Zdjęcie w tle

Oczk

Gruba ryba
  • 323wpisów
  • 4515komentarzy

585 + 1 = 586


Tytuł: Niespokojna krew

Autor: Robert Galbraith (J.K. Rowling)

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

ISBN: 9788327160324

Liczba stron: 944

Ocena: 8/10


Piąta część przygód Cormorana Strike i Robin Ellacot. Jakby ktoś nie wiedział, a był zainteresowany, jest to seria o prywatnym detektywie-weteranie wojennym z urwaną nogą, autorstwa J.K. Rowling. Stylem przypomina takiego Harrego Pottera dla trochę starszych odbiorców.

Strike z pomocą (początkowo) tymczasowej pracownicy, w niezłym tempie zyskuje sławę i uznanie, rozwiązując co książkę głośne i medialne sprawy morderstw. Tym razem jednak ma być inaczej, gdyż detektywi podejmują się zgłębienia przypadku zniknięcia pewnej kobiety w 1974 roku.


Dwukrotnie podchodziłem do tego tytułu (niedługo po premierze, po ponownym przeczytaniu poprzednich 4 tomów), jednak wymiękłem przeczytaniu 200 stron w jakieś 6 miesięcy - niestety nawał obowiązków i szczątkowa ilość snu nie pozwoliła się cieszyć lekturą.


Drugi raz usiadłem do książki jakieś 2 miesiące temu, podejmując trudną decyzję, żeby tym razem nie czytać całej serii wstecz - to taka moja paranoja, że nie lubię brać się za coś "od środka", a miałem (mylne) wrażenie, że sporo pozapominałem z poprzednich książek. A tak naprawdę to szukałem usprawiedliwienia żeby przeczytać wszystko, bo uwielbiam tę serię i bałem się, że dwie zaległe książki to będzie za mało :v


No i tym razem przebrnąłem przez nią w około miesiąc, co jak na obszerność i ilość wolnego czasu, uważałem za niezły wynik.

Bardzo lubię, wręcz uwielbiam styl pisania Rowling, jej budowanie postaci i wyczuwalny klimat miejsc, w których toczy się akcja. Część zdecydowanie dłuższa od poprzednich, tempo spokojniejsze i dzięki temu autorka bardziej skupia się na przedstawieniu charakterów postaci i relacji między nimi. A że lubię oboje głównych bohaterów, nic więcej mi do szczęścia nie było potrzebne.

Jest łamigłówka, którą wydaje mi się że można rozwiązać przed punktem kulminacyjnym (czego sam nie zrobiłem :p), jest klimat Londynu (i tym razem także Kornwalii), jest rozwój postaci, ktoś dostaje w mordę od Cormorana, jest trochę humoru. No i niestety specyficzny dla Rowling punkt zwrotny/przyspieszenie akcji przez to, że akurat jakimś cudem bohater znajduje się w idealnym miejscu i czasie, czasem wręcz co do metra i sekund.

Niemniej dalej świetna lektura, nie żałuję że taka długa i polecam całą serię.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/


#oczkcontent

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

03739fbd-1e85-4328-855f-737041fb0b1b

Zaloguj się aby komentować

Hej,


W końcu udało mi się znaleźć chwilę czasu na obróbkę materiału, który zbierałem przez 3 noce - 25, 26 i 28.09


Mimo, że księżyc wtedy mocno dawał się we znaki, filtr l-enhance mnie nie zawiódł i pozwolił zebrać całkiem przyzwoity materiał. Choć przyznam po raz kolejny, że jeszcze długa droga zanim nauczę się poprawie obrabiać takie mgławice. Poprzedni obiekt, Serce był nieporównywalnie łatwiejszy do wyciągnięcia kształtu i detali, bez nadmiernego szumu.

Tutaj metodą wielu prób i błędów (i wielokrotnym stackowaniu, odrzucając coraz więcej klatek), otrzymałem w końcu coś, co ma imo ręce i nogi. Ostatecznie użyłem 8h materiału w 3-minutowych klatkach.


Przed Wami:

IC1848 Mgławica Dusza https://pl.wikipedia.org/wiki/Mg%C5%82awica_Dusza

Czyli mgławica emisyjna znajdująca się w konstelacji Kasjopei, powiązana z sąsiadującą mgławicą Serce z mojej ostatniej wrzutki, oddalona ok 6000 lat świetlnych od nas.


