Zdjęcie w tle

Ragnarokk

GURU
  • 1368wpisów
  • 13268komentarzy
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Jest w tym coś absolutnie uroczego, jak w serialu nawet nie sprzed 20 lat jako super szpiegowskie rozwiązanie rodem z CIA przedstawiają coś, co dziś każdy ma w Google Mapsach :)

Często nie doceniamy jak teraźniejszość zapierdala

#gownowpis #technologia

Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Ragnarokk nie wiem, kto to jest, ale wg moich doświadczeń kod wygenerowany przez ai można podzielić na dwie kategorie:

  • taki który działa i robi to co powinien, więc trudno go nazwać "pomyjami";

  • taki który nie działa, więc jest bezużyteczny.

@MostlyRenegade jeszcze jest kod który działa ale nie jest efektywny pod względem wydajnościowym. W Dataengineeringu to już robi istotną różnicę.

Szybkie dowożenie jest spoko, póki nie trzeba będzie płacić kosztów długu technologicznego. Uwielbiam tych krótkowzrocznych wizjonerów, gdzie marża i wzrost w danym roku są ważniejsze iż długofalowe utrzymanie systemu/aplikacji.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z FB: Trzecie Królestwo #grzyby #fungi


Gdy w okolicy, z nieznanych przyczyn w ciągu kilku tygodni zaczyna chorować ponad 100 osób, po czym 11 z nich umiera, na wszystkich pada blady strach. Jesienią 1952 roku taka tragedia dotknęła kilka miejscowości w okolicach Konina. Ludzi bolały brzuchy, męczyły dreszcze i pragnienie, kręciło im się w głowach i tracili przytomność. Nieznana choroba dotykała całych rodzin. Intensywnie szukano jej przyczyn, ale każdy sprawdzany trop prowadził donikąd. Ani wirusy, ani bakterie, żadne zatrucie chemiczne, czy skażona żywność i dywersja wrogów systestemu - nic z tego. Od początku podejrzewano też grzyby, ale chorzy o tym, że jedli grzyby nie wspominali.

Krótko po świętach Bożego Narodzenia choroba uderzyła ponownie. Tym razem w roli podejrzanego grzyby stanęły na pierwszym planie. W dużych ilościach jadane są jesienią i wtedy też je suszymy. A potem: uszka z grzybami, pierogi z grzybami, kapusta z grzybami, zupa grzybowa - tak z dziada pradziada wygląda polska wigilia.

Na przełomie 1952 i 1953 złożony z mykologów i lekarza zespół śledczych, zarekwirował pozostałe po świętach zapasy różnych suszonych grzybów. Tym suszem w laboratorium karmiono zwierzęta, a te po kilku dniach zaczęły chorować i umierać. Stało się pewne, że przyczyną są grzyby. Ale przecież nie wszystkie! Trzeba było koniecznie znaleźć truciciela. W latach 50. mało kto robił zdjęcia, a nawet jeśli, to grzyby były ostatnią rzeczą w kolejce do uwiecznienia na czarno-białej kliszy. Cała wiedza śledczych o zjadanych gatunkach pochodziła z zeznań osób, które otarły się śmierć.

Zanim ustalono, że zabójcą jest zasłonak rudy (Cortinarius orellanus) minęły lata. Śledczy przez kilka sezonów chodzili z lokalnymi zbieraczami na grzyby, by w końcu trafić na brązowego sprawcę.

Okazało się, że zawarta w tych grzybach trucizna jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Wybucha dopiero po kilku dniach. Grzybów nie podejrzewano na początku fali zatruć, bo mało kto pamiętał w piątek co było na obiad w poniedziałek, a pierwsze objawy po zjedzeniu zasłonaka rudego mogą pojawiać się nawet po ponad dwóch tygodniach... Dziś wiemy, że wystarczy 200g zasłonaka rudego, by zawarta w nim orellanina doszczętnie zniszczyła nerki. Trucizny z tego grzyba nie da się wypłukać, dlatego żadne odlewanie wody po gotowaniu się nie sprawdzi. Nie niszczy jej też wysoka temperatura.

b6e26775-90f1-41f5-8728-7a9db0ee3e9c
764e2369-bc93-410a-8353-bd64965de35a
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Ciekawe co się stało, że ludzie zaczęli uznali go za jadalnego? Skoro zadziwiła kogoś skala zgonów to znaczy, że wcześniej coś takiego nie występowało. Czyli ludzie z tamtych okolic tych grzybów nie jedli i dopiero w 1952 rzucili się na nie z widelcem. Jakby to było obecnie to podejrzewałbym jakiegoś debila na tik-toku czy facebooku z "genialną" koncepcją, a wtedy co? Ktoś na dożynkach sprzedał sąsiadom, że to dobre na potencję?

