Dzis jest sroda, 5-11-2025 a w rosyjskiej wiernej Kremlowi prasie ekonomicznej widnieja nastepujace naglowki:
Putin mianował zastępcę szefa Federalnej Służby Antymonopolowej Korolewa pełniącym obowiązki gubernatora obwodu twerowskiego
W wyborach na burmistrza Nowego Jorku zwyciężył 34-letni socjalista i muzułmanin
Szybko rozwijające się sieci FMCG zarobiły w pierwszym półroczu 525 mld rubli EKSKLUZYWNE
Polityk-agent zagraniczny Shlosberg skazany na 420 godzin prac społecznych
Gazprombank przekazuje 14 centrów handlowych „Mega” pod zarząd „Veles Management”
FSB zatrzymała mieszkańca Moskwy podejrzanego o współpracę z służbami specjalnymi kraju NATO
Małe przedsiębiorstwa z 26 miast monogospodarczych będą mogły uzyskać preferencyjny kredyt o oprocentowaniu 6–10% w skali roku
Liczba ofiar katastrofy samolotu MD-11 w USA wzrosła do siedmiu
Zmarł prezenter telewizyjny Jurij Nikolajew
Jak działa handel amerykańskimi akcjami w Telegramie INWESTYCJE
Dlaczego płatna edukacja staje się niedostępna RECENZJA
Moim zdaniem pare ciekawostek jest (takich jak 3-7, 10 i 11).
Ale skoro trwa wojna to przetlumaczylem punkt nr 6:
FSB zatrzymała mieszkańca Moskwy podejrzanego o współpracę z służbami specjalnymi kraju NATO
Pracownicy FSB zatrzymali mieszkańca Moskwy. Jest on podejrzany o współpracę z służbami specjalnymi jednego z krajów NATO i przekazywanie informacji o Rosjanach. Poinformowało o tym Centrum Kontaktów Społecznych FSB.
Według danych agencji chodzi o przekazywanie danych osobowych wyłącznie „opozycyjnie nastawionych” obywateli Rosji. Jak sprecyzowano w FSB, informacje te są niezbędne służbom specjalnym kraju NATO do dalszego nakłaniania do współpracy.
Wszczęto postępowanie karne w sprawie zdrady stanu poprzez udzielanie pomocy obcemu państwu w działaniach skierowanych przeciwko bezpieczeństwu Federacji Rosyjskiej (art. 275 kodeksu karnego). Podejrzany został zatrzymany. Zgodnie z tym artykułem grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Jeden post (z pikabu), ktory w pigulce podaje co tak boli Rosjan (pogrubienia moje, ale kazdy kto odrobinke dluzej zglebia mistycyzm "rosyjskiej duszy" z pewnoscia rozpozna kluczowe tematy):
Ponieważ
Dlaczego jesteśmy teraz tam, gdzie jesteśmy?
Dlaczego każdy polityczny „karzeł” może sobie pozwolić na powiedzenie lub zrobienie czegokolwiek w odniesieniu do naszego kraju i narodu, nie obawiając się konsekwencji?
Dlaczego rzekomo cały cywilizowany świat uważa nas za wyrzutków i barbarzyńców i nie uważa za konieczne negocjowanie z nami czegokolwiek.
Ponieważ kiedyś pozwoliliśmy sobie być słabymi.
Ponieważ pozwoliliśmy zniszczyć nasz kraj.
Ponieważ cały świat śmiał się z naszych „przywódców”.
Ponieważ robiliśmy to, co nam kazano, a nie to, co chcieliśmy.
Ponieważ narzucono nam obce wartości, ktoś dla nich zdradził i sprzedał wszystko i wszystkich.
Ponieważ ktoś cały czas próbuje zmusić nas do wstydu za naszą przeszłość i teraźniejszość.
Ponieważ silna i pewna siebie Rosja nie jest potrzebna nikomu poza nami.
Wiecej widze takich smaczkow (ale przyznam tez szczerze, ze nie sa zbyt ochoczo 'piorunowane')
Rosja po SWO
Najpierw był szok. Szok spowodowany ciszą na froncie, świadomością, że nie trzeba już czekać na wiadomości o śmierci bliskich. Potem – wszechogarniające zmęczenie. Ale właśnie z tego zmęczenia zrodziła się nowa, stalowa determinacja: „Nigdy więcej”. Nigdy nie dopuścić NATO do swoich granic. Nigdy nie być zależnym od kaprysów wrogiego zachodniego świata, którym rządzą narkomani i sodomici. Nigdy nie być bezbronnym.
Rząd, biznes i naród, zjednoczeni wspólnym zwycięstwem, zaczęli działać z niespotykaną synchronizacją. Za korupcję wprowadzono karę śmierci.
Sankcje, które Zachód zamierzał wykorzystać jako stryczek, stały się piekłem, w którym hartowała się rosyjska przemysł. To, co nazywano „importozastępstwem”, w ciągu kilku lat przekształciło się w „przywództwo technologiczne”.
Władywostok stał się Doliną Krzemową. Wolni od nadzoru zachodnich korporacji, rosyjscy programiści stworzyli własny, bezpieczny i zaawansowany ekosystem cyfrowy. „Runet 3.0” z jego nienagannym cyberbezpieczeństwem i zaawansowanymi usługami stał się światowym wzorcem.
