Prezydent Włocławka wprowadził w urzędzie miasta 35-godzinny tydzień pracy
Włocławkiem rządzi Krzysztof Kukucki z Nowej Lewicy
Chciałbym, żeby balans pomiędzy życiem prywatnym, a zawodowym był jak najlepszy. Wiem o tym, że wydajność pracownika wypoczętego, który ma dobry kontakt z rodziną jest dużo lepsza
Mam nadzieję, że w nieodległej przyszłości skrócony czas pracy to będzie standard w naszym kraju i będzie mieć pozytywne przełożenie na cały tzw. przemysł czasu wolnego
Dziś obserwujemy Włocławek, gdzie odbywają się wybory uzupełniające do Senatu w okręgu 13.
Ma to związek ze zwolnieniem mandatu senatora przez Krzysztofa Kukuckiego wybranego na prezydenta Włocławka.
Stanisław Pawlak, działacz Lewicy, startuje w ramach paktu senackiego.
Pawlak zmierzy się w wyborach uzupełniających z działaczem PiS Jarosławem Chmielewskim (KWW Prawi i Skuteczni) i Tomaszem Sikorowkim (KKW Konfederacja Nowa Nadzieja).
Wybory we Włocławku będą uważnie obserwowane przez PiS, ponieważ zbliżają się kolejne uzupełniające w Krakowie, gdzie PiS może wystawić swojego kandydata (Łukasza Kmitę) lub odpuścić i wesprzeć Łukasza Gibałę, który ma spore szanse odebrać mandat koalicji rządzącej.
Byłem kiedyś w delegacji we Włocławku. To miasto miało dość specyficzny klimat, więc postanowiłem podzielić się garścią obserwacji.
Pewnego razu szedłem jedną z ulic w centrum, gdy usłyszałem dochodzącą gdzieś z góry głośną muzykę disco polo. Podniosłem głowę, a tam, skąd dochodziła muzyka, stał na balkonie kamienicy facet z gołym torsem i jak gdyby nigdy nic, golił się.
W ogóle, jak na miasto, disco polo było tam bardzo popularne. Słyszałem je np. w kiosku z prasą i było też często puszczane przez młodzież na osiedlowych podwórkach.
Innym razem minęła mnie ulicy para przechodniów: starsza kobieta z nastoletnim chłopakiem. Poczułem zapach marihuany i ze zdumieniem spostrzegłem, że osobą palącą nie był chłopak, tylko właśnie ta babcia.
W grudniu podziwiałem niezwykle wyrafinowane ozdoby świąteczne na głównym placu miasta - pl. Wolności. Na początku zwróciłem uwagę na bardzo pękatego nadmuchiwanego Mikołaja stojącego na dachu Domu Handlowego Kujawiak. Ale po chwili mój wzrok przykuły girlandy świetlne nad chodnikami, na których oprócz napisów typu "Wesołych Świąt" widniało też logo firmy Delecta. Takie logo Delecty było też na czubku największej miejskiej choinki.
Kiedy raz wsiadłem do taksówki i podałem adres docelowy, taksówkarz kłócił się ze mną i upierał, że taka ulica nie istnieje. Był bardzo zdziwiony, kiedy w końcu spojrzał na mapę.