
Piechur
- 961wpisów
- 4964komentarzy
Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Już dziś w #piechuroglada
----------
Tytuł: Cloud Atlas
Reżyseria: Wachowscy/Wachowskie (jak kto woli), Tom Tykwer
Moja ocena: 3/5
W różnym czasie i w różnych miejscach rozgrywają się historie na pozór od siebie oderwane i niepowiązane. W miarę, jak opowieść się rozwija, można jednak dostrzec nić splatającą losy bohaterów w jedną całość.
Atlas Chmur to film poprawny, jednak moim zdaniem nie sprostał obietnicy, którą dał światu świetny trailer , który oglądałem przed seansem po kilka razy dziennie (zwłaszcza fragment od trzeciej minuty, gdy bez pardonu wjeżdża M83). Spodziewałem się niesamowitej, zapierającej dech w piersiach przygody, z historią, która zapadnie mi w pamięć i zmusi do rozmyślań i refleksji. Zamiast tego dostałem opowieść, która była w porządku, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia, okraszoną efektami, które nie do końca dobrze się zestarzały. Szkoda, bo potencjał był olbrzymi. Film polecam wszystkim tym, którzy chcą obejrzeć coś ciekawego, ale nie AŻ TAK ciekawego.
#filmy #kino #ogladajzhejto

@SirkkaAurinko Ogólnie zgodzę się co do charakteryzacji, chociaż z wyjątkami - według mnie nie wyglądała ona dobrze przy postarzeniu postaci, a już w ogóle w przypadku zrobienia z nich Azjatów (na zdjęciu Hugo Weaving, który wyglądał koszmarnie w tej wersji; za to jego siostra Rathed była świetna).

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dzisiaj znów Las Wolski, ale tym razem sam odcinek, który polecałem na spacer z dziećmi. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Miejsce: Las Wolski (Pomost Krakowski)
Data: 14 października 2023 (sobota)
Staty: 5.5km, 2h45, 170m przewyższeń
Był sobotni październikowy poranek, ale pogoda zapowiadała się letnia, także korzystając ze sprzyjających warunków postanowiłem pojechać na krótki spacer z Myszą. Po krótkich namowach zdecydowała się pojechać z nami również moja mama.
Początkowo planowałem wystartować z parkingu, który prowadzi do Zoo, lecz był on zajęty - duża część krakowian zdecydowała się spędzić prawdopodobnie ostatnie chwile ciepła w tym właśnie miejscu. Szybko poszukałem innego parkingu i tak udało nam się zostawić samochód na Woli Justowskiej, skąd rozpoczęliśmy wycieczkę.
Do ogrodu Zoologicznego biegnie żółty szlak, który prowadzi Wolskim Dołem, częściowo przez rezerwat Panieńskich Skał. Według mnie trasa na spacer z dzieciakami - ale nie tylko - jest po prostu fantastyczna. Idzie się jarem, klucząc wąską ścieżką między starymi, porośniętymi grubym mchem pniami. Drogę okalają piękne skały wapienne, również pokryte warstwą mchu. Oczy chłoną, umysł odpoczywa, dusza się raduje.
Praktycznie całą trasę można przejść samym dołem jaru, ale my zdecydowaliśmy się iść tak, jak prowadził szlak, który troszkę wije się dookoła. Mysz dreptała bez problemu, chociaż raz upadła potykając się o wystające korzenie. Na szczęście płacz szybko się skończył dzięki przechodzącemu nieopodal pająkowi, który skutecznie odwrócił jej uwagę.
Tak doszliśmy do północnego ogrodzenia Zoo, spod którego czerwonym szlakiem udaliśmy się na Kopiec Piłsudskiego. Jest tam mały placyk zabaw, przy którym dzieciaki mogą trochę poszaleć. Weszliśmy także na sam kopiec, ale wiało okrutnie, także nie zabawiliśmy tam długo.
Spod kopca zielonym szlakiem udaliśmy się do Panieńskich Skał, skąd żółtym szlakiem - tym samym co poprzednio - wróciliśmy do samochodu. Trasa łatwa, przyjemna, bezproblemowa, czasowo i odległościowo idealna na spacer z dziećmi. Co ciekawe, minęliśmy na niej ledwo kilka osób, więc wygląda na to, że jest z kategorii tych kameralnych (chociaż może to przez porę roku).
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Siema,
W tym wpisie z serii #piechurwedruje
---------
Miejsce: Górka Pychowicka, Fort Bodzów (Pomost Krakowski)
Data: 22/23 maja 2023 (poniedziałek/wtorek)
Staty: 13.5km, 3h45, 240m przewyższeń
Parę dni po mojej wycieczce do Nielepic zdzwoniliśmy się z tatą, żeby chwilę pogadać i tak, od słowa do słowa, stwierdziliśmy, że trzeba znowu wyskoczyć gdzieś razem. Popatrzyłem na mapę Krakowa w poszukiwaniu miejsca, gdzie jeszcze nie byłem i w ten sposób natknąłem się na uroczysko Górka Pychowicka.
