#perfumy

524
8994

Jeden z nowszych Meo trafił w końcu do naszego ulubionego sklepu, no to chyba rozbiorę, a co.


Meo Fusciuni Buio - 5,7 zł/ml


Odleję 60ml, szkło 3zł.

Wysyłka po 2025-06-29: paczkomat 12zł, DPD do punktu 8zł.


Przy okazji: wpadły też m.in. Shukran, Varanasi, Little Song jeśli kogoś interesują.

#perfumy #rozbiorka

049021b3-76fd-4963-95c2-3c942cdcf2c3

Zaloguj się aby komentować

Z takich smutnych treści to została mi na jutro ostatnia aplikacja Kourosa 2001 z eleganckiego dekanciku z kolorową etykietką


#perfumy #zalesie #perfumemy

729eeaed-e631-4c9d-956c-7b1f1e3864d2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ktoś chciałby?

maison margiela by the fireplace 100ml Refill za 300 zł?


ps. ktoś tu szukał kiedyś DHP 2014 - 2024 widzę że na olx jest sportowa cena z lekkim ubytkiem gościu za 500 zł sprzedaje


#perfumy

Zaloguj się aby komentować

Cerruti 1881, damskie.

To jest niepowtarzalny zapach, genialny, unikatowy i absolutnie oryginalny.

Nie wiem jakim cudem to ma 3,7 ocenę na fragrantice, chyba jednak nie pasuję do masowej opinii.


Ten zapach mnie rozbija, każda kobieta nim pachnąca ma plus jeden do sexappealu w skali 1 do 10.


Mistrzostwo.


Podobne uczucia (no homo) wzbudza we mnie Roma Uomo Laury Biagiotti. Ma ten sam urok. Wyjątkowość.

Nie umiem zbyt lubić nowych perfum. 90 procent moich ulubionych to starocie.


#perfumy

@Michumi to fakt kilka lat wstecz kupiłem swojej żonie Cerruti 1881 za śmieszne pieniążki i pachniało to całkiem nieźle z tego co pamiętam oczywiście a pamięć już może być nie tanie wiem jak obecne wypusty

No i na parfumo ma ocenę 7,3 /10 więc całkiem nieźle

Zaloguj się aby komentować

Oddam za darmo w dobre ręce!


Cześć Mam kilka dekantów, które kurzą się w szafce, ale nie chce mi się ich sprzedawać, wiec oddam za podesłanie kodu nadania. Zainspirowany drogą, którą przebył niechciany Amouage Purpose, zachęcam do zabawy - osoba, która się zdecyduję i przetestuje zapachy, niech dołoży jakiegoś niechcianego smroda i poślę w świat, co by więcej osób mogło potestować.


PS. Przez "dobre ręce" mam na myśli osobę, która w jakikolwiek sposób udziela się na tagu


#perfumy #oddamsmrodawdobrerece

83f52410-c866-48f2-a4ee-c3bc0f47f891

Zaloguj się aby komentować

nie tym razem panie kolego, w tym przypadku co najwyżej wspomnę o jakimś Diorze z serii Homme, a Ciebie napomnę....

Zaloguj się aby komentować

Siema co tam dzisiaj słychać?

Oczywiście w sprawie #conaklaciewariacie

Dziś jako #sotd Sen nocy Letniej od Pana Gołębia.

Proszę meldować co tam u towarzystwa

Miłego i smacznej kawusi czy herbatusi.

#perfumy

ece13ae7-0541-4908-b4a0-5d547a4377dd

@Cris80 Ensar Oud Tigerwood: Terengganu - ale to jest piękne! Animalistyka z kakao znakomicie współgra. Ciekawy jestem jak pachnie OG Tigerwood

Zaloguj się aby komentować

@mnie_tu_nie_ma to my tu dostajemy komplementy pokroju jebiesz moczem czy tam stajnią a chłop się zastanawia czy wędlinka to pochwała? K⁎⁎wa, oczywiście że tak

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Także tyle w temacie. A dla zainteresowanych polecam:

Brud W. - Podstawy perfumerii. Historia, pochodzenie i zastosowanie substancji zapachowych


>Ile molekuł ma pochodzenie naturalne w różnych przedziałach cenowych perfum (od tanich po mainstream)


To bardzo dobre pytanie – i bardzo trafnie formułujesz problem: w nowoczesnym perfumiarstwie, zwłaszcza komercyjnym (czyli takim, jak Dior, Chanel, YSL, Paco Rabanne i inne marki designerskie), zdecydowana większość kompozycji oparta jest na molekułach syntetycznych, które imitują naturalne nuty lub tworzą zupełnie nowe akordy.


