Zdjęcie w tle

AndzelaBomba

Fanatyk
  • 930wpisów
  • 3994komentarzy

29 + 1 = 30


Tytuł: Sekretne okno

Rok produkcji: 2004

Reżyseria: David Koepp

Kategoria: Thriller

Czas trwania: 1h 35m

Moja ocena: 6,5/10


Krótki opis: Pisarz Rainey po rozstaniu z żoną przenosi się na prowincję, by w spokoju tworzyć kolejne książki. Wkrótce odwiedza go tajemniczy mężczyzna, który oskarża go o plagiat.


Film trzyma w napięciu, ale epilog jest, niestety, dziurawy, przez co ocenę daję o pół punktu niższą.


Dodatkowo, to dzieło raczej na raz.


Dostępny na CDA.


#filmmeter #ogladajzhejto

028f7114-d6b1-469b-b1fe-c135a81ebd03

Zaloguj się aby komentować

31 + 1 = 32


Tytuł: Londyńczycy

Autor: Ewa Winnicka

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 9788375362947

Liczba stron: 208

Ocena: 5,5/10


Obrazki z życia polskiej emigracji osiadłej po II WŚ na Wyspach.


Opisy treści dostępne w necie i pierwszy rozdział mogą sugerować, że reportaż to swego rodzaju „historia nieznana”, biografie zwykłych Polaków, którzy mimo udziału w wojnie nie zapisali się w annałach i na emigracji wiedli przeciętny żywot i którzy wreszcie dostali szansę, by opowiedzieć o swoich losach. Niestety, podczas lektury szybko okazuje się, że treść książki rozmija się z oczekiwaniami. Oprócz reportaży o emigrantach i ich potomkach, znaczną część poświęcono historiom przemaglowanym już wzdłuż i wszerz przez dziennikarzy i historyków piszących o londyńskiej emigracji – kontrowersyjnemu życiu prywatnemu generała Andersa, skandalom związanym z „opieką” nad złotem NBP, wojenkom emigracyjnych polityków. Dostajemy też biografię obecnego księcia Kentu, któremu autorka zdecydowanie na wyrost przypisuje szczególne propolskie sympatie.


In minus był też dla mnie narracyjny bałagan, czasem trudno się było połapać w chronologii zdarzeń. Zaczynam się już przyzwyczajać, że wydawnictwo Czarne wybiera do publikacji takie reportaże, które wyglądają jak wersje robocze, a nie gotowe teksty.


Daję 5,5, bo książkę dobrze się czyta i niektóre historie były ciekawe, ale jak dla mnie zmarnowany potencjał. Podejrzewam, że te 15 lat temu autorka łatwo mogła znaleźć więcej osób, które byłyby skłonne podzielić się opowieściami o życiu na emigracji czy dorastaniu w mieszanych, polsko-brytyjskich rodzinach.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

31bda015-5baf-46b4-9a93-c3e505ce29e6

Zaloguj się aby komentować

23 + 1 = 24


Tytuł: Problem trzech ciał

Autor: Cixin Liu

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

ISBN: 9788381881548

Liczba stron: 452

Ocena: 6/10


Chiny, rok 1969. Ye Wenjie, młoda astrofizyczka, córka profesora fizyki zlinczowanego trzy lata wcześniej na jednym z wieców przeciwko „wrogom rewolucji”, sama zostaje oskarżona o działalność kontrrewolucyjną. Zostaje jednak ocalona od stryczka i trafia do tajnej bazy wojskowej Czerwony Brzeg, która zadaniem jest poszukiwanie inteligentnego życia w kosmosie.

Rok 2007. Wang Miao, kierownik projektu badającego superwytrzymały materiał, zostaje zwerbowany przez chiński wywiad i dostaje polecenie przeniknięcia do organizacji Granice Nauki, zrzeszającej wybitnych fizyków z całego świata. Pod wpływem dziwnych osobistych doświadczeń Wang decyduje się zagrać w grę komputerową Trzy ciała, o której istnieniu dowiedział się dzięki swojej „działalności wywiadowczej”. Jak szybko się przekonuje, gra nie jest zwyczajną rozrywką i zarówno za nią, jak i za dziwnymi przypadkami w środowisku chińskich fizyków stoi mroczna siła.


Jakoś mi nie po drodze z SF, kolejny klasyk gatunku, który nie przypadł mi do serca. Z jednej strony jest to wyjątkowa powieść i jak najbardziej rozumiem, czemu stała się classico subito. Z drugiej strony jest strasznie… sucha. Coś w sposobie narracji sprawiło, że mimo, iż książkę czytało mi się dość szybko, to jednak ani przez moment nie zainteresowałam się głębiej fabułą ani postaciami. Nie wiem, czy to kwestia specyficznego stylu autora, czy może tego, że polska wersja to tłumaczenie angielskiego tłumaczenia i gdzieś po drodze tekst stał się, być może, bardziej toporny.


Jak to idzie poznać od razu po pierwszym tomie, trylogia Wspomnienie o przeszłości Ziemi to klasyczny three-decker i Problem trzech ciał stanowi jedynie wprowadzenie do właściwej akcji. Z tego względu, jak ktoś chce poznać całą historię, polecam od razu zaopatrzyć się we wszystkie trzy tomy.

Ja jednak spasuję, nie chce mi się kontynuować historii, która mnie nie wciągnęła.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

a2e84d13-f508-453e-8abd-9110581d7f81

W sumie w całym cyklu najfajniejsza jest koncepcja "ciemnego lasu" i rzeczy związane z tym. Cała reszta to jest grube rozczarowanie. Nie było chyba ani jednej postaci którą bym polubił i jakoś jej kibicował. Dialogi to drewno totalne. Fabuła jakoś tam się klei ale są momenty tak strasznie głupie że aż się śmiałem w głos xD 6/10 to calkiem uczciwa ocena ale ciągnie trochę do tej 5 xD

@AndzelaBomba

Z drugiej strony jest strasznie… sucha.

Bo pisana przez inzyniera. I to w dodatku Chinskiego. Oni sa tacy mocno pragmatyczni i malo uduchowieni.

@AndzelaBomba Miałam takie same odczucia, dlatego pomimo ciekawego pomysłu nie zabrałam się za następne tomy.

Z drugiej strony jest strasznie… sucha. Coś w sposobie narracji sprawiło, że mimo, iż książkę czytało mi się dość szybko, to jednak ani przez moment nie zainteresowałam się głębiej fabułą ani postaciami. Nie wiem, czy to kwestia specyficznego stylu autora, czy może tego, że polska wersja to tłumaczenie angielskiego tłumaczenia i gdzieś po drodze tekst stał się, być może, bardziej toporny.

Czytając odnosiłam wrażenie że wszyscy bohaterowie są chińczykami z mentalnością z ChRL

Zaloguj się aby komentować

16 + 1 = 17


Tytuł: Osada

Reżyseria: M. Night Shyamalan

Kategoria: Thriller

Czas trwania: 1h 48m

Ocena: 6,5/10


Krótki opis: Akcja rozgrywa się w małej wiosce otoczonej lasami, zamieszkałymi przez "tych, o których się nie mówi". Między mieszkańcami wioski a stworzeniami z lasu istnieje granica, której żadne z nich nie może przekroczyć. W wyniku nieprzewidzianych okoliczności, pakt ulega naruszeniu, a spokój wioski zostaje zakłócony.


Klimat jest, ale jak się już zna końcowy plot twist, to jednak nie to samo. No i sam plot twist generuje dziury fabularne, dla których ciężko znaleźć wytłumaczenie.


Dostępny na CDA.


#filmmeter #ogladajzhejto

a7804b67-5206-40d9-bd73-c750ec776c23

@AndzelaBomba lubię ten film, ale to pewnie dlatego, że za dzieciaka wydawał mi się wyjątkowo straszny. Jeden z tych filmów Michała Nocy, który faktycznie dowiózł

Zaloguj się aby komentować

12 + 1 = 13


Tytuł: Wynająłem płatnego mordercę

Reżyseria: Aki Kaurismäki

Kategoria: Komediodramat

Czas trwania: 1h 19min

Ocena: 6/10


Krótki opis: Po nieudanej próbie samobójczej zwolniony z pracy i zdesperowany urzędnik zleca płatnemu mordercy zabójstwo samego siebie.


Mocno specyficzny film. Narracja przynudza (jak to zwykle w ambitnym kinie europejskim), ale zdjęcia ładne, jak w teledysku.


Dostępny na CDA.


#filmmeter #ogladajzhejto

ab49158f-6c94-4590-9629-d13e877fe0f6

@AndzelaBomba bo to Aki i specyficzny fiński klimat. Czyli jest jak powinno. Tego konkretnego nie znam ale chyba warto nadrobić.

Tego pana znam i jak na ten klimat mogę polecić: Człowiek bez przeszłości i Światła o zmierzchu.

Do oglądania jesienią/zimą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

7 + 1 = 8


Tytuł: Zakazana planeta

Reżyseria: Fred M. Wilcox

Kategoria: SF

Czas trwania: 1h 38 min

Ocena: 7/10


Krótki opis: Wysłana na planetę Altair ekspedycja odnajduje zaginionego doktora i jego córkę, jedynych ocalałych członków załogi statku "Bellerofont". Naukowiec skrywa jednak groźny sekret.


Retro SF, które niewiele się zestarzało, nawet pod względem efektów specjalnych. Ciekawa fabuła, dobre aktorstwo. Klasyk jak najbardziej do polecenia.


Dostępny na CDA.


#filmmeter #ogladajzhejto

bc60a5cb-b08e-4b44-be8c-882c7a79a227

Zaloguj się aby komentować

10 + 1 = 11


Tytuł: O mułach i ludziach. Dzieciństwo w Georgii

Autor: Harry Crews

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 9788381916561

Liczba stron: 214

Ocena: 6/10


Pozostając w temacie amerykańskiego Południa, tym razem biografia Harry’ego Crewsa, pochodzącego z Georgii pisarza, który w Ameryce zdobył pewne uznanie, ale w Polsce jest kompletnie nieznany.


Biografia obejmuje okres wczesnego dzieciństwa pisarza, które przypadło na końcówkę lat 30. i początek 40. W tym czasie Stany Zjednoczone były krajem o najwyższym PKB, jednak realia życia w hrabstwach położonych na Głębokim Południu niewiele różniły się od realiów przedwojennej polskiej wsi. Praca na farmie to była ciężka harówa od rana do wieczora, a pieniądze wyciśnięte z ziemi ledwie starczały na przeżycie. W przypadku chorób najpierw uderzało się do lokalnych znachorów, a potem ewentualnie do niedouczonych lekarzy. Wszelakie konflikty sąsiedzkie załatwiało się mordobiciem, na które najczęściej przychodziło się wraz z gromadą krewniaków. Lud był niewykształcony i zabobonny, a jedyne rozrywki stanowiły chlanie bimbru w spelunach i strzelanie sobie kolejnych potomków.


Szkoda, że autor nie opisał także późniejszych lat, kiedy zaczął zdobywać wykształcenie i wreszcie wyrwał się z zadupia. Tak to ta biografia jest zdecydowania za krótka.


Plus dla tłumacza, pana Tomasza Gałązki, za świetne oddanie lokalnej gwary.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

02533bb8-b958-41dd-bb97-69ba86b91225

Zaloguj się aby komentować

1 + 1 = 2


Tytuł: Złap mnie, jeśli potrafisz

Reżyseria: Steven Spielberg

Kategoria: komedia kryminalna

Czas trwania: 2h 21m

Ocena: 7/10


Krótki opis: Oparta na faktach historia młodego fałszerza, który w latach 60., podając się za pilotów, lekarzy i profesorów, wyłudził z banków ponad 4 mln dolarów.


Niniejszym dołączam do tagu #filmmeter , też będę wrzucać co oglądam, chociaż raczej bez recenzji jak na bookmeterze.


Film dostępny jest na vider i filman.cc


#filmy #ogladajzhejto

86be069c-9588-484f-8168-8a0150c05069

Zaloguj się aby komentować

Jako, że mój pierwszy wpis na Hejto był na #bookmeter , pora na czytelnicze podsumowanie roku.


