#rozwod

0
34

Stare, ale jare... 


1. Rozwód

Rekord, jeśli o chodzi o najstarszą rozwodzącą się parę, należy do Idy i Simona Sternów z amerykańskiego Milwaukee. Kiedy para w roku 1984 w końcu doszła do wniosku, że dłużej już ze sobą nie wytrzyma, każde z małżonków miało odpowiednio 91(Ida) i 97(Simon) lat. Brak fotki. 

PS. Rekord widnieje na oficjalnej stronie Guinnessa, jednak istnieją dwa artykuły, według których jest on już nieaktualny. Ciekawa sprawa. 


2. Zaręczyny

Octavio Guillen i Adriana Martinez zaręczyli się już w roku 1902, jednak dopiero po 67 latach odbył się ich ślub. Obydwoje mieli wówczas 82 lata. Brak zdjęć. 


3. Bliźniaki 

Kin i Gin to japońskie bliźniaczki, które wspólnie przebiły granicę stu lat stając się w swoim kraju wyjątkowo sławnymi personami. Urodziły się w roku 1892, by następnie dożyć 107(Kin) i 108(Gin) lat. 


#necrobook #rekordyguinnessa #rozwod #zareczyny #blizniaczki

cecee623-dd00-441d-8085-aa25ed429927

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym się zapytać czy opłata 15 tysięcy za adwokata w sprawie podziału majątku to dużo czy mała ? Ktoś miała może już styczność z podziałem majątku ? Majątek do podziału to dom (nieoddany) i działka o powierzchni 320 m2

#rozwod #prawo

@slasher jak przyjdzie ci zapłacić 3% wartości domu agentowi nieruchomości to stwierdzisz, że adwokat pół darmo

ale tak na serio, to się nie znam, nie pomogę.

@slasher też szukałem adwokata - z tego co znalazłem w necie, jego stawka jest zależna od wartości majątku, tj. ustawowo nie może być mniejsza niż X, gdzie X jest zależny od wartości sprawy. U nas dział spadku (czyli niezbyt podobny temat) kosztował około 10k.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


#rozwod #zwiazki


Chcę się rozstać z mężem. Myślę od tym od paru miesięcy. Ale do rzeczy.


Jesteśmy 3 lata po ślubie, razem od 7 lat. To bardzo dobry i uczciwy człowiek. Nie skrzywdziłby muchy. Czuję jednak, że to nie to. Męczymy się ze sobą, ostatnio ciągle się kłócimy, żyjemy jak współlokatorzy, a nie małżeństwo. Nie mamy dzieci i nie będziemy ich mieć, bo nie możemy.


Mój mąż jest typem człowieka, któremu wystarcza "bylejakość". Byle jak, ale jest. Beznadziejna robota, ale jest. Nie dba o siebie, w domu mało co robi, muszę mu pokazać palcem, o niektóre rzeczy proszę od miesięcy. Na wszystko ma czas. Seksu nie uprawiamy od miesięcy, od wielkiego dzwonu, a jak już jest, to trwa 3 minuty. Nie ma w nim żadnej ambicji, żadnej inicjatywy, o wszystko muszę prosić. Wiele razy próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale nie potrafi mi odpowiedzieć, po prostu słucha (albo udaje że słucha) i milczy. Chcę go namówić na terapię małżeńską, żeby nie przekreślać tego od razu, ale jestem z nim bardzo nieszczęśliwa.


Boję się, że go skrzywdzę, bo wiem, że mnie bardzo kocha. Ale duszę się w tej relacji. Unikam jego towarzystwa, cieszę się, jak wyjeżdża. Nie mam nikogo i nigdy bym go nie zdradziła. Żałuję, że wyszłam za mąż.


A może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja nie nadaję się do związków? Wydaje mi się, że dobrze bym się czuła sama. Widzę, że z jego strony relacja też się ochłodziła. Gdybyśmy się rozstali, całe jego życie wywróci się do góry nogami, bo dla mnie przeprowadził się do innego miasta. Musiałby się wyprowadzić do rodzinnego domu (mieszkamy w moim mieszkaniu, a nie będzie go stać na wynajem przy obecnych zarobkach), zmienić pracę. Nie chcę mu złamać serca, bo na to nie zasługuje, to dobry człowiek. Ale nie dla mnie. Nie wiem co mam zrobić.





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #646c73af3e812ecbdf3a456c

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto rozwiedź się, nie idź w to dalej, on się nie naprawi, będzie już zawsze taki jak teraz albo gorszy. Wydaje mi się, że ślub był błędem i im szybciej sprawę skończysz tym lepiej. I tu najważniejsze, nie lituj się nad nim ale nad sobą. On wisi na Tobie jak Ferdek Kiepski i bierze na emocjonalne sztuczki (litość) zamiast zainwestować w zmiany samego siebie. To związek który ma satysfakcjonować obie strony a nie tylko jedną. Uzasadnione żądania powinny być spełniane a nie olewane. Inaczej będziesz się męczyć do końca. Zrób experyment, powiedz że rozważasz rozwód i dajesz mu miesiąc na poprawę a potem pozew. Zobaczysz czy to coś zmieni. Jeśli nawet to go nie ruszy to nie warto ...

@anonimowehejto idźcie na terapię w parze. A być może też okaże się że mogą być neurologiczne podstawy jego stanu

@anonimowehejto Zwiazki sie rozpadaja, to jest normalne. Bedzie zlosc, bedzie zle na poczatku. Jednak wciaz jest to normalne. Z mojego doswiadczenia, masz cztery wyjscia:

  1. Porozmawiac z mezem, sprobowac popracowac nad zwiazkiem z terapeuta. Otworzenie sie na sytuacje, da podstawy do naprawy lub podstawy do rozejscia sie.

  2. Znalezc kochanka i wtedy odejsc, bo tak ci bedzie latwiej, bo inaczej bys od meza nie odeszla. Najgorsze rozwiazanie jakie moze byc, nie badz taka osoba.

  3. Odejsc od meza juz teraz.

  4. Zostac w zwiazku, nic nie zrobic i liczyc, ze sie poprawi. Nie poprawi sie.


I pisze to z doswiadczenia niestety, tego najgorszego. Wedlug mnie, jezeli byla milosc i pasja miedzy wami, to warto rozmawiac, dac szanse i jasne warunki okreslic. Przynajmniej bedziesz wiedziala, ze sprobowalas.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No i to nie jest tak do końca jak pan myśli, panie w skórkę odziany. Otóż batonik jest własnością korporacji, która go wyprodukowała. Także tak... Za 2 zł jedynie go dożołądkowo wynajmujesz - to taka forma leasingu. Ale zawsze korporacja może poprosić o jego zwrot. Tak, to brzmi niedorzecznie, ale tak to działa. To taki zapis ultra nieczytelnym tekstem pod 23. gwiazdką w odnośniku umowy między korporacją batonikową a państwem. Batonik ZAWSZE jest własnością korporacji. Także żona to taka korporacja - i ch... nic nie poradzisz.

Zaloguj się aby komentować

@GordonLameman ogarnij człowieku, temat dotyczy rozwodów, powtórzę rozwodów a ty wyjeżdżasz z "zdrowymi związkami"... Podejrzewam że "zdrowych związków" temat alimentów na ex siłą rzeczy nie dotyczy(zaskoczenie).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować