Już dziś 27.09, w południe, na ulice Warszawy wyjdą ojcowie, protestujący przeciwko alienacji dzieci po rozwodzie przez matki wobec nich. Marsz zawiąże się w okolicach Rotundy, czyli Ronda Dmowskiego o godzinie 12 i przejdzie ulicami Marszałkowską, Świętokrzyską, Nowy Świat, Rondo de Gaullea, Al. Ujazdowskie i pod Ministerstwo Sprawiedliwości, więc w tym czasie trzeba liczyć się z utrudnieniami w tej okolicy. Co ciekawe w ciągu ostatniego tygodnia także nasza redakcja, była torpedowana mailami od organizacji broniących/atakujących od strony praw matek, sugerujących wprost, że nie powinno się o tym proteście pisać
@Miedzyzdroje2005 kobiety nie zawsze robią to dla hajsu. często to robią żeby sie odegrać na byłym mężu, często z zawisci lub zwykłej zazdrości, bo np. Widzi, że dobrze mu się powodzi i nie mogą tego przeboleć i to jest prosty sposób, żeby się "zemscic"
@HolQ niestety sie z Toba zgadzam, to bardzo przykre i szkodliwe dla dziecka. I niestety winne sa sady ktore daja opieke glownie matkom, bez dania szansy ojcom
@mitsue chodzi Ci o przyznanie 100% prawa do dziecka matce tak? Mi chodziło bardziej o to, że matki często manipulują dzieciakiem żeby zniechęcić dzieciaka do kontaktu z ojcem, albo utrudnia kontakt ojcu. Jak wygląda w PL kwestia rozwodów? Bo teraz dziewczyna ode mnie z pracy jdst w trakcie rozwodu. Ma córkę. Miala zakaz wyprowadzania się z Bristolu i córka co tydzień jest z nim, a nast. Tydzień z nią. Ostatnio wyszło, że typ se kogoś na noc sprowadził i ona tego użyła w sądzie i dzięki temu mogła do Londynu się przeprowadzić
O kurde, faktycznie po wpisaniu w google frazy protest 27 września wyskakuje tylko króciutki artykuł na TVN24 :o Nikt o tym nie pisze, tak jakby faktycznie były jakieś skuteczne naciski na redakcje
Rekord, jeśli o chodzi o najstarszą rozwodzącą się parę, należy do Idy i Simona Sternów z amerykańskiego Milwaukee. Kiedy para w roku 1984 w końcu doszła do wniosku, że dłużej już ze sobą nie wytrzyma, każde z małżonków miało odpowiednio 91(Ida) i 97(Simon) lat. Brak fotki.
PS. Rekord widnieje na oficjalnej stronie Guinnessa, jednak istnieją dwa artykuły, według których jest on już nieaktualny. Ciekawa sprawa.
2. Zaręczyny
Octavio Guillen i Adriana Martinez zaręczyli się już w roku 1902, jednak dopiero po 67 latach odbył się ich ślub. Obydwoje mieli wówczas 82 lata. Brak zdjęć.
3. Bliźniaki
Kin i Gin to japońskie bliźniaczki, które wspólnie przebiły granicę stu lat stając się w swoim kraju wyjątkowo sławnymi personami. Urodziły się w roku 1892, by następnie dożyć 107(Kin) i 108(Gin) lat.
Chciałbym się zapytać czy opłata 15 tysięcy za adwokata w sprawie podziału majątku to dużo czy mała ? Ktoś miała może już styczność z podziałem majątku ? Majątek do podziału to dom (nieoddany) i działka o powierzchni 320 m2
@slasher też szukałem adwokata - z tego co znalazłem w necie, jego stawka jest zależna od wartości majątku, tj. ustawowo nie może być mniejsza niż X, gdzie X jest zależny od wartości sprawy. U nas dział spadku (czyli niezbyt podobny temat) kosztował około 10k.
Chcę się rozstać z mężem. Myślę od tym od paru miesięcy. Ale do rzeczy.
Jesteśmy 3 lata po ślubie, razem od 7 lat. To bardzo dobry i uczciwy człowiek. Nie skrzywdziłby muchy. Czuję jednak, że to nie to. Męczymy się ze sobą, ostatnio ciągle się kłócimy, żyjemy jak współlokatorzy, a nie małżeństwo. Nie mamy dzieci i nie będziemy ich mieć, bo nie możemy.
Mój mąż jest typem człowieka, któremu wystarcza "bylejakość". Byle jak, ale jest. Beznadziejna robota, ale jest. Nie dba o siebie, w domu mało co robi, muszę mu pokazać palcem, o niektóre rzeczy proszę od miesięcy. Na wszystko ma czas. Seksu nie uprawiamy od miesięcy, od wielkiego dzwonu, a jak już jest, to trwa 3 minuty. Nie ma w nim żadnej ambicji, żadnej inicjatywy, o wszystko muszę prosić. Wiele razy próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale nie potrafi mi odpowiedzieć, po prostu słucha (albo udaje że słucha) i milczy. Chcę go namówić na terapię małżeńską, żeby nie przekreślać tego od razu, ale jestem z nim bardzo nieszczęśliwa.
Boję się, że go skrzywdzę, bo wiem, że mnie bardzo kocha. Ale duszę się w tej relacji. Unikam jego towarzystwa, cieszę się, jak wyjeżdża. Nie mam nikogo i nigdy bym go nie zdradziła. Żałuję, że wyszłam za mąż.
A może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja nie nadaję się do związków? Wydaje mi się, że dobrze bym się czuła sama. Widzę, że z jego strony relacja też się ochłodziła. Gdybyśmy się rozstali, całe jego życie wywróci się do góry nogami, bo dla mnie przeprowadził się do innego miasta. Musiałby się wyprowadzić do rodzinnego domu (mieszkamy w moim mieszkaniu, a nie będzie go stać na wynajem przy obecnych zarobkach), zmienić pracę. Nie chcę mu złamać serca, bo na to nie zasługuje, to dobry człowiek. Ale nie dla mnie. Nie wiem co mam zrobić.
@anonimowehejto rozwiedź się, nie idź w to dalej, on się nie naprawi, będzie już zawsze taki jak teraz albo gorszy. Wydaje mi się, że ślub był błędem i im szybciej sprawę skończysz tym lepiej. I tu najważniejsze, nie lituj się nad nim ale nad sobą. On wisi na Tobie jak Ferdek Kiepski i bierze na emocjonalne sztuczki (litość) zamiast zainwestować w zmiany samego siebie. To związek który ma satysfakcjonować obie strony a nie tylko jedną. Uzasadnione żądania powinny być spełniane a nie olewane. Inaczej będziesz się męczyć do końca. Zrób experyment, powiedz że rozważasz rozwód i dajesz mu miesiąc na poprawę a potem pozew. Zobaczysz czy to coś zmieni. Jeśli nawet to go nie ruszy to nie warto ...
@anonimowehejto Zwiazki sie rozpadaja, to jest normalne. Bedzie zlosc, bedzie zle na poczatku. Jednak wciaz jest to normalne. Z mojego doswiadczenia, masz cztery wyjscia:
Porozmawiac z mezem, sprobowac popracowac nad zwiazkiem z terapeuta. Otworzenie sie na sytuacje, da podstawy do naprawy lub podstawy do rozejscia sie.
Znalezc kochanka i wtedy odejsc, bo tak ci bedzie latwiej, bo inaczej bys od meza nie odeszla. Najgorsze rozwiazanie jakie moze byc, nie badz taka osoba.
Odejsc od meza juz teraz.
Zostac w zwiazku, nic nie zrobic i liczyc, ze sie poprawi. Nie poprawi sie.
I pisze to z doswiadczenia niestety, tego najgorszego. Wedlug mnie, jezeli byla milosc i pasja miedzy wami, to warto rozmawiac, dac szanse i jasne warunki okreslic. Przynajmniej bedziesz wiedziala, ze sprobowalas.
@GordonLameman ogarnij człowieku, temat dotyczy rozwodów, powtórzę rozwodów a ty wyjeżdżasz z "zdrowymi związkami"... Podejrzewam że "zdrowych związków" temat alimentów na ex siłą rzeczy nie dotyczy(zaskoczenie).