#muzykaklasyczna

7
226

Zaloguj się aby komentować

#SobotniOfTopic


Muzyka Claude Debussy'ego jest przesiąknięta obrazami. Objawia się to w wielu znanych utworach. Taki w końcu był impresjonizm muzyczny.

W ten wieczór zapraszam was wszystkich, by zapoznać się z Sonatą na Wiolonczelę, oczywiście z towarzyszeniem fortepianu.

Dzieło podzielone jest na 3 części, z czego każda posiada swój własny unikatowy charakter.

Pozdrawiam serdecznie, i życzę miłego słuchania

https://youtu.be/nbJ33aN63Fs

Zaloguj się aby komentować

#Muzyka #Kompozytorzy #Szymanowski


Karol Szymanowski (1882-1937) ~ Polski kompozytor, który w swoim okresie twórczości, dorównał jednemu z największych twórców muzyki baletowej - Igorowi Strawińskiemu. Jak dokładnie z tym jednak było?

Szymanowski tworzył wiele dzieł, czy to na fortepian; czy też chór, a nawet na większe orkiestry. Dzieła te miały w sobie coś specjalnego, bardzo indywidualnego.

Gdy słuchałem preludiów i etiud fortepianowych kompozytora, dostrzegłem w nich bardzo wyrazisty charakter brzmieniowy. Trzeba przyznać, że aby wydobyć z jakiegokolwiek instrumentu "Pełnię" należy się bardzo mocno postarać. Szymanowski nie miał z tym najmniejszego problemu. Pisał tak jak czuł, co oczywiście jest pożądane u każdego twórcy, czy to muzyki; czy literatury.

Nadszedł jednak moment w którym trzeba było stawić czoła formie, bardzo trudnej, a zarazem (moim zdaniem) bardzo pięknej.

Balet nie jest prosty do napisania. Za pomocą dźwięków trzeba wytworzyć obrazy, które jednocześnie zostaną zaprezentowane na scenie, gdy orkiestra będzie grała.

Szymanowski idzie za ciosem ówczesnego świata muzycznego. Zaczyna pisać dzieło, które połączy w sobie folklor, polskość oraz piękno muzyki, typowo baletowej.

Strawiński był już po swoich kultowych baletach. Prapremiera "Pietruszki" miała miejsce w Paryżu 1911 roku, natomiast "Święto Wiosny" zostało wystawione w tym samym mieście 29 maja 1913 roku.

Karol Szymanowski do swojego dzieła zasiada w 1925 roku.

Ślady folkloru podhalańskiego – od bardzo słabych, po wyraźnie czytelne – odnajdziemy w wielu utworach Szymanowskiego: w mazurkach, "II Kwartecie smyczkowym","IV Symfonii Koncertującej", "II Koncercie skrzypcowym", także w "Stabat Mater", a nawet w Pieśniach kurpiowskich.

Tym razem jednak Szymanowski sam folklor przekaże w Balecie "Harnasie" Op.55

Scenariusz "Harnasiów" jest jakby mitologicznym uogólnieniem góralszczyzny: akcja jest symboliczna, postacie nie mają imion, występują "Dziewczyna", "Pasterz", "Zbójnik". Balet składa się z trzech obrazów – trzeci ma charakter epilogu i Szymanowski wahał się co do jego charakteru. Ostatecznie rozbudował kończącą utwór ostatnią scenę obrazu drugiego, dając tancerzom okazję do popisania się swym kunsztem w efektownym trzecim obrazie. Obraz I – Hala – rozpoczyna się redykiem owiec. Jedna z dziewcząt spotyka nieznanego górala, którego rozpoznaje później jako zbójnickiego harnasia. Ten wyznaje jej swoje uczucia. Obraz II to wesele Dziewczyny. W kulminacyjnym momencie weselnej zabawy wpadają zbójnicy – nieznajomy harnaś porywa pannę młodą. Obraz III pokazuje zakochanych na hali w głębi gór wśród gromady zbójników.

W kwietniu 1923 w Zakopanem odbył się huczny ślub Jerzego Mieczysława Rytarda – przyjaciela Szymanowskiego jeszcze z czasów ukraińskich – z Hanną Roj, rodowitą góralką. Sama uroczystość, pełna folklorystycznego splendoru, w powszechnym mniemaniu uchodziła za replikę słynnego bronowickiego wesela Lucjana Rydla, które jak wiadomo było bezpośrednim przyczynkiem powstania arcydramatu Wyspiańskiego Wesele. Wtedy to właśnie zafascynowany ludowym obrzędem Szymanowski podjął decyzję skomponowania góralskiego baletu, nad którym praca zajęła mu 8 lat – bijąc w ten sposób rekord twórczej gehenny Króla Rogera.

Pięknie swoje dzieło podsumował gdy do przyjaciela napisał:

"...w tej chwili napisałem Fine na ostatniej stronie Harnasiów i cieszę się, że mi ten tyloletni kłopot z głowy spadł"

Często łączy się "Harnasie" ze "Świętem Wiosny", wydaje się jednak że polskiemu twórcy bliższy był idiom "Pietruszki", baletu wykorzystującego ludowe cytaty, pełnego jaskrawej, groteskowej pikanterii. Pisanie tego rodzaju muzyki stanowiło dla kompozytora nie lada wyzwanie.

Prapremiera baletu odbyła się w roku 1935 w Pradze, w rok później wystawił "Harnasie" w Grand Opéra w Paryżu słynny tancerz i choreograf Serge Lifar. Był to niezwykły sukces kompozytora w niespełna rok przed śmiercią. Polska premiera sceniczna odbyła się w Teatrze Wielkim w Poznaniu w roku 1938, w tym samym roku "Harnasie" wystawiono w Warszawie. Dzisiaj wykonuje się ten utwór w całości lub tylko w częściach, z chórem i solistą lub bez. Najpopularniejszymi fragmentami są sceny: Redyk, Marsz i Taniec zbójnicki, Taniec góralski i Hala.

*

Tak oto Szymanowski tworzy; jednocześnie zabierając nas na Podhale.

*

Już kiedyś dodałem tutaj "Harnasie" jako #PolecajkęMuzyczną lecz tym razem chciałem przyglądnąć się im z bliska, jednocześnie dzieląc się z wami tym.

*

[Wiele rzeczy czerpałem ze źródła Culture.pl]

84fbf4d0-1a06-4122-9119-ba145d8837c4

Zaloguj się aby komentować

#PolecajkaMuzyczna


Fajne wieczory polecam spędzać z czymś spokojnym, lub nie... jak kto woli.

Ja zachęcam by posłuchać Chorału z Kantaty "Herz und Mund und Tat und Leben" BWV 147". Utwór ten nosi nazwę "Jesus bleibet meine Freude". Brzmi bardzo sympatycznie, szczególnie w transkrypcji na fortepian.

Polecam i pozdrawiam! Dobrej nocy!


https://youtu.be/w6eDcEVtIK8

Zaloguj się aby komentować

#PolecajkaMuzyczna

[Nie było mnie tutaj aż 17 dni - szok... ale korzystam z chwili wolnego czasu]


Mam dla was dzisiaj dwa utwory na fortepian, autorstwa Hajime Okumura. Są to starannie opracowane utwory w typowo Japońskim stylu. Pierwszy - spokojny i melancholijny, drugi zaś; pełen energii.

Zapraszam do wysłuchania, każdego fana muzyki pochodzącej z dalekiego wschodu, oraz tych który może dopiero taką muzykę chcą poznać.

https://youtu.be/NxntdbK9s8k

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#NiedzielnyOfTopic


Niedziela wieczór. Trzeba ten czas wykorzystać dobrze, dlatego zapraszam oraz zachęcam, by posłuchać bardzo dostojnego utworu organowego, polskiego kompozytora - Feliksa Nowowiejskiego. Jest to "Passacaglia" (1931) pochodząca z Symfonii Organowej.

https://youtu.be/D5PMNxi3vBY


Pozdrawiam serdecznie, oraz życzę miłego wieczoru

@piwowar to prawda. Bardzo dużo współczesnych organów powstaje w celu pokazania mocy tego instrumentu. Jednocześnie ilość głosów jakie można w organach zawrzeć, jest bardzo spora (jeśli pozwala na to oczywiście przestrzeń). Dlatego organy w filharmoniach czy wielkich kościołach mają możliwość imitacji gry całej orkiestry. Od głosów smyczków, po flety i pryncypały, aż po tzw. głos "Tympan" imitujący uderzenie bębna.

Zaloguj się aby komentować

#Renesans


~Muzyka Instrumentalna


Fakt uznania śpiewu za najdoskonalszą postać muzyki sprawił, że przez długi czas instrumentom pozostawała jedynie rola towarzyszenia głosowi ludzkiemu.

W polifonii wokalnej a cappella funkcja instrumentów była jeszcze bardziej podrzędna; instrument mógł jedynie zastępować jeden z głosów albo zdwajać partię wokalną. W XVI w. wzrosło zainteresowanie muzyką instrumentalną, o czym świadczą pochodzące z tego czasu traktaty teoretyczne oraz podręczniki kompozycji i gry instrumentalnej.

I chociaż bujny rozkwit muzyki instrumentalnej - z całym bogactwem jej formy i gatunków - miał rozpocząć się dopiero w baroku, w renesansie zwrócono uwagę na potrzebę rozwoju instrumentarium, wyznaczono muzyce instrumentalnej nowe funkcje i dostrzeżono jej własną idiomatykę muzyczną.

W stosunku do średniowiecza nastąpiła bardzo istotna zmiana w doborze środków instrumentalnych. W polifonii średniowiecznej zestawiano ze sobą instrumenty o mało stopliwej barwie. Było to oczywiście wynikiem podkreślenia linearyzmu polifonii i wynikającej stąd niezależności głosów.

W renesansie ideałem stało się stopliwe brzmienie harmoniczne.

Do popularności instrumentów dętych drewnianych i blaszanych przyczyniała się w dużej mierze działalność kapel dworskich i szlacheckich.

W epoce renesansu nie było jeszcze orkiestr. Skład zespołów instrumentalnych nie był więc ściśle określony, praktykowano powszechne wymieniane obsady.

Dopiero Giovanni Gabrieli około 1600 roku wskazuje w swych dziełach, jakie instrumenty przewiduje w poszczególnych partiach utworu.

***

O muzyce instrumentalnej powiemy sobie jeszcze więcej w kolejnych wpisach.

A teraz zapraszam do wysłuchania utworu niejakiego Claude Gervaise, który idealnie oddaje brzmienie renesansowych instrumentów.

https://www.youtube.com/watch?v=RhZKv4J3x5o

Zaloguj się aby komentować

#SobotniOfTopic


W moich terenach pogoda bardzo ładna, trzeba więc korzystać z tego faktu. Jako iż mieszkam w terenach, powiedzmy lekko górskich, to polecam dzisiaj posłuchać baletu polskiego kompozytora Impresjonizmu Karola Szymanowskiego pt. "Harnasie" op. 55 w wykonaniu Filharmonii Narodowej.

O czym opowiada nam historia? ["Balet opowiada historię dziewczyny porwanej przez górskich zbójników, która wkrótce zakochała się w ich harnasiu. Po powrocie do miasta została ona siłą wydana za mąż za bogatego gazdę, a następnie uprowadzona podczas wesela przez ukochanego." (Wikipedia)]

Jeśli więc lubicie typowo górskie klimaty, lub jesteście miłośnikami znanego piwa Harnaś, to zachęcam was by utworu posłuchać.

*

Dobrej Soboty!

https://youtu.be/Dv99ucn3x-M

@HappyNewYear88 Proszę nie obrażać U nas to pogórze i rolnictwo na wysokim poziomie. Góralstwo to się koło Krempnej zaczynało! Ale na poważnie mówiąc- to wiele osób z północy podobno postrzega nas za mieszkańców gór. Za to górskie klimaty mam we krwi bo w 1/3 jestem Czarnym Góralem. Fragment, który przesłuchałem na prawdę fajny. Historia baletu przypomina mi nieco jedną polską operetkę (chyba operetkę) z XVIII wieku, którą kiedyś pewnie podlinkuję.

