@100mph Skończyłem SSO dwa tygodnie temu. O ekipach się nie wypowiem bo wszystko robię sam ale przygotuj się na jeszcze jeden szok kulturowy - hurtownie budowlane. 90% z nich to relikt przeszłości i nadal żyją w głębokim PRLu. Nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile, strony internetowe nie istnieją. Ja już podjedziesz na miejsce to z wielkim fochem rozmawia z tobą jakiś Janusza albo stara Grażyna która nie ma pojęcia o materiałach budowlanych. Przychodzisz do takiego składu z zamiarem wydania kilkudziesięciu tysięcy ciężko zarobionych złotówek a jesteś traktowany jak natręt. Czasami już macham ręką na te kilka procent więcej na cenie i zamawiam w Castoramie bo jestem w stanie to wyklikać jak człowiek przez neta w pięć minut i na drugi dzień mam transport na budowie. A w hurtowniach jak w chlewie - telefony o dziwnych godzinach, zmiany terminów na ostatnią chwilę, niezgodność towarów z zamówionym (paaanie, taki był na placu), zmiana cen na ostatnich chwilę itd. Dla mnie logistyka na budowie to największe wyzwanie...