@JarosG

>, a wtedy co


Koło gospodyń

Ogłoszenia parafialne

Odpust świąteczny


>kilka sezonów chodzili


Malo prawdopodobne ze kilku ludzi trafiło na tego grzyba w tym samym roku, jeśli nie mogli go znaleźć przez kilka lat

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnie 2-3 lata oglądam niemal wyłącznie seriale z przełomu pierwszej i drugiej dekady obecnego wieku. Oglądałem je wówczas z moją dawno byłą, w czasach przedstremingowych gdzie codziennie sprawdzało się na torrentach, czy już w USA wyszło, czy może ktoś już dorobił fanowskie napisy. Większość z tych seriali nie skończyłem, bo w momencie jak zostałem rzucony to nie miałem najmniejszej ochoty kontynuować. Ale to nie wina seriali, więc teraz korzystając z dobrodzieństw streamingu oglądam sobie seriale, gdzie widziałem 3-6 pierwszych sezonów, a nie widzialem 1-3 ostatnich.


Jakoś trafiają one w sweet spot. Nie dlatego, że tęsknię za tamtymi czasami, bo one dobre to nie były, ale chyba trochę uderza nostalgia i trochę jednak bardziej mi pasuje jakie seriale wówczas kręcono niż te obecne (acz nie wykluczam, że to tylko paradoks przeżywalności). I po kolei, jeden po drugim, powoli, kończę te historie.


Takie #gownowpis z rana. Pamietniczek hejto.


#seriale

Ragnarokk userbar

@bojowonastawionaowca Teraz oglądam Burn Notice, wcześniej skonczyłem White Collar i Castle.

Ogladam od początku, nie od miejsca gdzie skończyłem, i sam, z żoną oglądamy inne rzeczy :)

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj siedziałem w kuchni od rana po 14 (tak, w domu tylko ja gotuję, zaś żona ostatnio mi przelewa hajs co miesiąc xD) i tak doszedłem do wniosku, że dużo moich ulubionych cytatów z filmów dotyczy właśnie gotowania - i to niekoniecznie jak bardzo poważny jest film. Moje dwa ulubione to (mniej więcej, nie chce mi się szukać dokładnie jak to szlo)

  • You don't cook with love, you cook with obsession (The Menu - polecam)

  • This recipe is 200 years old! - So maybe it's time for someone to change it? (The Hundred-Foot Journey - też polecami)


Gotowanie zawsze było dla mnie miejscem, gdzie przepisy są tylko wskazówką - kombinowanie i eksperymentowanie ze składnikami i przepisami zawsze są częścią mojej drogi. Więcej niż 3 razy ten sam przepis bez żadnych zmian - to nie dla mnie. Dlatego też tym bardziej nie lubię robienia "tradycyjnych potraw wigiljnych". Tak więc wczoraj mieliśmy na stole kilka akcentów azjatyckich, bo czemu nie.

W sumie nie wiem po co to piszę.


PS: Oczywiście najważniejszym cytatem w historii kulinarnej jest "Use right amount, not white amount". Nie wiem czemu tak wiele ludzi calkowicie nie potrafi lub się boi użycia przypraw


#gownowpis #wigilia #gotowanie

Ragnarokk userbar

@Ragnarokk też dużo kombinuję w kuchni, aczkolwiek jak trafię i dojdę do momentu w którym daną potrawę uważam za idealną, to później robię ją już kropka w kropkę identycznie.


Kilka dań w ten sposób wymasterowalem i są moimi asami w rękawie, zarówno dla mnie, jak i gdy trzeba dla gości zrobić coś co zwyczajnie "wejdzie".


A co do przypraw, to z nimi moim zdaniem trzeba uważnie. Moment w którym nie czujesz już bazy dania, a jesz mieszankę przypraw to przesada. Nawet jeśli dobrze smakuje, to się mija z celem. Każdy element musi mieć swój smak nadal, a nie być przykrytym w całości. Bo wtedy zamiast dobrego jedzenia wychodzi bazarowka, gdzie nieistotna jest baza.