Klasycznie już wieczorową porą podjechałem pod tatę i udaliśmy się w stronę Tyńca. Uroczysko znajduje się kawałek za Zakrzówkiem i auto trzeba zaparkować przy ulicy.
Naszym pierwszym celem były kawerny położone niedaleko wejścia do uroczyska. Nie było problemu z ich odnalezieniem. Niestety, jak zwykle przy tego typu miejscach, wejście do nich usłane było pustymi butelkami i innymi śmieciami. W środku było jednak super klimatycznie, zwłaszcza dzięki panującej na zewnątrz ciemności. Kawerny były obszerne i połączone wąskim korytarzem, a ja w każdym momencie spodziewałem się, że wyskoczą na mnie zbiry z Salamandry.
W dalszej części udaliśmy się na zachodnią część uroczyska. Ścieżki w nim dostępne nie są asfaltowe, na wyjście z wózkiem raczej się nie nadają, ale jest to dobry teren do spacerów np. z psem.
Miejsce, do którego zmierzaliśmy, było oznaczone na mapach jako mokradło, ale stwierdziliśmy, że nie może być tak źle. Weszliśmy na spulchnioną drogę i kontynuowaliśmy spacer. Wkrótce było jednak na niej coraz więcej kałuż, a my musieliśmy chodzić poboczem, w którym buty również powoli zaczynały się zapadać. Tak dotarliśmy do miejsca, w którym nie było opcji na dalszą wędrówkę - przed nami rozpościerało się bagno, a buty tonęły w błocie i wodzie. Nie uśmiechało nam się, żeby wracać, więc zamiast tego zaczęliśmy się przedzierać przez chaszcze i po zwalonych pniach przeszliśmy na drugą stronę.
Północną stroną uroczyska poszliśmy w stronę Górki Pychowickiej, ale tam też straciliśmy trochę czasu na odnajdywaniu dróżki, która była słabo wydeptana i zarośnięta. Z Górki udaliśmy się zobaczyć kolejne kawerny - odszukanie ścieżki, która do nich prowadziła, nie było łatwe. Same kawerny położone były w niecce i otoczone skałami, klimacik był całkiem ciekawy.
W końcu opuściliśmy teren uroczyska i poszliśmy w stronę Fortu Bodzów. Trasa, którą znalazłem na mapie, okazała się prowadzić przez teren kamieniołomu, także "trochę" na nielegalu przemknęliśmy szybko przez niego i przechodząc pod płotem znaleźliśmy się na właściwej drodze prowadzącej do fortu.
Teren był trochę rozjeżdżony, wydaje mi się, że przez quady i motory. Minęliśmy ruiny fortu i skierowaliśmy się do kaplicy pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, przy której również znajdowała się kawerna, do której można było wejść. Ta droga była normalna, momentami prowadząca między drzewami, w kilku miejscach oferująca widoki na Kraków i klasztor Kamedułów.
Spod kaplicy wróciliśmy do Fortu Bodzów, pochodziliśmy trochę po jego ruinach, a następnie spróbowaliśmy odwiedzić pozostałe kawerny widoczne na mapach, niestety wejścia do wszystkich były zakratowane. Postanowiliśmy, że czas wracać, i tą samą drogą udaliśmy się do samochodu. Tym razem jednak, przechodząc przez teren kamieniołomu, uruchomiło się nagłośnienie i zostaliśmy poproszeni o jego szybkie opuszczenie, co też uczyniliśmy niezwłocznie.
Ogólnie wyprawa była raczej średnia pod względem jakościowym, ale wycisnęliśmy z niej wszystko, co można było wycisnąć, także pod tym względem byliśmy zadowoleni.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dzisiaj o krótkiej trasie w niewielkiej mieścinie, czy może raczej wsi. Zapraszam na #piechurwedruje
---------
Miejsce: Nielepice (Garb Tenczyński)
Data: 19 maja 2023 (piątek)
Staty: 10.5km, 2h15, 320m przewyższeń
Tamtego piątku poczułem w nogach, że trzeba je trochę rozruszać. Poszukałem szybko jakiegoś miejsca, w którym jeszcze nie byłem, i tak natknąłem się na miejscowość Nielepice. Pojechałem do niej o zmroku, gdy już udało mi się uśpić Mysz, i zostawiłem samochód na parkingu przy pętli autobusowej.
Zielonym szlakiem udałem się w stronę Bukowej Góry. Przez około 2 kilometry trzeba było iść chodnikiem i asfaltem pomiędzy domami, i oprócz bunkrów nie widziałem nic ciekawego.
W końcu dotarłem do lasu. Ścieżka do Bukowej Góry była ok, na początku nieco wąska, później rozszerzyła się już znacznie. Z góry udałem się, w dalszym ciągu zielonym szlakiem, do Pańskich Kątów - to zespół skalny z małą jaskinią wielkości psa. Po drodze minąłem małą polankę z wiatą, miejscami do siedzenia i tablicami zawierającymi informacje na temat leśnych zwierząt. Widać było, że miejscowość stara się jakoś ściągnąć do siebie turystów, także na plus.
Doszedłem do ulicy Ruczaj, z której odbiłem na niebieski szlak w ulicę Dębową. To był jedyny odcinek, który był trochę ostrzej nachylony. Trafiłem na skałę na Górze Dębowej, gdzie był mały punkt widokowy na okolicę. Dalsza droga na parking prowadziła jeszcze chwilę przez las, po czym znów zmieniła się w asfalt.
Zanim odjechałem, poszedłem jeszcze na chwilę na Skałę z Krzyżem. Fajne miejsce - oprócz ławeczek do siedzenia jest też miejsce na ognisko. Na samą skałę można także wyjść i stanąć pod samym krzyżem, spod którego rozpościera się ładna panorama.
Wróciłem w końcu do samochodu i pojechałem do domu. Wyprawa była krótka, ale satysfakcjonująca - odkryłem kolejne miejsce, do którego prawdopodobnie nigdy bym nie trafił, gdybym nie szukał szlaków w okolicy. Spróbuję pojechać tam w dzień z Myszą i zobaczyć, co ta miejscowość ma do zaoferowania gdy nie śpi.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam na kolejny wpis w #piechuroglada
----------
Tytuł: The Dark Knight Rises
Reżyseria: Christopher Nolan
Moja ocena: 2/5
Po latach braku aktywności Bruce Wayne musi powrócić jako Batman by ocalić Gotham przed groźnym złoczyńcą zwanym Bane.
Po świetnym The Dark Knight, którego oglądałem w liceum, poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Niestety, nie sądziłem, że przy kolejnej części zamiast choćby postarać się do niej doskoczyć, Nolan nie będzie nawet próbować się pod nią prześlizgnąć. Otrzymaliśmy film z tragicznym dźwiękiem (zwłaszcza głos Bane'a), kiepską fabułą, słabą choreografią, beznadziejnym rytmem, momentami żenującą grą aktorską, niedopracowanym montażem... Mógłbym wymieniać dalej, ale chyba widzicie dokąd to zmierza. Przez większość seansu siedziałem zażenowany i zawstydzony, że dałem się naciągnąć na te kilkanaście złotych i do tej pory czekam, aż Nolan mi je odda. Polecam tylko zatwardziałym fanom wszystkiego co związane z Batmanem i masochistom.
#filmy #kino #ogladajzhejto

@Piechur https://m.youtube.com/watch?v=z8zIZWi9mPU&pp=ygUMYmFuZSBzY2F0bWFu
jedyna dobra scena z filmu
@lukmar Głos Bane'a był dogrywany na nowo, bo testowa publiczność nie była w stanie zrozumieć, co mówił oryginalnie. Dodatkowo, chyba żeby było słychać go jeszcze lepiej, został bardziej wybity (nie wiem jak fachowo to nazwać), przez co tym bardziej brzmi jak nagrywany w studio i strasznie odstaje od reszty audio. Dodatkowo powstał klasyczny problem zasłoniętej twarzy, gdzie przy dogrywanym audio ciężko złapać dokładnie kiedy i jak postać coś mówi, więc tempo i moc wypowiadanych kwestii nie do końca się pokrywa z tym co widoczne, czyli z napięcie mięśni na szyi.
Za każdym razem, gdy były jego kwestie, wyrywało mnie to kompletnie z filmu. Polecam poszukać jakichś scen na YouTube, gdzie mówi też inna postać.
Zaloguj się aby komentować
Siema,
W dzisiejszym #piechurwedruje
---------
Miejsce: Las Zabierzowski (Garb Tenczyński)
Data: 5/6 kwietnia 2023 (środa/czwartek)
Staty: 14km, 4h, 370m przewyższeń
Zakosztowaliśmy z tatą uroku odkrywania okołomiejskich tras, a jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, także korzystając z dobrej pogody postanowiliśmy pochodzić troszkę na terenie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Nasz wybór padł na Las Zabierzowski.