Zaloguj się aby komentować

#Renesans


~Kanon

Utwory opatrzone często tytułem Ad fugam, jako że w renesansie na oznaczenie utworu opierającego się na imitacji ścisłej często używano określenia "fuga".

Renesans zaznaczył się również jako czas powstania wielu interesujących kanonów będących samodzielnymi i niezależnymi od innych form kompozycjami.

Liczba głosów w kanonie mogła być różna. Ewolucja tej formy dotyczyła wzbogacania stosowanych technik kompozytorskich, oraz włączenia w proces imitacji większej liczby myśli o charakterze tematycznym. W efekcie rozwinął się tzw. kanon wieloraki (podwójny, potrójny etc. etc. w zależności od liczby melodii poddawanych imitacji).

W literaturze renesansowego kanonu znajduje się kilka przykładów utworów o dużej ilości głosów. Należą do nich: anonimowy kanon 36-głosowy "Deo gratias", oraz 24-głosowy motet "Qui habitat in adiutorio" Josquina des Pres. Kanony pisane na większą ilość głosów były w rzeczywistości kompozycjami składającymi się z kilku mniejszych kanonów. Pierwszy ze wspomnianych (Deo Gratias) to dziewięciokrotny kanon zapisany czterogłosowo, w którym kompozytorowi udało się osiągnąć równoczesność 18 głosów.

W teorii do XVI wieku kanon rozumiano jako przepis według którego z podanego materiału należało zbudować utwór.

Do najczęściej praktykowanych zagadkowych rozwiązań czyli tzw. "sztuczek niderlandzkich" należało odczytywanie nut od końca, niezaznaczanie tonacji utworu i umieszczanie znaku zapytania zamiast klucza. Sam zapis utworu mógł być także zagadkowy.

***

Poniżej zamieszczam kanon #Bacha który jest genialny. Dlaczego?

Został on opracowany na podstawie Wstęgi Mobiusa, która powstała o wiele później niż sam kanon. ( https://www.youtube.com/watch?v=xUHQ2ybTejU )

Zapraszam do słuchania.

@HappyNewYear88 jak już mowa o Bachu to czekam na kolejną edycję bieździedzkiego muzykowania. Można liczyć na powtórkę tego letniego wydarzenia?

Zaloguj się aby komentować

#Renesans


Polifonię wokalną w renesansie reprezentują przede wszystkim motet i msza. Oprócz tych dwóch form dużą popularnością cieszył się także kanon, który mógł też funkcjonować lokalnie, w motetach, mszach, jako technika. Motet i msza łączyły się wyłącznie z muzyką religijną (świeckie motety to rzadkość), podczas gdy forma kanonu - mimo że bardziej zrośnięta z twórczością religijną - była stosowana także w muzyce świeckiej.

*

Motet w okresie renesansu był zdecydowanie utworem a cappella, o treści religijnej. Źródłem łacińskich tekstów motetów były: psalmy, sekwencje, pieśni maryjne, poezja, zmienne części mszy oraz lamentacje (żałobne śpiewy liturgiczne wykonywane podczas Wielkiego Tygodnia).

Trudno wskazać jedną, stałą postać motetu, ponieważ forma ta ze względu na swoją popularność - a tym samym obecność w twórczości niemal wszystkich kompozytorów - ulegała nieustannym zmianom. Dotyczyły one budowy utworów, liczby głosów, traktowania cantus firmus, a także stosowania rozmaitych zabiegów technicznych, Niemniej dość typową dla renesansu konstrukcją był motet dwuczęściowy, w którym możliwa była realizacja kontrastu fakturalnego, np:

  • część pierwsza ~ polifonia imitacyjna

  • część druga ~ technika nota contra nota

***

Zamieszczam przykładowy motet ( https://www.youtube.com/watch?v=cu7-RV7XB9k ) i zapraszam do słuchania.