@onpanopticon Nie no, dobra przyprawa a najebanie przypraw to dwie rózne rzeczy. U nas jednak problemem często jest totalny brak soli :)

Nawalenie chilli dla samego nawalenia to oczywiscie nie droga

White amount znaczy że zero?

Dziś się zorientowałem, że ja tej wigilijnej kuchni w zasadzie nie lubię. Pierogi, barszcz, grzybowa ok. Ale sałatki, śledź bez śmietany, ryba po grecku (zimna marchewka? Ugh), karp to nie dla mnie. Ale ogólnie najbardziej lubię proste polskie rzeczy. Za rok se twaróg przywiozę, żeby jakieś białko zjeść, bo się nie najem...

@RogerThat Prawie zero. Jak z tymi kawałami o brytyjskim imperium.

Sporo o tym temacie jest w tym filmie 100 feet journey :)

Marchewkę zdarza mi sie jeść na surowo. Acz najczęściej robie ją z azjatyckimi sosami

Zaloguj się aby komentować

Żagiewka Anyżkowa - członek popularnej u nas rodziny żagwiowatych, sam jednak gatunek zbytnio częsty u nas nie jest. Dość mały, lejkowaty, z blaszkami zbiegającymi się na trzon. Trzon najczęsciej biały, jednak jak widać na zdjęciu - nie tylko. Rośnie na opadłych gałąziach drzew liściastych. Jak nazwa wskazuje - pachnie mocno anyzkowym zapachem. Grzyb niejadalny.


#grzyby #fungi

4b544663-dc92-4e1c-bc0c-54a1f19794dd
c404f5e5-4068-429b-9380-0b6f856a7166
7383d7cd-2ba2-4a6e-87d0-694fe992bfd1
53b49198-2251-45da-b5d7-b71f2f379f30
cbf36ad7-d1f2-4c8a-a19c-dfa29136f15e
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Wyniki ligi portugalskiej poza bezpośrednimi meczami między tymi druzynami.


13-0-0 Porto

12-1-0 Sporting CP

10-3-0 Benfica


Po 15 kolejkach żadna z tych drużyn nie straciła więcej jak 8 bramek.


To tak dla tych tak sie podniecających wyczynami Kiwiora i Bednarka. Portugalska liga jest w stanie agonalnym i to nie jest ta liga którą pamiętacie. Obecnie to raczej poziom Grecji czy jakiejś Szwajcarii niż 6-7 liga kontynentu co była wcześniej.


I to nie hejt na zawodników, lubię ich obu, ale to co teraz robią to nie jest lepsza para stoperów jak Hajto-Wałdoch. A przynajmniej nie da się stwierdzić. bo grają ze słabymi przeciwnikami


Tak, nie wiem czemu w Wigilię o tym piszę

#gownowpis #pilkanozna

Ragnarokk userbar

@Ragnarokk ostatnim mistrzem innym niż 3 ww. drużyny była Boavista Porto w 2001, ale wicemistrzem Braga w 2010. Liga jest rownie slaa co szkocka ale same drużyny prezentują solidny europejski poziom

@aerthevist

Ale były w tej lidze choć druzyny "klasy średniej", które jednak były jakimś wyzwaniem. Teraz zrobiła się szkocka. A w Europie to też tak bez szału w stosunku do tego co parę lat temu.

@Ragnarokk w sumie to poza ww. trójka to zbytnio nie kojarze jakis spektakularnych osiągnięć ekipa spoza ww. trójki. Vitoria Guimares z Saganowski ograła Wisle w PUEFA i potem spadła. Rio Ave Jaga dala rade ograc. Kiedyś wystawili trzecioligowca w PUEFA. Chyba tylko Braga byla czyms więcej niż chłopiec do bicia

Zaloguj się aby komentować

Są dwa sposoby na czytanie tej statystyki

  1. Służby są coraz bardziej nieporadne w łapaniu morderców

  2. Znalezienie pierwszego czarnoskórego odpowiedniej płci i nie posiadającego żelaznego alibi już tak łatwo nie przechodzi


#przestepczosc #usa

99f8a3be-07b8-44fb-abbe-f8ff64fd3d22
Ragnarokk userbar

3. Poprawnosc polityczna nie pozwala lapac zbyt wielu przestepcow z mniejszosci etnicznych,bo to psuje statyski i szefostwo ma mniejsze premie i szanse na awans( ͡° ͜ʖ ͡°)

@jajkosadzone To że codziennie ginie tam z ręki policji około 6 osób i to w większości kolorowych zdaje się przeczyj tej tezie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować