Zdjęcie w tle

Kubilaj_Khan

Osobistość
  • 133wpisów
  • 5049komentarzy

#mojahistoria


Ok. Jak pisałem wcześniej mam opisać swoje imprezowe, życie w Warszawie. Nie jestem Oskarkiem. Jestem byłym przegrywem. 


Ta historia nie jest po to, żeby cokolwiek udowadniać, moralizować itp.


Nie obchodzi mnie co kto o tym pomyśli, napiszę prawdę jak było nawet jak postawi mnie to w złym świetle.


Po co? Żeby było ciekawiej na portalu. Może ktoś coś z tego wyniesie, może się uśmiechnie, może zmotywuje do czegoś.


Żeby zacząć te imprezowe życie niestety musicie poznać moje życie wcześniej, żeby mieć pogląd na moje decyzje i czyny.


Rozdział 1.


Rok 1990 przeprowadzamy się z rodziną do Warszawy ze wsi.


Mam dostała pracę i mieszkanie. Mieszkanie 29mkw dla rodziny 2+2.


Cóż jako dziecko przyjmowałem wszystko jak leci.


Na wsi której mieszkaliśmy byłem normalnym dzieckiem.


W Warszawie nie chciałem wyjść na gorszego jednak to się stało samo. Dzieci są okrutne, wykorzystają każdą słabość.


Moją słabością był nieobecny ojciec. Tzn był i dobrze zarabiał ale pił (jak chyba większość facetów w latach 90), nie interesował się rodziną i później tylko mnie dołował, mówił, że nic w życiu nie osiągnę, że do niczego się nie nadaję. Nigdy mnie nie pochwali, nie powiedział, że mnie kocha itp.


To podkopało moją pewność siebie i nie miałem komu się zwierzyć ze swoich problemów.


Nikt nie pytał jak ci poszło w szkole albo czemu jesteś smutny i czy masz jakieś problemy.


Kiedyś byłem dobry w sportach, normalny.


Mój przegryw odbił się i na tym, nie potrafiłem grać w kosza. Byłem niezgrabny i wstydziłem się kolejnych ośmieszeń.


Cała podstawówka to były szturchańce, wyzwiska, naśmiewanie się itp itd.


Fizyczna strona nie była najgorsza, najgorszy był brak akceptacji, którego po prostu potrzebowałem.


Kolega, który z czasem się ode mnie odwrócił i zakumplował się z popularnymi dzieciakami.


Nie to, że było tylko źle.


Były fajne chwilę jak na boisku strzeliłem gola z przewrotki


Graliśmy z kumplami w Magię i Miecz na strychu, oglądaliśmy pornosy z wypożyczalni czy filmy pokroju Martwica mózgu, Armia ciemności itp.


Pierwszy Liroy, Kazik, techniawy czy piosenki typu "kupilem se ludzie pierdoloną Ładę".


Łaziliśmy po działkach uprawiając tzw szaber, wyprawy do schronów bombowych i robienie sobie w nich baz, lazenie po dachach, kradliśmy stare anteny aluminiowe i sprzedawaliśmy na skupie.


Robiliśmy mase głupich rzeczy, jeździliśmy "na" pociągach towarowych, "strzelaliśmy" z drutu, przerzucanie drutu przez trakcję kolejową. Rzucaliśmy gruszkami w auta z nasypu kolejowego (raz nas facet gonił i prawie złapał). Paliliśmy ogniska w lesie i piekliśmy ziemniaczki.


Zimą zjeżdżaliśmy z dużej górki na maskach samochodowych zawinietych z podbliskiego złomu. Itp, itd.


Czytałem masę książek i grałem w gry. Przeczytałem pewnie kilkaset książek, głównie sf, fantasy itp. 


Mialem Atari 2600, NESa, Commodore 64, Amige 600, i pentium 100. Ten pentium był wtedy dość drogi (4k) i koledzy w szkole nie wierzyliby mi, że go mam. Oni mieli 486. Jednen nawet mnie pytał o komendy w Norton Commander i jak zdałem test to był mega zdziwiony. 


Pierwszą grą był Warcraft 2, którego kolega przyniósł mi chyba na 20 dyskietkach (nie pamietam dokładnie). Diablo 1, NFS, Dungeon Keeper itp. 


Noni pierwsze GTA to było coś. 


Najgłupsza rzeczą było położenie lodówki na torach kolejowych. Tak żeby zobaczyć co się stanie. Taka głupota. Teraz bym się za to wychłostał.


Pod koniec podstawówki kumplowałem się z jednym typem i trzymaliśmy się 24/7.


Graliśmy na pc razem, ciągnęliśmy LAN do sąsiada przez dach żeby pograć w multi.


