Zapraszam na rozbiórkę ostatniego nabytku od Pana Abdulaha Wisimulaha- cudny attar Abdul Samad Al Qurashi Rouh Al Aoud.
Kosztował mnie 848 zł, więc cena za 1 ml, to skromne 70,70 zł
Abdul zastosował tu starzony oud, zapach jest pięknie wygładzony i elegancki. Początek bardzo świeży, żywiczny. Próżno szukać tu nut fekalnych (kasowe to to nie będzie). Majestatyczna perfuma z wieloma niuansami kwiatowymi i drewienkowymi.
Sprawdzi się o każdej porze roku. Teraz nosi mi się świetnie w pracy, ale wyobrażam sobie, co pięknego będzie się działo latem.
Odlewam od jednego mililitra, do takich fancy szkiełek z aplikatorem (+3 zł).
@Lodnip ja ostatnio 2 razy przechodziłem obok wąchalni i zapodałem na nadgarstek. IMO bardzo dobry następca, parametry w końcu na przyzwoitym poziomie. Mam sentyment do BDC, więc taki Exclusif na pewno będzie fajnym uzupełnieniem całej linii. Tylko brakuje chętnych
Sprzedam flakon Miyaz Bete de Foire. Z oryginalnym pudełkiem.
Marka używająca naturalnych składników!
Wyjściowo flakon 30 ml.
Dla tych co znają zapachy tej marki: bardziej wymagający w odbiorze niż Iris Cacao. Łatwiejszy niż Louna.
Jak to pachnie? Pierwsze uderzenie to Assam oud, który przez pierwsze minuty potrafi dać kopniaka. Ale jak się przetrwa pierwszy kontakt to chwilę potem robi się wielowymiarowo: nuty drzewno waniliowe z czekoladowo lekko bursztynowym tłem.
Nie jest to łatwy zapach. Ale nie jest to też śmierdziel taki jak mukhallaty Ajmal
Od dawna szukałem tego pachnidła i kiedy nadarzyła się okazja, to od razu je kupiłem. A dlaczego tak bardzo go chciałem? A dlatego, że jest to jedyny zapach porównywany do bardzo przeze mnie lubianego Oud Zhen od Areej Le Dore.
Ale jak to faktycznie pachnie? Początek jest zgoła inny, bo Zhen jest raczej dymno-skórzany, a Lumberman bardziej leśno-świdrujący za sprawą ziół, drewien i żywic. Po chwili zapachy stają się już bardzo podobne (przynajmniej z pamięci). ALD wydaje się być oparty bardziej na żywicznym rdzeniu, znanym np. z russian oud, a Nōse bardziej opiera się na castoreum i drewnach (choć nie brakuje tu żywic).
Ogólnie dawno nie wąchałem tak dobrego pachnidła, szczególnie w takiej cenie. Dodatkowo bardzo się cieszę, że wreszcie jest jakaś alternatywa dla Oud Zhen, która dodatkowo nie brudzi (zapewne przez brak tak ogromnej dawki żywic), a duża ilość drewienek, mniejsza ilość żywic oraz ogólnie dymu i skóry sprawia, że nie traci tego, co w Oud Zhen kocham.
Jeszcze nic nie położyłem, dopiero się węgielek rozpala, a już jest peak zapachu - normalnie czuć górską wioską w zimie, po co tu kłaść jakieś drewienka czy inne żywice?