Z parkingu w Dolinie Grzybowskiej, w której zostawiliśmy samochód, udaliśmy się żółtą ścieżką dydaktyczną na Skałę Kmity. Jest tam fajny punkt widokowy z małą polanką. Skała jest okazała i wbity jest w nią duży krzyż. Ciszy się tam nie uświadczy, ponieważ poniżej przebiega droga.
Zrobiliśmy pętelkę i wróciliśmy na parking, z którego czerwoną ścieżką skierowaliśmy się do źródła Studzienki. Droga była asfaltowa, co i rusz przygotowane były ławeczki do odpoczynku. Niezłe miejsce na spacer z dziećmi w wózku lub naukę jazdy na rowerze.
Dotarliśmy do źródełka (kawałek mokrej ziemi), z którego wąską ścieżką między drzewami poszliśmy do bazy wojskowej. Droga szybko się rozszerzyła i już wkrótce zobaczyliśmy między gałęziami czerwoną kopułę radaru, nazywanego Zapałką. Nazwa bardzo adekwatna.
Przeszliśmy obok i asfaltową drogą udaliśmy się do zalanego kamieniołomu w Zabierzowie. Zanim tam jednak dotarliśmy zrobiliśmy przerwę na kawę, którą przygotowaliśmy sobie na kuchence turystycznej. Akurat wybiła północ, a zza chmur wyłonił się piękny, okrągły księżyc. Niesamowita synchronizacja, dzięki której kawa smakowała jeszcze lepiej i wspaniale nas rozgrzała.
Kamieniołom w Zabierzowie, do którego poszliśmy później, był całkiem fajnie zagospodarowany. Nie można w nim co prawda pływać, ale była mała piaszczysta plaża, dużo ławeczek, dwa miejsca na ognisko, wszystko nowe.
Z kamieniołomu, w dalszym ciągu czerwoną ścieżką dydaktyczną, poszliśmy już w stronę parkingu. Po drodze nie było zbyt ciekawie, może przez porę roku, bo drzewa jeszcze nie miały zbyt wielu liści. Myślę, że zimą (jeśli akurat spadnie śnieg) musi być tam urokliwie.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Tworzę sobie nowy tag do wrzucania kawałków, które w jakiś sposób mi siadły i nie mogą się odczepić. Nie będę się silić na analizy, bo nie znam się na muzyce i rozumiem ją tylko na poziomie emocjonalnym (albo trafia albo nie).
---------
Tag do blokowania/obserwowania: #piechurslucha
---------
#muzyka
@Piechur
Za Alfę, zawsze piorun!
Nowa fala Jazzu w UK ma tę swoją magiczną aurę która sprawia że nie męczy tak jak ciągłe popisy wirtuozerii naszych rodzimych jazzmanów. Między innymi dzięki niemu poznałem wielu wybitnych muzyków
Z dokonań Alfy, podrzucę Ci jeszcze krótką liste tego co mi siadło:
Organic Rust w wersji dla Colors
Cały Album 'Brings Backs' nagrany Live w studiu - niestety bez Organic Rust ale z super wykonaniem 'Runs Out'
Love is the message - dzięki któremu odkryłem Yussefa Dayesa i Mansura Browna
Zaloguj się aby komentować
Ech, no i pierwsze zdarzenie drogowe w mojej karierze jako kierowcy za mną (prawko od 2009). Zarysowane tylne drzwi, błotnik i zderzak. Dogadanie kulturalnie, bez napinki, z lekkim stresem, bo i sytuacja nieprzyjemna. Kamerka się przydała, bo były wątpliwości co do winy, ale widać klarownie wymuszenie pierwszeństwa na mnie - błąd, zdarza się. Teraz tylko oświadczenia i usuwanie szkody z OC sprawcy. Trochę smutno, bo auto odebrane z salonu w marcu, ale gorsze rzeczy się dzieją, najważniejsze, że wszyscy cali, a to pozostanie wspomnieniem i anegdotką do opowiadania przy piwie.
Piszę, żeby trochę zrzucić ciśnienie, bo jednak w człowieku drzemie.