1. Jaki procent składników może być naturalnego pochodzenia?

W perfumach designerskich (np. Dior, Chanel, YSL, Paco Rabanne):

Typowo: 5–20% składników naturalnych – jeśli w ogóle.

Najczęściej używane składniki naturalne to:


Olejek różany

Absolut jaśminowy

Olejek paczulowy

Cytrusy (bergamotka, mandarynka, pomarańcza)

Wetyweria

Labdanum, olibanum (żywice)


Nawet te składniki są często częściowo syntetyzowane lub "rozcieńczone" (frakcjonowane), żeby kontrolować ich zapach i alergeny.


Niekiedy marki używają naturalnych surowców tylko jako element prestiżu, np. Chanel No. 5 zawiera naturalny jaśmin z Grasse, ale w mikroskopijnych ilościach.


W tańszych markach (np. Laura Biagiotti, Mercedes-Benz, Rochas, Guy Laroche):


Jeszcze mniej składników naturalnych – zwykle poniżej 5%, a nierzadko 0%.

Bazują głównie na syntetykach ze względu na koszty.

Często używają molekuł produkowanych masowo przez firmy jak Givaudan, Firmenich, IFF.


2. Czy perfumy w ogóle jeszcze zawierają naturalne składniki?


Tak, ale:

Coraz rzadziej, bo naturalne składniki są droższe, mniej trwałe, mniej stabilne i mogą uczulać.

W nowoczesnym perfumiarstwie dominują syntetyczne zamienniki, które są tańsze, bezpieczniejsze regulacyjnie (IFRA) i bardziej przewidywalne w działaniu.


Wyjątki:

Niszowe perfumy (np. Le Labo, Diptyque, Hiram Green, D.S. & Durga) – często reklamują użycie naturalnych olejków.

Niektóre kolekcje high-end w dużych markach, np. Chanel Les Exclusifs, Dior Collection Privée, zawierają więcej składników naturalnych, ale nadal to nie są perfumy całkowicie naturalne.


3. Czy użycie syntetyków to coś złego?


Absolutnie nie. Współczesna perfumeria to sztuka oparta na chemii, a wiele z najpiękniejszych zapachów nie mogłoby istnieć bez syntetyków, np.:


Iso E Super (cedrowo-ambrowy)

Hedione (jaśminowy, ale świetlisty i lekki)

Cashmeran (drzewno-ambrowy, "skórzasty")

Ambroxan (bursztynowy, czysty, piżmowy)


4. Jak rozpoznać, ile jest składników naturalnych?


Można spojrzeć na:

Opis marketingowy (np. "zawiera olejek różany z Grasse")

Certyfikaty – jeśli są (np. Ecocert, COSMOS)

Analizy chemiczne (rzadko dostępne publicznie)


Często jednak to tylko marketing – nawet jeśli coś brzmi naturalnie ("nuty róży", "bergamotki"), może być całkowicie syntetyczne.


Podsumowanie:


Marka / Typ perfum Szacowany % składników naturalnych Główna baza zapachowa


Dior, Chanel, YSL 5–20% (czasem mniej) Syntetyki z dodatkiem natury

Paco Rabanne, Rochas 2–10% Przeważnie syntetyki

Laura Biagiotti, Mercedes <5% Głównie syntetyki

Niszowe marki (Le Labo itd) 20–80% (czasem nawet 100%) Zależnie od filozofii marki


========================================================================================

A tutaj o cenach perfum:


Masz całkowicie rację w swoich przypuszczeniach. Faktyczny koszt produkcji perfum, takich jak Dior Fahrenheit, jest znacznie niższy od ceny detalicznej, którą płaci konsument. Warto jednak podkreślić, że cena perfum to nie tylko koszt samej produkcji, ale także koszty marketingu, dystrybucji, pakowania, wizerunku marki oraz marża producenta i detalisty.