W tym roku wleciały 64 książki. Oceny przedstawiały się następująco:


3/10

Bora Chung Sny umarłych

Stendhal Czerwone i czarne

Stephen Graham Jones Jedyni dobrzy Indianie

David Mitchell Utopia Avenue

Andrzej Pilipiuk Droga do Nidaros


4/10

Fiodor Dostojewski Idiota

Izabela Szolc Jehannette

Taylor Jenkins Reid Siedmiu mężów Evelyn Hugo

Meg Mason Smutek i rozkosz

John M. Ford Czekanie na smoka

Robert Louis Stevenson Doktor Jekyll i pan Hyde

Timothy Egan Brudne lata trzydzieste. Opowieści o wielkich burzach pyłowych

Alfred Bester Człowiek do przeróbki

Neil Gaiman Gwiezdny pył

Alexandra Bracken Mroczne umysły

Delia Owens Gdzie śpiewają raki


5/10

Didier Eribon Powrót do Reims

Edgar Hilsenrath Fuck America

Nathan Ballingrud Potwory północnoamerykańskich jezior

Andrzej Pilipiuk Trucizna

Andrzej Pilipiuk Konan Destylator

J. D. Salinger Buszujący w zbożu

Joanna Chmielewska Autobiografia. Wieczna młodość. Aneks do wszystkich pozostałych

Andrzej Pilipiuk Faceci w gumofilcach

Joe Abercrombie Szczypta nienawiści


5,5/10 (w mojej prywatnej skali ocena „niezła”)

Stieg Larsson Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Karo M. Nowak Na wieki wieków korpo

Brian McClellan Obietnica krwi

Marie Brennan Historia naturalna smoków


6/10

Ken Follett Igła

Andrea Pitzer W okowach lodu. Willem Barents na krańcu świata

Janusz A. Zajdel Limes inferior

Ian R. MacLeod Obudź się i śnij

Dan Simmons Hyperion

Catriona Silvey Do zobaczenia w innym życiu

George Orwell Brak tchu

Francis Scott Fitzgerald Wielki Gatsby

Andrzej Pilipiuk Karpie bijem

Naomi Novik Moc srebra

Joe Abercrombie Ostrze

H. P. Lovecraft W górach szaleństwa

Horace McCoy Czyż nie dobija się koni?

Jeffrey Ford Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy

Alejo Carpentier Królestwo z tego świata

Wojciech Cejrowski Gringo wśród dzikich plemion

Joanna Chmielewska Autobiografia. Druga młodość

Joanna Chmielewska Autobiografia. Trzecia młodość


7/10

Greg Sestero, Tom Bissell The Disaster Artist. Moje życie na planie „The Room”, najlepszego złego filmu na świecie

Ayn Rand Atlas zbuntowany

Catherynne M. Valente Nieśmiertelny

Kamil Janicki Pańszczyzna. Prawdziwa historia chłopskiego niewolnictwa

Andrus Kivirähk Listopadowe porzeczki

Elżbieta Cherezińska Sydonia. Słowo się rzekło

Roman Cílek Ja, Olga Hepnarová

David Grann Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Osagów i narodziny FBI

Joanna Chmielewska Autobiografia. Dzieciństwo

Joanna Chmielewska Autobiografia. Pierwsza młodość

Joe Abercrombie Nim zawisną

Joe Abercrombie Ostateczny argument

Robert M. Wegner Północ-Południe

Robert M. Wegner Wschód-Zachód


8/10

Joanna Gierak-Onoszko 27 śmierci Toby’ego Obeda

Stefan Zweig Dziewczyna z poczty

Sergiusz Piasecki Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy


Jest parę książek, którym z upływem czasu zrewidowałabym ocenę:

- Joanna Gierak-Onoszko 27 śmierci Toby’ego Obeda – jak teraz myślę o tym reportażu mam wrażenie, że sporo tam było grania na emocjach, któremu, przyznaję bez bicia, dałam się zwieść. Rozumiem, że autorce, która w czasie przeprowadzania wywiadów miała dzieci w podobnym wieku, trudno było spokojnie słuchać o krzywdzie byłych uczniów szkół dla rdzennych, jednak dobry reportaż powinien imho być napisany w sposób maksymalnie bezstronny. Ocena, jaką dałabym teraz: 7/10.

- Edgar Hilsenrath Fuck America – podczas lektury miałam wrażenie, jakbym czytała popłuczyny po Bukowskim. Teraz przyznaję, że było to krzywdzące przeświadczenie. Hilsenrath miał w Fuck America dość celne refleksje na temat traktowania biednych Żydów z Europy przed wojną i po wojnie, a opisy jego walki o przetrwanie były przedstawione z dużą dozą humoru. Ocena, jaką dałabym teraz: 6/10.

- Karo M. Nowak Na wieki wieków korpo – musiałam chyba dostać zaćmienia umysłu, żeby tej książce dać 5,5/10. Na więcej, niż 4/10 ta pozycja nie zasługuje – generyczne polskie fantasy, z motywami wyeksploatowanymi już (i to w lepszy sposób) przez innych polskich autorów tego gatunku, okraszone garścią banałów o korpożyciu z fanpeja Pokolenie Ikea.

- Joanna Chmielewska Autobiografia. Dzieciństwo – teraz dałabym tej części ocenę 6/10, jednak drugi tom Autobiografii był najlepszy ze wszystkich, opisu wałów przy odbudowie Warszawy nie przebije żadna inna anegdota.

- Joe Abercrombie Szczypta nienawiści – nie no, za duży zjazd nastąpił w porównaniu z pierwszą trylogią, żeby Szczypta zasługiwała na ocenę wyższą, niż 4/10. To kiepskie romantasy, a nie mroczne i brutalne fantasy jak w pierwszych trzech tomach z uniwersum Pierwszego Prawa i do dziś ciężko mi uwierzyć, że wyszło spod ręki Abercrombiego.


Do mojej biblioteczki trafiły następujące pozycje:


Ayn Rand Atlas zbuntowany

Catherynne M. Valente Nieśmiertelny

Ian R. MacLeod Obudź się i śnij

Elżbieta Cherezińska Sydonia. Słowo się rzekło

Roman Cílek Ja, Olga Hepnarová

Stefan Zweig Dziewczyna z poczty

Naomi Novik Moc srebra

Sergiusz Piasecki Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

Jeffrey Ford Portret pani Charbuque

Joe Abercrombie Ostrze, Nim zawisną i Ostateczny argument

Robert M. Wegner Północ-Południe i Wschód-Zachód

Andrzej Pilipiuk Karpie bijem i następujące opowiadania z cyklu o Wędrowyczu:

- z tomu Trucizna: Psikus, Smok, Posterunek i Dieta wieczorna

- z tomu Konan Destylator: Niebieskooki ninja, Konan Destylator, Klątwa, Stalkerzy i Źródło

- z tomu Faceci w gumofilcach: Globalne ocieplenie, Eliksir, Wajcha i Dentystyczny Batalion Karny


Chociaż nie jestem w ścisłej topce użytkowników tagu pod względem przeczytanych książek, to tegoroczny wynik jest dla mnie powodem do pewnej dumy. Odkąd poszłam na studia, nie zdarzało mi się czytać więcej, niż 15-30 książek rocznie, a tu w 2k24 proszę, ponad 60 książek na liczniku. W nadchodzącym roku nie planuję zwalniać. Obecnie mam na swojej liście do przeczytania ok. 240 tytułów i chciałabym zapoznać się z nimi w ciągu najbliższych dwóch lat. Jestem ciekawa, czy uda mi się osiągnąć rekord z czasów gimbazy, gdzie spokojnie czytałam po 100-120 książek rocznie.