#gownowpis
@Piechur Najważniesze że bez napinki. Ja swoją pierwszą stłuczkę zapamiętałem na dobre. Jak mi Grażyna zaczęła wygrażać i wymądrzać się że co ja w ogóle chcę, jaki to mam gówniany samochód, niezauważając że jej mąż wpierdzielił się na czerwonym xD Najśmieszniejsze że gdyby nie ona, to z chłopem bym się dogadał, dal pińcet i sprawy nie ma bo szkoda niewielka, a auto warte tyle co kg na złomie, no ale musiała się wtrącać to dostali pińcet, ale mandatu xD No i dostałem szkodę całkowitą z OC za obtarty zderzak i pęknięty kierunkowskaz xD
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dzisiaj zapraszam Was na relację na gorąco, praktycznie prosto z kina. Jednak wyjątkowo, jako, że nie byłem w targecie tego filmu, zostawiam ocenę Myszy. Oto #piechuroglada - kids edition
----------
Tytuł: Psi Patrol: Wielki Film
Reżyseria: Cal Brunker
Ocena Myszy: 5/5
W mieście pojawia się nowy złoczyńca - szalona naukowiec, która z pomocą skonstruowanej maszyny ściąga do miasta meteoryt zawierający tajemnicze źródło energii. Wkrótce okazuje się, że daje ono super moce, z których z radością korzysta Psi Patrol. Jednak naukowiec, wraz z nieoczekiwanym wspólnikiem, nie podda się, dopóki nie odzyska kosmicznego kamienia.
[OP]: Co Ci się podobało w tym filmie.
[Mysz]: Jak leciał od początku, poza tym nic.
[OP]: Jest coś co Ci się w tym filmie nie podobało?
[M]: Jest, jak pani porwała pieska i wsadziła do klatki.
[OP]: A duży burmistrz Humdinger?
[M]: Fajne, był duży i niszczył samochody.
[OP]: A podobało Ci się jak pieski latały i miały pojazdy?
[M]: Nie.
[OP]: Ile dałabyś mu gwiazdek? Jedna oznacza, że Ci się bardzo nie podobał, a pięć, że podobał Ci się bardzo.
[M]: Pięć.
[OP]: Na pewno? Przecież się przestraszyłaś i musieliśmy wyjść zanim się skończył.
[M]: Na pewno.
[OP]: Komu poleciłabyś film?
[M]: Babci.
#filmy #kino #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dzisiaj w #piechurwedruje
---------
Miejsce: Tyniec (Pomost Krakowski)
Data: 29 marca 2023 (środa)
Staty: 12.5km, 3h15, 300m przewyższeń
Na tę szybką wyprawę wybrałem się ze szwagierką i tatą celem odkrycia ciekawych miejsc położonych w niedalekiej okolicy. Samochód zaparkowaliśmy przy Opactwie Benedyktynów i ruszyliśmy ulicą Benedyktyńską w stronę uroczyska Wielkanoc.
Tyniec okolony jest zielonym szlakiem prowadzącym przez okoliczne uroczyska i rezerwat. Fajne miejsce na niedzielny spacer, chociaż część trasy prowadzi chodnikiem i uliczkami.
Do Wielkanocy dotarliśmy szybko. Widać z niej ładnie klasztor Kamedułów i Las Wolski, znajdujące się po drugiej stronie Wisły. Schodząc z uroczyska widziałem w krzakach małe warchlaczki, ale wolałem nie drażnić ich mamy, która rozzłoszczona pochrumkiwała groźnie, więc nawet się nie zatrzymywałem.
Następnie udaliśmy się do uroczyska Kowadza znajdującego się w rezerwacie Skołczanka. Jest tam fajny punkt widokowy na okolicę. Schodząc do Podgórek Tynieckich mija się leśny ołtarz oraz masowe groby Żydów pomordowanych w okresie II Wojny Światowej.
Dalsza część trasy prowadziła już głównie między drzewami, na których nieśmiało zaczęły zielenić się już pierwsze listki. Zeszliśmy do ulicy Bogucianki, z której skierowaliśmy się na Górę Grodzisko. Szlak poprowadził nas do bulwarów nad Wisłą, z których widać było okazałe Opactwo - szkoda, że nocą nie jest lepiej oświetlone, no ale prąd kosztuje.
Kompleks budynków Opactwa Benedyktynów wznosi się na dużej wapiennej skale. Z ciekawostek - w dalszym ciągu leżą pod nim oderwane bloki skalne po trzęsieniu ziemi z 1786 roku. W ten oto sposób nasza wycieczka prawie dobiegła końca. Prawie, bo poszliśmy jeszcze kawałek dalej zobaczyć ściankę wspinaczkową o wdzięcznej nazwie Sk⁎⁎⁎⁎syn. Pewnie na nią zasłużyła.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia #noc





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Kolejnych kilka wpisów w #piechurwedruje
---------
Miejsce: Las Wolski (Pomost Krakowski)
Data: 2/3 stycznia 2023 (poniedziałek/wtorek)
Staty: 25km, 6h, 800m przewyższeń
Nowy Rok chcieliśmy zacząć z tatą z przytupem i rozpoczęliśmy rozmyślania nad wyprawą, która sprosta naszym oczekiwaniom. Przeglądając wcześniej zaplanowane trasy natknąłem się na potworka, którego kiedyś przygotowałem w ramach żartu. W głowie zaświtała mi myśl: "To jest to."
