@Cybulion , to ważna chwila. Postawiłem na ciebie swój los na loterii. Wierzę, że podołasz. xD
--------
Kolejne #perypetiedziwena z agitacją do #zafirewallem i ważną misją #zafirewallemrekrutacja .
@CzosnkowySmok @splash545


Tak naprawdę to jeste Samiec DROZDA
@Cybulion , to ważna chwila. Postawiłem na ciebie swój los na loterii. Wierzę, że podołasz. xD
--------
Kolejne #perypetiedziwena z agitacją do #zafirewallem i ważną misją #zafirewallemrekrutacja .
@CzosnkowySmok @splash545

Zaloguj się aby komentować
Trochę #perypetiedziwena , trochę #zafirewallem i jak zwykle trochę odklejenie.
@splash545 @CzosnkowySmok @ErwinoRommelo #zafirewallemrekrutacja

Zaloguj się aby komentować
No i @moll mnie ubiegła, ale siedziałem nad tym długo i tak czy siak moralnie łamię pieczęć nocną. xD
NOC NA HEJTO
Po północy pierwsza, nie jest porą dla ludzi,
hejto unikaj bez odpowiednich pacierzy,
Nie lekkie memy, nie prawo żółtych papieży,
A królik w lateksie twój niepokój zbudzi.
Zdjęcie ciemności umysł spokojny podjudzi,
Koala dokona poczytalności grabieży,
I nie odda tego, co do ciebie należy,
Bo #noc jest brutalna, bez powrotu dobudzi.
W głowie zamieszka, w darmowym hotelu,
#void zagra rolę niechcianego osadnika,
Biada temu, kogo dopadnie panika,
I ukojenia poszuka w dżebelu,
A gdy @ICD10F20 ci cokolwiek podsunie,
Nie patrz, nie otwieraj, myśl jak o ostrej dżumie.
Jak coś, to napisane z miłości w excelu. xD
#diriposta #nasonety #tworczoscwlasna #zafirewallem


Zaloguj się aby komentować
Dzieeeeń dobry hejto city!
Kto potrzebuje pełnych ośmiu godzin snu, kiedy można maksymalizować poranki?
Wyobraź to sobie: pomijając "luksusowy" sen, twoje zmysły się wyostrzają. Tak jest – zmęczone oczy to skupione oczy! A twój mózg? Po minimalnej długości snu przełącza się w tryb przetrwania, wyostrzając zdolności decyzyjne do poziomu jaszczurki gotowej na wszystko.
Więc ruszaj w miasto i daj się obudzić porannemu powiewowi – bo po co o czymś śnić, skoro można to przeżyć na jawie!
Ech, kogo ja oszukuję. #dziendobry #sowapogodzinach @sireplama

Zaloguj się aby komentować
No dobra @conradowl , wygrał byś te pioruny. XD
#perypetiedziwena trochę inspirowane powiedzeniem @entropy_ .
Podkradłem koncept z obrazka nr 2, tak jak obiecałem pod jednym z postów #czerstwyhumor . XD
---------
#memy @CzosnkowySmok @sireplama @UmytaPacha @bojowonastawionaowca @GrindFaterAnona @Wrzoo @splash545