Materiał zbierany całkiem przyjemnie, bo pogoda pozwoliła mi nie chować teleskopu na dzień, więc omijał mnie żmudny proces ustawiania montażu na Gwiazdę Polarną, musiałem jedynie poprawiać ostrość. Odrzuciłem ok.1/3 klatek, z powodu jakiegoś delikatnego zachmurzenia czy innych dziwnych czynników, które powodowały że mgławica na zdjęciach była niewidoczna

Niestety wkradł się też spory gradient, zapewne od księżyca (ale też po stronie, w której ów występuje, znajduje się tuż za kadrem Serce, więc trochę chmury wodorowej też podbiło jasność)


No i przy wkładaniu filtra w aparat oczywiście musiałem go ubrudzić swoim paluchem i niestety było to bardzo widoczne na zdjęciu XD ale udało mi się to jakoś zamazać, mam nadzieję że nie widać.


Stack ok. 160 klatek x 3 minuty, total 8h

SkyWatcher 72ed + flattener, 350mm f 4.9

Filtr optolong l-enhance

Canon eos 1100D astromod

Montaż Heq5

+Guiding

Astroberry


Obróbka: DSS, Photoshop, Starnet++


#astronomia #astrofotografia #tworczoscwlasna #fotografia #oczkcontent

753ed9b1-2847-4e71-a519-0dc69aa8299a

Zaloguj się aby komentować

Hej,


Z racji, że przerzuciłem się na cel, którego jeszcze nie mam w swoim portfolio, dodaję wynik zbierania ok 4,5h materiału


Za przedostatnim razem uwziąłem się na Mgławicę Serce

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mg%C5%82awica_Serce


Która nazwę zawdzięcza, a jakże, kształtowi. I widoczności z Ziemi, bo jakby ją odwrócić "do góry nogami" to byśmy otrzymali całkowicie inną nazwę :v


Wrzucam trochę na szybko, bo jak zacząłem pisać to okazało się, że muszę zaraz wychodzić.


W każdym razie materiał bardzo "przyjemnie" zebrany, tj. odrzuciłem raptem 3 ostatnie klatki z powodu chmur. Filtr wyciął wszysktie potencjalne światła od samochodów/domu, dithering i dobre darki pozwoliły pozbyć się większości szumu, więc jestem bardzo zadowolony jak na jedną sesje


IC 1805 Heart Nebula

Stack ok. 4,5h w klatkach po 3 minuty

Dithering, klatki kalibracyjne, guiding


Canon eos 1100D astromod

Optolong L-enhance eos clip

SW 72ED + flattener

HEQ5 pro


Dorzucam jeszcze wersję bez gwiazd, bo mi osobiście się bardzo podoba.


Miłego popołudnia!


#astronomia #astrofotografia #fotografia #tworczoscwlasna #oczkcontent

8f924cb4-16d0-4e4f-a316-8bd2445c27a2
1e1b798b-60f8-4be3-8b23-8f824ca313c5

Zaloguj się aby komentować

Hej,


Wreszcie wróciłem do domu i miałem okazję wystawić sprzęt na piękne bezchmurne noce... I zająć się na poważniej zbieraniem materiału.


Dzięki montażowi goto i opanowaniu Astroberry na tyle, że mogłem trzy noce z rzędu fotografować dokładnie ten sam kadr. I ustawić dithering, tj. lekkie przesunięcie obrazu po każdym zdjęciu (w moim przypadku o 12 pikseli w losowym kierunku)żeby zniwelować szumy z matrycy (które pod ostatnim moim zdjęciem pokazał mi @kruzd za co Ci dziękuję!).


Z racji na wciąż ciepłe noce, skróciłem też za radą chłopaków (kruzd i @TymczasowyNick66 ) czas naświetlania, coby nie przegrzać aparatu, do 2 minut na klatkę.


I efekt pod względem szumów był o niebo lepszy niż ostatnim razem


Niestety, fotografowany obiekt wschodził nad wiejską drogą, na której może i nie ma lamp ani dużego ruchu, ale za to jak ktoś jedzie, to na długich XD Efektem był potworna poświata w lewym górnym rogu zdjęcia. Chociaż nie jestem do końca przekonany, czy to nie wina świateł z mojego domu. W każdym razie wracam teraz do fotografii z pomocą filtra wąskopasmowego, więc nie muszę się już martwić takimi bzdetami - gradient udało się wywalić z pomocą darmowego opensource GraXpert.


Sam fotografowany obiekt chyba nie należy do moich ulubionych. Jest jasny i duży, ale w mojej ocenie taki "rozmyty" i ciężko mi było określić jego granice czy w ogóle wyciągnąć szczegóły.


Przed Wami - Messier 33, Galaktyka Trójkąta

https://pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyka_Tr%C3%B3jk%C4%85ta


Jedna z dwóch galatyk widoczna na naszej półkuli gołym okiem (w dobrych warunkach), najdalszy obiekt astronomiczny jaki możemy zaobserwować bez użycia przyrządów.

I jeszcze jedna ciekawostka z wiki, Galaktyka Trójkąta jest pierwszą galaktyką, poza Drogą Mleczną, w której odkryto wodę.

