Zaloguj się aby komentować
Pora na kolejną herbatę
Dziś zaparzyłem sobie czarną herbatę Darjeeling. Dardżylingi są herbatami pochodzącymi z jednego konkretnego regionu Indii, od którego pochodzi ich nazwa. Region ten dzięki położeniu blisko Himalajów posiada bardzo specyficzny mikroklimat, dzięki któremu zawdzięcza bardzo charakterystyczny smak i zapach herbaty.
Sama herbata jest blendem różnych herbat Darjeeling zbieranych wiosną, więc jest to tzw. First Flush. Sklep z którego kupiłem herbatę podaje również klasę liści: FTGFOP1, co jest skrótem od angielskiego Finest Tippy Golden Flowery Orange Pekoe) – herbata FOP o bardzo wysokiej jakości, zawierająca dużą ilość pączków. 1 na końcu oznacza najwyższą klasę liści z których herbata została zrobiona.
Co do samego parzenia, bo tutaj miałem aż 2 podejścia. Za pierwszym razem zaparzyłem w moim czajniczku 5g suszu we wrzątku, czas parzenia trochę ponad 2min. No i jak pierwsze pół kubka było całkiem przyjemne, to końcówka była masakryczna. Wyszło tyle cierpkości że czułem się jakbym pił taką kiepską Sagę którą ktoś zaparzył a później z 2 dni nie wyjął torebki. Bleh. Stwierdziłem więc że herbatę srogo przeparzyłem i trzeba spróbować inaczej.
Za drugim razem skróciłem czas parzenia do 1.5min i było już duuuuużo lepiej. Herbata w zapachu przypominała mi bardziej herbatę białą niż czarną, duuużo łąki. W smaku również jest przyjemnie, łąkowo-herbaciano ale czuć że to herbata czarna, jest naprawdę mocna.
Zrobiłem również drugie parzenie, tym razem 3 minuty. Łąka trochę osłabła, dominuje intensywność herbaty. Następnym razem chyba dam trochę mniej suszu.
Herbatę polecam, lubię takie łąkowe, delikatne smaki, a połączenie tego z mocą czarnej herbaty jest dla mnie całkowitą nowością
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

@Endrevoir naprawdę ładnie wyglądają te liście, jest widoczna różnica w oksydacji.
Osobiście używam koło 2-2,5 gramów na 250 ml wody i pierwsze parzenie robię bardzo krótkie (właśnie te 1,5 minuty, maks 2), bo mam wrażenie, że przy dłuższej obróbce znikają te najfajniejsze, świeże nuty. Drugie parzenie lecę zgodnie z instrukcją zazwyczaj, chociaż nie zawsze je wykonuje (moim zdaniem Dardżylingi dużo tracą przy kolejnych parzeniach).
Darjeeling to bezsprzecznie mój top 1 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Siema herbaciane świry!
Pochwale sie wam, bo nie mam komu, nikt w moim otoczeniu nie podziela mojej herbacianej pasji :<
Ale sie jaram :3 zamowilam sobie zestaw do matchy z wszystkimi przyrzadami i wlasnie przybyl. Wybralam oczywiscie najdrozszy wariant bo czarka mi sie najbardziej podobala.
Czarka piekna ogolnie
Zara sie biere za testowanie, tylko mi woda ostygnie :3
Smacznej herbatki!
#herbata #matcha