Zaloguj się aby komentować
HEJTO DETECTIVE Squad
- UTRACONE ŚWIATŁO I
________________________
KILKA LAT PÓŹNIEJ
Obrzeża Hejto City, gdzieś w ciemnych zaułkach ulicy Humoru.
Pod osłoną nocy i objęciach mgły, niewyraźna postać przemykała przez mokre, śliskie ulice, raz na jakiś czas spoglądając za siebie, jak zwierzę świadome tego, że ktoś na nie poluje. Przed nią rysował się stary magazyn, na którego zaniedbane ściany, gasnące neony rzucały drżące światło. Naprzeciw bramy, chwiejnie trzymający się murów szyld głosił: "Redakcja Czerstwego Humoru". Drzwi wejściowe zaskakująco były uchylone, zapraszając w głąb, choć zdrowy rozsądek krzyczał, by trzymać się z dala od tego miejsca o tak późnej porze.
Wchodząc do środka, postać przemierzała wąski korytarz, gdzie ściany, jakby żywe, migotały od niespokojnych cieni. Obrazy na nich zdawały się tańczyć makabryczny taniec śmierci, w groteskowych formach, jakby ktoś chciał zamienić horror w komedię, lecz zgubił po drodze smak. Krew i wnętrzności zmieniały się w abstrakcyjne kształty, których widok jeżył włosy na karku. Było coś nierealnego, zbyt intensywnego w tej mieszaninie mroku i drwiny, coś, co wciągało dalej, jak gorzki zapach absurdu unoszący się w dusznym powietrzu.
Za ostatnimi drzwiami wyłonił się pokój oświetlony mdłym blaskiem jednej samotnej żarówki, której światło drgało jak zmęczone powieki. Wszędzie walały się puste butelki po wodzie — tutejszym nałogu, który uzależniał bardziej, niż nie jeden narkotyk. Pochylony plecami do wejścia, pogrążony w swojej rutynie, siedział on — obiekt jej poszukiwań. Jego uwagę pochłaniała szklanka z przezroczystą trucizną, ostatnią dawką, która miała go otulić nieco za wcześnie.
Był ubrany w wyświechtany kostium klauna, który przy każdym ruchu wydawał z siebie ciche dźwięki przypominające skrzypiące cyrkowe wspomnienia. Strój wyglądał, jakby dawno stracił barwy, a jednak na chwilę ożywał w cieniu drżącego światła, gdy mężczyzna powoli podnosił szklankę do ust, gotowy na kolejną przegraną walkę ze swoim nałogiem. Po chwili zawisł jakby w bezruchu, odkładając niedopitą szklankę spowrotem na stół.
– Nie spodziewałaś się tego, co? – jego głos rozbrzmiał z nutą wstydu, przerywając ciszę, która zdawała się ciążyć na pokoju.
Kobieta milczała, pozwalając mu mówić dalej.
– Akurat ty znajdujesz mnie w takim stanie. Ironiczne, prawda? Ze wszystkich możliwych osób, akurat Wodzianka. – mruknął, zerkając przez ramię z uśmiechem, który był bardziej grymasem rezygnacji niż rozbawienia. – Czemu tu jesteś?
– Potrzebuję twojej pomocy. Chodzi o zaginionych.
Westchnął ciężko, spuszczając wzrok na przeklętą szklankę. – Wiele osób gubi się i odnajduje…
– Zbyt często, żeby to był przypadek. – przerwała mu bez namysłu, skracając lekko dzielący ich dystans.
– Nadal nie odpuściłaś? – w jego głosie pobrzmiewał cień dezaprobaty.
– Nie umiem. Nie mogę.
Uśmiechnął się kwaśno, po czym opróżnił szklankę jednym, szybkim haustem.
– No to właśnie patrzysz na swoją przyszłość. – powiedział, wycierając usta i stawiając szkło z trzaskiem.
– Nie, jeśli mi pomożesz.
Milczał przez dłuższą chwilę, potem pokręcił głową.
– Po co? Hejto City zmieniło się od tamtego czasu. Spadła przestępczość, mieszkańcy zaczęli organizować swoje życie, ulice są czyste… Może zło nie musi czynić zła tylko dlatego, że ma taką naturę.
– Musisz coś zobaczyć. – przerwała mu, a jej głos był niczym nóż przecinający mgłę. – Tylko o to proszę.
Wodzianka wyjęła teczkę i położyła ją na stole. Rozsunęła ją jednym ruchem, odsłaniając szereg zdjęć i poszlak, wszystkie z jedną cechą wspólną. Twarze i nazwiska osób, które niedawno po prostu… zniknęły. Khan, Em-Te, Seweryn, Żelek, Wido, Zjedzon, Bara Barabasz, Monia...
– On chce, żebyśmy wierzyli, że nic się nie zmienia – zaczęła, wskazując na zdjęcia. – Wrzuca propagandę i statystyki, pokazując jak jest „stabilnie”, ale…
– Ta lista jest zbyt gruba, żeby było stabilnie – przerwał jej, przeglądając kolejne twarze.
– Dokładnie.
Spojrzał na nią z lekkim uniesieniem brwi.
– Rozumiem, że masz jakiś plan.
W odpowiedzi podsunęła mu kartkę z kilkoma adresami. Pod nią leżała zapalniczka – stara, porysowana, jakby czekała na powrót dawno straconego właściciela. Widok tej błyskotki, którą kiedyś porzucił w budynku agencji wraz z poprzednim życiem, wywołał na jego twarzy gorzki uśmiech. Uniósł ją ku górze, a w pokoju rozbłysło nikłe, chwiejne światło płomienia, jakby i ono pamiętało dawne dni, które próbował zostawić za sobą.
– Odszukaj Smoka. Powiedz mu, że „owca w nocy nie śpi”. Będzie wiedział co robić. Spotkajmy się za kilka dni w agencji.
– A co z tobą? – zapytała, próbując uchwycić jego spojrzenie.
Wzrok Sowena pobłądził gdzieś w pustkę, jakby przeszukując tam zakamarki przeszłości.
– Muszę kogoś znaleźć – odparł cicho, niemal do siebie, a w jego głosie zabrzmiał cień czegoś, czego nie dało się tak łatwo wymazać.
___________________________
#hejtodetectivesquad #zafirewallem #hdsdziwen
PIOSNKA: HDS Lost Light
@Wrzoo tak z zaskoczenia. XD
Pewnie mogłoby być lepiej. Mam nadzieję, że błędów nie ma zbyt wiele. xd