Szacunkowy koszt produkcji Diora Fahrenheit


Koszt surowców (składników): Większość składników używanych w perfumach to syntetyki, które są stosunkowo tanie, chociaż naturalne składniki (jak olejek różany czy jaśmin) mogą podnieść cenę. Koszt surowców na 100 ml perfum może wynosić około 10–20 zł, w zależności od tego, jakie składniki są użyte i jak wysokiej jakości.


Koszt produkcji i butelki: Same procesy produkcyjne (mieszanie zapachów, napełnianie butelek, kontrola jakości) są dość tanie, zwłaszcza przy masowej produkcji. Koszt 100 ml flakonu, wraz z opakowaniem, może wynosić około 10–15 zł.


Koszt marketingu i reklamy: To jedna z głównych pozycji w cenie perfum. Koszt kampanii reklamowych (w tym płatne współprace z celebrytami, reklama telewizyjna, social media) oraz wizerunkowe związane z marką mogą stanowić nawet 50% ceny finalnej. W przypadku Diora koszt marketingu na 100 ml perfum może wynieść około 100–150 zł (czasem więcej, w zależności od skali kampanii).


Koszty dystrybucji i marża: Marki perfumowe sprzedają swoje produkty do detalistów (np. sklepy, perfumerie internetowe) po cenach hurtowych, które mogą być 2–3 razy niższe niż cena detaliczna. Dystrybutorzy również zarabiają na marży. Dla Diora Fahrenheit, koszt dystrybucji i marży może wynosić 50–100 zł na butelkę.


Całkowity koszt produkcji


Podsumowując, koszt produkcji perfum (w tym surowce, produkcja, opakowanie) dla 100 ml Dior Fahrenheit wynosi szacunkowo 40–50 zł. Ceny surowców i produkcji w dużej skali mogą być jednak jeszcze niższe.


Cena detaliczna

Cena, jaką płacimy za 100 ml Dior Fahrenheit, czyli 360 zł, obejmuje:

Koszty produkcji (ok. 50 zł)

Koszty marketingu (około 100–150 zł)

Marże detalistów i dystrybutorów

Renoma marki (Dior, luksusowy status)


Ostateczna cena w sklepach to w dużej mierze koszt wizerunku i reklamy. Dlatego choć koszt produkcji to około 50 zł, cena końcowa jest znacznie wyższa ze względu na te dodatkowe koszty.


Podsumowanie:


Koszt produkcji Diora Fahrenheit: około 50 zł Cena detaliczna: 360 zł (czyli około 7 razy wyższa od kosztu produkcji)

Marki perfumowe w tej kategorii premium mogą mieć ogromną marżę związaną z marketingiem, pozycjonowaniem i ogólnym luksusowym wizerunkiem.


#perfumy #ciekawostki

To prawdziwe dla bardzo wielu rynków - konsumenci nie są zainteresowani produktami, które nie płacą odpowiednio dużo za kampanie medialne.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wszystkim i od razu pytam #conaklaciewariacie ?


Ja pod tą siajową pogodę zarzuciłem BeauFort London Pyroclasm. Patrząc po ocenach mam wrażenie, że jest trochę niedoceniany, a to, mimo, że słony i surowy, jest naprawdę spoko zapach.


#perfumy

@Earl_Grey_Blue Witam i pozdrawiam. Na test dzisiaj poszedł Beach Hut i zdał go celująco, więc zaczynam rozglądać się za flakonem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cześć!

Dawno nie publikowałem nic pod #recenzjeperfum lecz niestety ostatnio miałem trochę mniej czasu, aby poświęcić na to hobby. Na początku roku - przy okazji podsumowania minionego 2024 - zostałem wyróżniony przez kolegę @Cris80 jako autor recenzji rozwijających tę naszą społeczność tutaj, choć skromnie mówiąc nie uważam, czy szczególnie zasłużenie, bo wiele opisów nie opublikowałem, sporo zalega mi niedokończonych w notatkach, a wielu które miałem w planach nawet nie zrealizowałem. Jednym z takich przykładów jest kolekcja od Ensar Oud, która pojawiła się przy okazji Black Friday 2024, lada moment i będziemy mieli Black Friday 2025, więc ewidentnie widać że trochę się przeciągnęło - no to przychodzę z małą rekompensatą.