Na niebie optycznie ma średnicę ok. 2 księżyców w pełni, więc całkiem spory obiekt.


Łączny użyty przeze mnie czas naświetlania to ostatecznie 7,5 godziny. Był to mój pierwszy "projekt" który sobie mocno rozplanowałem i zużyłem całą swoją siłę woli, żeby w następne noce fotografować to samo


Dziś ma padać, ale jeżeli jutro będzie pogoda, to do końca tygodnia postaram się nazbierać jeszcze więcej materiału na Mgławicę Serce


Użyty sprzęt:

SkyWatcher 72ED + flattener, 357mm, f4.9

Canon eos 1100D astromod

Heq5Pro

Astroberry

Guiding 50/162 + ASI 120mini


Parametry zdjęcia:

225 x 120s, 7,5h

1600 iso

25 - 30 darków na sesję (odryłem, że DSS ma możliwość stackowania w grupach, czyli do każdej sesji mogę wgrać osobne klatki kalibracyjne, albo jedne wspólne)

100 bias

25 flat


Stackowanie DeepSkyStacker

Obróbka Photoshop + GraXPert


#astrofotografia #astronomia #fotografia #tworczoscwlasna

Nowość: z racji że mnie jako moderatora nikt zablokować nie może, to tworzę nowy tag do wszystkich swoich postów - przynajmniej chcący nie będą mnie widzieć w gorących

#oczkcontent

2bd8cdb1-04ff-4c38-904d-94f054fc367f
f365e63b-0613-45f5-aca1-d551cb2b6859

Zaloguj się aby komentować

No i za mną pierwsze testy nowo nabytego filtra Optolong l-eNhance. Filtr typu multi-narrowband, przepuszcza światło typu H-alfa, H-beta i O-III.


I cóż... ma potencjał


Niestety zostałem pokarany gradientami termicznymi, gdyż darki robiłem o 4 w nocy na sam koniec sesji, kiedy temperatura otoczenia była najniższa. Poskutkowało to tym, że kiedy ze chciwości wyciągnąłem z materiału ile się da, nie było opcji na pozbycie się szumów w okolicy najjaśniejszej gwiazdy w Miotle Wiedźmy.


Nie jest to finalne zdjęcie - mam zamiar dozbierać tu materiału przez najbliższe noce tak do minimum 10h, więc myślę że pomoże to wyeliminować sporo szumów. Nie mogłem jednak się powstrzymać przed publikacją, bo bardzo się cieszę z tego co widzę.


@kruzd nie wiem czy jest to moje najlepsze zdjęcie, ale na pewno jest to moja największa i najlepiej zebrana ilość materiału na jednym obiekcie, a to jeszcze nie koniec


Zdaję sobie sprawę, że mogłem przesadzić z obróbką i może być zbyt agresywna, no ale kompletnie nie mogłem się powstrzymać :v


Przed Wami: Pętla Łabędzia, pozostałość po supernowej https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C4%99tla_%C5%81ab%C4%99dzia


Widoczne na zdjęciu 3 najjaśniejsze obszary to idąc od lewej:

Welon Wschodni

Trójkąt Pickeringa

Welon Zachodni, zwany też Miotłą Wiedźmy


Struktura ta jest bogata w ogromną ilość drobniejszych i słabiej widocznych włókien, które mam nadzieję uda mi się wydobyć przy większej ilości materiału i łagodniejszej wtedy obróbce. Póki co, na dzisiaj jest jak jest


Parametry zdjęcia:

Stack 3h40min z klatek po 180s

20 dark

20 flat

100 bias

Stackowane z DeepSkyStacker, obróbka Photoshop


Sprzęt:

Canon eos 1100D astromod

Optolong l-enhance

Skywatcher 72ed + flattener, 357mm, f4.9

heq5 pro

guiding 50/162 + asi120mm mini

ogarniacz sprzętu: Astroberry


#astrofotografia #astronomia #fotografia #tworczoscwlasna


edit: a jakby ktoś chciał porównać, dorzucam trochę lżejszą obróbkę, gdzie gradient imo aż tak nie rzuca się w oczy

7ec8331a-1d50-45de-8ff4-b3930f85dd1a
69b196a2-e950-46e9-8159-5b4e905d12be

Zaloguj się aby komentować

Czy wreszcie udało mi się o normalnej godzinie ustawić normalny kadr, jako-taki guiding i pozostałe technikalia?


Być może. Zobaczymy rano.


Spokojnej nocy, a tym co dziś nie śpią - czystego nieba!


PS. jeszcze nie ogarniam do końca precyzyjnego ustawiania guidingu - może ktoś wie, czemu co kilka minut błąd w osi DEC skacze mi z 0.3 na 0.6?