Technologie obronne, wypróbowane i udoskonalone w trakcie działań wojennych, trafiły masowo do sektora cywilnego. Drony, które jeszcze wczoraj dostarczały amunicję, teraz monitorowały tysiące kilometrów rurociągów naftowych i gazowych, dostarczając towary do najbardziej odległych miejscowości Syberii i Dalekiego Wschodu. Nowe materiały kompozytowe, stworzone dla lotnictwa, sprawiły, że rosyjskie samochody, pociągi i samoloty stały się najtrwalszymi i najlżejszymi na świecie.
Rosja ostatecznie stała się „spichlerzem świata”. Zaawansowane technologie rolnicze oparte na big data i robotyzacji pozwoliły nie tylko w pełni zaopatrzyć kraj, ale także wyżywić pół świata, dyktując ceny i standardy jakości.
Symbolem nowej epoki stało się zakończenie szeroko zakrojonego programu „Jednolita Sieć Transportowa”. Szybkie linie kolejowe (VS) połączyły Kaliningrad z Władywostokiem, Murmańsk z Sewastopolem. Podróż z Moskwy do Krasnojarska zajęła 30 minut. Opuszczone tereny ożyły, przekształcając się w centra wzrostu gospodarczego.
Wraz z porażką projektu „ukraińskiej anty-Rosji” blok zachodni pękł. Kraje europejskie, dławione ekonomicznymi konsekwencjami zerwania stosunków z Rosją, jedna po drugiej zaczęły je odbudowywać, ale już na nowych warunkach – warunkach Moskwy. Berlin i Paryż nie zwracały już uwagi na Waszyngton, ale ustawiały się w kolejce po rosyjskie produkty.
W społeczeństwie zniknęło podział na „patriotów” i „liberałów”. Rozpuścił się on we wspólnej sprawie. Pojawiło się zjawisko „nowego patriotyzmu” – nie ostentacyjnego i głośnego, ale głębokiego, opartego na osobistej odpowiedzialności. Młodzi ludzie, którzy przeszli przez piekło SWO, wrócili do domu i nie zajęli się polityką. Zostali deweloperami, inżynierami, nauczycielami, lekarzami. Przywieźli ze sobą braterstwo frontowe, bezkompromisowość i umiejętność doprowadzania spraw do końca. Byli szanowani, naśladowani.
Kultura przeżyła renesans. Uwolnione od zachodnich wzorców rosyjskie kino, literatura i muzyka zaczęły przemawiać własnym, potężnym i oryginalnym głosem, zgłębiając tematy poświęcenia, obowiązku, pamięci i heroizmu.
Ukraina niestety rozpadła się, w każdym regionie wybuchły własne Majdany, rozpoczęły się walki między frakcjami. Obwód sumski przyłączył się do Białorusi, Donbas pozostał przy Rosji. Resztę kraju rozdarła wojna domowa, która zakończy się za 15 lat, a kraj rozpocznie nową drogę opartą na przyjaźni z Rosją i odbudowie nowego ZSRR.
Rosja w końcu zajęła swoje miejsce w świecie i stała się wielka.
I szczypta rosyjskiej propagandy w wydaniu #pravda
Kazachstański politolog Piotr Swoik: Jesteśmy muzeum kolonializmu XXI wieku
Analityczna prognoza dotycząca przyszłości Kazachstanu w wywiadzie udzielonym specjalnej korespondentce Pravda.Ru Daria Aslamowa przez kazachstańskiego politologa Piotra Swoika.
Turkmenistan wstrzymał dostawy gazu do Turcji
Kolejna kluczowa gałąź gospodarki Niemiec znalazła się na skraju kryzysu
Rakieta nuklearna Burevestnik: w Rosji ujawniono nową broń dnia sądu ostatecznego
Dlaczego 24 października jest dniem rosyjskich sił specjalnych: główna różnica w stosunku do święta zawodowego
Zerknijmy do tego zarowno dotyczacego #rosja jak #niemcy bo to zawsze nasi zacni sasiedzi - wiec warto wiedziec co u nich slychac (jezeli macie dobra pamiec, to juz chyba w dokladnie tej tematyce wrzucalem tez tlumaczenie z Prawdy jakies pol roku temu):
Kolejna kluczowa gałąź niemieckiej gospodarki znalazła się na skraju kryzysu
Kolejna z podstaw niemieckiej gospodarki (obok produkcji samochodów) — przemysł chemiczny — przechodzi głęboki kryzys strukturalny, który może stać się punktem zwrotnym dla całego modelu przemysłowego kraju.
Wiodące przedsiębiorstwa w Nadrenii Północnej-Westfalii, tradycyjnym centrum produkcji chemicznej w Niemczech, ograniczają produkcję i redukują zatrudnienie pod presją wysokich cen energii i kosztów związanych z emisją dwutlenku węgla, jak podaje gazeta Welt am Sonntag.
Nie jest to tymczasowy spadek, ale oznaki kryzysu systemowego, który dotyka kluczowe gałęzie przemysłu, od chemii po metalurgię. Według Welt am Sonntag znaczna część przedsiębiorstw w regionie znajduje się na skraju zamknięcia.