Jeździliśmy na rowerach po 20km dziennie (tempem 40km/h).


Jeździliśmy razem na wakacje na Mazury.


Z nim piłem pierwsze piwo.


Warka strong wypita na dwóch sprawiła, że obaj się nadziobaliśmy.


Mialem swój mały moment karma bitch.


Mój najgorszy gnębiciel złamał nogę w ósmej klasie i pani wyznaczyła mnie na jego pomoc.


Pomagałem mu po szkole nadrobić zaległości.


Polubił mnie, graliśmy na jego Sega Game Gear, puszczał mi swoją ulubioną muzę itp.


Jak skończyła się szkoła powiedziałem mu, że nigdy już nie przyjadę na te osiedle.


Jego mina była bezcenna.


Przez tę złamaną nogę nie dostał się do wymarzonej szkoły sportowej.


Po latach pytałem się znajomych z osiedla obok czy znają D? A oni: tego frajera?


Od tej pory codziennie bujałem się na podwórku tego kolegi. On też był gnębiony ale potrafił się postawić i pobić z kimś. Był maly i chudy. Nie miał ojca matka mieszkała z jakimś przydupasem i traktowała go ostro. 


W tamtym czasie dostałem się do technikum mechanicznego. 


Chłopaki od razu wyczuli, że jestem typem ofiary i pierwszy rok coś tam próbowali mnie gnębić ale wypróbowałem nową metodę udawania, że mnie to nie obchodzi. Byłem znudzony i nieobecny. Skoro nie ma zabawy to trochę odpuścili. 


W między czasie z tym moim kolegą M. Byliśmy znowu okradzeni (w tamtych latach to była plaga). Okradano mnie wielokrotnie, raz nawet w tramwaju przy kilkudziesięciu osobach. Podeszli i powiedzieli, że ich ziomek wyszedł z więzienia i mam dawać kasę albo kosa a ludzie (dorośli) w koło głowy w bok i udają, że nic nie widzą. Dałem im na lipę skitrane 10zł w portfelu i wysiadłem z tramwaju. Jechałem na stadion xlecia. Przez most przeszedlem z buta i poszedłem na stadion kupic parę pirackich gier na PSXa i wróciłem do domu. 


To jak okradli nas z kolegą to była ostatnia kropla. Cały miesiąc roznosiliśmy ulotki i odebraliśmy wyplate. Chyba ze 100zł.


Na przystanku podeszło dwóch typów i nas okradli. 


Od tej pory nosiłem w kieszeni kurtki taki mały młotek (choć nie wiem czy miałbym odwagę go użyć). No i zapisaliśmy się na siłownię w domu kultury. 


To był przełom. 


Ok myślę, że na tyle wystarczy. 


Potem było już tylko ciekawiej. Mam już 16 lat i zaczyna być lepiej. 


Podoba się? Mam kontynuować?

df768d1f-84f8-44fd-9552-06ac1d30f651

Przeczytałem to i zastanawiam się gdzie ten przegryw. Bo nie byłeś popularny w szkole i nie miałeś kilkunastu kolegów? Czy dlatego, że cię ktoś 2x skroił? Nie wiem może w kolejnej części coś będzie, ale póki co to z tej opowiastki wyłania się względny normik.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio pisałem, że chce kupić Jura z10 ale poczytałem troche #kawa i finalnie stanęło na delonghi dinamica plus. Niższe koszty zakupu i utrzymania. To ma być prezent dla żony. Ktoś ma jakieś doświadczenia?

5777929f-a0c4-4856-b63e-6ce5882dcdf7

Mam od ok 6 miesięcy i bardzo sobie chwalę jedyna wada to taka ze zaczyna robienie kawy od czyszczenie dysz więc kawy z łóżka rano przez appke nie zobisz.

@Kubilaj_Khan Może trochę offtop, ale related bo wypowiedź o niższej wersji - po prostu Dynamica. Domyślam się, że w wersji Plus to jeszcze lepiej jest.

Mam taki 2 lata+. Pancerna maszynka, kawę dobrze mieli, opcji mlecznych w c⁎⁎j, niemlecznych też. Możliwośc ustawienia wszystkiego pod siebie, takich jak proporcje wody/kawy - nawet mi się bawić nie chciało, jadę na predefinied.


Czyszczenie spoko, chociaż od pewnego czasu tackę na skropliny zastąpiłem podstawioną szklanką- mniej pierdzielenia się z wylewaniem tacki, ale wcześniej używałem i też było ok. Pojemnik na fusy trzeba czyścić i niedopuścić do przewilgocenia - lubi się tam w fusiarce troszkę pleśń pojawić

Młynek też bardzo fajnie i wygodnie się wyciąga i czyści. Filtry tanie i płyn do odkamieniania. Można złapać nawe jakiś zamiennik 6sztuk filtrów za 60-80 zł. Używać miękkiej wody i będzie git. sam jadę na zamiennikach a i tak wlewam wodę przefiltrowaną


Z minusów:

Często wyje o wymianę filtra/odkamienienie - chyba mały limit ilości kaw do wymiany filtra ma, bo nie wierzę, że to jakiś czujnik zakamienienia.