#ksiazki #podsumowanieroku

@AndzelaBomba kurde, a ja przeczytałem 18 i jestem zadowolony xD Kiedyś też dużo więcej było, ale do 100 to w życiu nie dobiłem

Zaloguj się aby komentować

1287 + 1 = 1288


Tytuł: Gdzie śpiewają raki

Autor: Delia Owens

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Świat Książki

ISBN: 9788382896541

Liczba stron: 416

Ocena: 4/10


Karolina Północna, lata 50. Od Jake’a Clarka, przemocowca i alkoholika, odchodzi żona. Wkrótce położony na bagnach dom Clarków opuszcza także czwórka nastoletnich dzieci i z ojcem pozostaje jedynie 6-letnia Kya. Pozbawiona prawidłowej opieki i wyszydzana przez miejscowych z powodu nędzy dziewczynka musi nauczyć się, jak samej przetrwać w nieprzyjaznym świecie.

Ponad dekadę później, kiedy okazuje się, że Kya wyrosła na całkiem atrakcyjną bagienną myszkę dla anonka, dziewczyna przyciąga uwagę dwóch adoratorów: Tate’a i Chase’a. Chociaż Tate porzuca Kyę po wyjeździe na studia, Chase nie zamierza odpuszczać sobie znajomości z dziewczyną nawet po ożenku z inną. A kiedy chłopak ginie w tajemniczych okolicznościach, lokalsi nie mają wątpliwości, że za jego śmiercią stoi Kya.


Jakiś czas temu obejrzałam film i nawet mi się spodobał ze względu na widoczki, jednak ciężko mi było przełknąć absurdy fabularne i w końcu sięgnęłam po książkę z nadzieją, że może autorka lepiej wyjaśniła dziury w fabule, które zwróciły moją uwagę podczas seansu.

No i nie wyjaśniła.

No bo sorry, nie kupuję wyjaśnienia, że Kya latami mieszkała sama na bagnach i opieka społeczna się nią nigdy nie zainteresowała, bo „miejscowi nie wtrącali się życie białej hołoty z bagien” i „dziewczynka zręcznie kryła się przed paniami ze szkoły”. Ameryka lat 50., nawet na Głębokim Południu, to nie kacapstan lat 20., że widok żyjącej dziko sieroty nikogo nie dziwił.

Ciężko mi też kupić historię, że bogata rodzina matki Kyi, u której pani Clark zamieszkała po ucieczce od męża, nie próbowała walczyć o pozostawioną na mokradłach dziatwę. Jakkolwiek ówczesne prawo Karoliny Północnej nie faworyzowałoby ojców w sprawach o ustalenie opieki nad dzieckiem, to przepijający wszystko gołodupiec nie miałby szans w sądowym starciu z nowoorleańskimi burżujami.

Nad tym, że półdzikie dziecko wyrasta na zdolną malarkę, autorkę bestsellerów i badaczkę po samej tylko nauce czytania i pisania z kolegą i przeczytaniu paru podręczników szkolnych, nie będę się specjalnie pastwić, bo to marysuizm czystej wody. Wgl mam wrażenie, że ten wątek był trochę za mocno inspirowany Błękitnym zamkiem i postacią Johna Fostera (jako ciekawostkę dodam, że wydawca książek Kyi nazywa się Robert Foster). No bo czy w realu książki o naturze stają się bestsellerami? Chyba tylko, jeśli mają nazwisko znanego podróżnika na okładce.


Poza wymienionymi wyżej największymi absurdami fabuły, książka to przeciętne romansidełko ze schematycznymi i dość płaskimi postaciami i wątkiem kryminalnym poprowadzonym po łebkach.


Daję 4, bo muszę jednak przyznać, że sam pomysł wyjściowy „dziewczynka z patologicznej rodziny mieszkającej na Głębokim Południu musi walczyć o przetrwanie i znikąd nie ma pomocy” według mnie miał w sobie mnóstwo potencjału i przez to część dotyczącą dzieciństwa Kyi wyszła najlepiej. Gdyby za książkę wziął się bardziej utalentowany pisarz, który skręciłby w stronę większego realizmu, lub przeciwnie, w stronę realizmu magicznego, to mogłaby wyjść z tego naprawdę dobra powieść. A tak wyszło nie wiadomo co.


Jeśli po przeczytaniu tego wpisu ktoś nadal będzie chciał się zapoznać z tą powieścią, to nie polecam audiobooka. Pani Boczarska to niezła aktorka, ale niestety, lektorka z niej słaba.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

112f6e0c-a7cf-443b-8ef9-bcb437c7a3dd

@AndzelaBomba

No bo sorry, nie kupuję wyjaśnienia, że Kya latami mieszkała sama na bagnach i opieka społeczna się nią nigdy nie zainteresowała, bo „miejscowi nie wtrącali się życie białej hołoty z bagien” i „dziewczynka zręcznie kryła się przed paniami ze szkoły”. Ameryka lat 50., nawet na Głębokim Południu, to nie kacapstan lat 20., że widok żyjącej dziko sieroty nikogo nie dziwił.


Gdzieś czytałem artykuł o tym, że niektóre ze stanów w USA, miały dość luźne podejście do edukacji w czasach powojennych i nikogo nie dziwiły dzieci analfabeci, bez żadnego śladu po edukacji w papierach. Jak mi się uda znaleźć to podrzucę


Co do reszty zarzutów, to pełna zgoda, sam dałem jej 7/10 na gorąco po przeczytaniu, a teraz kilka lat po, ledwo tą książkę pamiętam i na pewno bym jej nikomu nie polecił, bo jest masa lepszej literatury.