#astrofotografia

70b6fa84-efce-4c31-97b5-b2ff05abe62a

Idziemy za ciosem i kolejna noc wykorzystana. I znowu obiekt sprzed roku. Tym razem nie aż tak spektakularnie, nawet porównując z poprzednim zdjęciem, bo chyba nie umiem obrabiać takich mgławic I materiału może trochę za mało, raptem 2h bo koło 1:00 naszły chmury. Generalnie mam wrażenie że jakość też spada z powodu żniw dosłownie z każdej strony w około domu - przy zachodzie słońca wielka chmura pyłu wyglądała jak gęsta mgła. Nie mogło się to nie odbić na jakości obrazu


Coraz sprawniej idzie mi ustawianie sprzętu i łapanie kadru, więc liczę że uda się skrócić czas nastawy do max kilkunastu minut, co dawałoby mi co najmniej pół h materiału na sesję więcej - a że i tak zbieram go nie dużo, to te pół godziny może wiele zmienić.


Mgławice Ameryka Północna i Pelikan

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mg%C5%82awica_Ameryka_P%C3%B3%C5%82nocna#

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mg%C5%82awica_Pelikan


Jaka Ameryka Północna jest, każdy widzi. Pelikana osobiście dojrzeć mi dużo ciężej

Ciekawostka: "oba" te wodorowe obszary stanowią w rzeczywistości jedność, przysłoniętą przez ciemną mgławicę LDN 935.

Kadr wybrany dlatego, że akurat obecnie znajduje się bezpośrednio "w górze", więc w teorii minimalizuję zakłócenia atmosferyczno-pyłowe.


W oczy najbardziej rzuca się tutaj obszar "ameryki środkowej", nazywany Cygnus Wall (mur łabędzia?). Jest to skupisko rozgrzanego gazu i formowania się gwiazd.


Generalnie, jak widać zresztą, jest to obszar nieba bardzo bogaty w gwiazdy.


Lubię ten kadr, bo jest jasny i widoczny bez problemu na pojedynczej klatce, no ale jakoś nie leży mi obrabianie takich dużych rozmytych obszarów. Trzeba sporo wprawy żeby to miało ręce i nogi.


Sprzęt

SW Evostar 72ED + flattener, 350mm f4.9

Canon eos 1100D astromod

HEQ5 pro

Guiding 162/50 + asi120mini + astroberry


Zdjęcie

Stack 37x3min

1600iso

+ klatki kalibracyjne (flatów i biasów użyłem z poprzedniej sesji)


Dla porównania wrzucam też materiał zebrany we wrześniu rok temu, canon 1100D astromod + Jupiter 37a 135mm f 3.5, eq3-2 z napędem w jednej osi. Ok 2,5h materiału.


#astrofotografia #astronomia #fotografia #tworczoscwlasna

e0ad3acd-89bd-420b-b9e5-b86dd3951e1b
fadf9d27-d580-4762-9aaf-e95b8b6cf917

Zaloguj się aby komentować

No i chyba moje najlepsze zdjęcie. A przynajmniej ulubione!


Korzystając z bezchmurnych nocy, apdejtu sprzętu i możliwości odespania zarwanej nocy, wróciłem po 11 miesiącach do fotografowania pierwszego obiektu, jaki kiedykolwiek wpadł mi w ręce. Dokładnie 3 września 2022 roku popełniłem swoje pierwsze zdjęcie DSO. Miałem do dyspozycji wysłużony Jupiter 37A i canona eos 1100D, zawieszone na montażu eq3-2 z napędem w jednej osi.

Dziś mam do dyspozycji sprzęt z wyższej (ale jeszcze nie górnej) półki i sporo więcej doświadczenia w zbieraniu materiału i obróbce. Chociaż mam wrażenie, że prawdziwa nauka postprocessingu dopiero się zaczyna, bo wreszcie mogę zbierać wartościowy materiał


Cel wybrałem trochę przypadkowo, gdyż był to jedyny obiekt który dzięki jego jasności mogłem wypatrzeć przez wizjer aparatu - jak opisałem w poprzednim poście, miałem problemy z synchronizacją montażu. Ale ostatecznie wyszło, że w celu sprawdzenia jakości sprzętu i poziomu swojego skilla lepiej trafić nie mogłem.


Materiał zbierany od 23:20 do 1:20. Później niestety aparat zaczął odwalać cuda i przez godzinę zrobił 5 zdjęć, prawodpodobnie przez rozładowaną baterię. A dodatkowo gdzieś w tej porze montaż powinien zrobić meridian flip (kiedyś to opiszę), ale go nie zrobił, nie wiem czemu. W zasadzie nie wiem, czy powinien zrobić go samoistnie.