Wieczorową porą, po uśpieniu Myszy, ruszyliśmy w stronę zamku w Przegorzałach. Zostawiliśmy auto na parkingu i rozpoczęliśmy naszą wędrówkę.
Las Wolski przecina masa szlaków. Zaskoczeniem dla niektórych może być to, że większość z nich nie prowadzi wcale asfaltowymi alejkami ale lasem - są to ścieżki między drzewami, prowadzące klimatycznymi jarami.
Naszym pierwszym celem był kopiec Kościuszki. Aby do niego dojść musieliśmy zejść do ulicy Starowolskiej, z której ponownie zaczęliśmy wchodzić do góry aleją Jerzego Waszyngtona. Po drodze minęliśmy uroczysko Sikornik, w którym znajduje się duża wapienna skała Strzelnica, służąca jako ścianka wspinaczkowa dla amatorów tego sportu.
Po niedługiej chwili dotarliśmy pod kopiec, spod którego zielonym szlakiem udaliśmy się w stronę Zoo. Ta część była najmniej ciekawa, szło się trochę ulicą między domami. Spod Zoo żółtym szlakiem skierowaliśmy się znowu w stronę Przegorzał. Po drodze co i rusz mijaliśmy stada sarenek, które czujnymi oczami świeciły na nas spomiędzy drzew.
W następnej kolejności planowaliśmy zaliczyć klasztor Kamedułów. Doszliśmy do niego niebieskim szlakiem, który okala Las Wolski od południowej strony. Czerwone światła na szczycie wież klasztornych migały nam między drzewami, gdy powoli się do niego zbliżaliśmy. W końcu znaleźliśmy się pod jego bramami - w panującej ciemności wyglądał niezwykle, jak wyciągnięty z powieści Kinga.
Ruszyliśmy dalej, żółtym szlakiem kierując się do rezerwatu Panieńskie Skały. Jest to zdecydowanie najfajniejszy, najbardziej klimatyczny szlak w całym Lasku, zwłaszcza na odcinku od Zoo do Woli Justowskiej. Świetne miejsce, żeby wyjść z dzieciakami - idzie się jarem, dookoła pełno dużych skał, polecam.
Z Panieńskich Skał poszliśmy na kopiec Piłsudskiego, który był zwieńczeniem naszej nocnej eskapady. Księżyc świecił jasno, ale zrobiło się trochę wietrznie, więc nie siedzieliśmy na nim długo. Miksując szlak niebieski, czerwony i znowu niebieski wróciliśmy do samochodu, odprowadzani tam przez okoliczne sarny.
W taki oto sposób przeszliśmy większość szlaków dostępnych w Lesie Wolskim. Było super, zaskoczyliśmy się mnogością dostępnych tras, ich różnorodnością, a także tym, że udało nam się zrobić 800 metrów przewyższeń - normalnie jak w Beskidach. Polecam dostępne w lesie szlaki wszystkim, którzy mieszkają w Krakowie lub okolicach, albo je odwiedzają - zwłaszcza wspomniany wcześniej szlak żółty. Czasami można się pozytywnie zaskoczyć tym, co ma się praktycznie pod nosem.
#gory #podroze #wedrujzhejto #fotografia





Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dawno nie oglądałem żadnych teledysków, tym bardziej polskich, ale myślałem, że po śmierci MTV to raczej wymarły gatunek. A tu coś takiego? Nie wiem, czy mam małe wymagania, ale według mnie petarda - super pomysł, prowadzenie kamery, dwie kontrastujące ze sobą lokalizacje. Tancerzy do końca nie zrozumiałem, ale w sumie robią ciekawy balans do reszty.
https://youtu.be/uMyVqU7KNN0?si=y2p6ooHmT-51wM-s
#muzyka #polecam #teledysk #rap
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Poniższy wpis będzie o filmie, który wiele lat temu skradł mi serce. Zachęcam do czytania i obserwowania tagu #piechuroglada
----------
Tytuł: Rushmore
Reżyseria: Wes Anderson
Moja ocena: 4.5/5
Młody uczeń prywatnej szkoły odpowiada za prowadzenie w niej wielu organizacji oraz projektów, angażując swoją energię we wszystko oprócz nauki. W czasie, gdy grozi mu wydalenie, zakochuje się w nauczycielce i stara się zrobić wszystko, aby jej zaimponować. Nie jest jednak jedynym, który zwrócił na nią uwagę, i wkrótce rozpoczyna się zaciekła rywalizacja.