Zaloguj się aby komentować
Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj w kubku gości blend czarnej herbaty Tsarevna od francuskiej herbaciarni Kusmi. Jest to jedna z dwóch bożonarodzeniowych pozycji w portfolio tej firmy, która jest dostępna tylko raz w roku (i co ciekawe, za każdym razem w innej, kolekcjonerskiej puszce). Muszę przyznać, że nie jestem wielkim fanem tego blendu. Pojawia się zatem pytanie — dlaczego go kupiłem? Otóż tegoroczna puszka bardzo mi się podoba i chciałem ją mieć.
Susz herbaciany jest naszpikowany różnego rodzaju przyprawami w dużych kawałkach (rozpoznaje korę cynamonu i skórkę pomarańczy, w składzie jest jeszcze kardamon i lukrecja) oraz aromatyzowana aromatem waniliowym. W zapachu jest bardzo piernikowo — jest sporo przypraw korzennych, słodyczy, a całość jest przełamana aromatem kandyzowanej skórki pomarańczy. Napar jest miodowo-bursztynowo. W jego aromacie wybija się przede wszystkim cynamon (bardzo kojarzy mi się z gumą do żucia Big Red), ale są też inne przyprawy i nuta pomarańczy. Nie będę ukrywał, że zapach suszu jest jednak bardziej kompleksowy i przyjemniejszy. W smaku jest słodko, piernikowo z dużą ilością ściągającego, cierpkiego cynamonu. Nut herbacianych nie wyczuwam, są one przykryte przyprawami.
Czy warto? Moim zdaniem tylko pod warunkiem, że jest się fanem tego konkretnego blendu (jest bardzo popularny i miłośnicy twierdzą, że dosyć unikatowy), piernika w płynie, albo kolekcjonuje się herbaciane puszki. W każdym innym przypadku warto sięgnąć po tańsze świąteczne mieszanki, albo stworzyć takową samodzielnie.
Cena: 108 PLN za 120 gramów
48/∞
#herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Herbatka Ceylońska, dosyć aromatyczna, wytrawna. Ręcznie zbierana przez Sri Lańskich niewolników, lekko słonawa od ich łez, tak mnie się wydaje. Polecam dodać odrobinę miodu dla smaku żeby przegryźć smaki.
Nawet dobra bym powiedział no i elegancko cyk-myk w torebeczkach susz opakowany. Co ja, w ręku mam ten susz trzymać i lać wrzątek jak jest luzem? Baby nie mam teraz na takie zabawy, co kto lubi.
3/3, polecam ale bez znaku jakości.
#herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Zrobilam pumpkin matcha latte. Mega niedobra bo kupilam jakas dynie w sloiku, ktora jest zaoctowana
#herbata #matcha

Zaloguj się aby komentować
Strasznie zmarzłem w robocie, to się herbatką rozgrzeję
Dzisiaj przedstawiam wam aromatyzowaną herbatę Milk Oolong. Jak sama nazwa wskazuje jest to herbata która jest naturalnie aromatyzowana mlekiem.
Susz herbaciany wygląda bardzo podobnie do poprzedniego oolonga który opisywałem - liście są zwinięte w kuleczki. Sam susz, jak i już zaparzona herbata pachnie słodko, mleczno-śmietankowo. Czuję również taki zapach który kojarzy mi się tylko i wyłącznie z oolongami - no zapach oolongowy xD
Herbatę parzyłem w stylu europejskim, w czajniczku(pojemność ok. 300ml). Zaparzyłem 6g suszu w wodzie o temperaturze 90 min. Pierwsze parzenie 2min z małym haczykiem, drugie 4min, trzecie ponad 8. Napar bardzo jasny, żółtawy. No i zapach jak opisywałem wyżej jest fajny, to już w smaku dla mnie bieda. Jest płasko, wyczuwam jedynie na dnie gardła tą delikatną śmietankę. Dla mnie za mało żeby się tą herbatą zachwycać, całe szczęście kupiona w zestawie degustacyjnym oolongów, więc dużo mi jej nie zostało
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

Zaloguj się aby komentować
Przyszła zima, więc nadszedł czas na herbatkę zimową
Ten weekend spędzam w domu rodzinnym, gdzie nie mam dostępu do mojej małej kolekcji. Ale człowiek nie wielbłąd i coś pić musi.... Mały wypad do sklepu, kupiona sypana herbatka cejlońska, pomarańcza, imbir, owoce kardamonu. Goździki oraz cynamon się znalazły
Słodziutka herbata o smaku pomarańczy, maliny, imbiru. Gdzieś z tyłu goździk, kardamonu nie wyczułem, chyba za mało dodaliśmy. Wystarczyło na 4 duże kubki napoju
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata


Zaloguj się aby komentować
Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj w kubku gości blend czarnej herbaty St Petersburg od francuskiej herbaciarni Kusmi. Ale od początku. Późna jesień i zima to dla mnie czas herbaty z mlekiem. Czas na sprawdzenie, która z moich herbat będzie najlepiej smakowała jako bawarka. Na pierwszy ogień wybrałem mieszankę czarnej herbaty aromatyzowaną olejem bergamotkowym oraz aromatami czerwonych owoców i karmelu. Nie jestem fanem stosowania aromatów, nawet tych naturalnych. Nie jest to kwestia jakiejś specjalnej niechęci do tego składnika, po prostu preferuje herbaty, których smak bierze się z dodatków i/lub olejków. Dlaczego? Bo zazwyczaj są mniej intensywne.
Susz jest ładny, mocno poskręcany, ciemny i jednolicie wybarwiony. W aromacie jest sporo słodyczy — zarówno herbacianej jak i karmelowej. Gdzieś w tle majaczy nuta owocowa, ale jest dosyć delikatna. Napar jest dosyć ciemny, z ładnymi refleksami. Zapach gotowej herbaty jest bardzo przyjemny, chociaż intensywny. Jest karmel i kandyzowane owoce. Aromatów herbacianych zupełnie nie wyczuwam. W smaku jest dosyć nijako. Jest karmel, który przykrywa w zasadzie wszystko, jest trochę chlebowej słodyczy i odrobina niespodziewanej cierpkości, która kontruje całość. Nut owocowych nie wyczuwam.
Herbata z mlekiem (w proporcjach 3 części herbaty, 1 część mleka): Aromat jest bardzo fajny, kojarzy mi się z Werther's Original z owocowym twistem. W smaku jest podobnie — śmietanka, karmel, trochę cierpkości. Naprawdę fajna bawarka.
Podsumowując, St Petersburg nie sprawdza się jako blend typu Earl Grey (za mało tutaj bergamotki), natomiast może podpasować komuś, kto lubi słodkie, karmelowe herbaty. Bawarka była bardzo przyjemna. Patrząc całościowo jest to jednak herbata, której nie kupię ponownie.
Cena: ~23 PLN za 20 gramów (kupiona w zestawie 5 miniaturek)
47/∞
#herbata #herbatacodzienna #herbatacodziennaekstra


Zaloguj się aby komentować
Jak myślicie, jak sobie zamówię z okazji #blackfriday 12 nowych herbat to żona zauważy?
#heheszki #pytanie #herbata
Zaloguj się aby komentować
Drogie herbaciane świry,
w nawiązaniu do tego wpisu, ( https://www.hejto.pl/wpis/hej-po-ktoryms-herbacianym-wpisie-postanowilem-sam-zrobic-sobie-entry-level-do-h ) chciałbym Wam tylko powiedzieć, że stworzyliście potwora.
Myślałem, że herbaty które pijam są w miarę dobre (Ahmed, Dilmah, Adalbert), ale one obok dobrych herbat to nawet nie stały.
Właśnie kupuje nowy set do herbaty, bo trzeba takiego z zaparzaczem i przemeblowuję spiżarkę, żeby zrobić sobie szufladę herbacianą
DZIEKUJĘ!
GL
#herbata #herbatacodzienna #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Późny obiad. Wariacja na temat Pad Thai. Ryżowy makaron podsmażony na jajku, tofu wędzone, cukinia, czerwona papryka, ostra papryczka, kilka kropel sosu Piri Piri i pestki dyni. Deserowo matcha, jak już mi wypali ryj (° ͜ʖ °)
#gotujzhejto #jedzenie #ciekawostki #tworczoscwlasna #herbata

