich formalnie i z pompą. Z której to pompy pewnie by za wiele nie wyszło, jak znam siebie - postępy to mi się potwierdzają przypadkiem, a nie wtedy, gdy jest pora ich potwierdzenia.


Tak czy inaczej: taką jedną 6c+, którą jeszcze dwa miesiące temu zrobiłem prawie-raz-w-ciągu (odpadłem tuż przed końcem) - wczoraj wciągnąłem w interwale dwa razy z rzędu bez odpoczynku pomiędzy. Aż sobie to jeszcze raz napiszę, bo to ładnie wygląda: dwa razy pokonałem trudność 6c+ robiąc je jedna po drugiej.


Do tego dołożyłem interwały na 6b+ zrobione po trzy sztuki (o, nigdy tego nie było), a potem jeszcze - już na zmęczeniu - jakaś seria 6b-6b-6a+ wciągnięta tak w sumie przypadkiem.


Wszystko musi mieć swoją cenę: na obwodach kilka dni temu przesiliłem sobie jeden z troczków i najwyraźniej jest mu źle, więc przez najbliższy czas będę musiał być bardzo, bardzo ostrożny (i bardzo, bardzo zaplastrowany), żeby czasem sukcesów nie przeciągnąć w głupią kontuzję. Póki co trzymam się myśli, że troczki bolą bardziej niż to faktycznie jest im niezbędne, ale jeśli to ma być dla mnie sygnałem, że te małe skurwiele źle się czują i potrzebują uwagi - to niech tak będzie. Niech przypominają żebym nie zapomniał.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

@Statyczny_Stefek No właśnie, nie może tak być, żeś Panie wymyślił, my sie pocimy, pompujemy, a Ty nic nie dodasz!

Zaloguj się aby komentować