Pływak w tacce na skropliny po 2 latach się zacina i źle wskazuje

Mechanizm przesuwający młynek zaczął wydawać dziwne trzaski przy włączaniu/wyłączaniu.

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem jaki tag dać.


Każdy coś tam tu wypisuje. Czasem nudy czasem coś ciekawego. Czy mielibyście co jakiś czas czytać o moich czasem śmiesznych, czasem gorących, czasem takich sobie perypetiach na imprezach w klubach Warszawy?


Muszę mieć trochę piorunów, żebym wiedział, że ktoś będzie to czytał i nie będę marnował czasu. Historii mam sporo.

Zaloguj się aby komentować

#kawa rozważam kupno ekspresu Jura z10.


Jest jakis konkurent? Mialem już ekspres kolbowy, tureckie kawiarki, ekspres przelewowy z mlynkiem (ten był zadziwiająco dobry, smaczna kawa i od razu caly dzbanek można było zrobić), obecnie kapsułki DeLonghi

Bierz jure, uzywalem kilku, glownie z serii e i robily po kilkadziesiat tys kaw zanim zajeczaly. A bodajze e7 jest tak cichutka, ze jak potrzebujesz takiego ficzera, bo np. budzisz dziecko jak napierdala ekspres to tymbardziej polecam.

@GotyckaPrzemoc rób co chcesz. Ja nie miałem problemu znaleźć sobie żonę Polkę, piękną, ambitna inteligentną, rodzinną i z zasadami.


Już 18 lat razem.


Sam znasz swoje ograniczenia i wiesz co możesz. A my to niby nie homo soviecticus?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#playstation wlasnie opuściło ceny i jest szeroko dostępne ale nie dam się. Kupię dopiero jak wypuszczą pro. Tyle lat czekałem to i jeszcze rok czy dwa nic nie zmieni. Od razu kupie VR2.

@Kubilaj_Khan ja to samo, czekam na prosiaka z ps4 tez tak zrobilem. a i po co mamy kupowac jak dopiero jesden ex wyszedl i to tylko dodatek do horizona....

Zaloguj się aby komentować

Autor artykułu nie rozumie istoty problemu w różnicach interpretacyjnych, choć z tekstu one wprost wynikają. W jednym miescu podaje jedyną istniejącą definicję ronda czyli "skrzyżowanie [...]", a dalej podaje kiedy należy sygnalizować zmianę kierunku ruchu kierunkowskazem "zawczasu". Interpretacja dla włączania przed rondem jest taka, że skoro dojeżdżamy do skrzyżowania (jednego) to przed nim powinniśmy zasygnalizować zmianę kierunku jazdy na tym skrzyżowaniu, czyli przed rondem. Druga interpretacja jest taka, że nic takiego jak rondo właściwie nie istnieje i jest to po prostu ciąg mniejszych skrzyżowań i wg tej interpretacji wjeżdząjąc na rondo nie wrzucamy kierunkowskazu, bo jedziemy prosto (nie zmieniamy kierunku jazdy na tym pierwszym skrzyżowaniu), a kiedunek zmieniamy dopiero przy zjeździe (kollejene skrzyżowanie). Czy to tak trudno jest pokąć tę sprzeczność intepretacji? Te różnice będą zawsze dopóki nie zmienią się przepisy i nie zostanie to jednoznacznie rozstezygnięte.

Zaloguj się aby komentować

#kiciochpyta czy tylko ja tak mam, że jak się obudzę to muszę przejrzeć całe hejto aż do ostatniego wpisu, który wczoraj czytalem? Po pracy to samo. Z reguły jest ok 10 stron wpisów. Jak nie przejrzę to mam jakies anxiety.

@Kubilaj_Khan nie, że muszę, ale generalnie przeglądać wolę od najnowszych.


Tylko nie wiedzieć czemu, nie wszystko się wyświetla. Znajduję potem na gorących jakieś nieznane wpisy.

Zaloguj się aby komentować

#historia #wojna Plan 3 wojen światowych generała Alberta Pike z 1871r.


Dwie pierwsze się sprawdziły.


Wprowadzenie komunizmu i zniwelowanie chrześcijaństwa i w efekcie zniszczenie religi.


Trzecia też nabiera coraz bardziej realnych kształtów: Iran vs Izrael.