Zaloguj się aby komentować

1229 + 1 = 1230


Tytuł: Wschód - Zachód

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

ISBN: 9788361187455

Liczba stron: 688

Ocena: 7/10


Drugi tom opowiadań osadzonych w świecie Meekhanu. Tym razem akcja przenosi się na wschodnie rubieże Imperium, gdzie śledzimy losy wolnego czaardanu (małego oddziału wojskowego będącego jednocześnie częścią armii i mieczami do wynajęcia) dowodzonego przez słynnego bohatera wojennego Genno Laskolnyka, oraz do leżącego na zachodzie i należącego niegdyś do Meekhańczyków miasta Ponkee-Laa, gdzie z kolei śledzimy losy złodzieja Altsina, uwikłanego w toczącą się lokalnie grę o władzę.


Drugi tom ciut lepszy od pierwszego - poziom opowiadań jest wyrównany (chociaż w części wschodniej było parę dłużyzn), postaci przedstawione w obu częściach dobrze wykreowane i wzbudzające sympatię. Fabuła wciąga, zwłaszcza w części zachodniej.


Czy sięgnę po następne części? Jak najbardziej, jednak zważywszy na fakt, że następne części to już typowa saga, a nie miejscami dość luźno powiązane w czasie opowiadania, wstrzymam się z lekturą do czasu publikacji szóstego tomu. Z dostępnych w necie informacji wynika, że już dawno został napisany i obecnie przechodzi korektę, więc może w przyszłym roku albo na początku 2k26 pojawi się wreszcie w księgarniach.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

48fbc0a4-4fc6-4794-93c9-f661092bd1d9

Zaloguj się aby komentować

1117 + 1 = 1118


Tytuł: Północ - Południe

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

ISBN: 9788361187448

Liczba stron: 571

Ocena: 7/10


Pierwszy tom opowiadań osadzonych w Imperium Meekhanu, rozciągającym się od pokrytych lodowcem gór na północy po pustynię na południu. Imperium Meekhańskie, podobnie jak w naszym świecie Cesarstwo Rzymskie, podbiło przed wiekami rozległe tereny zamieszkałe przez różne plemiona, które pod rządami najeźdźców dalej mogą swobodnie kultywować tradycje i religie przodków.


Jakbyśmy mieli kogoś w polskiej fantastyce namaścić „następcą Sapkowskiego”, to Robert M. Wegner jest do tego idealnym kandydatem. Sama kreacja świata lvl master, autor stworzył uniwersum światowej klasy.


Z samą fabułą poszło mu już ciut gorzej, część północna była nierówna, najlepszym opowiadaniem z Czerwonymi Szóstkami był Honor górala (jak ktoś pamięta film Trzynasty wojownik, to dość podobna historia). Imo lepiej od przygód Szóstej Kompanii wypadła spójna już część południowa. Znajduje to też pewne odzwierciedlenie w kreacji bohaterów – o ile Kennetha i Varhenna byłabym w stanie opisać jedynie w dwóch-trzech zdaniach, tak w przypadku Yatecha mogłabym spokojnie napisać charakterystykę postaci jak na polaka.


Czepiłabym się jeszcze momentami dość topornych ekspozycji, robiących wrażenie haseł z podręcznika RPG, a nie utworu fabularnego. Mam nadzieję, że w następnych tomach są one subtelniejsze.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

50021599-9b53-4aaf-b24d-9d2166f048a5

@AndzelaBomba chyba najbardziej rozchwytywana książka z mojej kolekcji wśród rodziny i znajomych.

100% skuteczności w zachęceniu do fantastyki


Przyjemnej lektury z kolejnymi tomami !

Zaloguj się aby komentować

1085 + 1 = 1086


Tytuł: Droga do Nidaros

Autor: Andrzej Pilipiuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

ISBN: 9788360505670

Liczba stron: 400

Ocena: 3/10


Kiedy Ziemia niespodziewanie ulega zagładzie, Marek, nauczyciel informatyki z warszawskiego liceum, zostaje ocalony przez tajemniczego kosmitę Skrata i przeniesiony w czasie do XVI-wiecznej Norwegii. Tam spotyka Helę, uratowaną przez Skrata z powstania styczniowego i dowiaduje się, że razem z dziewczyną ma odnaleźć cenny artefakt nazywany Okiem Jelenia. Oboje wyruszają do Nidaros (dzisiejsze Trondheim), gdzie przebywa mogący pomóc im w zadaniu alchemik Sebastian. Ponieważ oboje wylądowali w obcym sobie miejscu w niespokojnych czasach, dość szybko wplątują się w tarapaty.


Jak byłam dzieckiem, w telewizji leciały seriale, w których główni bohaterowie przenosili się w czasie albo do świata mitów. Oko Jelenia jest literackim odpowiednikiem tych seriali. Nie jest to poważne sf, nie jest to poprzedzona dogłębnym researchem powieść historyczna, tylko przygodówka z garścią ciekawostek historycznych i głównym bohaterem w stylu MacGyvera. Chociaż z tą przygodówką to tak średnio w sumie, bo Droga do Nidaros to dość długi wstęp do całej serii i brak tu zapierającej dech w piersiach akcji.


Dałabym książce ocenę 5,5/10, jednak powieść ma imo dwie potężne wady:


  • Brak logiki – nie chcę walić zbytnio spoilerami, więc jako przykład podam zagładę Ziemi z początku książki, o której świat dowiaduje się kilka godzin przed faktem. Akurat ostatnio obejrzałam Nie patrz w górę (polecam btw, świetny, dający do myślenia film) z podobnym wątkiem i nie jestem w stanie uwierzyć, że udałoby się dłużej ukryć fakt, że w stronę naszej planety pędzą zabójcze asteroidy. Nie ma opcji, ktoś z astronomów albo rządu prędzej czy później by się wysypał do mediów.

  • Wątek Heleny, która trafia do niewoli, gdzie jest wykorzystywana seksualnie. Strasznie mnie on striggerował i triggerem nie był sam fakt, że bohaterka pada ofiarą przemocy, tylko sposób, w jaki Pilipiuk napisał jej POV z tego okresu. Niestety, Wielki Grafoman zrobił to samo, co Ziemiański na początku Achai: „Zgwałcili mnie, ale obecnie nie mam jak uciec. Dobra, chooj, niech mnie dalej gwałcą, kiedyś ich zayebię.”. Czy polscy pisarze i polskie pisarki mogliby wreszcie, gdy piszą o tego rodzaju traumach ich bohaterów, zacząć robić research jak wygląda reakcja ofiar na doznaną przemoc? Droga do Nidaros powstawała w czasach, kiedy Google już istniało, więc Pilipiuk nie powinien mieć problemów z dotarciem do odpowiednich artykułów na Pubmedzie. Aż dziwię się, że Droga do Nidaros i ten obrzydliwie przedstawiony wątek nie znalazły się swego czasu w słynnych Dziadach polskiej fantastyki zamiast Kuzynek, gdzie w tej drugiej powieści max, do czego można się przyczepić, to wszechobecne pierdololo „Hurr, kiedyś to było”.


Nie będę ukrywać, nie zamierzam dokańczać cyklu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

5b2a315a-1175-4b2e-8eaa-ab7b9b3df5be

@AndzelaBomba to chyba jego pierwszy cykl, mocno przesiąknięty jego ideologią.

Kroniki Jakuba i przygody Storma i Skórzewskiego dużo lepsze, aczkolwiek trzeba podchodzić z dystansem i wiedzą, że to grafomania - czego sam autor nie ukrywa ;p

Zaloguj się aby komentować

1077 + 1 = 1078


Tytuł: Szczypta nienawiści

Autor: Joe Abercrombie

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788366712140

Liczba stron: 746

Ocena: 5/10


Pierwszy tom drugiej trylogii osadzonej w uniwersum Pierwszego Prawa.


Wydarzenia w Szczypcie nienawiści rozgrywają się 28 lat po wojnie z Imperium Gurkhulu, kiedy dorośli już potomkowie bohaterów pierwszej trylogii. Pod rządami króla Jezala Unia weszła w okres rewolucji przemysłowej. Dynamiczny rozwój gospodarczy przyniósł bogactwo tylko nielicznym. Rzesze wyrugowanych z własnych ziem wieśniaków, pracujący za psi uj w fabrykach, coraz głośniej domagają się większych pensji i praw. Jakby wewnętrznych problemów było mało, na Północy znowu wrze. Stour Zmierzchun, ambitny wnuk Bethoda i następca tronu, planuje wyprzeć wojska Unii z Anglandu i rozprawić się z przeciwnikami politycznymi skupionymi wokół sędziwego Wilczarza.


Pierwszy tom trylogii Epoka obłędu kojarzy mi się z drugim sezonem Terroru – historia całkowicie różniąca się od początku serii, podczepiona pod znane i lubiane uniwersum w celu wyciśnięcia kasy z fanów.


Generalnie zacznę od tego, że Szczypcie nienawiści bliżej do romantasy dla Julek niż do grimdarka. Strasznie przegadana książka, o wiele mniej akcji niż w Ostrzu (które też było przecież jedynie wstępem do three-deckera), fabuła w większości skupiona wokół życia uczuciowego bohaterów, w której konflikty zbrojne robiły wrażenie przerywników między chodzeniem na Morenkę, a nie kluczowych wydarzeń. Praktycznie nie czuć klimatu pierwszej trylogii, Abercrombie równie dobrze mógł pozmieniać nazwiska i nazwy miejsc i wydać całość jako część nowego uniwersum. Zwłaszcza, że sam potraktował oś fabuły pierwszej trylogii, czyli konflikt Bayaza z Khalulem, po macoszemu. Trwająca stulecia wrogość pomiędzy dwoma największymi magami od czasów synów Euza, której kulminacją było rozdupcenie połowy Adui magicznym Little Boyem, kończy się krótką wzmianką „no podobno ktoś odpalił Khalula”. Czego jak czego, ale nie spodziewałam się po Abercrombiem, że użyje wyśmiewanego niegdyś na analizatorniach (blogach analizujących kiepskie fanfiki, przyp. tłum.) chwytu fabularnego „a potem była wielka bitwa i Voldemort zginął”.


Sami bohaterowie są ledwie marnymi kopiami ekipy z pierwszej trylogii. Leo to Jezal, tylko z nadopiekuńczą mamusią zamiast łysego węża i mendy u boku, Orso to nieco inteligentniejszy Ladisla, Gunnar to Krwawa Dziewiątka dla ubogich, Vick to popłuczyny po Glokcie, a Savine to marysuiczna podróbka Scarlett O’Hary. Pewien potencjał miała Rikke - w końcu jakaś czarodziejka na pierwszym planie - niestety, szybko zmieniła się w typową bohaterkę young adulta, skupioną wyłącznie na romansach. Koniczyna też miał w sobie potencjał, szkoda, że jego POV były rzadkie.


Jakieś plusy tej książki? Abercrombie odrobił research w temacie rewolucji francuskiej i bolszewickiej, dzięki czemu część dotycząca nieudanego powstania robotników wyszła bardzo realistycznie. Realistycznie wyszły też opisy nędzy życia najniższych warstw. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że druga trylogia lepiej sprawdziłaby się jako oddzielne uniwersum w klimatach steampunku albo Jonathana Strange’a i Pana Norrella.


Szczerze, nie zamierzam sięgać po dalszy ciąg Epoki obłędu. Ja wiem, że w następnych tomach dzieje się znacznie więcej, ale pierwsza część za bardzo mnie zniechęciła nudnawymi wątkami romantycznymi w miejsce akcji i intryg, oraz kiepsko wykreowanymi postaciami. Na ironię zakrawa fakt, że to na Epokę obłędu napalałam się najbardziej, a pierwszą trylogię czytałam trochę z obowiązku. Nie przypuszczałabym, że to właśnie pierwsze trzy tomy bardziej przypadną mi do gustu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

3ea8ee97-a14c-4f3f-a06f-f243fa793e14

Zaloguj się aby komentować

1051 + 1 = 1052


Tytuł: Ostateczny argument

Autor: Joe Abercrombie

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788374807470

Liczba stron: 840

Ocena: 7/10


Ostatni tom pierwszej trylogii z uniwersum Pierwszego Prawa.


Wojna z Północnymi dalej trwa, kiedy Unia wchodzi w ostry konflikt z Imperium Gurkhulu. Jakby walki na dwa fronty było mało, w kraju panuje bezkrólewie. Unijni arystokraci wciągają się bez reszty w grę o tron, jednak to nie oni będą mieli ostatnie słowo w sprawie wyboru nowego monarchy. Rozgrywane przez Bayaza szachy 5D całkowicie wywrócą życie Unii i pierwszoplanowych bohaterów.


We wpisie dotyczącym pierwszego tomu napisałam, że klimat Ostrza był mało mroczny. Myślałam, że reszta trylogii też taka będzie i spotkało mnie zaskoczenie. Ostatecznego argumentu z pewnością nie można określić lekką lekturą na wieczór pod kocykiem. Jeśli chodzi o wymyślanie ponurych, gorzkich zakończeń losów bohaterów, to Abercrombie może przybić piątkę Sapkowskiemu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f79156f2-9835-4289-a0e3-09ab4919ab93

Zaloguj się aby komentować

1009 + 1 = 1010


Tytuł: Nim zawisną

Autor: Joe Abercrombie

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788374809269

Liczba stron: 704

Ocena: 7/10


Koniec roku coraz bliżej, więc nadszedł czas, aby dokończyć serię Pierwsze prawo.