O marce Ensar Oud na #perfumy na hejto chyba już każdy słyszał, a kto miał okazję coś testować był pod wrażeniem. Bardzo dobry odbiór, wzorowa jakość wyszukanych, bardzo rzadkich składników i nawet te kosmiczne ceny flakonów owiały markę legendą, ale czy faktycznie Ensar co dotknie to zamienia w złoto?


Pink Papua 2024

Po wstępnym teście nadgarstkowym ten zapach najbardziej mnie zaciekawił - fajny, mocny indolowy charakter, wręcz fekalny, jak piżmo w Musc Gardenia, a może i nawet bardziej fizjologiczny - jednak z czasem traci tę moc i mam wrażenie, że zaczyna brakować mu głębi. Sama kompozycja też niewiele się zmienia z czasem, jedynie wygładza i staje kwiatowo-kremowa za sprawą lotosu, może to kwestia, że świeża kreacja i flaszka i dopiero się zmaceruje?

Początkowo pomyślałem, że mógłbym mieć flakon takiego zapachu, ale po globalu następnego dnia zmieniłem zdanie xD Za tę cenę mam jednak większe wymagania, a po powtórnym teście po jakimś czasie zadania nie zmieniłem.


Oud Monsieur 2024

W otwarciu soczysty, cierpki i zielony cytrus (bergamotka) z kwiatami, ciężko mi wyłapać jakie dokładnie, bo pewnie jest ich więcej, ale szczególnie wybija się champaka podobna do tej z ALD Champa Attar, słodkawa, trochę jaśminowa, ale dziwnie gumowa. Ta cytrusowo-kwiatowa mieszanka przyprawiona została jeszcze pieprzem i całość przywołuje warzywne skojarzenia - nie podoba mi się to.

Po jakimś czasie wchodzi irys, początkowo jest gęsty i soczysty ale szybko transformuje się w pudrową formę nadając lekkiego retro charakteru - warto tu wspomnieć, że z irysem jak Iris Ghalia bym go absolutnie nie porównał, lecz przypomina mi ten składniki pokazany w Areej Le Dore Al Majmua.

W bazie wyczuwam ciepłą i słodkawą szarą ambrę otoczoną lekkim dymkiem. Jak na EO przystało musi być oud, który zwieńcza kompozycje; jaki dokładnie gatunek, region pochodzenia - nie będę zgadywał - ale pachnie pikantnie drzewnie-przyprawowo; myślę, że podbija jeszcze świeży i zielony charakter tej kompozycji, ale jest też trochę dymny.

Kompozycja na pewno bogatsza niż Pink Papua, opis wskazuje, że może być ciekawie, lecz mi coś po prostu tu nie gra i nie czuję się w nim dobrze. Parametry jak na EO słabe.


Musk Yusuf 2024

Głównym bohaterem jest tutaj goździk (przyprawa), wyraźnie korzenna, bardzo pikantna z dobrze wyczuwalną goryczą. Jest obecna z większą bądź mniejszą intensywnością przez niemal cały czas trwania zapachu, a mnie po prostu drażni; najgorsza jest faza kiedy goździk łączy się z piżmem, wyraźnie animalnym, które jeszcze bardziej potęguje wstręt - choć takie piżmo ogólnie mówiąc, akurat lubię - ale nie tutaj.

W późniejszej fazie sytuacje trochę ratuje podobieństwo do Oud Yusuf 2024 z charakterystyczną dla Yusufa brzoskwinią, ale to też nie jest mój ulubiony zapach, ta nowa wersja OY rzecz jasna, a wręcz jeden z gorszych EO poznanych w ubiegłym roku i ogromne rozczarowanie, bo stara wersja jest wybitna, a więc ciężko mi znaleźć jakiś pozytyw w Musk Yusuf, bo nawet parametry ma jeszcze gorsze niż wcześniej testowany Monsieur Oud.

