@Fletcher 99% fotografii jest dziełem przypadku. Nie nastawiam się na nic, biorę aparat, żonę z lunetą i lornetką i idziemy w las, w bagno, nad rzekę, na łąki czy pola. Moja żona jest świetnym obserwatorem i myślę, że bez jej udziału znakomitej większości fotografii nie miałbym na rozkładzie. Działamy jak drużyna snajperska W każdym razie nie nastawiam się nigdy na konkretny obiekt do fotografii. Mamy kilka miejsc w Warszawie, okolicach Warszawy oraz na Mazurach, gdzie kiedy by nie pójść, zawsze będzie coś ciekawego do fotografowania. Na tygodniowy urlop jeździmy w góry i na wycieczki szlakami turystycznymi też zabieramy sprzęt do obserwacji i fotografowania. Wiele zależy od szczęścia, oraz od możliwie cichego poruszania się, szczególnie w lesie. Nie mamy cierpliwości siedzieć w jakiejś czatowni godzinami, wolimy obskoczyć kilka potencjalnie zwierzętodajnych miejscówek. Dobrze jest też jako-tako się zamaskować. Zwierzyna i ptaki są szczególnie wrażliwe na ruch. Nie wiem czy wystarczająco wyczerpująco odpowiedziałem na Twoje pytanie?
A, jeszcze jedna rzecz: nie ukrywam, że fotografie odrobinę "poprawiam" w darktablu.