#muzykaklasyczna

7
226

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

z Wikipedii:


Fuga (łac. fuga ucieczka, fugare gonić) – jedna z najbardziej kunsztownych struktur muzycznych, oparta na ścisłej polifonii (wielogłosowości) i imitacji (powtarzanie się melodii w utworze w wielu głosach, np. jedna melodia gra sobie w alcie po czym tą samą melodię słyszymy w basie)


Wymaga wielu głosów (zwykle od 2 do 6) oraz kilku tematów (zwykle do 4). Od momentu powstania w XVII wieku była swoistym sprawdzianem warsztatu kompozytorskiego twórcy. Była najważniejszą formą polifoniczną baroku. a najwyższą doskonałość osiągnęła w twórczości J.S. Bacha. 


https://m.youtube.com/watch?v=PhRa3REdozw

@frk Pierwsza część, jest Toccatą, taką jakby improwizacją organową, bez konkretnego motywu przewodniego. Fuga zaczyna się od 3:10 - wtedy usłyszeć można ten jeden motyw, który przeplata się w wielu głosach (w basie, sopranie, tenorze).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

https://youtu.be/cfJLi4bxpao


Wolę wydanie od VTSS, nie wiem czy nasza gwiazda zrobiła to jako pierwsza, niemniej cały występ dla Denkmantel jest klasa


Yy zalogowałem się na telefonie kontem Google na które mam założone normalne konto @sharqi a tu widzę że zrobiło mi nowe konto.

Zaloguj się aby komentować

Dziś dwa wpisy. Znacie boomerskie gadanie „kiedyś muzyka była lepsza” „teraz to teksty o sraniu i ruchaniu, nie to co wind od Change”


otóż Pan Mozart i jego pierwszy gówno lotny utwór „Bona nox” poniżej tłumaczenie na Polski


„Dobranoc! Niezły z ciebie wół Dobranoc Kochana Karolino Dobranoc Fuj, fuj Dobranoc, dobranoc Mamy jeszcze kawał drogi Dobranoc, dobranoc Narób w łóżko tak, żeby trzasło Dobranoc, śpij dobrze I włóż tyłek do ust”


https://youtu.be/pVG2VDc6rD8

@PornoKing Dużo ludzi tak gada bo za dzieciaka po prostu nie rozumiała większości zachodnich tekstów i wydawały się jakieś lepsze, magiczne, i ten sentyment pozostał.

Inną kwestią jest dźwięk. Wcześniej artysta żeby coś stworzyć musiał zainwestować w siebie i swoje dzieło, musiał potrafić grać czy śpiewać a możliwości nagraniowe i techniczne były często bardzo ograniczone. Potem jeszcze musiało to zostać wydane czy też puszczone w radio. Teraz właściwie można wydalić/zmiksować jakąkolwiek kloakę w pięć minut i przy odpowiednich zasięgach zrobić z tego hicior.

A no i sorry ale ten twój mozart pod względem tekstów do pana doktora Albonisty to niech się schowa do fortepianu i mocno zatrzaśnie pokrywę.

@PornoKing

Ludzie którzy myślą, że kiedyś nie było takich dzieł to chyba nie czytali XIII księgi Pana Tadeusza.

Po prostu takich dzieł trzeba samemu szukać, bo w szkole ich się nie zobaczy. Czy to muzyka, czy literatura czy sztuka. Seks zawsze był najpopularniejszą formą rozrywki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nowy dzień? - Jest. Z rana z reguły wskakują mocne brzmienia, więc dziś to ja będę pierwszy. I zaproszę was do wysłuchania siedmioczęściowej suity Gustava Holsta - Planety [op 32.] w wykonaniu Orkiestry i Chóru Żeńskiego Filharmonii Narodowej. Dyrygentem był p. Maciej Tarnowski, zaś dyrygentem chóru p. Henryk Wojnarowski.