Odważę się powiedzieć, że zaraz za Rumi to najbardziej nieprzyjemny - moim zdaniem oczywiście - zapach marki.


Habana Ambar

Zapach się nieco zmienił od pierwszego testu, szczególnie mówię tutaj o otwarciu, w którym za pierwszym razem czułem przeszywającą nozdrza woń chrzanu, który nie ukrywam, że nadal jest obecny, ale już nie tak intensywnie, wygładził się i szybciej znika. W to miejsce pokazał się iglak - jałowiec, nie przepadam za nim, więc szybko go wyczułem - który nadaje świeżego, zielonego i leśnego charakteru; a jego jagody wzbogacają kompozycję o gorzki i cierpki owocowy akord. Mimo wszystko jałowiec nie jest tak irytujący, jak go zwykle odbieram.

Czuć też suchą trochę jakby przykurzoną korę drzewną, coś jak ściółka właśnie z kory w ogrodzie. Tytułowa ambra - podobna od tej z serii Jamaican Ambergris - wprowadza nieco ciepłej słodyczy, ale i świeżej morskiej bryzy, która w połączeniu z iglakiem, z drugiej strony daje efekt chłodnego górskiego powietrza i pachnie to bardzo ciekawie.

Tytoń pełni tutaj rolę dopełniającą kompozycję jest nieco mroczny, suchy i wytrawny; jakby aromatyzowany delikatnie słodkawą wanilią.

Z perspektywy czasu i tego co ostatnio od EO poznałem, to nie jest zły zapach - ba wypada lepiej niż wspomniane wyżej kompozycje po reedycji - a podejrzewam, że maceracja zadziała jeszcze na jego korzyść.


Kinam Cologne

Kompozycja niedostępna w regularnej sprzedaży, jedynie jako gift przy zamówieniu na kwotę powyżej 2000$.

Ciekawe otwarcie ze świeżym i słodkim zielonym jabłkiem oraz przyprawami, które kojarzy mi się z Loewe 7. Po chwili dołącza jeszcze ostry goździk - za którym jak możecie się domyśleć z wcześniejszych opisów, nie przepadam - aczkolwiek całkiem szybko ucieka i jakoś istotnie mi nie przeszkadza. Kompozycję opanowuje zielona i przeszywająco świeża woń rozmarynu, który w połączeniu z delikatnie owocowym i drzewnym oudem z Kambodży ewidentnie przypomina ensarowe Cambodi Cologne, co więcej pojawia się też sucha i nieco stęchła wetyweria, a w bazie wspomnianego Cambodi Cologne także jest akord starego i zakurzonego drewna, mimo tego w obu przypadkach zapachy pozostają świeże, natomiast mam wrażenie, że Kinam czegoś brakuje, staje się jakby nijaki.


Ensar Oud szturmem podbił moją kolekcję w ubiegłym roku, stał się ulubioną marką i najliczniejszą w mojej kolekcji, dokładnie nie wiem ile, choć myślę poznałem już ~100 zapachów Ensara, większość oceniam pozytywnie, niektóre okazały się tak dobre, że cena zeszła na dalszy plan i nie żałuję zakupu; trafiały się też takie, które totalnie nie trafiły w mój gust, ale jednak uważam, że miały coś w sobie, natomiast te wyżej opisane - mówiąc w dużym skrócie - no tego jednak po prostu nie mają. Mimo składników wyróżniających się jakością na tle konkurencji, odczuwam jakby to nie było już to samo, zatem czy Ensar poszedł śladem innych marek i też przycina na jakości, czy po prostu najlepsze zapachy poznałem na początku przygody, a teraz znaleźć jeszcze lepszą jakość graniczy już z cudem? - trudno powiedzieć i nie da się ukryć, że mój entuzjazm na poznawanie nowości EO osłabł, ale mimo wszystko nadal jestem ciekawy co wychodzi i chętnie poznam jeśli nadarzy się okazja.