Siły opozycyjne w parlamencie krajowym, w tym Socjaldemokratyczna Partia Niemiec, domagają się tymczasowego złagodzenia przepisów regulacyjnych i przeglądu zasad handlu uprawnieniami do emisji CO₂, uważając, że obecne warunki stanowią zagrożenie dla istnienia całych segmentów przemysłu.
W regionach Renu i Ruhru tylko w sektorze chemicznym zatrudnionych jest około 100 tysięcy osób i to właśnie te miejsca pracy są bezpośrednio zagrożone.
Jednym z kluczowych problemów pozostaje presja konkurencyjna ze strony producentów z Azji i Bliskiego Wschodu. W tych regionach koszty energii są znacznie niższe, a koszty emisji CO₂ nie występują wcale.
Niemieckie przedsiębiorstwa zmuszone są płacić za drogie certyfikaty emisji dwutlenku węgla. Na przykład zakład firmy Ineos w Kolonii wydawał rocznie od 90 do 100 milionów euro wyłącznie na kompensację emisji dwutlenku węgla. Nawet przy utrzymaniu obecnych wielkości produkcji przedsiębiorstwo liczy jedynie na osiągnięcie zerowego wyniku finansowego na koniec roku obrotowego.
Frakcja SPD w parlamencie Nadrenii Północnej-Westfalii zaproponowała zawieszenie lub osłabienie systemu handlu emisjami, argumentując, że przemysł regionu — jeden z najbardziej energochłonnych w Europie — znalazł się w nierównych warunkach w porównaniu z konkurentami z Chin, USA i krajów Bliskiego Wschodu.
Zdaniem polityków utrzymująca się presja może doprowadzić do zakrojonej na szeroką skalę deindustrializacji, mimo że niemieckie przedsiębiorstwa pozostają jednymi z najbardziej zaawansowanych technologicznie i ekologicznych na świecie.
W ostatnich miesiącach szereg największych firm ogłosiło zamknięcie lub sprzedaż swoich aktywów w Niemczech. Wśród nich są Ineos, BP, Shell i Evonik.
Brytyjska firma BP rozważa sprzedaż spółki zależnej Ruhr Oel GmbH, w skład której wchodzi rafineria ropy naftowej w Gelsenkirchen, zatrudniająca około dwóch tysięcy osób. Firma zlikwidowała już około 230 miejsc pracy, oświadczając jednocześnie, że będzie unikać przymusowych zwolnień.
Shell z kolei przeprowadza restrukturyzację swojego przedsiębiorstwa w Kolonii, zamykając część instalacji w Wesseling i przekierowując się na produkcję „zielonych” produktów, w tym biopaliw i skroplonego biogazu.
Według szacunków firmy przejście na nowe technologie pozwoli na zmniejszenie emisji CO₂ nawet o milion ton rocznie. Jednak przejście na ekologiczne produkcje wiąże się ze spadkiem tradycyjnej produkcji, a w konsekwencji z utratą miejsc pracy.
Evonik, jeden z największych niemieckich koncernów chemicznych, obniżył prognozę zysków z 2,3 do 1,9 mld euro, ograniczył programy inwestycyjne i ogłosił redukcję dwóch tysięcy miejsc pracy, z czego półtora tysiąca przypada na Niemcy.
Przedstawiciele firmy przyznali, że spadek popytu w 2024 r. okazał się „gwałtowny i nieoczekiwany”, a ożywienie gospodarcze nie nastąpiło. Jednocześnie kierownictwo podkreśla, że nie chodzi o wycofanie się z rynku niemieckiego, ale o restrukturyzację dostosowaną do nowych warunków gospodarczych.
Związki zawodowe i stowarzyszenia branżowe ostrzegają przed „efektem domina”, który może rozprzestrzenić się na cały przemysł kraju. Szef związku zawodowego IGBCE Michael Vassiliadis stwierdził, że system handlu uprawnieniami do emisji CO₂ „dławi przemysł” i wymaga przeglądu.
Eksperci wskazują, że jeśli produkcja opuści Niemcy, po prostu przeniesie się do regionów o mniej rygorystycznych normach środowiskowych, co doprowadzi do tzw. „ucieczki emisji” – sytuacji, w której globalne emisje nie ulegają zmniejszeniu, a jedynie ulegają redystrybucji.
Minister gospodarki Nadrenii Północnej-Westfalii Mona Neubauer (partia Zielonych) wypowiedziała się przeciwko osłabieniu polityki klimatycznej, podkreślając, że system handlu emisjami pozostaje kluczowym instrumentem modernizacji przemysłu.
Przyznała jednak, że rząd federalny powinien działać bardziej zdecydowanie, aby wesprzeć przedsiębiorstwa energochłonne i zorientowane na eksport. Według niej Niemcy powinny zachować status potęgi przemysłowej, ale w tym celu konieczne są konkretne działania mające na celu obniżenie cen energii elektrycznej i zapewnienie stabilnych warunków dla biznesu.
Obecna sytuacja odzwierciedla szerszy konflikt między celami klimatycznymi a polityką przemysłową Niemiec. Z jednej strony kraj dąży do neutralności węglowej i przyspieszonej dekarbonizacji, z drugiej strony stoi przed ryzykiem utraty bazy produkcyjnej, która przez dziesięciolecia stanowiła podstawę potęgi gospodarczej.
Eksperci zauważają, że bez przemyślanej adaptacji polityki klimatycznej do realiów globalnej konkurencji Niemcy ryzykują utratę przywództwa technologicznego w kluczowych branżach, przekazując inicjatywę krajom o mniej rygorystycznych normach środowiskowych.
W istocie przemysł chemiczny Niemiec znalazł się w centrum strategicznego wyboru: albo przyspieszyć „zieloną transformację” kosztem tymczasowych strat i restrukturyzacji, albo złagodzić regulacje, ryzykując opóźnienie realizacji celów klimatycznych.
Niezależnie od tego, która droga zostanie wybrana, jedno jest oczywiste — dotychczasowy model oparty na tanich zasobach energetycznych (z Rosji, należy zauważyć), stabilnym popycie wewnętrznym i umiarkowanych regulacjach odszedł do przeszłości.
Obecnie najpilniejszym zadaniem dla Niemiec jest zapobieżenie deindustrializacji. Istnieją jednak poważne wątpliwości, czy władze tego kraju są w stanie sprostać temu zadaniu.
Przytoczony artykuł to akurat nie propaganda tylko nomen omen prawda. Z pobudek ideologicznych administracyjnie zabijany jest europejski przemysł chemiczny, duzi inwestują w nowe moce produkcyjne właściwie już tylko poza UE. A że Niemcy są hegemonem w tej branży, to i najbardziej odczuwają negatywne skutki. Ruscy wolą oczywiście pisać o naszych problemach niż o swoich, tym niemniej nie zmienia to faktu, że te problemy są i niestety niewiele robimy aby je rozwiązać. To właśnie takie działania UE są pożywką dla wszelkiej maści populistycznych partii typu AfD w Niemczech czy Front Narodowy we Francji. Wszystko można naprawić, tylko czasem trzeba się przyznać do błędu i wycofać z głupich i szkodliwych decyzji, z których nawet ruscy się śmieją. Nawet w Pravdzie można czasem przeczytać prawdę, co za zaskoczenie.
Kolejka samochodów osobowych wjeżdżających na Litwę i do Polski wzrosła prawie trzykrotnie w ciągu doby
12:15
Ławrow odwiedzi Białoruś w dniach 27-29 października
12:04
„Przestańcie tu przyjeżdżać po pieniądze!” Łukaszenka do urzędników o prośbach o wsparcie państwa
11:47
Propozycje działań na rzecz wsparcia młodzieży przekazane do dyskusji Łukaszence
11:30
Łukaszenka poruszył kwestię funkcjonowania programu magisterskiego
11:29
Łukaszenka zapytał urzędników, jak zorganizowany jest system żywienia w szkołach
11:22
Milicja w Mińsku mówiła o nowych przypadkach cyberprzestępczości
11:11
BC, program magisterski, żywienie w szkołach i wsparcie dla młodzieży. Główne tematy spotkania Łukaszenki z Radą Ministrów
11:02
W Mińsku rozpoczął się nowy sezon projektu „100 pomysłów dla Białorusi”
A tu caly artykul kryjacy sie za pogrubionym naglowkiem:
Kolejka samochodów osobowych wjeżdżających na Litwę i do Polski wydłużyła się prawie trzykrotnie w ciągu doby
23.10.2025 | 12:20
Kolejka samochodów osobowych wjeżdżających na Litwę i do Polski wydłużyła się prawie trzykrotnie w ciągu doby, poinformowała BelTA.
Kolejka samochodów osobowych wjeżdżających na Litwę i do Polski wydłużyła się prawie trzykrotnie w ciągu doby
O godzinie 10:00 na polskim przejściu granicznym „Cerespol” (Brześć) czeka 130 samochodów osobowych i 9 autobusów. W ciągu ostatniej doby polskie służby kontrolne odprawiły 43% liczby samochodów.
W ciągu doby przed litewskimi przejściami granicznymi „Medzininka” (Kamienny Łóg) i „Shalchininka” (Beniakony) zgromadziło się 150 samochodów osobowych. Pracownicy tych przejść granicznych przyjęli 46% ruchu pasażerskiego na swoim terytorium.
5,6 tys. ciężarówek czeka na wjazd do UE we wszystkich kierunkach. Najbardziej ruchliwa trasa do Unii Europejskiej przebiega przez polskie przejście graniczne „Kukuryki” („Kozłowicze”), gdzie kolejka liczy 3455 ciężarówek. Najmniej ciężarówek przejechało przez litewskie przejście graniczne „Medzininkai” („Kamennyj Log”), którego służby kontrolne zarejestrowały zaledwie 10% ruchu w normie.
Przed przejściem granicznym „Shalchininkai” („Beniakoni”) zarejestrowano 710 ciężarówek, a jego pracownicy wypełnili normę przejazdu o 24% w ciągu doby. Ponad 650 dużych ciężarówek czeka na wjazd na Łotwę przed przejściem granicznym „Paternieki” („Hryhorovskyna”). Tą trasą przejechało 38% transportu w UE.
