Yuki zaprasza na spacer nad Derwentwater, w tle podnoze Catbells. Wczoraj na Catbells odbywal sie coroczny festiwal swiatla, niestety nie dane nam bylo wziac udzial, bo weekend pracujacy, takze zdjecia z tego eventu z lokalnej grupy na fb.
@Auth dużo musi biegać? jak wyglądają spacery? puszczasz go wolno czy smycz? miałem gończego to smyk musiał się wybiegać a strach było go puścić bo gdy poczuł trop to klapki na oczach i długa.
@gosvami wszystko zależy do czego przyzwyczaisz psa, czy potrafisz go zmęczyć inaczej (u nas ćwiczenia komend, nosework), czy pies ma zaspokajane inne potrzeby. To mit, że pies musi tyle biegać.
U nas to wygląda tak, że 2 razy w tygodniu jest nosework (pół h zajęć męczy go bardziej nawet niż bieganie), 2-3 razy w tygodniu bieganie, a tak to spacery smyczowe, eksploracja, węszenie.
Charty lubią biegać szybko, ale szybko się męczą, to nie psy np. pasterskie.
Dla mnie to zdrowy balans. Jakbym go przyzwyczaiła to codziennego biegania, to jakbym miała nawał pracy czy jakbym była chora lub by mi się nie chciało, to nie dałabym rady zaspokoić jego potrzeby biegania i pies by się frustrował.
Mellbreak to imho jeden z bardziej niedocenionych szczytow w Lake District, moze nie wysoki ale stromy, z widokami na Buttermere i Crummock, jest tez wodospad i nawet mozna tam poplywac.
Uwielbiam Lake District, wybieram się tam kamperkiem z rodzinką na Wielkanoc, ode mnie to rzut beretem , do Windermere niecała godzinka jazdy. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
@Today Wast Water to nasze ulubione miejsce zeby wpasc poplywac i posiedziec nad woda, tylko w sezonie problem z parkingiem. Za caloksztalt Buttermere jest u mnie na pierwszym miejscu
@Thomash80 raczej unikam wypadow w Bank Holiday bo jests dla mnie za tloczno ale jak bedzie pogoda to pewnie z samego rana wyskocze w jakies mniej oblegane miejsce. Robicie objazdowke, czy zostajecie w okolicy Windermere? Pozdro i do zobaczenia na szlaku!
@3t3r jak po raz pierwszy pojechałam do Lake District, to
kompletnie bez planu i wylądowałam na zachodniej części. Płakałam (ze szczęścia) jak bóbr nad Wast Water. Tam jest tak pięknie. W tym roku też się wybiorę na 3-4 dni pozdobywać kolejne miejsca:)
Daję mój pierwszy wpis bo niedziela i kilka dni temu znowu się zawiodłem na kimś...
Już blisko 6 lat z moim psem, ponad 6 lat bez związku (choć randkuję) i szczerze - jakby nie pies to miałbym depresję. Ciężko być osobą z ciężkim charakterem.
Rejon Glenshee, Szkocja, kilka dni temu (dziś niestety w pracy).
Związek to sztuka kompromisu. Nie wiem jak to u Ciebie wygląda, nie mówię też o całkowitym poddaństwie i nie wiem co masz na myśli pisząc "ciężki charakter"... Wiem tylko, że związek to sztuka kompromisu.
@lukmar nie no, generalnie też mam taki gust, że sobie szukam problemów. Do tego dom na zadupiu, praca generalnie 90% czasu sam i indywidualnie, do pubu nie chodzę, imprezy to wolę raz na pół roku festiwal introwertyk co się zowie i spoko mi z tym, jedynie ostatnio była chandra.
@Auth to jak jest w trybiw stróżującym i ktokolwiek łazi przed domem to juz jest zaalarmowany. Jak kurier puka do drzwi to jest łu łu łu i leci do drzwi odbijając się od ściany. Więc słychać takie łup, bum i kurier widzi pazury na wysokosci 1.5m. Zawsze się odsuwają od drzwi i część nawet ucieka hehe a to taki kochany piesek mieszanka owczarka niemieckiego i Stafika.
Piękny środek tygodnia, więc czemu by go nie popsuć smutnym wpisem na hejto? XD
Tydzień temu dostaliśmy zgłoszenie z prośbą o pomoc- ktoś zabiera psy z olxa (z ogłoszeń typu "oddam w dobre ręce") i wsadza te psy do pomieszczenia w starej kamienicy, a następnie mieszkańcy kamienicy lubiący sobie popić dokarmiają te psy, prawdopodobnie w zamian za parę groszy.
W pomieszczeniu były dwa dorosłe psy i trzy szczeniaki. Jeden ze szczeniaków był w stanie agonalnym. Mieliśmy możliwość zabrania jedynie szczeniaków, jako że były najbardziej potrzebujące i narażone na niebezpieczeństwo. Dwa dorosłe psiaki musiały tam zostać, ale wrócimy po nie....
Jak się okazało, dwa dorosłe psy, które tam zostały nie są nawet rodzicami tych szczeniaczków. Prawdopodobnie każdy z tych szczeniaków ma różnych rodziców.
Ogólnie babka, która nam to zgłosiła zgłaszała już sprawę od grudnia do różnych lokalnych fundacji i na policję i do różnych weterynarzy a nikt się tym nie zajął
Dwa zdrowsze szczeniaki zostały odrobaczone i odpchlone, ten najbardziej potrzebujący dostał kroplówke i leki, nie jest z nim dobrze. Dziś w nocy jego stan się pogorszył, stan zapalny całego organizmu...
Jeśli ktoś chciałby wpłacić na ratowanie tych maluchów i psów, które tam zostały - poniżej podaję link do zbiórki. Szczeniaczki są w domach tymczasowych, dwa psy, które będziemy chcieli stamtąd zabrać będą musiały trafić na dokładne badania apotem do hotelu, gdzie miesięczny pobyt jednego takiego pieska to 400-500zł.
@kiri Prawdopodobnie sprzedaje jako rasowe. Bo jeden jest w typie teriera, drugi w typie shih tzu. Albo nie sprzedaje jako rasowe, ale na przykład sprzedaje za 50zł czy 100zł. Ludzie są powaleni, ciężko powiedzieć.
Zośka cały ranek się ukrywała, żeby tylko nie wyjść na dwór na wysik (tak wiem, mam nienormalnego psa). Ale jak już ją zmusiliśmy i pozałatwiała swoje sprawy na dworze to teraz nie musi siedzieć pod biurkiem jak ukrywajacy się partyzant i sobie słodko śpi z wywalonym do góry bebzonkiem
@Sam_w_domu Spróbuj ponosić na rączkach Ale chyba nie każdy - mój drugi pies Maciek jest totalnie normalny, zawsze się cieszy na spacery. A na spacerach jest komedia bo Maciek zawsze stara się wybrać dalszą drogę a Zośka tak żeby jak najszybciej znaleźć się w domu. Dlatego przez połowę spaceru wlecze się z tyłu a pozostałą połowę leci pierwsza z przodu żeby Maciek czasem gdzieś nie skręcił.