Po pierwszym tomie miałam mieszane odczucia co do kontynuowania reszty cyklu. Jednak pozytywnie rozczarowałam się drugą częścią. W Nim zawisną akcja przyspiesza i do końca książki nie zwalnia. Wojna na północy, wojna na południu, a jeśli już się odrywamy od frontu to po to, żeby śledzić wyprawę Bayaza i ekipy do ruin Starego Imperium w poszukiwaniu pradawnego artefaktu. Przy okazji ostatniego wątku dostajemy dokładne wyjaśnienie działania magii w uniwersum oraz genezę wspomnianych już w pierwszym tomie konfliktów między Juvensem a braćmi i między Bayazem a Kanediasem.


Mam nadzieję, że ostatni tom pierwszej trylogii okaże się tak samo wciągający.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

9ef773f6-8368-452c-a7d8-a217db88cfee

@AndzelaBomba też mi się pierwszy tom nie podobał a dalej jest super, zarówno jeśli chodzi o trzecią część jak i osobne historie (za mną Bohaterowie i Zemsta.., przede mną Czerwona kraina). A druga trylogia podobno jeszcze lepsza.

Zaloguj się aby komentować

988 + 1 = 989


Tytuł: Mroczne umysły

Autor: Alexandra Bracken

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Moondrive

ISBN: 9788375150476

Liczba stron: 456

Ocena: 4/10


W USA (bo gdzieżby indziej) pojawia się nagle wysoce zaraźliwa choroba neurodegeneracyjna, atakująca dzieci i młodszych nastolatków, która zabija 98% ofiar, a u ozdrowieńców uruchamia zdolności paranormalne. Przerażony rząd zaczyna zamykać pozostałe przy życiu dzieciaki w obozach. Jedną z więźniarek zostaje 10-letnia Ruby, obdarzona zdolnościami telepatycznymi.

10 lat później, przy pomocy tajemniczej Ligi Dzieci, Ruby udaje się uciec z obozu. Kiedy dziewczyna orientuje się, że Liga chce ją wykorzystać do własnych celów, ucieka także od niej. Tak spotyka trójkę innych zbiegłych z obozów dla dzieci – rówieśników Liama i Pulpeta oraz małą Suzume. Postanawia przyłączyć się do nich i odnaleźć owianego legendą Uciekiniera, który pomaga przeżyć na wolności dzieciakom z obozów. Dotarcie do niego okazuje się niełatwym zadaniem, gdyż bohaterowie muszą ukrywać się przed wojskiem i łowcami nagród tropiącymi zbiegłych więźniów.


Jak zabierałam się za lekturę myślałam, że to jakaś w miarę świeża pozycja, jednak w czasie czytania czuć było, że została wydana ponad dekadę temu, na fali popularności Igrzysk śmierci i Więźnia labiryntu. Powieść zawiera w sobie najbardziej popularne wówczas schematy gatunku young adult, czyli:


  • użalająca się nad sobą Mary Sue obdarzona mocami, które mogą zmienić bieg historii;

  • młodzieńczy romans w fazie wstępnej;

  • banda złoli czyhających na dobrych bohaterów + sojusznicy, którym nie do końca można ufać;

  • ten drugi napalony na główną bohaterkę;

  • jako bonus evil prezydent Sno... Gray pętający się w tle.


Wystawiłabym w bookmeterze ocenę 5/10, bo to bardzo przeciętne YA, gdyby nie fakt, że moim zdaniem, autorka już na starcie skopała podstawy świata przedstawionego:


ACHTUNG SPOILERY


Choroba OMNI

  • Ultrazaraźliwa choroba, która jest zdolna wybić 98% dzieciaków w konkretnym przedziale wiekowym, ale nie rusza młodszych i starszych. Jakim cudem? Nawet na polio, które jest najbardziej niebezpieczne dla dzieci, dorośli są w stanie zachorować i umrzeć. Jak, przy tak wysokiej zaraźliwości i śmiertelności, książkowa choroba nie atakowała niemowlaków czy starszych podatnych na choroby?

  • Akcja dzieje się we współczesności, jednak choroba nie wychodzi poza USA. Serio, mam uwierzyć, że w czasach globalizacji tak zaraźliwa choroba utrzymałaby się tylko w jednym państwie? Jeszcze pół biedy, jakby atakowała konkretną grupę etniczną, ale nie, choroba OMNI patrzy tylko na narodowość.

  • Fakt, że po ozdrowieniu stajesz się x-menem, a nie fizyczną/umysłową kaleką.


Reakcja ludzi na chorobę OMNI

  • Ostatnie wybory dobitnie pokazują, że Amerykanie to społeczeństwo w jednej części postępowe, w drugiej mocno konserwatywne, przywiązane do szerokich swobód i praw. I czytelnik ma uwierzyć, że Amerykanie tak po prostu zgadzają się na oddanie nielicznych ocalałych z epidemii dzieci do obozów koncentracyjnych? Przecież to się kupy dvpy nie trzyma. Jak się pisze dystopię, to trzeba wziąć pod uwagę miejsce akcji i mental ludzi zamieszkujący dany obszar. Jakby autorka umieściła akcję powieści w kacapstanie albo Chinach, to byłabym w stanie uwierzyć w masowe poparcie dla obozów koncentracyjnych dla własnych dzieci. Ale plażo proszę, nie w Europie ani USA!

  • Nie muszę chyba mówić, ile się ostatnio mówi o kryzysie dzietności w krajach Zachodu, który dotyka już także USA (chociaż tam jeszcze nadrabiają Latynosi) i jakie on będzie miał w przyszłości konsekwencje. I teraz wyobraźmy sobie sytuację, gdzie w czasie globalnego kryzysu dzietności 98% dzieci i młodzieży umiera, a przerażone hekatombą kobiety już w ogóle przestają zachodzić w ciążę. Czy naprawdę sensownym posunięciem byłoby w tej sytuacji zamknięcie ocaleńców w obozach, niezależnie od zagrożenia, jakie ich zdolności mogłyby sprawiać? Czy nie lepiej byłoby ich zostawić na wolności, nauczyć panować nad mocami i nakłaniać do jak najszybszego zakładania rodzin, gdy już osiągną dorosłość oraz modlić się, by zgodnie z efektem wąskiego gardła populacja wzrosła, a nie wymarła?