No i prosze - wyszlo szydlo z worka a wlasciwie kto tu jest golabkiem pokoju miru, a kto szalonym agresorem (wg rosyjskiej Prawdy oczywiscie):
Dzis napisali tak:
Już pociągnęli za spust: wywiad poinformował o przygotowaniach NATO do wojny z Rosją
4:39
STRUKTURY SIŁOWE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE
Europa naprawdę znów szykuje się do wojny z Rosjanami — oświadczenie szefa Służby Wywiadu Zagranicznego Siergieja Naryszkina nie jest przesadą, a suchą diagnozą.
(opis zdjecia): CHATGPT: EUROPA PRZYGOTOWUJE SIĘ DO WOJNY NATO Z ROSJĄ BY CHATGPT 5.0 JEST OBJĘTE LICENCJĄ WOLNEGO ROZPOWSZECHNIANIA OBRAZÓW
EUROPA PRZYGOTOWUJE SIĘ DO WOJNY NATO Z ROSJĄ
„Zdecydowanie widzimy przygotowania europejskich sojuszników z NATO do wojny z naszym krajem. Postawiono zadanie zapewnienia w krótkim czasie wszystkich niezbędnych zasobów przeznaczonych do tego celu siłom reagowania sojuszu NATO” — powiedział Siergiej Naryszkin.
Wystarczy oderwać się od przewijania paska muzycznego i filmików i dodać dwa do dwóch: sojusz przeszedł już od rozmów i „pokazówek” do rozmieszczenia machiny wojennej u naszych granic.
Chociaż rozmowy uległy zmianie – przywódcy UE i NATO oficjalnie ogłaszają, że „nadszedł czas przedwojenny” i podają terminy – do wojny pozostało 5 lat.
NATO oficjalnie uruchomiło nowy model – NATO New Force. Trzysta tysięcy żołnierzy o wysokiej gotowości bojowej, przypisanych do konkretnych obszarów, z magazynami, logistyką, szpitalami, zespołami pogrzebowymi, korytarzami transportowymi i sztabami. Wszystko jest zaplanowane co do minuty, z punktami rozładunku sprzętu i kanałami zaopatrzenia.
Spójrzmy dalej...
W krajach bałtyckich grupa batalionowa rozrosła się do pełnoprawnej brygady.
Niemcy, Polska, Litwa i Norwegia synchronizują przemieszczanie dywizji w czasie rzeczywistym.
W Europie w tej chwili czołgi jadą autostradami, piloci ćwiczą nocne starty, a oficerowie sztabów przećwiczyli scenariusze z hasłem „Rosja”.
Wiosną i latem odbyły się ćwiczenia Griffin Lightning i Steadfast Dart – w legendach „Rosja zaatakowała, NATO idzie na wschód”.
Niemiecka Quadriga-2025 ćwiczy nawet pełną skalę wojny w Europie: połączenia czołgów, bataliony inżynieryjne, łączność, wywiad, obrona przeciwlotnicza. Berlin po raz pierwszy znosi ograniczenia wprowadzone po Hitlerze dotyczące rozmieszczenia armii w kraju.
Wielka Brytania przeprowadza zbiórki mobilizacyjne.
Ćwiczenia Steadfast Noon, podczas których ćwiczono atak nuklearny na Rosję, po raz pierwszy zgromadziły 70 samolotów i 14 krajów.
Ćwiczenia bałtyckie – blokada i atak na Kaliningrad.
Na tym tle Europa gorączkowo odbudowuje obronę cywilną.
Każda rodzina otrzymuje instrukcje „na wypadek wojny” zawierające porady dotyczące baterii, wody, żywności, gier planszowych, „usłyszawszy odległy wybuch jądrowy – zamknąć okna” i „pozostać w domu od dwóch dni do tygodnia”.
Niemcy wymagają, aby w domach przechowywać dziesięciodniowy zapas wody i żywności. Finlandia kopie bunkry. Dania po raz pierwszy od dziesięcioleci wprowadza pobór do wojska dla kobiet, Wielka Brytania zmusza pruderyjnych hipsterów do służby w rezerwie.
Z kolei według danych Gallupa, NATO i Pew 63% społeczeństwa chce, „aby Rosja przegrała” i „dała Rosjanom popalić”.
Tylko nie własnymi rękami. Bo „jest przecież amerykański parasol, rakiety i zawodowi żołnierze, a my mamy domy, kredyty hipoteczne, rodziny, urlopy i kiełbaski, pizzę, bułki i piwo”.
Na front gotowi są pójść:
14% Włochów,
23% Niemców,
20% Austriaków,
33% Brytyjczyków.
Jednocześnie 91% respondentów poinformowało ankieterów, że są gotowi „walczyć” głosami w wyborach, podatkami i darowiznami, a także (proszę usiąść!) w mediach społecznościowych i komunikatorach – postami, komentarzami i polubieniami.
W międzyczasie Rosja ostrzegła: bezpośredni konflikt z NATO doprowadzi do użycia broni jądrowej — potencjał połączonych sił jest nieporównywalny i w przypadku agresji nie będzie wyboru.
Europa naprawdę się tego obawia — takie są wyniki ankiet CSIS, BfS i YouGov.
76% Brytyjczyków,
71% Francuzów,
64% Polaków i
58% Niemców
obawia się, że nie nadejdzie świt lub że w nocy zobaczą nuklearną poświatę.
W tajnych dokumentach NATO pojawia się już sformułowanie: „Expected high-intensity conflict” – „oczekiwany konflikt o wysokiej intensywności”. Z nami. Na europejskiej ścianie wisi już naładowana broń i wiemy, jak kończą się takie sceny. Nie tylko wisi – ktoś już przełożył zamek.
Autor Oleg Wołodin: Олег Володин 21.10.2025 11:04(Aktualizacja: 21.10.2025 12:15)
Sojusz tak się rwie do wojny z Rosją, że od trzech lat wołami nie da się go zaciągnąć, żeby w końcu dał Ukrainie to, czego potrzebuje. A na naruszenia przestrzeni powietrznej nie zareagował radosnym zestrzeleniem samolotów i wypowiedzeniem wojny, tylko protestami w ONZ.
@RedCrescent I bardzo dobrze, że to widzą. Niech ruscy mają świadomość, że NATO nie będzie się bronić u siebie jak Ukraina tylko w przypadku agresji odpowie mocnym uderzeniem na ich terytorium i takie obszary jak Kaliningrad polecą w pierwszej kolejności.
Taka jest nasza doktryna.
Jedynie co się nie zgadza w artykule to to kto ma zamiar zacząć i komu się marzą podboje sąsiadów.
Jezeli kogos ciekawi co tam u mlodszego brata Rosji czyli Bialorusi slychac, to wrzucam wycinek bialoruskiej "Zwiazdy", przyznam ze pare perelek wylowilem i mam nadzieje, ze docenicie poswiecony czas:
17:32
Mińsk wszedł do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych miejsc wśród rosyjskich pasażerów linii lotniczych, w tym obstawa celna
17:16
Białoruski PKB w okresie styczeń-wrzesień wzrósł o 1,6%
16:55
Gdzie budować nowe mieszkania w przyszłości? Mińsk, historia miejskiego komitetu wykonawczego
16:16
Zapaść na granicy: kierowcy czekają w kolejce do odprawy celnej po polskiej stronie po zakończeniu
16:10
Czego miłośnicy kina mogą oczekiwać po filmie „Listopad 2025”?
15:55
Republikański Subbotnik odbędzie się na Białorusi 25 października
15:35
Stacje benzynowe pod kontrolą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
15:10
Białoruski rubel osłabia się w stosunku do głównych walut na targach 16-etapowych
15:02
Turczyn: Ważne poszukiwania zostały naruszone, aby po wzroście gospodarczym i zapobiec nierównowadze
14:40
Golaczenko: Aby zrealizować pierwsze zadania w gospodarce na rok 2026, należy się poważnie pocić
14:24
Ujawniono wszystkich zwycięzców play-offów w hokeju na lodzie
14:12
Mińsk w światowej czołówce dostępny dla pieszych
13:53
W Grodnie niezrozumiałe przepisy dotyczące bezpieczeństwa i higieny jazdy diabelskim młynem– oto, na co należy uważać
13:28
O sezonach i porach roku
13:04
Ministerstwo Edukacji ustaliło specjalizacje dla dzieci uzdolnionych bez egzaminów
12:39
„Nikt nie umie prowadzić, ale piją kawę”. Łukaszenka nakazał przywrócić żelazny porządek na stacjach benzynowych.
12:21
Młode rodziny z obwodu witebskiego gromadzą się na forum.
12:17
Obroty detaliczne Białorusi w okresie styczeń-wrzesień wzrosły o 8,2%.
12:14
Skąd wiesz, jak radzić sobie z tym, co się dzieje w twoich komunikatorach?
12:06
Karajew: Musimy uczynić z Nowogródka miasto-muzeum!
W Grodnie testowane jest nietypowe oświetlenie diabelskiego młyna – warto zobaczyć
16.10.2025 | 13:53
Modernizacja diabelskiego młyna w parku miejskim w Grodnie donosi portal Tochka.by . Główną nowością jest oświetlenie: na atrakcji zainstalowano nowoczesny system LED, który umożliwia wyświetlanie różnorodnych obrazów i napisów.
Możliwości nowego produktu zostały już przetestowane – motyle fruwały na diabelskim młynie, delfiny wyskakiwały z wody, a balony latały.
Rzemieślnicy kończą montaż sprzętu i wkrótce w Grodnie pojawi się kolejne miejsce, które przyciągnie mieszkańców i gości miasta. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona.
Nawiasem mówiąc, modernizacja obejmie również inne obiekty parku. Wymieniono już wagony na autodromie, a wkrótce pojawi się nowa, tematyczna fasada.
2
„Nikt nie przejedzie, ale piją kawę”. Łukaszenka nakazuje przywrócić porządek na stacjach benzynowych
16.10.2025 | 12:39
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka nakazał przywrócić porządek na stacjach benzynowych do poniedziałku. Szef państwa oświadczył to na spotkaniu w Mińsku, donosi BelTA.