Gustav Holst (1874 - 1934) był angielskim kompozytorem muzyki poważnej, dyrygentem, puzonistą jak również pedagogiem. Życie Gustava Holsta naznaczone było cierpieniem. Wątłe zdrowie uniemożliwiło mu zostanie koncertującym pianistą, utrudniało pracę dyrygenta i kompozytora, w końcu przyczyniło się do jego przedwczesnej śmierci. Kompozycji i orkiestracji uczył się początkowo z materiałów pozostawionych przez Hectora Berlioza. Kiedy ojciec Holsta zrozumiał, że syn nie będzie mógł zostać koncertującym pianistą, zgodził się na jego studia kompozytorskie. W 1893 roku Gustav Holst rozpoczął studia w Royal College of Music. Uczył się tam nie tylko kompozycji, ale także gry na puzonie, być może wpłynęło to na charakterystyczną później dla niego orkiestrację, w której szczodrze wykorzystuje sekcję instrumentów dętych blaszanych. Pod wpływem Vaughana Williamsa, którego poznał w 1895 roku Holst zainteresował się rodzimą muzyką ludową oraz orientalnymi kulturami muzycznymi. Pozwoliło mu to ukształtować swój niepowtarzalny styl, który dziś stawia go wśród największych kompozytorów wszechczasów.


Dzieło to możemy interpretować w różny sposób. Liczne są głosy twierdzące iż Planety to nic innego jak metafora ludzkiego życia, w której kolejne części zabierają nas w symboliczną podróż w głąb "kosmosu" psychiki człowieka. Umysł poczynając od narodzin i walki (Mars) zagłębia się w marzeniach sennych (Wenus), uczestniczy w zabawie intelektualnej (Merkury)i tanecznej (Jowisz), kontempluje (Saturn), cofa się do pierwotnych stadiów rozwoju, biorąc udział w rytualnym magicznym misterium (Uran), w końcu osiągając najwyższy metafizyczny stopień wtajemniczenia (Neptun).


Inna interpretacja struktury Planet pochodzi od krytyka Davida Hurwitza. Twierdzi on że Jowisz jest punktem centralnym suity, zaś pozostałe części są swoim odbiciem lustrzanym. Tak więc Mars obejmuje ruch, zaś Neptun jest statyczny. Wenus jest wzniosła, podczas gdy Uran jest wulgarny. Merkury jest lekki i płynny, podczas gdy Saturn ciężki i powolny.


Podczas słuchania być może odczujecie fakt, iż pewne fragmenty już znane. Nie będzie to odczucie mylne. Fragmenty suity pojawiały się w wielu filmach i serialach, takich jak "Pierwszy krok w kosmos", "Człowiek który spadł na ziemię", "Mr. Robot", "BoJack Horseman", "Doctor Who" czy też "Simpsonowie". Planety były też inspiracją dla kompozytorów takich jak John Williams czy też Hans Zimmer.


Pewną ciekawostką jest to że kilka fragmentów z części "Jowisz - zwiastun radości" jest wykorzystywana w przez East Japan Railway Company, jednego z głównych przewoźników Japonii jako "departure melodies" na stacjach w regionie Greater Kantō.


Struktura:

I.Mars, the Bringer of War, (Mars, zwiastun wojny)

II.Venus, the Bringer of Peace, (Wenus, zwiastun pokoju)

III. Mercury, the Winged Messenge, (Merkury, skrzydlaty .posłaniec)

IV. Jupiter, the Bringer of Jollity, (Jowisz, zwiastun radości)

V. Saturn, the Bringer of Old Age, (Saturn, zwiastun starości)

VI. Uranus, the Magician, (Uran, mag)

VII. Neptune, the Mystic, (Neptun, mistyk)


https://www.youtube.com/watch?v=3OD_HzdZwKk

Zaloguj się aby komentować

#Muzyka #Bach #Kompozytor #Geniusz


Dzisiaj przyglądniemy się człowiekowi, którego bez żadnego namysłu można nazwać geniuszem muzyki. Szczerze mówiąc, nie chciałem pisać o nim dość szybko, gdyż jest to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców wszechczasów.


Johann Sebastian Bach - urodzony 21 marca/31 marca - (stary i nowy porządek kalendarzowy z którym mamy problem nawet dzisiaj) w Eisenach. Wybitny niemiecki kompozytor, organista epoki baroku. Czołowa postać rodu Bachów.