[Opracowano na podstawie książki "ABC historii muzyki" - Małgorzaty Kowalskiej]

@HappyNewYear88 Muszę przyznać, że trochę mi tu brakuje jakiegoś instrumentu. Może jest coś w twierdzeniu prawosławnych, że najdostojniejszym rodzajem muzyki jest ludzi śpiew... Mnie brakuje tu jednak jakiejś lutni albo liry korbowej. Jakie plany na następny wpis?

Zaloguj się aby komentować

Muzyka renesansu powoli przenosiła się z kościoła na salony książąt i zamożnych ludzi, którzy mogli pozwolić sobie na muzyków. Mimo iż pojęcie mecenasów sztuki, pojawiło się w baroku, to już w renesansie przekazywano pieniądze na muzykę. Były to sumy oczywiście mniejsze, lecz zawsze coś.

Muzycy "rozrywkowi" nie byli aż tak powszechni.

*

Obserwując jednak poszczególne fakty, możemy zobaczyć, jak muzyka przybierała na znaczeniu w społeczeństwie. Mimo iż antyczni grecy, wplatali melodię w wiele dziedzin życia codziennego, (bo przykładowo, wierzono że po zagraniu pewnej melodii nad chorym, ten zostanie uzdrowiony) to oczywiście wszystko było zdominowane przez muzykę typowo liturgiczną.

W Średniowieczu, muzyka wstępowała w praktyce tylko w klasztorach, katedrach i większych kościołach.

Renesans natomiast przenosił wszystko do życia każdego przeciętnego obywatela.

*

Dzisiaj kolejny utwór z polskich tabulatur. Tym razem utwór pt. "Dobry taniec polski". Czy jest taki dobry? Pozostawiam pod ocenę wam.

https://youtu.be/vGNS4kDHaXc

Zaloguj się aby komentować

Renesans - piękny okres dla rozwoju sztuki, nauki, wszystkiego co tak naprawdę znamy. Człowiek zaczął odkrywać dawne źródła kultury antycznej, a następnie przeniósł je do swojego życia.

W renesansie również i muzyka zaczęła "przeżywać" dobry okres swojego rozwoju.

Wielu twórców czerpiących z nurtu Ars Nova, który zdominował muzykę średniowiecza, zaczęło eksperymentować na nowych płaszczyznach. Początkowo nie odbiegano aż tak od ideałów średniowiecznych szkół kompozytorskich.

Wzorowano się na dawnych mistrzach muzyki, a zmiany, były jedynie śladowe.

Wiadomo jak to jest, wprowadzano drobne poprawki, które miały poprawić kwestie techniczne w kompozytorstwie. Duże znaczenie zyskiwały także instrumenty. W średniowieczu ich zastosowanie było bardzo znikome. Pojawiały się na zamkach czy czasami w kościołach, lecz nigdzie indziej. Renesans natomiast nadał muzyce nowego nurtu, takiego w którym instrument staje się elementem ważnym. Śpiew nadal dominował, lecz z czasem musiał ustąpić miejsca muzyce typowo instrumentalnej, co nie znaczy że został zapomniany, rozwijał się również, lecz na innych płaszczyznach technicznych.

***

Na dobry początek, utwór polskiego kompozytora renesansu - Mikołaja z Krakowa (o którym wiemy bardzo mało) i jego utwór "Hajducki".

Życzę dobrej niedzieli i miłego słuchania.

https://www.youtube.com/watch?v=sUyOXYPBAvs&ab_channel=MariusCichy

Zaloguj się aby komentować

Nie lubię Schumanna, nie trafia do mnie — ale ten utwór lowciam, jest coś magicznego w schyłkowych dziełach kompozytorów. Nie siląc się na oryginalność w kreśleniu niezwykłych okoliczności powstania wariacji, oddaję głos właścicielowi kanału. Sam kanał też polecam, właśnie za te opisy.


"On the night of 17 February 1854, Schumann, suffering from severe aural hallucinations, claimed that he heard angels dictating a theme to him. If Clara Schumann’s diary entries are to be believed, Schumann immediately wrote down the theme, and on either 22 or 23 February started writing variations on it. [...] At 2 in the afternoon of 27 February Schumann tried to drown himself in the icy Rhine; he was rescued by bargemen who dragged him ashore. The next day he returned to these variations and (it seems) completed them. He sent the work to Clara, but by then she had already left to stay with a friend at the advice of a doctor. On 4 March Schumann voluntarily committed himself to an asylum in Endenich, where he would die just a little over 2 years later.