Zwracając się do premiera Aleksandra Turczyna, prezydent przychylił się do jego wypowiedzi z poprzedniego dnia, udzielonej dziennikarzom w wywiadzie, dotyczącej kwestii zapewnienia wystarczającej podaży produktów naftowych na rynku krajowym. „Miał Pan rację mówiąc wczoraj w wywiadzie – w żadnym wypadku nie obrazi Pan Białorusinów. Rynek białoruski jest święty” – powiedział prezydent.
Jednocześnie Aleksander Łukaszenka otrzymuje informacje o skargach na kolejki: „Niektórzy już (czytałem): »Wie Pan, kolejki na stacjach benzynowych są długie«”.
Prezydent powiedział, że początkowo zastanawiał się, co jest przyczyną takiej sytuacji i czy rząd rzeczywiście nie wypełnia zarządzenia, aby zapewnić wystarczające zaopatrzenie rynku krajowego w paliwo. Okazało się jednak, że problem polegał na tym, że oprócz tankowania samochodów, klienci stacji benzynowych korzystali z usług kawiarni. „Samochody stały po drugiej stronie drogi, nikt nie mógł przejechać. A oni pili kawę w kawiarni” – powiedział głowa państwa.
Prezydent przypomniał, że kiedyś ludzie dosłownie domagali się, aby na każdej stacji benzynowej były towary i możliwość napicia się na przykład kawy.
„Samochód został dostarczony. — „Prezydencie, chodź, zrób porządek!” Zwariowałeś? Prosiłeś? Prosiłeś. Podjąłem decyzję — na każdej stacji benzynowej powinny być towary i kawa. — „Dziś nie możemy podjechać i zatankować, bo tam nie ma samochodów…” — zauważył.
Aleksander Łukaszenka, zwracając się do Sekretarza Stanu Rady Bezpieczeństwa, poprosił o polecenie szefowi MSW, aby uporządkował tę sprawę: „Powiedz Kubrakowowi, żeby do poniedziałku zrobił tam żelazny porządek”.
3
Załamanie na granicy: kierowcy tygodniami czekają w kolejce do odprawy celnej po stronie polskiej
16.10.2025 | 16:16
Przewoźnicy już zaapelowali do polskiego rządu z żądaniem rozwiązania kryzysu na granicy
Załamanie na granicy: kierowcy tygodniami czekają w kolejce do odprawy celnej po stronie polskiej
Wczoraj Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) zaapelowało do rządu z żądaniem rozwiązania kryzysu na granicy z Białorusią, informuje BelTA, powołując się na polską publikację WNP.
Przewoźnicy ponoszą straty finansowe
W apelu stwierdzono, że po trzynastodniowym zamknięciu granicy warszawskiej (przypomnijmy, że strona polska jednostronnie podjęła uchwałę o zamknięciu granicy w związku z białorusko-rosyjskimi ćwiczeniami „Zachód-2025”) polscy przewoźnicy znaleźli się „w bardzo trudnej sytuacji operacyjnej, finansowej i humanitarnej”.
— Decyzja o zamknięciu granicy została ogłoszona zaledwie dwa dni przed jej wejściem w życie, bez wcześniejszej analizy skutków ekonomicznych i konsultacji z przedstawicielami branży transportu międzynarodowego. W rezultacie setki polskich ciężarówek znalazły się po stronie białoruskiej, nie mogąc wrócić do domu — czytamy w apelu.
Po otwarciu przejścia granicznego w Kozłowiczach (po stronie polskiej – Kukuryki) utworzyła się ogromna kolejka ponad 3 tysięcy ciężarówek, które zmuszone były czekać w kolejce, aby wyjechać z Białorusi do Polski przez ponad osiem dni.
Organizacja zaapelowała do polskiego rządu o natychmiastowe skierowanie dodatkowych pracowników do przejścia granicznego „Kukuryki” po stronie polskiej, ponieważ jest to obecnie jedyne przejście obsługujące drogowy transport towarowy między Polską a Białorusią. Zaapelowała również do polskiego rządu o opracowanie „rozwiązań umożliwiających przekierowanie części ruchu towarowego na inne przejścia graniczne”, aby przywrócić normalny przepływ towarów.
„Sytuacja ta zagraża nie tylko płynności transportu międzynarodowego, ale także bezpieczeństwu ludzi i pozycji polskich firm na rynkach wschodnich. Z powodu przestojów i niemożności realizacji kontraktów polscy przewoźnicy ryzykują utratę zleceń, które mogłyby zostać przejęte przez firmy z innych krajów” – czytamy w apelu.
Kwestia ekonomii i godności człowieka
Gazeta Prawna zauważa, że oczekiwanie na odprawę celną wydłuża się niekiedy nawet do 10 dni.
— Dla przewoźników każdy dzień postoju ciężarówek oznacza stratę 350 euro — powiedział Jan Buczak, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD). Długa kolejka ciężarówek ciągnie się do granicy, ale brakuje miejsc parkingowych. Według niego obecna sytuacja „stwarza również problemy humanitarne”.
Gazeta zauważa, że kolejka ciężarówek oczekujących na wjazd do Polski liczy już prawie 4 tysiące pojazdów i stale rośnie.