Generalnie skutkiem braku flipa było to, że tuba znalazła się "po złej stronie" montażu i zaczęła przeważać, albo i nawet zahaczała o stojak - nie zwróciłem na to uwagi w nocy. W każdym razie zdjęcia po 1:20 były całkowicie rozmazane.


Przed Wami królowa galaktyk - Andromeda!

Bądź Messier 31 czy NGC224, a dawniej Wielka Mgławica w Andromedzie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyka_Andromedy


Sprzęt użyty do popełnienia tego zdjęcia:

Canon eos 1100D + astromod

SW Evostar 72ed + flattener, ogniskowa 357mm, f4.9

Montaż heq5 pro

Guiding Orion mini guide scope 50/162 + ZWO ASI 120mm mini

Astroberry


Zdjęcia:

Stack 35x3 minuty

Iso 1600

20 dark

100 bias

25 flat


Obróbka w DeepSky Stacker + Photoshop.


Dawno zdjęcie nie sprawiło mi tyle radości, zwłaszcza porównując z poprzednim efektem Dla porównania dorzucam i stare wykonanie.


#astrofotografia #astronomia #tworczoscwlasna #fotografia

ab45f8ba-7101-4607-8234-ae488765c353
a47c763c-8070-4ab6-ac64-a628cee38cdb

Zaloguj się aby komentować

To nadrabiając zaległości, od razu pokuszę się o mały update mojego sprzętu i taka mała #recenzja


A więc moja astrorodzinka powiększyła się w ostatnim czasie o Astroberry. A cóż to takiego? Debianopochodny system na RaspberryPi do zdalnej obsługi sprzętu astrofotograficznego. "Chałupnicza" i otwartoźródłowa alternatywa dla ASIAIR - dedykowanego oprogramowania od firmy ZWO. Które swoją drogą też stoi na malince, obsługuje tylko Canony/Nikony i dedykowane kamery od ZWO, a kosztuje ponad 3x tyle (1500 zł za standardową wersję vs 350 za raspbery Pi 4 model B 8gb). Wg. wielu opinii asiair działa zdecydowanie szybciej i ma przyjaźniejsze oprogramowanie, ale szkoda mi było tego nie przetestować.

Jak to działa?

Instaluje się system pobrany z https://www.astroberry.io/ na karcie pamięci, wkłada w raspberry, podpina kable, uruchamia malinkę i łączy z jej nowo utworzonym hotspotem. A tedy przez stronę internetową/VNC możemy podłączyć się do sprzętu i obsługiwać wszystko z ekranu swojego laptopa.


Zanim jednak do tego doszło, musiałem trochę pokombinować jak astroberry umieścić w pobliżu teleskopu i to tak, żeby nie dochodziło do plątania się kabli . Ostatecznie wykorzystałem krótką szynę dovetail i miejsce na guider (guider mam wpięty w miejsce szukacza). Przewierciłem obudowę (oczywiście zaizolowałem od spodu żeby śrubki nie stykały się z płytą główną) i przymocowałem do szyny, całość łatwo i wystarczająco sztywno jest teraz montowana na teleskopie. Dzięki niezmiennemu położeniu względem tuby, aparatu i kamerki, nie dochodzi do plątania się kabli, co jest chyba kluczowe przy organizacji sprzętu. Oczywiście z samymi kablami też muszę jeszcze zrobić porządek, ale to już temat drugorzędny

Efekt podłączenia całego sprzętu widoczny na zdjęciu.


Do raspberry podpięty jest montaż (przez pilot SynScan, ale nie jest to jedyna opcja) i kamerka do guidingu. Podpinałem jeszcze aparat, ale ostatecznie nie ogarnąłem jeszcze jego obsługi z poziomu astroberry i wolałem focić z wykorzystaniem MagicLantern.


I po co to wszystko?


A no po to, że teraz mogę z pomocą ekranu komputera ustawić montaż metodą dryfu (bardzo precyzyjne wyrównanie na gwiazdę polarną), skakać po niebie w poszukiwaniu obiektów i co najważniejsze - odpalić guiding bez konieczności wystawiania laptopa na noc na zewnątrz


Wrażenia?

Sprzęt ma potencjał, jest dość toporny ale nie uważam żeby chodził wolno. Może to kwestia tego, że zainstalowałem go na mocnym raspberry, może tego że jestem mniej wymagający


Obsługa wszystkiego ma imo dość wysoki próg wejścia, metodą prób i błędów potrzebowałem trzech nocy żeby poprawnie odpalić guiding, ale jeszcze nie udało mi się zsynchronizować montażu z tutejszą aplikacją do przeglądu nieba (KStars). Chodzi o to, że montaż, który miał się przemieścić na jakiś obiekt, przemieszczał się o 30-40% w osi DEC za daleko.

Sama aplikacja KStars jest właśnie dla mnie najbardziej toporna w całym oprogramowaniu i wiele bym oddał za możliwość używania Stellarium. Może i tak się da, będę musiał poszperać. Póki co postanowiłem że ogarnę ją chociaż w stopniu podstawowym, bo może okaże się że nie będzie taka zła.


Niemniej główna (dla mnie) funkcjonalność - guiding - jest bez zarzutu. Astroberry posiada zainstalowany PHD2 który działa dokładnie tak samo jak w desktopowej wersji. Pomógł mi ustawić montaż na gwiazdę polarną, a późniejsze prowadzenie bez problemu wyciągało 3-minutowe zdjęcie z punktowymi gwiazdkami. Dłuższych sesji nie próbowałem, bo zbyt przepaliłyby obiekt, który zaprezentuję w następnym poście


Także Astroberry spełnia w stopniu wystarczającym swoją funkcję i ma możliwości na dużo dużo więcej. Ale to wszystko wymaga sporo nauki. Bądź obejrzenia tutoriali, których nie che mi się oglądać


#astrofotografia #chwalesie #raspberrypi #teleskopy

631b1c4f-296e-4117-8689-07d26c4967f8

@Oczk Skubany To tłumaczy czemu nic nie wstawiałeś W stellarium ta wtyczka do obsługi teleskopów ogarnia indi. Wystarczy wpisać IP astroberry. Zastanawiam się bardziej jak ogarnąć avikowanie. Kurczę, 3 dni ustawiania. To przecież można do głowy dostać

Zaloguj się aby komentować

Hej,


Dawno tu nie zaglądałem Ale po ostatnich nocach, mam wreszcie trochę materiału na dwa, może trzy posty Najpierw najszybszy temat, a mianowicie wreszcie kontynuacja #ksiezycchallenge !


Zdjęcia zrobiłem o 3:40, kiedy to wyszedłem sprawdzić, czy bateria w aparacie już się wyczerpała (a wyczerpała się godzinę wcześniej) i setup nie był też taki "księżycowy" jak ostatnio, bo miałem zamontowany flattener który skracał ogniskową (i zwiększał światłosiłę), a kompletnie nie chciało mi się bawić w przepisanie sprzętu i przedłużek o tej godzinie.


Nigdy nie fotografowałem tak małego "rogalika" i okazało się to sporym wyzwaniem, ze względu na drastyczną zmianę jasności względem większej widoczności, a dodatkowo księżyc był jeszcze nisko nad horyzontem i atmosfera też dołożyła swoją cegiełkę.


Nie jest to najlepsza fotografia księżyca jaką zrobiłem, ale za to jako-taka.


Canon eos 1100D astromod

Skywatcher 72ed + flattener, ogniskowa 357, f4.9

Stack 40/100 zdjęć

klatka 1/100s

iso 100


A na dokładkę dorzucę jeszcze pojedynczą klatkę z 1 sekundą naświetlania Wartość artystyczna żadna, ale fajnie widać "ciemną stronę" - jest to pełny kadr na ustawieniach jak wyżej, ofc poza czasem naświetlania. Nawet jakiś meteor się załapał


#astrofotografia #fotografia #tworczoscwlasna #ksiezyc

fcd2ae90-1278-4970-aff9-353c794ac9e5
76cdbc5c-6165-4599-8298-663876809949

@sireplama a ja wczoraj na ławeczce sobie klanpnąłem i jaki pokaz trafiłem ;) chociaż do tej pory to zawsze pojedyncze i małe widziałem to wczoraj to bajka.

Zaloguj się aby komentować

Sprzedaję swój stary samochód (rocznik 2002). Generalnie mechanicznie jest całkowicie sprawny, bezwypadkowy, wszystko wymieniane na czas, no ale to stary japończyk więc rdza bierze karoserię i wymaga poprawek lakierniczych. Zrobiłem research na otomoto po ile chodzą te auta, uwzględniając relatywnie niski przebieg i to że dorzucam drugi komplet kół, obniżyłem cenę o koszt lakiernika (tak jak mi wycenił potencjale poprawki), no i wyszła składowa, którą jeszcze obniżyłem o parę stów, bo chciałbym się go po prostu pozbyć xD Walnąłem karteczki w szybę z podstawowym info - model, silnik, przebieg, rocznik, stan, dodatkowe koła zimowe, cena. Auto zawiozłem dziś przed południem do cywilizacji, tj. pod blok teściów.


I dzwoni pierwszy telefon

PANIE JA W SPRAWIE SAMOCHODU

dzień dobr...