The Geistervariationen (“Ghost Variations”) are Schumann’s last work. He did not seem to realise that the lovely chorale theme that he wrote down was one he had used several times before."


Dzisiaj przypuszcza się, że przynajmniej za część problemów zdrowotnych kompozytora odpowiadało zatrucie rtęcią. Jeśli tak, to znalazł się tym samym w doborowym towarzystwie Schuberta i Beethovena. (Choć ten drugi to ponoć nie rtęć, a ołów, ale wciąż — metal ciężki).


P.S. Jak byście oddali po naszemu "Geistervariationen"/"Ghost Variations"? "Wariacje duchowe" nie pasują z oczywistych względów. "Wariacje zjawy" moim zdaniem nie brzmią dobrze. "Wariacje widmo"? :P.


https://youtu.be/KCmMYh6S5XA

@piwowar Ja tam nawet w takie zestawienia nie wchodzę, dla mnie późna twórczość to osobna szufladka: kwartety Beethovena od 13 wzwyż, jego sonaty 31 i 32, "Sztuka Fugi" Bacha, słynne requiem wiadomo kogo. To już nie kwestia doskonałego rzemiosła, tylko jakiegoś bardzo specyficznego stanu ducha, jakiegoś poczucia końca, które udaje się zrozumieć bardzo rzadko i może tylko w wyniku osobistych doświadczeń. Jasne, to pewnie natchnione pierdololo z mojej strony, ale tak się zwykle kończą próby pisania o takich rzeczach. xD Niemniej tak to właśnie u mnie wygląda: tak jak jestem w ogromnym stopniu wyleczony, i wciąż się leczę, z artystycznego mistycyzmu, o którym pisał Gombrowicz, tak w przypadku tych kilku dzieł wciąż nie potrafię się ograniczyć do pragmatycznego "sztuka służy wzbudzaniu odczuć estetycznych". I spoko, przynajmniej mam motywację pospamować czymś czasem. xD

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj ostatni post dotyczący średniowiecza. Kolejne epoki będą nieco bardziej rozwinięte.

Jak wiadomo, podstawą muzyki średniowiecznej był chorał gregoriański. To tak naprawdę właśnie od niego, muzyka zaczęła nabierać kolorytu.

Mimo iż wcześniej mieliśmy już styczność z dziełami typowo rozrywkowymi, to dominantą była mimo wszystko muzyka kościelna.

Chorał gregoriański radził sobie bardzo dobrze. Melodia - najczęściej jednogłosowa, wykonywana przez mężczyzn w trakcie trwania mszy.

Miało to swój klimat, szczególnie jeśli wspomni się o tropach, często również wykorzystywanych w częściach stałych.

Czym były tropy? Opierają się one na poszerzaniu fragmentów istniejącego już wcześniej odcinka chorału gregoriańskiego poprzez wstawki tekstowe, muzyczne lub tekstowo-muzyczne.

Wyróżniamy ich trzy rodzaje:

  • Opierający się na dodaniu melizmatu – wstawki muzycznej pozbawionej nowego tekstu.

  • Prosula, prosa, verba lub versus: trop opierający się na podłożeniu tekstu pod istniejący wcześniej melizmat.

  • Laudes lub versus: trop opierający się na nowym wersie lub wersach, zawierających i tekst, i muzykę.


Jeśli chodzi natomiast o sam chorał, to zachęcam by zapoznać się z nim dokładnie. Tutaj za przykład posłuży mi pieśń "Deum Verum".

Jutro najprawdopodobniej przejdziemy do renesansu.

Pozdrawiam.

https://www.youtube.com/watch?v=kK5AohCMX0U

@HappyNewYear88 No i pięknie, wielkie dzięki za wrzucenie posta o chorale. Pięka to rzecz, można sobie w tle posłuchać- przyjemnie się tego słucha nawet jako takiego ambientu. Do tego na yt są tego tony- polecam szczególnie kanał Benedyktynów tynieckich.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zdecydowałem, że swoje wpisy o tematyce muzycznej, zacznę od średniowiecza.