Zaloguj się aby komentować
Ech to były czasy. Dziwen nawet jeszcze dobrze nie opierzony, a łoił na Pegazusku aż miło i nie myślał o problemach. Szczylanie do kaczków, cyrk w którym lewel z małpami otwierał nowe poziomy irytacji, czy tanksy i budowa własnych map, które i tak się nie zapisywały i grasz póki nie wyłączysz konsoli. Lecisz we wtorek z ojcem na jarmark, typ daje wam do grzebania worek kartridżów, widzisz i kupujesz piękne mechy, co się naparzają, w domu odpalasz i masz 999 wersji Mario i Dr. Mario. Piękne czasy.
Ja miałem taki zestaw jak ten z klawiaturą.
#nostalgia #pegazus #retrogaming #wspominki #sowapogodzinach





Zaloguj się aby komentować
Co jest czerwone i złe dla zębów? Cegła.
/el perkusjon robi pa pa puszzz/
Zapraszam na CZERSTWY HUMOR czwartkowy. XD
𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸𓂸
#memy #heheszki #czerstwyhumor #czarnyhumor





@Dziwen w Super Mario - Lost Levels był grzyb trujak. Nawet trochę podobny, ginęło się po jego zjedzeniu. Taka ciekawostka.
Od razu druga - początkowo Lost Levels nie zostało wydane w Europie, bo Nintendo uznało, że jest zbyt trudne dla europejczyków. Pojawiło się dopiero w kompilacji All-Stars na konsolę SNES.
Zaloguj się aby komentować
Co powiesz cumplu, one last dance ? XD
#hejtodetectivesquad @CzosnkowySmok
Zaloguj się aby komentować
Dobra jak owcen dodał staty, ja jestem ciekawy innej rzeczy. Czyli czas na #ankieta #pytanie i #hejto . Max to 5 opcji, więc będzie trochę nierówno.

Planuje mniej, bo wbrew powszechnie panującej tu polityce lizania się po jajkach z zachwytu (patrz nawet post ze statami), jak na względnie niszowe forum to sporo tu niepełnosprytnych intelektualnie userów. Jak się mam z takimi użerać, to mogę to robić w miejscu z większymi zasięgami ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ gdzie będzie ich jeszcze więcej.
I to nie jest bezpośrednia moja krytyka tego portalu... no ale w innych miejscach, co przebywałem (w dużej mierze historycznie) jakoś lepiej to wyglądało. Mogą być to też po prostu moje osobiste odczucia.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pssst... Hej, ty!
Siedzisz na kibelku, przeglądasz obrazki, ale to za mało, bo nie było jeszcze wodowania?
Chciałbyś coś przeczytać, ale etykietę mydełka znasz na pamięć?
Mam coś dla ciebie.
W społeczności Agencja Prasowa WDN znajdziesz fajny tekst o tym, jak ktoś w Boliwii jara trzy szlugi jednocześnie, żeby przegonić grad. Nie czekaj, odpal i dostąp oświecenia.
#czerstwyhumor #heheszki #memy