CO TAK DROGO, CO W TYM SAMOCHODZIE TAKIEGO SPECJALNEGO *w tle słyszę głos zapewne szwagra, który mówi o co pytać*

tłumaczę że nie jest drogo, cena jest jaka jest bo samochód sprawny ale wiem że wymaga wizyty u lakiernika, stąd dałem niższą

UUUUUUUU NO TAK, A TA MASKA TO SIĘ CHYBA PALIŁA CO

nie, nic się nie paliło, lakier odbił ale to nie od pożaru

*szwagier: no wygląda jakby się paliło*

NO WYGLĄDA JAKBY SIĘ TAM CO ZAPALIŁO POD TOM MASKĄ, TAKA NO DO LAKIERNIKA

no zdaję sobie sprawę, dlatego cena niższa

A DŁUGO TA KARTECZKA WISI? BO WYGLĄDA JAKBY ROK WISIAŁA

nie proszę pana, dziś go wystawiłem

A ZA ILE GO PAN SPRZEDA? ILE PIENIĄŻKÓW MOŻNA LICZYĆ

no tyle ile napisałem na kartce, w cenie już drugi komplet kół z zimówkami, tak jak napisałem zresztą

*mówi do szwagra że koła gratis*

A TE KOŁA TO Z OPONAMI?

tak, zimówki, jak napisałem

A POD MASKOM TO CO TAM SIĘ SPALIŁO W ŚRODKU?

panie do cholery, nic tam się nie paliło, jest bezwypadkowy, jak trzeba to podam datę pierwszej rejestracji, vin i sobie pan sprawdzi w internecie historię pojazdu

AAAA DOBRA, TO WYSŁAŁBY MI PAN DOWÓD REJESTRACYJNY POCZTĄ?

XD mogę panu zdjęcie podesłać

AAAA ZDJĘCIE DOBRA

*cośtam gadają ze szwagrem*

DOBRA TO JA IDE DO BANKOMATU I SIĘ ODEZWĘ


i się rozłączył.


Czeka mnie wspaniała przygoda w sprzedaż auta XD A to dopiero pierwszy potencjalny klient!

#januszebiznesu #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Czy coś mi strzeliło do łba i impulsywnie poszedłem do salonu tatuażu? Być może


Wzorek wybrany, za 5 minut będzie już trwałe XD

#tatuaze #xdd

5f7721d7-1796-41a2-93e0-6c022b62964e

Zaloguj się aby komentować

430 + 1 = 431


Tytuł: Ogień i krew Część 2

Autor: George R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

ISBN: 978-83-811-6551-8

Liczba stron: 518

Ocena: 8/10


Druga część jeszcze bardziej przypadła mi do gustu. Opisuje krótszy wycinek historii Targaryanów, ale za to bogatszy w wydarzenia i szczegóły - Taniec Smoków i jego pokłosie. Przeczytałem zdecydowanie szybciej niż część pierwszą.

Akcja rozkręca się już na pierwszej stronie, przez większość książki jest (względnie) wartka i brutalna. Przyznam, że nie mogę się doczekać ekranizacji tych wydarzeń.

Mamy tu opowiedzianą historię końca panowania smoków nad przestworzami Westeros w typowym dla Martina gorzko-rozczarowującym stylu :v Ta część, czy w zasadzie rozdziały, bo imo obie książki powinno się traktować jako jedną ale podzieloną ze względów ekonomicznych, jeszcze bardziej pachniała klimatem Pieśni Lodu i Ognia - mamy tu trochę więcej dialogów, mnóstwo intryg, zwrotów akcji i bezsensownej brutalności.

Zakończenia nie ma - ostatni rozdział kończy się zupełnie tak samo jak wszystkie poprzednie, krótkim nawiązaniem do tego, co będziemy mogli przeczytać na następnych stronach i tyle. Z tym, że następnych stron nie ma. Oby tylko na ten moment.


Z racji na mniejszą pulę bohaterów (bo zmieniali się rzadziej), łatwiej wtopiłem się w klimat Westeros i kilka dni było mi źle, że nie przeczytam w najbliższych latach nic nowego z historii Westeros. A za ponowne czytanie PLiO nie mam zamiaru się brać, póki na horyzoncie nie zobaczę Wichrów Zimy a książki pozbędą się tych ohydnych serialowych okładek xD


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

488f56fc-08d2-4dd8-9f46-b1577cd95cbf

Zaloguj się aby komentować

429 + 1 = 430


Tytuł: Ogień i krew. Pieśń Lodu i Ognia. Część 1

Autor: George R.R. Martin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka

ISBN: 978-83-811-6493-1

Liczba stron: 616

Ocena: 7/10


Na fali serialowego spin-offu Gry o Tron, postanowiłem się wziąć za jego wersję pisaną. Tak, zacząłem to czytać jakoś tydzień po zakończeniu sezonu pierwszego, ale skończyłem stosunkowo niedawno :v

Imo nie ma trafniejszego określenia na tę książkę niż "Silmarillion Gry o Tron". Taki Silmarillion z krwią, gwałtami i przekleństwami. Napisana w formie kroniki spisanej przez maestrów, ściany tekstu, daty, nazwiska, całe rodowody i praktycznie zero dialogów. Czytało się jak podręcznik do historii.