To był mój pierwszy film Andersona i pomimo, że cenię sobie wszystkie jego obrazy i zwykle podobają mi się bardzo, to już żaden nie wzbudził we mnie aż tak miłych odczuć jak Rushmore. Jest to film przytulny, melancholijny, obfitujący w sytuacje przepełnione subtelnym humorem. Jest pełen scen, które zostają w pamięci i powodują uśmiech, gdy się o nich przypomni. Super ścieżka dźwiękowa, niebanalna I oryginalna historia, Bill Murray przeżywający kryzys wieku średniego - dla mnie strzał w dziesiątkę. Polecam osobom wrażliwym i empatycznym, które chcą poczuć trochę ciepła.
#filmy #kino #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Kolejne podsumowania #piechurwedruje
---------
7. Wpis: Skrzyczne
Wnioski:
Picie alkoholu w górach (w rozsądnych ilościach) to nic strasznego, ale ja raczej odradzam robienie tego w trakcie wchodzenia.
Chodzenie we mgle po zmroku może być nieco uciążliwe ze względu na to, jak rozprasza się światło czołówki. Lepiej w takich warunkach niech nieść ją w ręce lub przypiąć do paska od plecaka na klatce piersiowej lub biodrach - kwestia własnych preferencji.
8. Wpis: Szczebel
Wnioski:
To, że nie ma śniegu w mieście, nie oznacza, że nie ma go w górach, a kto szuka ten znajdzie.
Należy uważać na lód na drodze, nie tylko na trasie w lesie, ale może zwłaszcza na asfalcie, jeśli trzeba takim odcinkiem iść. Żeby się nie potłuc dobrze iść z kijkami i nakładkami antypoślizgowymi na butach (jeśli się ma).
Po górach można chodzić nie tylko głównymi szlakami, chociaż tak jest najwygodniej. Warto jednak mieć dostęp do map i GPS, żeby się nie zgubić. Nie we wszystkich miejscach można jednak zbaczać ze szlaku (np. Parki Narodowe).
9. Wpis: Potrójna
Wnioski:
10. Wpis: Sarnia Skała
Wnioski:
Parkingi niedaleko głównych wejść na szlaki w Tatrach trzeba rezerwować internetowo z wyprzedzeniem.
Mimo zapowiadanej ładnej pogody w górach, zwłaszcza wysokich, zawsze będzie chłodniej, tym bardziej rano - dobrze przygotować sobie ciepłe okrycie na wszelki wypadek.
Po każdym postoju należy sprawdzić, czy rusza się dalej z całym ekwipunkiem.
W sezonie lepiej unikać najpopularniejszych tras jeśli nie chce się stać w kolejkach, a jeśli już to wybierać się na nie jeszcze przed świtem.
11. Wpis: Leskowiec
Wnioski:
Jadąc gdziekolwiek warto sprawdzać na bieżąco pogodę i radary burzowe - również w samym dniu wyjazdu. Pogoda bywa zmienną.
Wycieczki z małymi dziećmi są jak najbardziej możliwe, dobrze jest dobrać odpowiednią dla nich trasę, aby się nie zanudziły i nie zamęczyły. Warto zadbać też o atrakcje odpowiednie dla ich skali: rzucanie kamyków do potoku czy kałuży, zbieranie patyków, szukanie żuczków itd.
12. Wpis: Sarbsko
Wnioski:
Praktycznie wszędzie, gdzie jedzie się na urlop, można w niedalekiej okolicy znaleźć jakąś ciekawą trasę do pochodzenia. Dobrze zobaczyć dostępne opcje jeszcze przed przyjazdem, żeby odpowiednio się przygotować.
Strach ma wielkie oczy i zwykle idąc po ciemku jedyne dzikie zwierzęta, jakie się napotka, to sarny, ptaki albo zające. Jednak w terenach, gdzie występują także drapieżniki takie jak wilki czy niedźwiedzie lepiej mieć przy sobie mocny gaz pieprzowy i petardy hukowe.
-------
Na dzisiaj to koniec. W kolejnych kilku wpisach opowiem o tegorocznych wycieczkach wkoło komina - więcej w najbliższych dniach. Pozdrawiam!
#gory #wedrujzhejto #podroze #pasje

Zaloguj się aby komentować
Siema,
W powyborczym #piechuroglada
----------
Tytuł: La Vénus à la fourrure (Wenus w Futrze)
Reżyseria: Roman Polański
Moja ocena: 4/5
Debiutujący reżyser próbuje zaadoptować do sztuki książkę "Wenus w Futrze". Zmęczony bezowocnym dniem poszukiwań odtwórczyni tytułowej Wenus planuje udać się do domu i właśnie wtedy teatr nawiedza intrygująca aktorka. W ramach przesłuchania rozpoczynają recytowanie tekstu, a rzeczywistość powoli zaczyna mieszać się ze sztuką.