Widać, że autorka w ogóle nie przemyślała tych elementów, tylko pisała, co jej do głowy przyszło. Szkoda, jakby za ten pomysł wziął się ktoś bardziej przenikliwy i dokładny, może wyszłaby z tego konkurencja dla, a nie popłuczyny po Igrzyskach śmierci.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

5ba4aea5-b979-4750-ba0d-87611074b124

Zaloguj się aby komentować

964 + 1 = 965


Tytuł: Gwiezdny pył

Autor: Neil Gaiman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788374806725

Liczba stron: 200

Ocena: 4/10


Anglia, epoka wiktoriańska. W małym miasteczku, leżącym na granicy naszego świata i baśniowego świata równoległego, żyje Tristran Thorn, młodzieniec poczęty w niezwykłych okolicznościach. Tristran kocha się w Victorii, lokalnej piękności rozbestwionej powodzeniem. Aby zdobyć serce kapryśnej wybranki, chłopak decyduje się na wyprawę do magicznego królestwa, by odszukać gwiazdkę, która spadła z nieba. Kiedy ją odnajduje, okazuje się, że przyjęła ona postać niezwykle pięknej dziewczyny o imieniu Yvaine. Tristran zabiera Yvaine do świata ludzi, jednak powrót do domu komplikuje się, kiedy gwiazdki zaczynają szukać bezwzględny następca tronu i grupa antycznych wiedźm pragnących odzyskać dawną moc.


Prawie nie pamiętam, co się działo w tej powieści, mimo, że zaczęłam ją i skończyłam dzisiaj xD Jak dla mnie, kompletnie nie zapadająca w pamięć historia, mimo całkiem niezłego pomysłu wyjściowego. Być może dlatego, że chyba sam Gaiman nie miał pojęcia, do kogo miała być skierowana. Ze względu na obrazowe momenty nie nadaje się dla dzieci i młodszych nastolatków, a dla starszych nastolatków i dorosłych będzie zbyt nudna i przewidywalna.


Sądząc po tym, jak wielkim sukcesem była filmowa wersja, książka jest chyba z gatunku tych, gdzie materiał źródłowy < adaptacja.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

20416562-faa5-4492-84a9-3f4bf7b10dfa

Zaloguj się aby komentować

953 + 1 = 954


Tytuł: Faceci w gumofilcach

Autor: Andrzej Pilipiuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

ISBN: 9788379648467

Liczba stron: 416

Ocena: 5/10


W porównaniu z tomem 9., w 10. części następuje spadek formy i powrót do stabilnego, niezbyt wysokiego poziomu tomów 5-8. Jedyne warte uwagi opowiadania to: Globalne ocieplenie, Eliksir, Wajcha i Dentystyczny Batalion Karny. Cała reszta średnia, za bardzo mieli pomysły, które Pilipiuk wykorzystywał już wiele razy (np. motyw golema).


Czy jeśli Pilipiuk napisze nowe tomy, sięgnę po nie? Tak, ale już nie oczekuję po tej serii cudów. Karpie bijem to raczej wyjątek potwierdzający fakt, że Wielki Grafoman już się wypalił w serii o Wędrowyczu i chyba dobrze, że zajął się na razie Światami Pilipiuka.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

358d3d8a-2850-4669-bebc-d71ba99dc617

A mnie o dziwo nieźle się czytało te kiepskie części. Ale ja to nienormalny jestem bo filmy oceniane na 5-6 lubię najbardziej

Zaloguj się aby komentować

951 + 1 = 952


Tytuł: Utopia Avenue

Autor: David Mitchell

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788368069259

Liczba stron: 640

Ocena: 3/10


Londyn, rok 1967. Aspirujący menadżer muzyczny Levon Frankland zbiera ekipę czworga muzyków, grających w zupełnie odmiennych stylach i tworzy z nich rockowy zespół Utopia Avenue. Przez następne półtora roku czytelnik śledzi upadki i wzloty zespołu.


Czekałam na premierę tej książki, bo miałam nadzieję na ciekawą powieść historyczną o kompletnie nieznanym mi wycinku historii, czyli British Invasion. Starczy powiedzieć, że nie warto było 😛


Utopia Avenue to nudna i rozwleczona do granic obyczajówka, takie Okruchy życia, ale z hipisami. Gdyby wywalić połowę treści, nic by nie straciła, a może nawet stałaby się bardziej znośna.


Przez jakieś ¾ powieści totalnie nie czuć, że akcja dzieje się pod koniec lat 60. Gdyby usunąć odniesienia do i toporne cameo takich gwiazd jak Lennon czy Bowie, to ta historia mogłaby się równie dobrze dziać w 2k19.


Najbardziej denerwującym elementem Utopia Avenue jest jednak sam zespół. Jako osoba, która w nastoletnich latach przeczytała sporo literatury kobiecej i young adultów, śmiało powiem: Utopia Avenue to najbardziej wcoorviająca Mary Sue, jaka kiedykolwiek pojawiła się w literaturze. Postacie takie jak Bella ze Zmierzchu nie mają nawet startu do Utopia Avenue w kategorii „marysuizm”. 1/3 książki to podkreślanie tego, jak zespół zmontowany przez Levona Franklanda jest zajedwabisty. Wszyscy dookoła kadzą młodym muzykom, a jeśli ktokolwiek choćby nieśmiało krytykuje utwory głównych bohaterów, należy do następującej z dwóch kategorii:

- "ok, boomer” (a raczej „ok, tradycjonalista” https://en.wikipedia.org/wiki/Silent_Generation ),

- alkoholicy i damscy bokserzy.


Nie muszę chyba nadmieniać, że jak w rasowej powieści young adult, nawet krytykanci z ww. grup cudownie nawracają się na twórczość Utopia Avenue?


Jedyne jasne punkty tej książki to przewijający się w powieściach Mitchella wątek Horologów i Anachoretów oraz bardzo dobre tłumaczenie pani Justyny Gardzińskiej. No i okładka, zdecydowanie lepsza od zawartości.


Czy poleciłabym komuś tę książkę? Chyba tylko ultrafanom rocka z końcówki lat 60., którzy są skłonni przeczytać wszystko, co choćby lekko dotyka tego okresu w historii muzyki. Całej reszcie serdecznie odradzam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f6eae810-0a73-48d1-827e-bc8d84aafc4c

Zaloguj się aby komentować