A przyznam, że lubię taką formę tekstu.

Mnóstwo intryg, choć pobieżnie opisanych, które nie odstawały swoim poziomem od tych znanych z książkowego GoTa. Czuć było złożoność świata i dopracowanie historii przez Martina. Pomijając smoki i kilka innych drobnych elementów magicznych, cała opowiedziana historia brzmi naprawdę realistycznie.

Z realizmem wiąże się też oczywiście to, że przez wiele stron potrafiło się kompletnie nic nie dziać :v Mamy najpierw podbój Aegona I, legendarnego wręcz superbohatera, potem ciekawszą i brutalniejszą sukcesję jego synów, by potem przejść do "długiego panowania Jaehaerysa" zajmującego większość książki. Tutaj zrobiłem sobie kilkumiesięczną przerwę w czytaniu, bo znużyły mnie dekrety o nowych podatkach i polityczne urabianie lordów. Akurat przerwałem czytanie tuż przed tym jak akcja znowu trochę przyspieszyła Sama postać Starego Króla była naprawdę interesująca i bardzo chętnie obejrzałbym o nim serial, bo pomijając roztropność i błyskotliwość jego rządów, miał też całkiem sporo "scen akcji" z sobą w roli głównej. Stety-niestety HBO zdecydowało się na zekranizowanie późniejszych wydarzeń, pewnie przez to że są zdecydowanie bardziej krwawe i "efektowne".

Potem, na ostatnich kilkudziesięciu stronach książki opisane mamy panowanie Viserysa, które już znałem z serialu. Przyznam, że w mojej ocenie scenarzyści bardzo zręcznie rozwlekli tę historię na cały sezon i dobrze wypełnili luki z "pobieżnej" kroniki (Całości serialu tutaj nie oceniam, bo miał mniejsze i gorsze momenty).

Znając serialową historię Viserysa, nie doświadczyłem tu żadnych plot-twistów. Ot, historia miało decyzyjnego króla który nie chciał nigdy nikogo urazić i wielkie ambicje lordów.


Książka kończy się wybuchem najbardziej krwawej bratobójczej wojny w historii Westeros, Tańca Smoków.


Płynnie po skończeniu części I wziąłem się za następną, w mojej ocenie ciekawszą. Ale to już w następnym wpisie


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

e104d238-fb4b-4d72-97bf-9b399c567bc4

Zastanawiałem się ostatnio czy nie zacząć czytać tego, twoja recenzja jest pierwszą którą czytam i chyba jednak te ściany tekstów mnie odpychają. Może jestem prymitywny, ale znacznie łatwiej mi wyobrazić świat gdy jest opisywany przez dialogi, niż ściany tekstu.

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ktoś się zastanawiał, jaka pogoda będzie w najbliższych dniach to odpowiadam - fatalna. Nie po to zaopatrzyłem się w nowy montaż i guiding żeby móc teraz z niego korzystać :v

947d8e3e-7e92-4acb-ad5d-e11b7a993fae
6705c7f6-0390-43f1-a166-e7ccfde2adab
87919863-8a7c-4f45-839f-d91118caed7f

@Oczk wlasnie tez sie przymierzam do sky watchera ale mieszkam w UK i zastanawiam sie czy w ogole jest sens Czekam na jakies foty pomimo, ze jeszcze nie ma sezonu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No to idziemy za ciosem i drugi dzień z rzędu #ksiezycchallenge


Tym razem w wersji mono.


Zbierałem zdjęcia około 20:05 więc było jeszcze bardzo jasno i żeby pozbyć się niebiesko-fioletowej poświaty jaka towarzyszyła ostatniemu zdjęciu zrobionemu w ciągu dnia, użyłem filtra light-red od Explore Scientific. Pierwszy raz używałem filtra przy tej tubie i jeszcze nie wiem czy dobrze ustawiłem czas naświetlania, ale to będę testował różne wersje przy kolejnych próbach.


Tak czy inaczej


Księżyc w pierwszej kwadrze


55% widoczności


Dystans od Ziemi 396 248km


Wiek księżyca 7,8 dnia


SW 72ED 420mm f5,8


Canon eos 1100D


Filtr Explore Scientific Light Red No.23A


Stack z 400 zdjęć


1/640s iso 100


#astrofotografia #fotografia #tworczoscwlasna #ksiezyc

ee879953-6483-4fc3-94c3-5c5a10f32ebd

Zaloguj się aby komentować