Był ósmym i ostatnim dzieckiem muzyka miejskiego w Eisenach, Johanna Ambrosiusa Bacha (1645–1695) i Marii Elisabeth Lämmerhirt (1644–1694). Pochodził z osiadłej w Turyngii i Saksonii rodziny luterańskiej o długich tradycjach muzycznych, sięgających XVI wieku. Do czasów Jana Sebastiana aż 45 potomków Hansa Bacha (ur. ok. 1520) zostało muzykami. Oprócz ojca zawodowo muzykowali wujowie. Byli organistami kościelnymi, muzykami nadwornymi i kompozytorami. Także synowie Jana Sebastiana

byli twórcami muzyki. Bardzo muzykalna rodzina.


W latach 1692–1695 Jan Sebastian uczęszczał do szkoły łacińskiej przy kościele św. Jerzego. Ojciec uczył młodego Bacha gry na skrzypcach i klawesynie, podczas gdy jego stryj – Johann Christoph, organista w Georgenkirche w Eisenach – udzielał Janowi Sebastianowi lekcji gry na organach. Bach był bardzo zdolnym uczniem i w krótkim czasie opanował sztukę gry na tych instrumentach.

Od tego momentu rozpoczyna się prawdziwa przygoda Bacha z muzyką.

Dzięki podróżom kompozytor poznawał wiele wpływowych osób, dzięki którym to mógł się dalej rozwijać. Im bardziej bogaty mecenas tym lepiej dla Bacha. Protekcja oraz zarobki czerpane z tworzenia nowych kompozycji zapewniały twórcy dobrą pozycję, bogactwo oraz uznanie wśród innych osób.

Już w kolejnym, 1708 roku, Jan Sebastian przeniósł się po raz drugi na dwór książęcy w Weimarze. Na dworze Wilhelma Ernesta pełnił funkcję organisty, grywał także na klawesynie. Miał możliwość gry oraz komponowania i wykonywania z zespołem książęcym bardziej zróżnicowanego repertuaru muzyki koncertowej. Warunki pracy były dobre, Bach cieszył się przychylnością władcy, otrzymując znacznie wyższe niż dotąd wynagrodzenie (co roku podwyższane). Jako muzyk dworski nosił przepisową liberię – w XVIII stuleciu była to powszechna praktyka.

W 1718 odwiedził Drezno, aby zapoznać się z ożywionym życiem muzycznym na dworze Augusta II. Na elektorskim dworze działał m.in. znany organista Christian Petzold, czeski kompozytor Jan Dismas Zelenka, przebywał tam też zespół operowy z Wenecji pod dyrekcją Antonia Lottiego.


Pod koniec 1717 roku rodzina Bachów opuściła Weimar. Powodem było niepowodzenie kompozytora w staraniach o funkcję nadwornego kompozytora. Jan Sebastian przegrał rywalizację z innym wybitnym twórcą epoki baroku, Georgiem Philippem Telemannem. Dał upust swemu rozgoryczeniu, składając na ręce księcia wymówienie. Rozzłoszczony postawą poddanego Wilhelm Ernest zamknął Bacha prawie na miesiąc w więzieniu, po czym pozwolił mu wyjechać.

Bach rozpoczął poszukiwanie nowego zatrudnienia. Tak trafił na kolejny dwór, tym razem księcia Leopolda z Köthen. Tutaj z miejsca został mianowany kapelmistrzem. Młody i dobrze wykształcony władca utrzymywał niemałą, 18-osobową kapelę dworską, wśród której było kilku znakomitych muzyków. Sam posiadając wykształcenie muzyczne, doceniał talent Bacha, sowicie wynagradzał swego poddanego i dawał mu znaczną swobodę twórczą oraz wykonawczą. Był jednak kalwinistą i mniej zależało mu na skomplikowanych, żarliwych dziełach kościelnych. Wskutek tego większość dzieł powstałych w tym czasie ma charakter świecki. Bach komponował liczne dzieła instrumentalne, między innymi Koncerty brandenburskie (BWV 1046–1051).


