Zamówiłem wczoraj smartwatch, a dziś jest w promce o 120 zł taniej
#zegarki
Zaloguj się aby komentować
Z takich zabawnych historii to kiedyś oglądałem stream z jakiegoś turnieju EPT i zwróciłem uwagę na zegarek jednego z graczy, bo ładny był (zegarek).
Napisałem do niego na messengerze coś w stylu: "Fajny zegarek. Czy to ten? <i tu wkleiłem linka>"
Po chwili odpisał mi: "Tak to zdaje się ten. Potrzebowałem coś na szybko i kupiłem wczoraj na lotnisku"
Życzyłem mu powodzenia, podziękował i było spoko.
Tym zegarkiem był IWC za ponad 40k CHF.

Zaloguj się aby komentować
Hehe, 400 lat na karku, a wyginam nadgarstek coby każdy podziwiał. Dla tych co niewiedzo: to zegarek Montana, z początku lat 90-tych, produkcji dalekoazjatyckiej, sprzedawany podówczas przez ruskich na bazarach. Wyróżnia się tym, że jest piękny i jak się przyciśnie przycisk to gra melodyjkę.

Zaloguj się aby komentować
Pierwszy [i chyba jedyny] zegarek z logiem Microsoft i biorąc pod uwagę oferowane opcje oraz czas, w których został zaprezentowany światu można go traktować jako prototyp smartwatchy. Jak przystało na produkt Timex'a z lat 90-tych wyjątkowo szpetny, posiadający koperty z szajsmetalu o szybko ścierającej się powłoce chyba niklowej lub klasycznej żywicy, która szynko się rysowała i ścierała. Mimo wyglądu, który mógł się podobać chyba tylko projektantom zegarki z linii Data Link były na tyle ciekawym kawałkiem technologii, że nawet fruwały sobie po kosmosie razem z kosmonautami, należy więc do elitarnego klubu "space watch" i za przystępną cenę miłośnicy podboju kosmosu i agresywnych past mogą go nabyć i nosić z dumą na nadgarstku.
Będąc produktem tak brzydkim, że aż interesującym przestaje dziwić, że ta seria zegarków zyskała status "cult-classic" [głownie w USA ], a oddane grono fanów stara się utrzymywać ten wynalazek w zgodności z współczesnymi systemami.
O jego istnieniu przypomniał mi LGR w swoim materiale [niezmiennie polecam]
trochę bezużytecznej wiedzy wikipedystycznej
Zaloguj się aby komentować
W odwiecznym konflikcie miłośników zegarków [czymże by był dowolny fandom, gdyby nie można było się kłócić o pierdoły "pasek czy bransoleta" wyskoczył kiedyś nato/zulu strap i pozamiatał - osobiście uwielbiam bo wygoda, chociaż mało formalny i do garnituru chyba tylko Bond może nosić.
Tomkinie i Tomki - bardzo dobry materiał co to i jak nosić na tym zegarek
Zaloguj się aby komentować
Wcześniej wrzuciłem restaurację Rolexa, teraz czas na coś bardziej "swojskiego" dla równowagi - renowacja Pojlota z mechanizmem 2609H, zegarki z tym mechanizmem często dogorywają zapomniane w szufladach czy na dnach szaf, a szkoda, bo radzieckie zegarki, mimo że są najszybsze na świecie to są całkiem wdzięczne [gdy nie ma się uczulenia na ten syf, który dawali pod chromem/niklem kopert! >_<]
jak ja lubię ten kanał! [spokojnie nie będę nim spamował za często ... a na pewno nie w tym roku :P]
Zaloguj się aby komentować
lubię tego typu filmy - pięknie się patrzy gdy rusza uszkodzony mechanizm, plus sam proces serwisowania jest wyjątkowo kojący, a przynajmniej mnie to uspokaja [zapewne dlatego, że sam nie mam żadnych zdolności manualnych]
jako bonus pacjent to nieczęsto spotykany w przyrodzie Rolex, a w tym materiale mamy pełną sekcję mechanizmu z samych początku tej marki
Zaloguj się aby komentować
tak przy poniedziałku trochę nostalgii i ciekawostek o firmie Casio
- swoją drogą bardzo polecam kanał tego pana
Zaloguj się aby komentować
Czołem Tomki i Tomki(nie) dziś rzucę fotką czegoś nietypowego ale mam nadzieje ciekawego - analogowy zegarek „dwudziestoczterogodzinny” typu „where is your god now” z wewnętrznym bezelem (bezlem, czy jak się to wymawia) drugiej strefy czasowej produkcji zasługującej na szacunek radzieckich zakładów Rakieta (anegdotycznie produkujących najszybsze zegarki na świecie)
Niby zegarek jak zegarek, nihil novi sub sole, lecz wnikliwe oko dopatrzy się większej ilości cyferek na tarczy i trochę kłócącym się z nabytymi nawykami sposobem odczytu czasu.
„A na co to babciu wszystko?” A potemu, ze zegarki te były tworzone z myślą o obsłudze stacji arktycznych, marynarzach (podwodniakach) czy mieszkańcach terenów, których położenie na globusie skreśla słońce jako wyznacznik czegokolwiek związanego z czasem.
Dlaczego tego typu zegarki są fajne? Na pewno poprzez swoją inność lecz muszę się przyznać ze po przyzwyczajeniu się ten format podawania godziny stał się dla mnie najbardziej naturalnym i preferowanym. Plus bywa bardzo pomocny w ogarnianiu/wizualizacji/planowania dnia, w którym dużo się dzieje

Zaloguj się aby komentować
Dziś się chwalnę zegarkiem marki, którą kiedyś bardzo hejtowałem, sądząc [w zasadzie to nawet słusznie], że ten zlepek wad i kompromisów sprzedawany jako zagarek jest przereklamowanym tworem, za który płaci się dużo więcej złotówków niż się powinno i w zasadzie nadal tak sądzę, co wcale a wcale nie przeszkadza mi posiadać kilka Swatchy i poszukiwać kilku kolejnych [każdy sezon to inne modele, raz wypuszczone nie wracają do reedycji - współczuję tym co zbierają te zegarki] by je posiadać, nosić i cieszyć się z tego
trzeba też oddać cześć i chwałę, bo to co daję konkretne goldy swiss mejdowemu przemysłowi zegarmistrzowskiemu to nie żadne tam patki czy inne rolexy tylko właśnie te specyficzne, bateryjne dziwolągi o dyskusyjnej, zunifikowanej urodzie.
ten konkretny zegarek to chyba najbliższa rodowodowo namiastka Omegi Speedmastera, która nie dziurawi portfela i mieści się w moim budżecie na rzeczy niepotrzebne - Swatch [Irony Chrono] YVS401G "Blackie"
Polecam te zegarki, na rynku wtórnym kosztują niewiele, a radości z noszenia co niemiara

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejszą, mam nadzieje leniwą sobotę (taaa już to widzę) będzie mi czasoumilać przedstawiciel jednej z fajniejszych i bardziej udanych linii zegarków Casio.
Casio Marlin (tu model W-36 z 1986) to piękny przykład zegarka cyfrowego (elektronicznego, kwarcowego, bateryjki - jak zwał tak zwał), a jednak posiadającego „to coś” przez to często ląduje na moim nadgarstku.
Marliny były/stały się typowymi EDW - (kiedy zawitały do oferty katalogów nie było wtedy jeszcze g-shockow) stalowa koperta, hartowane szkło, „mechanizm”, który po małym liftingu trafił do pierwszych modeli g-schock i wodoszczelność 50-100M (w zależności od modelu) - wszystko to sprawiło, ze niestety nie produkowana już linia tych zegarków zyskała status produktu kultowego, choć został onpotem przyćmiony pojawieniem się G-shock i słynnego „bin ladena” (F91w).
Przyjemnie natomiast zobaczyć było symbol linii, Marlina na Casio MDV106 „Duro”, również bardzo udanym i chyba niepokonanym w swojej półce cenowej

Zaloguj się aby komentować
Od jakiegoś czasu szukałem fajnego zegarka z krokomierzem - przetestowałem dwa mibandy od xiaomi (1,2 i 3) i po miesiącu czy dwóch lądowały w szufladzie. Rok temu wreszcie pojawiło się coś co trafiło w me gusta - Amazfit T-Rex. Jednak rozstaliśmy się po dwóch tygodniach - jakoś nie do końca to co chciałem. Dwa tygodnie temu kupiłem Casio GBA-800LU-1A1. Chciałem kupić czarny albo grafitowy, ale ten to jakaś limitka i ma fajny świecący w ciemności pasek. Chyba wreszcie mam zegarek z krokomierzem pasujący do mnie
(wiem, wiem - gshock to nie zegarek, to plastikowy, zabawkowy czasomierz dla dzieci
Wybaczta słabej jakości foty, ale na szybko cykłem i nie starałem sie zbytnio



Zaloguj się aby komentować
A w sumie wrzucę, a co!
Jako ze jestem już nie młody (a przynajmniej czuje się staro) częściej patrze do tylu niż do przodu i chyba też dlatego w moim prywatnym rankingu stare zegarki > smart watches
Na zdjęciu poniżej automatyczny Glashutte Spezimatic popularny jako prezent za 2x-lecia pracy w budżetówce w jedynie słusznie minionym ustroju na P. Nie jest może w najlepszym stanie, ale lubimy się i pewnie kiedyś go trochę odpimpuje.
Są tu jacyś miłośnicy wydawania złotówków na rzeczy tak archaiczne jak zegarek na rękę?
edyta:
na komórce zdj jest normalne - w przeglądarce PC odwrócone - @hejto czy to bug czy to feature?

Zaloguj się aby komentować
Kilka lat temu kupiłem sobie MiBanda z powodu, że nie chciałem trzymać cały czas telefonu w kieszeni, mieć go wyciszonego (żeby wszyscy nie słyszeli powiadomień), a żeby nadal mieć informację o ważnych mailach/smsach.
Sprawdzało się, ale potem wyrwałem na promocji Amazfit Bip - mimo że miał GPS to używałem go tak samo jak MiBanda <- do odczytywania powiadomień.
Spodobało mi się to, że miał wyświetlacz który pokazywał cały czas godzinę i do tego bateria wytrzymywała 3-4 tygodnie.
No ale z wyglądu już mi się tak bardzo nie podobał.
Szukałem jakiegoś smartwatcha który by pokazywał cały czas godzinę i bateria wytrzymywała na długo.
Chyba 90% zegarków odpadła na samym starcie, bo ładowanie codziennie, albo co 2 dni nie wchodziło w grę.
Znalazłem zegarek idealny - Fossil FTW7010
Jest to zegarek hybrydowy. Posiada normalne wskazówki jak normalny zegarek, a zamiast tarczy ma ekran wykonany w technologii e-ink, dzięki temu ekran pobiera tylko energię w momencie gdy zmieniana jest zawartość wyświetlana.
Co mogę powiedzieć o nim po 5 miesiącach użytkowania?
Lepszego zegarka nie miałem i raczej szybko nie znajdę, bo wszyscy teraz robią zegarki które mają jak najwięcej bajerów, z androidem jako system, przez co bateria wytrzymuje max 2-3 dni. W nim bateria wytrzymuje lekko na 2 tygodnie, a jak mam mniej powiadomień to prawie 3 tygodnie.
Ma też małe problemy, nie wiem czy to problem konkretnie mojej sztuki, ale co jakiś czas rozkalibrowuje się wskazówka minutowa (przesunięta jest o minutę), ale nie jest to tak denerwujące, po prostu po ładowaniu włączam kalibracje w menu i znowu spokój na 2 tygodnie
No i czasami telefon się rozłączy z zegarkiem i trzeba włączyć aplikacje na nowo, ale to może być wina mojego xiaomi.
Zegarek naprawdę polecam dla każdego kto chcę mieć zegarek głównie do odczytywania powiadomień :))
Zawsze jak go pokazuję komuś to mówi, że nie widać że to smartwatch, więc chyba fajnie :))

Zaloguj się aby komentować