Zaloguj się aby komentować
[LT] BOLIWIA
Yapu Kamanis, rolnicy, którzy poświęcają wszystko, aby dbać o swoje uprawy na wysokości 3 800 metrów
Struktura społeczeństw ajmarskich w Boliwii jest ściśle powiązana z cyklem rolniczym. Według tej pradawnej tradycji, dwóch członków wspólnoty musi przez sześć miesięcy poświęcać się wyłącznie ochronie ziemi.
-------------------------------
Na samym dole macie TLDR. Mogłem przekręcić kilka tłumaczeń "nazw własnych", bo te są bardzo trudne do znalezienia w innych językach, niż hiszpański.
Ajmarowie to grupa etniczna Indian Ameryki Południowej.
-------------------------------
Na wysokości 3 800 metrów uprawa żywności to ogromne wyzwanie – to niemal walka wręcz z naturą. Trzeba posiąść mądrość przodków, by radzić sobie ze zmiennym klimatem: jednego dnia wichury, kolejnego przymrozki, później susza. Wszystko to jest aktem wiary. Tak właśnie od wieków w Huancollo, ajmarskiej wspólnocie w Tiahuanaco – archeologicznej stolicy Boliwii, położonej 67 kilometrów od La Paz – podchodzą do siewu i zbiorów. A umożliwia im to postać zwana Yapu Kamani, czyli strażnik pola.
Każdego roku, 30-stego listopada, w dniu św. Andrzeja Apostoła i w przeddzień okresu siewu, w tej wspólnocie liczącej 170 rodzin odbywa się dwudniowa uroczystość. To podwójne święto, podczas którego mianowani zostają dwaj Yapu Kamanis, którzy będą strzec wspólnotowych pól uprawnych (aynoca) oraz tych, które leżą u podnóża góry zwanej Copallica. Najpierw ksiądz odprawia mszę katolicką, a następnie amauta, czyli ajmarski mędrzec, składa ofiarę dla Matki Ziemi, zwaną wajta.
Podczas obu ceremonii modlą się, aby nie było gradu, żeby susza, która staje się coraz częstsza na boliwijskim Altiplano, odeszła, a zimowe przymrozki nie zniszczyły upraw.
W trakcie tego rytuału chrześcijańsko-andyjskiego dwaj Yapu Kamanis zostają oficjalnie mianowani i od tej chwili są zobowiązani sprawić, aby społeczności nie brakowało żywności z upraw: różnych odmian ziemniaków, komosy ryżowej, szczawnika bulwiastego (taki andyjski powykrzywiany niby ziemniak), bobu, jęczmienia, a od kilku dekad także owsa i lucerny dla bydła. W uroczystym akcie starszyzna wspólnotowa, czyli mallkus, oplata ich w zielone, ręcznie tkane poncza i zawiesza im na szyjach baty splecione z owczej skóry. Na koniec dźwięk pinquillo (rodzaju fletu wykonanego z wydrążonej trzciny lub drewna) ogłasza początek świętowania.
Sześć miesięcy później, w przeddzień Święta Krzyża, 3 maja, ich służba dobiega końca. Tego dnia, z wyrazami wdzięczności, te same władze, które ich przywdziały, zdejmują z nich ceremonialne szaty, przywracając ich do statusu zwykłych mieszkańców. Ponownie odbywa się ceremonia, w której łączą się elementy tradycji przodków i katolickiej. „Nawet jeśli susza zniszczyłaby wszystkie plony, dziękuje się Pachamamie (Matce Ziemi) i prosi, by kolejny rok był lepszy” – mówi Leonardo Laura, były Yapu Kamani, mężczyzna o postawnej budowie i szczerym uśmiechu.
FIZYCZNA I DUCHOWA WALKA
Struktura społeczna i polityczna społeczeństw ajmarskich jest ściśle związana z cyklem rolniczym. Z tego względu zarządzanie i opieka nad uprawami mają ogromne znaczenie, i obejmują zarówno aspekty fizyczne, jak i duchowe.
Víctor Nina Limachi, 69-letni medyk naturalny i były przywódca ajmarski z Huancollo, wyjaśnia, że funkcja Yapu Kamani jest rotacyjna. „Wybiera się dwie rodziny. Każda decyduje, czy funkcję tę pełnią ojciec i matka. W przypadku wdowca lub wdowy towarzyszy im syn lub córka, a jeśli nie ma pary, osoba pełni funkcję samodzielnie”.
Od momentu przywdziania zielonego poncza, Yapu Kamani jest prowadzony przez jednego z amautas, czyli mędrców wspólnoty, ale musi też zaufać swojej własnej mądrości, by stawić czoła trudnym warunkom pogodowym. Amauta natomiast zajmuje się „czytaniem” z liścia koki, aby przewidzieć, czy rok będzie udany, czy może będzie trzeba wykonać jakiś rytuał, by odwrócić zły omen.
Po pierwszych deszczach w listopadzie lub grudniu, gdy ziemia jest już obsiana, strażnik buduje mały domek lub ch’ujllu uta z patyków, suchej trzciny i plastiku, obok pól uprawnych. Stamtąd codziennie czuwa, aby żadne zjawisko pogodowe nie zniszczyło przyszłych plonów. „Codziennie odprawia się ch’alla, czyli rytuał oczyszczający, używając alkoholu lub piwa, choć dawniej używano chichy z fermentowanej komosy ryżowej” – mówi Víctor Nina. „Następnie codziennie używa się kadzidła, w którym są patyki i nawóz bydlęcy”.
Kiedy altiplano, czyli wysokogórskie równiny, zaczynają ciemnieć, zwiastując nadchodzącą burzę, Yapu Kamani wie, że nadciąga grad. Wówczas zaczyna palić papierosy, nawet po trzy na raz, recytując modlitwy w języku ajmarskim, aby odpędzić żywioł. „Ale gdy grad wydaje się być silniejszy, sięga po bat i stawia czoła jakby byli rywalami. Wcześniej nie używano fajerwerków, teraz już tak” – relacjonuje Nina.