Jest to film dwóch aktorów i jednego miejsca. Jakkolwiek jeśli chodzi o miejsce trudno mi coś powiedzieć, tak aktorsko jest fantastycznie, z pilotem, zaangażowaniem i chemią. Film jest zgrabny, sprytny, z poczuciem humoru i dystansem, jednocześnie co i rusz gęstnieje, sprawiając, że ciężko się od niego oderwać. Nie jestem literatem ani znawcą teatru, na pewno nie byłem w stanie wyczuć wszystkich smaczków, ale i tak bawiłem się przednio. Polecam wszystkim, którzy lubią inteligentne dialogi i interakcję na granicy flirtu, posypane dobrym humorem i podane na futrze.
#filmy #kino #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Siema,
W dzisiejszym bonusowym #piechurwedruje
---------
Cel: Obwodowa Komisja Wyborcza (Okręg 15)
Data: 15 października 2023 (niedziela)
Staty: 2.5km, 1h, 30m przewyższeń
O tej wyprawie myślałem już od jakiegoś czasu. Poranek był leniwy, a dzień chłodny, aż nie chciało się wychodzić spod pierzyny, ale szkoda było przegapić taką okazję. Po obfitym śniadaniu (jajecznica na bogato) wraz z żoną ubraliśmy dziewczynki i ruszyliśmy w drogę.
Trasa do OKW prowadziła w dół. Z pozoru było to fajne, ale wiedziałem też, że wszystko będzie trzeba odpracować podczas powrotu. Szliśmy chodnikiem, cały czas przy drodze, co chwila mijały nas auta, także warunki były zdecydowanie mało przyjemne. Dodatkowo wiał chłodny wiatr, a ja zacząłem żałować, że nie wziąłem cienkiej czapki.
Zanim się jednak obejrzeliśmy, byliśmy już na miejscu. Mysz nawet nie narzekała, a drugi Kiciuś spał grzecznie w gondoli. Weszliśmy do budynku, gdzie panowało przyjemne ciepło. Dzięki strzałkom łatwo trafiliśmy do odpowiedniej sali, więc do oznaczeń trasy nie mam zastrzeżeń.
Ludzi było pełno i musieliśmy odstać swoje w kolejce. Po otrzymaniu kart do głosowania (oprócz jednej, co zostało odnotowane w protokole) usiedliśmy przy stoliku i szybko zaznaczyliśmy krzyżyk przy wybranym kandydacie. Następnie Mysz wrzuciła karty do urny i udaliśmy się do wyjścia, żeby nie robić niepotrzebnego tłumu. Cała sprawa poszła całkiem sprawnie.
Nadszedł czas na to, żeby wracać do domu. Z braku innych możliwość udaliśmy się tam tą samą trasą, którą przyszliśmy, i rozpoczęliśmy wspinaczkę. Nie było jednak tak źle i jedynie zimne wietrzystko trochę nam dokuczało. W końcu dotarliśmy do mieszkania, gdzie wypiliśmy ciepłą herbatę.
Ogólnie jestem zadowolony z wypadu, mimo, że warunki pogodowe i drogowe mogłyby być lepsze. Myślę, że za kilka lat wybiorę się ponownie. Z technicznego punktu widzenia raczej każdy powinien sobie poradzić.
Dzisiaj brak trasy
#polityka #wedrujzhejto

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Dzisiaj w #piechuroglada
----------
Tytuł: Allied
Reżyseria: Robert Zemeckis
Moja ocena: 2.5/5
Trwa II Wojna Światowa. W Casablance kanadyjski oficer wywiadu wraz z uczestniczką francuskiego ruchu oporu przeprowadzają zamach na nazistowskiego ambasadora. W międzyczasie zakochują się w sobie i planują wspólną przyszłość.
Sprzymierzeni to film nakręcony poprawnie, wręcz od szablonu. Według mnie stanowczo brak mu polotu, jest wręcz nudny, byle jaki, pomimo, że historia wydawała się być interesująca. W żadnym momencie nie poczułem się zaangażowany w fabułę, żadna scena nie wywołała we mnie głębszych emocji. Marion Cotillard była w porządku, ale drewniany Pitt strasznie kłuł w oczy, wyglądał jakby się zgubił i próbował odnaleźć się na planie. Cóż, tym razem Zemeckis spudłował. Polecam zatwardziałym miłośnikom wszystkiego co chociażby trochę związane jest z tematyką wojenną.
#filmy #kino #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
@hejto @Moderacja
Propozycja: wprowadzenie możliwości blokowania/obserwowania użytkownika z poziomu postu, bez konieczności wchodzenia na jego profil.

Zaloguj się aby komentować