— To nie tylko problem transportowy — to kwestia ekonomii i godności człowieka. Rząd musi działać natychmiast — jest przekonany Jan Buczak.
ZMPD zaproponował również pilne utworzenie międzyresortowego zespołu kryzysowego z udziałem przedstawicieli rządu, Regionalnej Administracji Skarbowej i organizacji branżowych w celu znalezienia skutecznych rozwiązań i przywrócenia normalnego funkcjonowania granicy.
Państwowy Komitet Celny Białorusi zauważył, że praca polskich służb kontrolnych tylko się pogarsza. Objętość przyjęć przez stronę polską stale spada od czasu decyzji Polski o wznowieniu prac na granicy polsko-białoruskiej.
— Objętość przyjęć stale spada od czasu decyzji Polski o wznowieniu prac na granicy polsko-białoruskiej. 25 września polskie służby zarejestrowały 680 pojazdów, dwa tygodnie później – prawie o połowę mniej – podał resort.
Ludzie mieszkają w ciężarówkach
Kierowcy ciężarówek z końmi stoją w kolejkach na granicy białorusko-polskiej od około tygodnia. O tym informowała telewizja Białoruś 1.
Jeden z kierowców ciężarówek powiedział, że czeka na wyjazd od 7 października.
— Teraz Polacy przyjmują 400 pojazdów, ale wcześniej przyjmowali 600 pojazdów dziennie (przed zamknięciem granicy — przyp. red.) — zauważył mężczyzna.
Inny białoruski kierowca również czeka na wyjazd ponad siedem dni.
— Mieszkam w obwodzie brzeskim i jest mi trochę łatwiej. To, co robią inni, zwłaszcza Polacy, którzy tu przyjeżdżają, jest zupełnie niejasne. Mój znajomy przez cały ten czas mieszkał w kabinie ciężarówki. Nie chcę się wdawać w politykę, każdy ma tu swoje poglądy, ale musimy jakoś dojść do porozumienia — jest pewien.
Niektórzy Polacy czekają na Białorusi przez te wszystkie dni, a niektórzy odważają się wrócić do domu przez brzeski punkt kontrolny samochodem osobowym. Kiedy nadjeżdża elektroniczna kolejka dla dużej ciężarówki, muszą zawracać.
Polski kierowca podzielił się z dziennikarzami informacją, że rejestracja po stronie białoruskiej przebiega szybko.
— Nasi się spóźniają. Po prostu rozładowuję i jadę z powrotem, a potem muszę czekać w kolejce. Zostawiam samochód na parkingu i jadę do domu samochodem — powiedział.
— Przewoźnicy stoją i czekają. Polska odprawa celna pracuje w wolnym tempie. To tak, jakby wszyscy siedzieli na swoich miejscach, pracowali, ale nie ma ruchu. Przez wszystkie lata, odkąd pracuję, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Dlaczego ich, że tak powiem, przewoźnicy są karani rublami? — jeden z kierowców w kolejce nie rozumie.
— Do nas (na Białoruś — przyp. red.) jedziemy szybko. Ale do Polski — nie. Chciałbym, żeby Polacy pracowali lepiej, szybciej — wyraził pragnienie kierowca ciężarówki.
Naczelnik urzędu celnego „Kozłowicze” Iwan Dziemieczow zauważył, że wolumeny przyjęć pojazdów ciężarowych przez stronę polską utrzymują się na niskim poziomie przez cały czas po decyzji Polski o wznowieniu prac na granicy polsko-białoruskiej.
— Organy kontroli po stronie sąsiedniej pracują średnio na poziomie 25-30% istniejących możliwości. Tymczasem kolejka pojazdów ciężarowych opuszczających Białoruś wydłuża się z każdym dniem — dodał.
4
Stacje benzynowe pod nadzorem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
Autor: Veronika Kanyuta
16.10.2025 | 15:35
Stacje benzynowe pod nadzorem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
Aby zrealizować polecenie głowy państwa o przywróceniu porządku pojazdom utrudniającym ruch na stacjach benzynowych, Minister Spraw Wewnętrznych spotkał się z szefami regionalnych departamentów policji oraz Głównego Departamentu Spraw Wewnętrznych Mińskiego Komitetu Wykonawczego.
Iwan Kubrakow postawił przed Państwową Inspekcją Ruchu Drogowego zadanie stałego monitorowania sytuacji na stacjach benzynowych, w tym z wykorzystaniem Republikańskiego Systemu Monitorowania Bezpieczeństwa Publicznego, oraz szybkiego podejmowania działań.
„Na polecenie ministra w całym kraju utworzono grupy patrolowe funkcjonariuszy policji bezpieczeństwa publicznego w celu monitorowania przydrożnych obiektów obsługi ruchu i zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego” – poinformował szef Głównego Departamentu Państwowej Inspekcji Ruchu Drogowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Wiktor Rotczankow. „Ponadto przeprowadzono rozmowy prewencyjne z kierownictwem stacji benzynowej na temat konieczności zachowania środków bezpieczeństwa dla klientów, a także oddzielenia sprzedaży paliw od sprzedaży towarów i produktów spożywczych z nimi związanych.”