28 września 1901 roku w Bostonie powstała firma, której nazwa do dziś jest synonimem golenia – Gillette. Założył ją King Camp Gillette, człowiek, który postanowił ułatwić życie milionom mężczyzn. Jego pomysł? Prosta, ale genialna maszynka z wymiennymi ostrzami, którą można było kupić raz, a potem tylko wymieniać zużyte elementy.
Gillette, choć kojarzony głównie z wynalezieniem bezpiecznej maszynki do golenia z wymiennymi, tanimi ostrzami, wyprzedzał swoje czasy nie tylko technologią, ale także sposobem myślenia. Jako sprzedawca kapsli do butelek zauważył potencjał w produkcie, który po krótkim użytkowaniu można było wyrzucić. W czasach, gdy mężczyźni używali tradycyjnych brzytew, które wymagały codziennego ostrzenia, Gillette dostrzegł potrzebę innowacji – maszynka, której ostrze można było po prostu wymienić, była strzałem w dziesiątkę.
Co ciekawe, choć często przypisuje mu się stworzenie modelu biznesowego polegającego na sprzedaży tanich maszynek, aby napędzać sprzedaż ostrzy, prawdziwy geniusz tkwił w jego umiejętności współpracy z inżynierami. To oni pomogli mu udoskonalić pomysł i stworzyć produkt masowy, który zmienił oblicze golenia na zawsze.
Już w 1903 roku, rok po zmianie nazwy firmy na Gillette Safety Razor Company, sprzedaż zaczęła przyspieszać. Początkowo zaledwie 51 maszynek i 168 ostrzy, ale już rok później firma mogła pochwalić się sprzedażą 90 tysięcy maszynek i ponad 120 tysięcy ostrzy!
Co najważniejsze, w czasie I wojny światowej Gillette zaopatrzył amerykańskich żołnierzy w polowe zestawy do golenia, co nie tylko zwiększyło sprzedaż, ale także uczyniło jego nazwisko synonimem codziennej wygody.
Jego wynalazek przetrwał próbę czasu, a firma, która kiedyś zaczynała od kilku ostrzy, dzisiaj nadal odnosi sukcesy jako część globalnej marki Procter & Gamble.
CIEKAWOSTKA:
W książce "The Human Drift", opublikowanej w 1894 roku, Gillette opisał swoją wizję utopijnego miasta – Metropolis. To nie miało być zwykłe miasto. Jego plan zakładał ogromną trójpoziomową metropolię, która miała pomieścić dziesiątki milionów ludzi, a energia dla tej wielkiej aglomeracji miała płynąć bezpośrednio z Wodospadu Niagara.
W tamtym czasie Wodospad Niagara stawał się miejscem rozwoju nowych technologii, m.in. dzięki instalacji pierwszych elektrowni opartych na systemie prądu zmiennego, wynalezionym przez Nikolę Teslę i George’a Westinghouse’a. Gillette w pełni wykorzystał tę inspirację, projektując swoje wymarzone miasto zasilane tą niesamowitą, naturalną mocą wodospadu. Widział w tym przyszłość zarówno technologiczną, jak i społeczną, gdzie jeden publicznie zarządzany trust (United Company) miał zarządzać wszystkimi aspektami produkcji i dystrybucji w społeczeństwie.
Chociaż ta wizja nigdy nie została zrealizowana, pokazuje, jak daleko sięgały ambicje Gillette’a – nie tylko w dziedzinie technologii golenia, ale także w kształtowaniu przyszłości społeczeństwa.
Tak, ukradłem z fejsa.
#ciekawostki