Podsumowując jeszcze wyżej opisane kompozycje najlepiej oceniam Habana Ambar oraz Kinam Cologne, choć na flakon żadnego z nich się nie zdecyduję, bo mam już coś w jakimś stopniu w podobnym klimacie.

ec261ef4-5275-4407-acb6-9d291f9bcb4d

@Mbs001 dzięki! Gdybym miał stworzyć top 5, to tak by się prezentowało (kolejność losowa)

EO No. 1: Sultani, Homeros SQ, Iris Ghalia, Jamaican Ambergris, Cambodi Cologne

@pedro_migo jak dotąd próbowałem czterech. I... no, jakość jest. A to, po setkach przygód z zapachami, staje się ważniejsze, niż preferencje samego nosa. Ale jeśli przewąchałeś sto Ensarów, to rozumiem, że można ponarzekać;)

@dziadekmarian wiesz mimo wszystko ten prozaiczny czynnik czy zapach po prostu się podoba również uważam za bardzo istotny, a może i najważniejszy? - bo przecież na niektóre z tych kompozycji się nie zdecydowałem, choć też prezentowały fenomenalną jakość.

@pedro_migo no, ja jeszcze mało znam z tych topowych marek, bardziej jest to etap oswajania się, odkrywania nowych jakości. Jak co można z czym podać, żeby było lepiej - do takiego rozeznania to muszę jeszcze ze trzydzieści epickich zapachów poznać;) Któryś mnie w końcu pozamiata tak, że podzielę tę niszę na lepszą i tę mniej właściwą dla mnie.

@pedro_migo Dobrze napisane. Z tego zestawu znam Pink Papua, Monsieur Oud, Kinam Cologne oraz Musk Yusuf ale w starszej wersji. Słyszałem, że w porównaniu do tej 2024 starsze batche wypadają dużo lepiej. Pink Papua uważam za całkiem dobry zapach. Choć też na flaszkę bym się nie zdecydował raczej, czegoś faktycznie tu zabrakło. Monsieur Oud jakoś mnie nie porwał. Testy Kinam Cologne za to wspominam całkiem przyjemnie. Niezły, w stylu fougere. Ale z takich świeżaków z oudem mam już Surirankę od EO oraz Blu od Agar Aura. I są to wydaje mi się lepsze kompozycje niż wspomniany Kinam Cologne.

PS: Swoją drogą widziałem, że powrócił Cambodi Cologne na stronę Ensara. Nie znam ale wiem, że wczesniejsza wersja zbierała pozytywne recenzje. I widziałem porównania do Suriranki właśnie, którą bardzo lubię.

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy raz czuję boisa bożego od rana do teraz czyli z 11h. Szkoda że musiałem użyć 70% płynu w butelce, bo wcześniej go w ogóle nie czułem po około 3 godzinach (z mierną projekcją). Zakup z października i coś mu się odmieniło ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Zakupiłem też nowego klona LV Imagination - Marwa. Aktualnie bez szału, trzyma może z 5h i to mówię optymistycznie. Jak ktoś ma zare to nie warto XD


#perfumy

@MICK3Y Wymacerował się :3 Ja dzisiaj osuszałem sampla Coreterno Freakinscence, to co z tego, że całkiem fajnie pachnie, jak po 4 godzinach już praktycznie był niewyczuwalny.

Zaloguj się aby komentować

Do sprzedania l'erbolario ginepro nero. fragrantica


Miałem nadzieję, że będzie w innym klimacie, ale za bardzo skręca w stronę aventusową/ hacivatową według mnie, choć identyczny nie jest. Większość opinii mówi, że jest to dobry zamiennik Terre d'Hermes i zarazem bardziej noszalny, nie tak poważny. W sumie nigdzie nie widziałem podobieństwa do aventusa/ hacivata, więc może mam upośledzony nos, ale też niestety nie miałem okazji testować Hermesa. Ogólnie pachnie spoko, ale mam odlewki Hacivat i Hawas Black, więc nie potrzebuję kolejnego podobnego zapachu.


Zostało ok. 99ml, kupiony kilka dni temu w Douglas

Cena to 180zł + kw. (punkt dpd 10zł, inpost 19zł lub mogę wystawić na olx)


#perfumy

9b89c8d0-e7b2-40a9-8ffe-2dccc1e5131e
ab42b2dd-773a-444a-98d5-51e6f48db958
27c04bb5-8ba0-4e71-86f6-421e3f1f65ff

Zaloguj się aby komentować