Dlaczego właśnie od tej epoki? Przecież już w antyku, ludzie byli zdolni tworzyć muzykę, na dość wysokim poziomie. To prawda. Dziękujemy wam starożytni grecy, za wasz wkład w to, jak rozwinęła się muzyka. Niestety czas nie oszczędził wielu dzieł z tamtego okresu. Ich ilość jest znikoma, a fakt tego, jak brzmiały naprawdę, również jest podważalny. Nie stosowano wtedy zapisu nutowego. Dźwięki zaznaczano literami alfabetu, natomiast ich ułożenie, określało, czy trzeba grać pół tonu wyżej, czy niżej.

Zamiast więc zastanawiać się, jak to było w antyku, bardzo prędko przejdźmy do muzyki średniowiecza.

Pozwolę zacząć sobie, od dzieła genialnego, rewolucyjnego, a na tamte czasy, bardzo innowacyjnego.

Guillaume de Machau - francuski kompozytor i poeta, około roku 1360 pisze pierwszą polifoniczną msze wielogłosową.

Ciężko stwierdzić, dlaczego Machau zdecydował się, stworzyć tenże utwór, źródła nie podają dokładnego powodu.

Msza Notre Dame składa się z pięciu ordinarium (części stałych): Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus i Agnus Dei. Wieńczy ją Ite missa est.

Kompozycja odwołuje się do dwóch gatunków średniowiecznych: motetu oraz konduktu (o których jeszcze kiedyś opowiem).

Utwór przeznaczony jest na cztery głosy: tenor, dyszkant, bas, a także kontratenor.


Zachęcam by zapoznać się z tymże dziełem. Mam nadzieje że przypadnie wam do gustu. Podsyłam fragment mszy, w którym zaprezentowane jest Kyrie.

https://youtu.be/lOVsY1rxJB8

@HappyNewYear88 Kurde, fajne to. Ale jest problem- zrobiłeś mi tym smaka na zagranie w Kingdom Come Deliverence- a czas już się nie spina, dodatkowo mam też W1 do dokończenia. Sam nwm co teraz zrobić- post wzbudził we mnie uczucie niepewności tak dalekie od ideału średniowicznego stanu ducha. Dzięki, liczę na więcej.

Zaloguj się aby komentować

Bach, jaki jest, każdy słyszy. Więc zostawiając sobie ciekawostki o kompozytorze na inny wpis, wrzucam skoczną Badinerie na kwartecie saksofonowym(!) i znikam.


Całą płytę oczywiście polecam, zwłaszcza fugę ze "Sztuki Fugi", ale wrzucam ze względu na dosłownie pierwszą minutę.

https://youtu.be/Nik9wa6-Bu8

Zaloguj się aby komentować

Czy średniowiecze to "wieki ciemne"? Nic bardziej mylnego.

W średniowieczu muzyka kształtowała się, początkowo w tzw. stylu ars antiqua, później zaś, z upływem czasu, stworzono styl ars nova, który poszerzał możliwości wielu kompozytorów. Wiele dzieł powstawało przy katedrach w wielkich miastach średniowiecznej Europy.

Przenieśmy się więc na chwilę w czasy średniowieczne, słuchając muzyki pochodzącej właśnie z tamtego okresu.

https://youtu.be/3O5HhgNHjhs

@HappyNewYear88 Myślę, że w wielu aspektach średniowiecze jest postrzegane jako wieki ciemne z powodu braku przedstawienia postępu cywilizacyjnego tej epoki w kursie nauki szkolnej w szerszym zakresie. Wiele osób wyobraża sobie okres schyłkowy Rzymu zachodniego jako czas rozkwitu nauk i społeczeństwa i w jakiś dziwny sposób wiąże upadek dziedzictwa rzymskiego na zachodzie po roku 476 z Kościołem i feudalizmem. W każdym razie liczę na więcej ciekawych postów muzycznych- również z innych epok.

Zaloguj się aby komentować