No to chyba podsumuje to tak... Trener wbijal nam prace z mapa przez wiele lat do łba. I ta wiedza pomogła i to bardzo. Mimo że wydolnościowo i fizycznie jestem jeszcze wrakiem - to praca z mapa dawala mi duza przewage. Wczoraj 4 min przewagi nad drugim. Bylem niesamowicie zdziwiony bo pokonalem ludzi ktorych znam jako swietnych sprinterow. Ale gdy ja nadlozylem 1,5km oni dorzucili se ok 2,5 byle by wyjsc na droge. Dzisiaj trasa bardziej płaska, uparłem się na wariant leśny i.... Dało to rade. Dorzuciłem dokladnie 370m do zakładanej trasy, czyli lecialem glownie po linii na mapie. I znow 4 min przewagi nad sprinterami. Moge dyszeć, moge jeczec, ale w tym sporcie trzeba jeszcze mysleć. I to dużo myśleć.
Nastepne zawody 30.05, jak dostane wolne w robocie to sie skusze.
#biegnaorientacje #bno #cybulionjestinny
A no i wpadly dwa złote medale do kolekcji. Pora zaczac myslec o faktycznym powrocie do treningu, rzuceniu fajek, i zmierzenia sie w kategorii wiekowej z ludzmi z ktorymi bilem sie jeszcze w czasach M16/M18. Co śmieszne, ludzie ci tez powrocili do sportu bo bieganie po stadionie ich nudziło.
Świetny weekend.

