Socjolożka Ruth Bautista określa to jako „pojedynek z gradem”. W przypadku przymrozku procedura zależy od wiedzy amauty, który przedtem „czyta” z liścia koki i udziela wskazówek Yapu Kamani, jak postępować. W obliczu suszy prosi się o pomoc zarówno chrześcijańskiego Boga, jak i bogów andyjskich, wierząc, że ich łaska zapewni społeczności przetrwanie. „Do tej pory zawsze mieliśmy plony, choćby niewielkie, ale nigdy nie zabrakło nam jedzenia” – podsumowuje Leonardo Laura.
W ZDROWIU I CHOROBIE
Víctor Nina w marcu ukończy 70 lat. Ma spokojny sposób mówienia i twarz naznaczoną zmarszczkami. Wiele nauczył się od swoich rodziców i dziadków, zanim został medykiem naturalnym uznanym przez państwo boliwijskie. Był najwyższą władzę w tej wspólnocie i wspomina, jak święte były ajmarskie tradycje w jego dzieciństwie. Dziś – mówi z nostalgią – czas przyspieszył procesy, w tym siew, który wcześniej odbywał się przy pomocy wołów i osłów, a teraz ciągników. „Już nie rozmawia się z ziemniakiem, nie dziękuje się mu przed posadzeniem. Nie używa się też owczego nawozu, by chronić uprawy komosy przed szkodnikami, a sadzi się nowe odmiany, które nie wytrzymują tutejszego klimatu” – podkreśla.
Między innymi, Yapu Kamani również nie przestrzega już niektórych zwyczajów z dawną rygorystycznością. Choć przez sześć miesięcy swojej służby powinien mieszkać w domku Ch’ujllu Uta, obecnie może na kilka godzin udać się do La Paz, za zgodą lokalnych władz. Dawniej nie mógł nawet uczestniczyć w pogrzebach, ponieważ wierzono, że żal po stracie bliskiej osoby może odciągnąć go od obowiązków.
Te zmiany mają również wpływ na sposób odżywiania się ajmarskich społeczności. Nina mówi, że kiedyś cała żywność, jaką spożywali, pochodziła z ich ziem (stąd zaangażowanie, aby plony były udane): od różnorodnych gatunków ziemniaków po jęczmień, który służył do wypieku chleba lub przygotowywania napoju. Spożycie czerwonego mięsa było minimalne: tylko nieco mięsa z lamy lub owcy, suszonego lub przetworzonego na chalona (to takie bardzo suche, solone mięso lamy, zbliżone do beef jerky) do zupy.
Dziś Huancollo przekształciło się z rolniczej wspólnoty w hodowlaną. Mieszkańcy hodują krowy, aby sprzedawać mleko do lokalnych zakładów przemysłowych. Ich obecne uprawy skupiają się głównie na ziemniakach, które są podstawą ich kultury, jednak ich dieta zmieniła się i obejmuje teraz makarony oraz ryż, zamiast tradycyjnych andyjskich bulw i zbóż (no te wariacje niby ziemniaka).
„Teraz leczę zaparcia, próchnicę, młodzi noszą okulary już od 15. roku życia. Widzę głównie stres, artretyzm, kamienie żółciowe i nerkowe. Kiedyś pili napary z sik’i (andyjskiego zioła) lub jedli mniszka lekarskiego jako warzywo, ale teraz wszystko jest zanieczyszczone, więc jedzenie jest bardzo niezdrowe” – mówi medyk naturalny. Mimo to tradycja Yapu Kamanis trwa i, jak zapewnia Leonardo, będzie trwała, ponieważ ktoś musi zapewnić społeczności żywność.
Mieszkańcy Huancollo nie zamierzają opuszczać swojego terytorium. Od 2022 roku postawili na turystykę wspólnotową, która ma przynosić korzyści dla wszystkich i jednocześnie wiąże się ze wspólnymi obowiązkami. Otworzyli muzeum, aby zaprezentować swoją kulturę oraz zioła, których używają w szpitalu medycyny naturalnej, zbudowanym wspólnymi siłami w latach 70., a który przez długi czas był zamknięty. Teraz, kiedy Víctor, miejscowy medyk, przejął nad nim pieczę, mówi, że będzie oferował usługi mające na celu „leczenie duszy i ciała”; zgodnie z tą samą zasadą, którą kieruje się Yapu Kamani.
------------[ TLDR ] -------------
Artykuł jest o życiu społeczności ajmarskiej w boliwijskim Huancollo, gdzie tradycja rolnicza jest ściśle związana z duchowością i wspólnotowymi rytuałami. Każdego roku, przed sezonem siewu, mianuje się dwóch strażników pól – Yapu Kamanis – którzy przez sześć miesięcy chronią uprawy, wykonując zarówno praktyczne, jak i duchowe rytuały, by zapewnić plony w trudnym klimacie wysokogórskiego Altiplano. Tradycja ta, mimo pewnych zmian, utrzymuje się i łączy ze współczesnymi działaniami, jak rozwijanie turystyki wspólnotowej i promocja medycyny naturalnej, która ma na celu wspieranie zarówno zdrowia fizycznego, jak i duchowego mieszkańców.
-------------------------------
W społeczności będą wszystkie wpisy, i moje, i @bojowonastawionaowca, dlatego warto dołączyć, a tag tylko do moich wpisów będzie taki:
#apwdndziwen
-------------------------------
#ciekawostki #amerykapoludniowa #boliwia #wierzenia
Jak kogokolwiek to zainteresuje, to może jeszcze wrzucę małe uzupełnienie, bo temat wiąże się z małym tekstem o wierzeniach wokół dnia Wszystkich Świętych w Boliwii, który pisałem w sobotę.
Na zdjęciach jest kolejno:
1. Medyk medycyny naturalnej Nina Limachi, który pojawił się w tekście.
2. Festiwal 3 maja na wzgórzu Quenallata z zeszłego roku.
3. Nina Limachi pokazuje miejsce, w którym każdego dnia Yapu Kamani muszą rozpalić ogień, a następnie użyć dymu, który odstraszy grad lub mróz.
4. Yapu Kamani kończą swoją rolę, ponieważ wypełnili misję dbania o uprawy.
5. Kobieta wraca z wodą do swojej wioski.
Jak ktoś tu dotrwał, to podziwiam. XD
Źródło:





Zaloguj się aby komentować
Czwartek? Wiadomo, to je mały piątek. Wiecie co to oznacza? No właśnie ja też nie, ale za to, jak Conrado Moreno na antenę wjeżdża to...
CZERSTWY HUMOR
Zapomnijcie pasy w Vespie, bo zabuja.
Dzisiaj jeden obrazek podesłał pewien całkowicie ANONIMOWY moderator. XD
------------------------
#czerstwyhumor #memy #heheszki





Zaloguj się aby komentować
@entropy_ no i co jest nie tak z tymi studzienkami w Cyberpunku? XD
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Mój mózg jeszcze śpi. Dobranoc. xd
Jednego czerstwiaka podrzuciła mi @Wrzoo . Którego? Tajemnica.
CZERSTWY HUMOR
--------------------
#czerstwyhumor #memy #heheszki





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pierd mojego umysłu. Zapraszam na #perypetiedziwena . Celowo o porze z mniejszą aktywnością. Taką miałem głupawkę. xD
------------
#memy #czerstwyhumor

Zaloguj się aby komentować
Takie tam niszowe podsumowanie Realu we wczorajszym meczu. Wcale się nie znęcam. xd
#pilkanozna #fcbarcelona #realmadryt #laliga #memy #heheszki
@bojowonastawionaowca tak było. XD


Zaloguj się aby komentować