Jeśli to byłaby prawda to znaczy, że wojny te były wywolane sztucznie przez elitydp osiągnięcia swoich celów.


W jakim świetle stawia to onecna wojnę na Ukrainie? Ponownie osiagniecie swoich celów. Bo o co jest ta wojna i czemu jeszcze trwa?


Można to odebrać jako ciekawostkę lub fake ale na logikę trzyma się kupy.


Dlaczego Hitler przegrał wojnę po wcześniejszych błyskotliwych zwycięstwach?


https://facet.onet.pl/strefa-tajemnic/masonska-przepowiednia-o-trzech-wojnach-swiatowych/z17djwq#:~:text=W%201871%20r.,islam%20oraz%20%22grupki%20wywrotowc%C3%B3w%22.

d4b6b850-600a-45fa-bf75-a514c4dbe080

Czym się różni sztucznie wywołana wojna od naturalnej wojny? Przy okazji każdej wojny współczesnej szuka się powodów, które mają ją usprawiedliwić. Czy to jest sztuczna wojna i nikt do niej nie dążył?

Zaloguj się aby komentować

@Kubilaj_Khan o czym k⁎⁎wa jest ten artykul i jaki jest z niego moral?? XDDD artykul o zwyklym gostku, bez wiekszych kwalifikacji, ktory przyjechal, wzial kredyt i zlapal zonka. O c⁎⁎j tu chodzi? XDDD

Zaloguj się aby komentować

Po prostu przerobił, może uznał że jest fajny i chciał dać mu drugie życie. Akurat ten producent ma setki własnych realizacji ;)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#kiciochpyta czy wam tez przestalo działać


dns.adguard.com?


Jak wyłączę private dns to internet działa. Jak włączę to przestaje i w ogole nie ma netu na telefonie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Kubilaj_Khan No nie ma ch... że chińczyk który (a raczej mu się wydaje że) mówi po angielsku będzie tak łatwo zrozumiały, oni brzmią jakby pierdolnąć z kopa w szafkę z porcelaną.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ivanar ja lubię je oglądać. Sam nawet z córką trochę ich zrobiłem. Spędzaliśmy czas razem, poznała stare kawałki i mieliśmy chyba 20k obejrzeń najlepszego filmiku. Po kilku latach poprosiła, żeby je skasować bo już jest za duża.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#golenie Czy ktoś z was goli się klasyczną golarką? Właśnie sobie kupilem i zyletki Bic chrome platinum. Jakieś cienkie i giętkie. Może zwykle stalowe byłyby lepsze. Jutro będę się pierwszy raz golił. Czemu?


Bo mam dosyć tego, że porządne golarki kosztują kupę siana. Gillette labs (nowy wynalazek) 6 wkładów kosztuje ponad 100zl.


A jeden wklad starcza mi na tydzień, może dwa. Myślałem, że może będą jakieś lepsze jak tak drogie. Wcześniej używałem takich na 5 ostrzy z tesco (ich marka). Były spoko ale znowu tydzien/dwa i następny wkład. Wam też tak wystarcza?


A tak za 100 zyletek zapłaciłem 60zl.


Mam hardcorowy zarost. Mam nadzieję ,że będzie się dobrze i gladko goliło bez zacinania. Pamietam, że kiedyś próbowałem klasyki ale ciągle się zacinalem.


Spróbuję być ostrożny i uważny. Będzie różnica pianka czy żel? Czy może trzeba kremu i pędzelka używać? Lol

a5bd15a4-c019-4a26-acef-093ba7dae540

Czytam komentarze i tak myślę co wy z papieru macie skórę na twarzy? Używam golarki na żyletki od może 10 lat, żyletki kupuje Wilkinson albo inne marketowe plus pianka/żel Nivea. Zawsze dobrze dogolony. Raz w życiu po pijaku się zaciołem jak zamiast w pociągnąć maszynka w dół pociągnąłem w bok. Ogólnie polecam każdemu, ekonomicznie, stylowo i na dodatek nie produkuje się tyle śmieci.

@Kubilaj_Khan chyba z 10 lat gole się klasykiem. Tyle samo czasu nie kupiłem żyletek, bo na Aliexpress ich chyba 500 sztuk kupiłem swego czasy za kilka dolarów z Dorco xd Przy moim ich zużyciu jest spora szansa, że i na następne 15 lat mi wystarczy. Bardziej ekonomicznie się nie da.

@bimberman na mnie takie nie działają, używałem kiedyś to trzeba było półkolami golić a zwykla maszynką z 2 ostrzami lub folią tnaca goli się ruchami góra dół.

Ta z 3 kolkami zostawialo mi niedogolone miejsca

Zaloguj się aby komentować