Pierwsze lata w Köthen to czas stabilizacji, dostatku i spokoju w życiu kompozytora. Przerwała go śmierć żony, Marii Barbary, która zmarła nagle 7 lipca 1720, gdy Bach wraz z księciem Leopoldem przebywał w podróży. Najstarsza córka Bachów, Katarzyna Dorota, miała w chwili śmierci matki 12 lat. Jan Sebastian, z trudem godzący obowiązki zawodowe z domowymi oraz z wymagającą skupienia pracą twórczą, potrzebował więc żony, by zapewnić dzieciom opiekę. Wkrótce poznał młodą sopranistkę, Annę Magdalenę Wilcke, córkę trębacza dworskiego. Do małżeństwa doszło już w 1721 (3 grudnia). Mimo różnicy wieku (17 lat), para stworzyła udane małżeństwo, które doczekało się trzynaściorga dzieci (wszystkich ślubnych dzieci miał Bach dwadzieścioro, dziesięcioro z nich nie dożyło pełnoletniości). Anna

wspierała Jana Sebastiana w jego zajęciach kompozytorskich, pomagała mężowi w przepisywaniu nut, a Jan Sebastian zachęcał żonę do śpiewania.

Jan Sebastian Bach był kantorem w kościele św. Tomasza od końca maja 1723 roku i funkcję tę sprawował do śmierci. Objęcie posady w Lipsku wymagało odwagi, gdyż wiązało się z obniżeniem pozycji w hierarchii społecznej: z kapelmistrza książęcego Bach stał się z powrotem kantorem miejskim. W pierwszych latach spotkało go kilka znaczących niepowodzeń, co wiązało się również z niełatwym charakterem artysty. Trudno mu było znaleźć oparcie zarówno w radzie miejskiej, jak i u władz kościelnych, środowisko muzyczne także nie zawsze było mu przychylne. Już do końca życia prześladował Bacha brak wykształcenia uniwersyteckiego. W 1729 został dyrektorem Collegium Musicum, założonego na lipskim uniwersytecie przez Georga Philippa Telemanna. Stanowisko to miało charakter wyłącznie prestiżowy, było potwierdzeniem lokalnego statusu kompozytora. Podczas cotygodniowych koncertów, z którymi wiązała się nowa funkcja, Jan Sebastian prezentował własne kompozycje, głównie instrumentalne (część z nich zaginęła).

Stowarzyszenie z biegiem lat straciło na znaczeniu i Bach zrzekł się kierownictwa, nie wiadomo jednak dokładnie kiedy to nastąpiło. W 1733 Bach rozpoczął starania o tytuł nadwornego kompozytora Augusta III Sasa, króla Polski i elektora Saksonii. Dedykował królowi Kyrie i Gloria, dwie pierwsze części z Mszy h-moll (BWV 232), a następnie kilka kantat, m.in. na koronację w Krakowie.

Pod koniec życia Bach ukończył pracę nad Mszą h-moll, zwaną Wielką, która obok nowych części, skomponowanych w Lipsku, zawierała fragmenty pochodzące z dzieł skomponowanych wcześniej. Wielka msza h-moll, uznawana za jedno z największych arcydzieł muzyki chóralnej, nigdy nie została wykonana za życia autora.


W 1749 Bachowi pogorszył się wzrok. Zaćma w krótkim czasie spowodowała całkowitą ślepotę. Operacja angielskiego okulisty o wątpliwych kwalifikacjach przyniosła chwilową poprawę, jednak już kilka dni później potrzebna była kolejna interwencja chirurgiczna. W ranę wdała się infekcja, po czym w kilka miesięcy zdrowie kompozytora zupełnie się załamało. Śmierć nastąpiła w 1750 w wyniku wylewu krwi do mózgu, który spowodował niemal całkowity paraliż. Jan Sebastian Bach został pochowany w prezbiterium kościoła św. Tomasza. Po śmierci został zapomniany.


Gdy w 1818 wielbiciele muzyki Bacha chcieli postawić pomnik na jego grobie, nie potrafiono dokładnie określić miejsca pochówku. W 1894, w trakcie likwidacji cmentarza, podjęto poszukiwania grobu kompozytora. Znalezione szczątki zostały poddane pomiarom anatomicznym (wynikało z nich m.in., że Bach miał 168 cm wzrostu), po czym złożono je w krypcie kościoła św. Jana. Podczas II wojny światowej kościół uległ zniszczeniu, a prochy Bacha wróciły do kościoła Św. Tomasza. Umieszczono je w kościelnej krypcie i tam znajdują się do dziś, w nagrobku opatrzonym miedzianą płytą. W 1908 obok kościoła ustawiono pomnik autorstwa Carla Seffnera.


Mam nadzieje że was nie zanudziłem. Odpuszczę sobie jednak pisanie o kompozycjach Bacha gdyż jest ich masa. Polecam posłuchać wielu kantat, utworów chórowych czy organowych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

f51f7836-9801-4747-b635-9f6b214941dc
6a5f98ed-b72f-4b53-9bc4-bf68bc18d834

Zaloguj się aby komentować

#Muzyka


Krótki wpis, ale nie ma co się rozgadywać.

Dzisiaj podczas konsultacji z pewną osobą, poznałem nowy utwór, który moim zdaniem jest naprawdę GENIALNY. Nie będę ukrywał że przesłuchałem już kilka razy.

Jest to dzieło chóralne, napisane przez Fińskiego kompozytora (muzyka skandynawska ) - Jaakko Mäntyjärvi. Utwór nosi nazwę "Pseudo-yoik" i ma na celu śpiewem imitować język Inuitów. Bardzo ciekawa sprawa. Koniecznie posłuchajcie!


https://youtu.be/4CsBGC8KlDo

Zaloguj się aby komentować

Nadszedł ten moment kiedy ilość moich obowiązków spadła diametralnie. Bardzo mnie to cieszy, gdyż mogę spędzić więcej czasu, przygotowując dla was różne artykuły - a takie pojawią się na dniach.

Muszę przyznać że zaniedbałem serię #HistoriaMuzyki lecz postaram się coś z tym zrobić.

Dzisiaj dla umilenia wam tego deszczowego dnia (przynajmniej u mnie deszczowego, mam nadzieję że u was świeci słońce) zapraszam do wysłuchania utworu pt. "Arabesque" na Harfę autorstwa angielskiego kompozytora York'a Bowen'a (1884 - 1961). Mam nadzieję że przypadnie wam do gustu.


Pozdrawiam serdecznie

[ https://youtu.be/6I6XMyfXd34 ]

Zaloguj się aby komentować

#NiedzielnyOfTopic


Witam bardzo serdecznie po kolejnej przerwie, która spowodowana jest tym, iż mam co robić, a jak wiadomo, są rzeczy ważne i ważniejsze.

Mimo wszystko społeczność Hejto jest dla mnie nadal ważnym miejscem, dlatego korzystając z pogodnej niedzieli, zapraszam do wysłuchania utworu młodej kompozytorki okresu romantyzmu - Lili Boulanger. Żyła bardzo krótko, lecz jak na młodą osobę, zostawiła po sobie kilka pokaźnych dzieł.

Tutaj przykładowo, podsyłam utwór wokalno-instrumentalny pt. "Renouveau" który powstał w 1911 roku. Mam nadzieje że się wam spodoba

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznej kawusi oraz pogodnej i spokojnej niedzieli.

https://youtu.be/m4v44JdcA-8

Zaloguj się aby komentować

Uwielbiam klasyczną motoryzację.

Zdumiewa mnie wciąż pod wieloma względami.

Dziś mam dla Was szwedzką motoryzację.

Oto absolutny klasyk, który jest tak piękny i tak pożądany, że ceny za dobre okazy są dość wysokie.


Drogie Panie, drodzy Panowie,

Mam przyjemność przedstawić wam Volvo P1800 Royale.


Auto, które wywołuje u mnie przyspieszone bicie serca i gdybym miał go poprowadzić, miałbym drgawki na samą myśl. Gnałbym ile sił bym miał w nogach, aby zasiąść za tą kierownicą, odpalić silnik, wsłuchać się w jego miarową pracę i z całą dostojnością, oraz spokojem odjechać przed siebie.


Jest to absolutnie piękne auto, z wyjątkowymi kształtami i jak na tamte czasy, bardzo luksusowym wnętrzem. Wiem, wiem, gusta.. No ale nie o gustach dziś miałem pisać, prawda? I o nich raczej dyskutować nijak się da.


Dobra! Potrzebuję jedną, malutką sekundę aby uspokoić swoje myśli, skończę bezgranicznie zachwalać Volviaka i postaram się opowiedzieć Wam wszystko co wiem na temat tego cudownego auta.


Volvo P1800

Sylwetka auta nie jest kanciasta, co widać na zdjęciach. Ogólnie, klasycznym Volvom nie brakowało nigdy kanciastych kształtów i pod tym względem zawsze były wyjątkowe.


Ta sylwetka została zaprojektowana przez Włochów, początkowo P1800 miałoby być produkowane w Niemczech, ale koniec końców tym zadaniem zajęła się firma Jensen Motors - ulokowana w wielkiej Brytanii, lecz na samiutkim końcu produkcję przeniesiono do Göteborga.


Prace nad P1800 rozpoczęto w 1957 roku, zaś oficjalna produkcja trwała od 1961 roku, aż do 1973 roku. Volvo tym modelem chciało odrobić straty, po nieudanym sportowym P1900, które sprzedało się tylko w 68 sztukach. Całkowicie wyprodukowano 47492 sztuk P1800.


Jaka jednostka napędzała Volvo P1800?

Był to rzędowy czterocylindrowy silnik benzynowy, o oznaczeniu B18, który miał pojemność 1778 cm³ - 1.8L i osiągał moc 100 koni mechanicznych - 75 kW.


Z czasem produkcji auta, silnik był rozwijany, zaczęto stosować silnik B20, który w wersji B20E miał pojemność 2000cm³ - 2.0l i osiągał moc aż 130 koni mechanicznych.


Silniki modyfikowano już w Göteborgu. Warto tutaj zaznaczyć, że volvo z silnikiem B18 osiągał 9.5s do "setki", a jego prędkość maksymalna wynosiła 190 km/h.


Powyższe fakty pokazują, że jak na lata 60' i wczesne 70' był to bardzo dobry wynik i generował nowoczesne jak na tamte lata odczucia z jazdy.


Jakie są inne parametry P1800?

Silnik był sprzężony z 4-biegową, manualną skrzynią biegów.

jego masa wynosiła 1194 kilogramów

Auta występowały w dwóch typach nadwozia - 2-dzwiowe coupe, oraz 3-drzwiowe shooting brake.


Ciekawostki

Pewien Pan Irv Gordon przejechał swoim Volvo P1800S 5,15 mln kilometrów.

Wszystkie te kilometry rejestrował od 1966 roku, gdy zakupił swój czerwony egzemplarz, aż do 2018 roku, gdy zmarł. Pojazd był używany przez niego aż 52 lata.


4,8 mln kilometrów to wynik, który został zapisany jako rekord świata pod nazwą "odległości przejechanej jednym samochodem przez tego samego kierowcę w celach niekomercyjnych"


Więcej o tym Panu możecie przeczytać tutaj

https://www.media.volvocars.com/us/en-us/media/pressreleases/616


Słowem podsumowania..

Mam nadzieję, że mój post Wam się spodobał. To auto wywołuje pozytywne emocję i nadal wygląda bardzo ciekawie. Jak widzicie, jeden z kierowców jeździł takim autem dość długo. Moim zdaniem, warto byłoby mieć go w prywatnym garażu.


Źródła:

IPD The Volvo Specialists

https://www.instagram.com/liberiumphotography/?fbclid=IwAR05frJ6xafF-xvpiCT190oYA5RpKcM2qf4QdWyemNTCyjMZUTE6ECS7Vvg

https://www.instagram.com/4nerijus4_garage/?fbclid=IwAR1ktmFpvlJArnGaIiJQLXaHoBmiuoAEv303gWrv9yqsyVVvUod7V-jvAbk

VOLVO.

91ed064b-a123-4c9d-b3f4-1491031d4dad
30e61624-ffcd-404b-9e65-d9c305abaff1
d4803166-d85f-45e2-9ea5-32c1501f8ae8
39434c46-cc15-4512-b98f-e9c83e00497e
f77fe9d6-779b-4f3c-aebb-7a2de797d8ab

Zaloguj się aby komentować