Dzień dobry.
Zbieram polecajki do maszynki do brody/włosów/trymera.
Będę tym skracał brodę na długość 3-5mm (więc regulowane nakładki/ostrze potrzebuję) oraz wygalał szyję (więc opcja strzyżenia na "w miarę gładko" bardzo miłe widziana).
Chciałbym, żeby była trochę węższa niż standardowa maszynka do włosów. Teraz mam taką i nie wszędzie łatwo dojdzie. A wiem, że trymery chyba są takie właśnie trochę węższe, na 2 palce bym powiedział.
@zmaroo wygląda spoko, opinie dobre, cena dobra w opór. Swoją maszynkę do włosów kupowałem 10 lat temu za 100 zł, a tu 65 xd najs, dzięki, zapisuję go sobie.
Poirytowana maksymalnie Oblivionem, postanowiłam go porzucić, a że mój mąż zaproponował Clair Obscure, to zaryzykowałam, choć gustuję w grach w świecie otwartym i najlepiej fantasy. Postapo mnie przeraża.
Nooo jest grubo. Jestem w akcie drugim, zdobyłam trzy maski i idę walczyć z Axonem. Nie ma lekko. Nawet małżonek siada i patrzy jak gram. Zwykle tego nie czyni, ale tym razem zaciekawiła go historia. Sama też muszę walczyć, żeby nie spoilerować sobie opisami z neta.
Jestem zachwycona. Gra jest piękna- estetyka na najwyższym poziomie, do tego poruszająca muzyka i absorbująca historia.
Moje serce skradł Esquie, który jest taki kochany i wszystkich przytula
Mam nadzieję, że nie okaże się jakimś zwyrolem.
Myślicie, że są gry z systemem turowym, które są tak choć w połowie tak wciągające, jak Expedition 33? W Baldura gate już grałam, jakby co
@wonsz zapóźniona jestem w tej materii, bo gram tylko w fantasy rpg, sporadycznie coś innego, stąd pytanie bo tyle tego jest, tyle mnie ominęło i nie wiadomo w co ręce wsadzić
@Kaligula_Minus od wielu tych tytułów "współczesny" gracz może się łatwo odbić ze względu na oprawę lub mechaniki gry. gdybym miał subiektywnie wskazać punkt wejścia to byłby to Final Fantasy X. a żeby sobie porządnie namieszać to dorzuciłbym Parasite Eve i Grandia.
edit: no i ja się od Ex33 odbiłem - system walki zajebisty (taki powinien być w remake'owanym własnie FFVII, przynajmniej jako opcja) ale ta wspomniana estetyka nie klikła...
Wojna, polityka, religia, edukacja zdrowotna, odejście Andżeli... To wszystko jest bardzo przygnębiające. Dlatego wpuszczam dziś muzyczkę dla relaksu.
Kiedyś, kiedy byłam młodą dziewczyną i miałam więcej czasu na przyjemności, słuchałam sobie sporo folku, głównie irlandzkiego. Tak znalazłam zespół Clannad. Tworzy go rodzina Brennanów. O genezie nie będę pisać, bo to wszystko można znaleźć w necie. Ważne jest, że w tym zespole gościnnie udzielała się Enya, siostra członków grupy.
To Clannad nagrał ścieżkę dźwiękową do serialu Robin z Sherwood. Mają też na koncie duet z Bono.
Ja generalnie polecam całą ich dyskografię, bo to jest coś przy czym się odpływa. Ta muzyka porusza i pozwala się otworzyć.
Mam taki plan, żeby co jakiś czas wrzucać jakiś kawałek z lat 80. Chodzi mi o zapomniane piosenki, takie które odgrzebuje się na YT, a potem się dziwi, jak można było nigdy wczesniej tego nie słyszeć. Nie wiem, czy to będzie żarło, ale ryzyk - fizyk.
@Kaligula_Minus folk bywa ciekawy, ale nie ten, na potrzeby przemysłu rozrywkowego. Kiedyś, nie znosiłem polskiego folku. Oczy mi otworzył Ciechowski. Tak, aranżacja ma znaczenie.
Mam taki plan, żeby co jakiś czas wrzucać jakiś kawałek z lat 80. Chodzi mi o zapomniane piosenki, takie które odgrzebuje się na YT, a potem się dziwi, jak można było nigdy wczesniej tego nie słyszeć. Nie wiem, czy to będzie żarło, ale ryzyk - fizyk.
@Kaligula_Minus miałem kiedyś podobny plan, na wrzucanie codziennie nutek z lat 80, bo obok epic je najbardziej lubię. Miałbym je na cały rok xD. Patrz niżej.
Choć może nie aż tak zapomnianych... Twojej przykładowo nie znałem. No, ale nie pykło i zamiast tego wrzucam #hejtobry bo @RogerThat się wyleniuchował
@Atexor tyyyy, ale czemu? Ja np. kocham lata 80. w muzyce. Synthpop, new wave, Italo disco, hair rock, w zasadzie większość rzeczy bardzo mi siada w tamtej muzyce. Miałbyś we mnie wiernego obserwującego
@Kaligula_Minus u mnie to niekoniecznie żadne synthpopy itp. Szczerze mówiąc nawet nie potrafię pod-gatunków odróżnić i zawsze googlam
Po po prostu dana nutka "musi mieć to coś" i tak np. potrafię czasem słuchać latynoskich rytmów, metalu, rocka a nawet szanty. Chyba wszystko poza jazzem. Dla mnie właśnie 80's ma w sobie coś... co mimo różności stylów, sprawia że jakoś fajnie się do słucha. I co ciekawe, jakoś wolę zagraniczne od polskich, choć są wyjątki. Ale tu niejednokrotnie dochodzi u mnie nostalgia za dzieciaka, bo rodzice często odpalali taką muzykę na kasetach
A nie piszę, bo jak mówiłem sporo czasu już na kartki z kalendarza poświęcam, a głupio tak wstawiać tylko nutkę bez jej nawet krótkiego opisania, tak jak Ty, więc musiałbym robić więcej researchy. Jeżeli chcesz podejrzeć co tam u mnie siedzi to zapraszam. Może znajdziesz coś nowego, co Cię zainteresuje https://open.spotify.com/playlist/7v7rUjW3jY3HJn7WwWFXS0?si=83f063e846c64e9c