Zaloguj się aby komentować
Moi drodzy!!
Ponieważ bardzo denerwuje mnie fakt że po raz kolejny zostało mi zarzucone iż stosuje reklamę pewnego sklepu z herbatami w którym robię zakupy, mam do was pytanie. Czy chcecie żebym nie umieszczał nazwy sklepu w postach i zdjęciach?
Jako argument za umieszczaniem zawsze uważałem to że w momencie gdy komuś się spodoba opis herbaty która opisuje, będzie wiedział gdzie może ją kupić.
Argumentem za nie umieszczaniem jest dla mnie tylko i wyłącznie fakt że dostaje zarzuty reklamy sklepu(za którą NIC NIE MAM, jest to moja osobista deklaracja)
Zapraszam do dyskusji pod postem.
Ankieta jest dla mnie wiążąca, jeśli lud zdecyduje żeby nie pisać na temat skąd biorę herbaty, tak uczynię!!
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata
Zaloguj się aby komentować
Wtorkowa noc to..... herbaty czas
Dzisiaj pragnę przedstawić mix białej herbaty Marakuja i Brzoskwinia. Jest to naturalnie aromatyzowana herbata biała z Malawi, więc jest to moja pierwsza herbata z kontynentu afrykańskiego ;)
Liście herbaciane pochodzą z plantacji Satemwa, która została założona w latach 20 XX wieku przez szkota imieniem Maclean Kay który kupił ziemię od plantatora tytoniu. Od tej pory jego rodzina(w tym momencie 3 pokolenie) zajmuje się tym ogrodem, starając się jednocześnie pomagać lokalnej społeczności. Posiadają kilka klinik oraz wspierają szkoły w których uczy się ponad 1000 afrykańskich dzieci. Dodatkowo wspierają 120 młodych uczniów poprzez finansowanie stypendiów.
Co do samej herbaty, to w składzie poza samą białą herbatą znajdziemy również hibiskus, dziką różę, jabłko, płatki słonecznika, oraz naturalne aromaty brzoskwini i marakui. Susz jak to przy blendach nie składa się z całych liści. Herbatę parzyłem w temperaturze 85 stopni, do kubka 300ml wsypałem 5g suszu. Pierwsze parzenie 2min, drugie wydłużyłem do 4. Napar jest jasny, brązowy, może bursztynowy. W aromacie herbaty bardzo mocno czuć tytułową brzoskwinię, oraz inne, kwaśne owoce. Smak jest ciekawy, bo słodki smak przełamuje właśnie kwasowość owoców. Można trochę skrócić parzenia, wtedy nie wyjdzie aż tak dużo kwasowości. Nie są to niewiadomo jakie wodotryski, ale jest to ciekawa propozycja na wieczór.
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata

Zaloguj się aby komentować
Niemiecki portal zbadał czarne herbaty dostępne w marketach i wyniki są... TRAGICZNE.
Pestycydy, toksyny. Wyniki są za paywallem, ale podsumowanie jest takie:
Na 24 zbadane:
Do dwóch marek nie mają zastrzeżeń
Dwie przeszły nagannie
Reszta to koktajl pestycydów
Po polsku:
Oryginał:
Oryginał, ale przez google translate:
#herbata #pestycydy #ciekawostki


Najlepsze "Lebensbaum Assam Schwarztee Broken kräftig-malzig" (Ulrich Walter) oraz "Darjeeling FTGFOP1 Pussimbing First Flush" (Tee Gschwendner). Najbardziej skażona "Cornwall Ceylon-Assam Schwarzer Tee" (Norma). Chyba przeciętnemu konsumentowi w Polsce nic to nie powie. Źródło https://www.t-online.de/leben/testberichte/id\_100261290/oeko-test-pestizide-in-schwarztee-lassen-mehrere-tees-durchfallen-.html
Polecam kupować herbatę w herbaciarni, jakość bez porównania, a cenowo wychodzi podobnie bo potrzebujesz znacznie mniej liści do zaparzenia i nie ma tych patyków w liściach.
Ja znalazłem sobie herbaciarnię na allegro, którą kojarzyłem z mojego miasta. Co ciekawe nigdy nie zajrzałem do ich sklepu stacjonarnego.
Jak z toksynami to nie wiem, nie badałem.
Zaloguj się aby komentować
Z okazji przejścia do #hejto30plus dostałem #lego #legotechnic. Korzystając z wolnej soboty przystąpiłem do ułożenia tego wspaniałego zestawu
#herbata na zdjęciu będzie na tagu w następnym tygodniu

Zaloguj się aby komentować
#herbata #czasnaherbatke #eherbata
Szukasz alternatywy dla porannej kawy? Może czas na matcha latte!
Co to jest matcha?
Matcha, czyli sproszkowana zielona herbata, powstaje z liści herbaty chińskiej, jednak w przeciwieństwie do klasycznych wersji naparu zawiera o wiele więcej cennych substancji prozdrowotnych.
Czemu warto ją pić?
Zawiera:
silne przeciwutleniacze, np. EGCG – pomagają one przeciwdziałać powstawaniu wolnych rodników i ich wpływowi na organizm. Dzięki temu wspierają procesy, które zapobiegają uszkodzeniom tkanek i starzeniu się organizmu. To wspaniali sprzymierzeńcy w walce o młody wygląd. Co więcej, EGCG pomaga zahamować wzrost komórek nowotworowych. Dzięki temu przeciwutleniacze wspomagają redukcję ryzyka wystąpienia m.in. raka żołądka, jelita grubego czy prostaty;
L-teaninę – jest aminokwasem, który wspiera m.in. pracę mózgu. Dzięki swoim właściwościom pomaga zredukować stres i ułatwić relaksację. W rezultacie wspomaga utrzymanie spokoju i uzyskanie uczucia odprężenia. Co więcej, L-teanina pomaga także zachować właściwy poziom dopaminy i serotoniny, a więc wspiera zasypianie, normalizowanie ciśnienia krwi, poprawę pamięci i koncentracji;
kofeinę – wspomaga działania pobudzające. Co ciekawe, matcha zawiera jej więcej niż kawa. Jednak, dzięki właściwościom L-teaniny zawartej w matchy, przypływ energii z kofeiny jest stopniowy. Ten pierwszy składnik wspiera także niwelowanie nieprzyjemnych skutków spożycia kofeiny, takich jak nadpobudliwość czy nerwowość;
witaminy A, E i C oraz składniki mineralne, takie jak potas, cynk, wapń i żelazo – pomagają odżywić organizm i utrzymać właściwy poziom potrzebnych substancji. Tym samym wspierają m.in. pracę układu immunologicznego.
Dzisiaj zrobię sobie porównanie dwóch herbat matcha, bo zaparzyłam obie na raz i łatwiej porównać.
Po prawej Matcha Monzen
https://eherbata.pl/matcha-monzen-organic-30g-2569.html
Pomimo tego, że na eherbata.pl wygląda na ciemną w rzeczywistości jest jaśniejsza niż ta druga herbatka (zdjęcia na stronie sugerują odwrotnie).
O niej już pisałam, delikatna w smaku, przyjemna, idealna do matcha latte, dosyć dobrze się rozpuszcza, ale trochę grudek zostaje.
Myślę, że dobra do wypieków przez ten jej dosyć żywy kolor.
Po lewej Matcha Keiki
https://eherbata.pl/matcha-keiki-organic-100g-2559.html
Ta jest ciemna, gorzka, dobrze się rozpuszcza. Chyba tylko dla koneserów
Jak zrobić matcha latte?
Trzeba mieć jakąś trzepaczkę, ja trzepie sobie trzepaczką z blendera, ale jak ktoś chce to są takie specjalne miotełki tradycyjne drewniane do ubijania matchy. (w ciul drogie co mnie powstrzymuje od zakupu)
Dla smaku można dodać rzeczy jak cukier, cynamon, kardamon - co kto lubi.
Ja do kubka 500 ml biorę:
2.5g-5g matchy (na oko sypię)
2 łyżki tego mleka czy kremu kokosowego z puszki (uwaga bo to ma masę kalorii! nie przesadzać)
ok. 200 ml mleka z kartonu
Dla ludzi, którzy lądują po kawie w toalecie i takiego efektu by chcieli, u mnie identyczny efekt jest po matchy. Tylko nie mam drgających powiek jak po kawie
Na koniec dodam jeszcze, że jest super jeśli się odchudzasz i chcesz spożywać mniejsze porcje - przez gęstość zapycha brzuszek, no i ma całkiem sporo kalorii przez to mleko kokosowe, także może służyć za "podrabiany" posiłek, żeby oszukać organizm
Smacznej herbatki i pięknego weekendu!

@GtotheG jak chcesz pić ją z mlekiem, to te tańsze są lepsze. Są bardziej intensywne a mleko i tak przykryje większość niuansów. Droższe jednak najlepiej pić tradycyjnie. Jednym z aspektów matchy jest to jaka zawiesina się tworzy i w jaka piana powstanie. Tych efektów nie otrzymasz za bardzo robiąc standardowymi utensyliami
Zaloguj się aby komentować
Piątek weekendu początek
Proszę państwa, dzisiaj mam dla was PRAWDZIWY SZTOS. Mam przyjemność zaprezentować wam herbatę oolong Tie Guan Yin, czyli tłumacząc na język polski Żelazna Bogini Miłosierdzia. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że to jest najwspanialsza herbata jaką mi się udało do tej pory zaparzyć!
Ale może najpierw o samych oolongach, bo pewnie większość z was stwierdzi że coś sobie wymyśliłem i takie słowo nie istnieje
Przechodząc do samej herbaty w jej przypadku istnieje świetna legenda. Według niej, istnienie herbaty Tie Guan Yin zawdzięczamy szacunkowi i dobroci pewnego ubogiego, chińskiego farmera, pana Wei. Chodząc do pracy w pole mijał on bardzo zaniedbaną świątynię bogini Guanyin. Nie miał pieniędzy na pełne jej odrestaurowanie, postanowił jednak odwiedzać świątynię, porządkować ją i palić kadzidła dla Guanyin. Pewnej nocy ukazała mu się we śnie owa bogini i powiedziała, że w jaskini za świątynią znajduje się prezent – podziękowanie za pobożność i dobre uczynki rolnika. Rolnik udał się więc do jaskini i znalazł w niej sadzonki herbaty. Zabrał je ze sobą, zasadził i oczekiwał, pieczołowicie o nie dbając. Z sadzonek wyrosły piękne krzewy, którymi dobry pan Wei podzielił się z sąsiadami. Ze sprzedaży herbaty mogli się utrzymać, godnie żyć i w pełni wyremontować świątynię bogini, której zawdzięczali poprawę losu.
Samą herbatę parzę zawsze w stylu gongfu cha. Do uprzednio zagrzanego gaiwana( pojemność ok. 100ml) wrzucam 5-6g suszu i zalewam wodą w temperaturze ok. 90 stopni. Dwa pierwsze parzenia trwają 20s, każde następne parzenie robię 10s dłuższe. Takich parzeń jestem w stanie zrobić 10! Sam smak jest dla mnie niesamowity, to po prostu kwietna łąka w płynie. Napar jest bardzo jasny i mega orzeźwiający. Końcowe parzenia mi wchodzą bardziej w nuty trawiaste, ziołowe aczkolwiek nadal piję je z przyjemnością. Dodatkowo na ustach pozostaje taki fajny posmak tej herbaty jeszcze jakiś czas po jej wypiciu. Mniam!
Zwracam uwagę na stosunkowo niską jeżeli chodzi o herbaty cenę(16zł/50g), przez co stosunek cena/jakość jest niesamowity. To niewątpliwie mój nr 1 jeżeli chodzi o moją kolekcję herbat i gdy mam ochotę na coś specjalnego to zawsze sięgam po nią.
#herbata #herbatacodzienna #hejtoherbata
P.S. Wcale się nie wzoruję ze zdjęciami na pewnym panu który również postuje o herbatach

@Endrevoir ech, nie potrafię się przekonać do oolongów. Mam ich trochę, ale chyba żaden mi nie podszedł. Dojrzewam powoli do decyzji, że spróbuje wszystkich, które mi zalegają w domu i jak nie cyknie, to się ich pozbędę. Prawdopodobnie kiedyś kupię jakiegoś oolonga GABA, bo jeszcze nie piłem tego stylu jeszcze.
Wydaje mi się, że mam gdzieś tego konkretnego oolonga, bo nazwa mi się kojarzy, ale nie mam jej w excelku z herbatami (może przyszła jako próbka). Poszukam i zobaczę jak smakuje.
Bardzo fajne szkło! Widziałem je parę razy na youtube w wersji bez ucha i chyba sobie kupię.
Zaloguj się aby komentować
Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiaj w kubku gości cejlońska czarna herbata Blackwood OP. Wybór nie jest przypadkowy, wczoraj omawiałem herbatę ze Sri Lanki w wersji budżetowej, więc dzisiaj czas na droższą markę. Herbata pochodzi z ogrodu herbacianego Blackwood, znajdującego się w prowincji Uwa na południu wyspy. Skrót OP to tzw. scoring herbaty (czyli sposób oceny jakości), w tym przypadku oznacza on Orange Pekoe, czyli cały mocno zwinięty liść.
Wygląd suszu jest ładny, liście w znacznej większości są całe i jednolicie wybarwione. I tutaj pierwsza ciekawostka — na zdjęciu numer dwa znajduje się porównanie herbaty Blackood OP (po lewej) i Jones (po prawej). Różnica w wyglądzie jest bardzo niewielka, delikatnie różni się odcień i Jones ma odrobinę więcej połamanych liści. W ślepym teście na pewno nie byłbym w stanie rozróżnić jednej od drugiej. Aromat suszu jest bardzo przyjemny, owocowy, słodki. Napar jest bursztynowy. Sporo dzieje się w jego aromacie — na początku jest sporo nut owocowych, uderzających w dżem, które przechodzą w skórę, tytoń, kadzidło i drewno. Herbata ma kompleksowy smak, dosyć zbieżny z aromatem. Sporo jest tutaj nut ostrych — pieprzu, skóry, drewna, oraz owocowo-dżemowych. Kontruje to body, które jest słodkie, maślane, a odczucie w ustach aksamitnych. Cierpkości nie stwierdzono.
Obie herbaty są, mimo pewnych podobieństw, inne. Jones to fajna herbata codzienna, która sprawdzi się ze wszelkimi dodatkami. Blackwood OP to napar degustacyjny, z dosyć zniuansowanym smakiem, fajnie prezentujący to jak dobre mogą być cejlońskie herbaty. Czy warto zapłacić za niego dziesięć razy więcej? Moim zdaniem tak, ale to oczywiście kwestia indywidualna.
Cena: 24€ za 100 gramów
46/∞
#herbata #herbatacodzienna


@TheLastOfPierogi dokladnie w tym w Marais, punkt przy Louvrze jest sredni bo nastawiony na turystyke, ciezej dla takich noobow jak Ja wypytac sprzedawcow o rady, w sumie te rady nie potrzebne bo i tak zawsze biore czarne lekko cytrusowe w tym rosyjskim stylu. Slodyczy nie testowalem zabardzo za slodkim nie przepadam.
Zaloguj się aby komentować
Jednym z najfajniejszych momentów w tym hobby jest odkopanie z głębi kredensu herbaty, o której istnieniu zapomniałem jakiś czas temu. Jeszcze lepszy jest moment, kiedy okazuje się to być totalny unikat i ciekawostka.
Tutaj herbata oolong Shui Xian w dosyć nietypowej formie, bo prasowana w ciastko. Do tego naprawdę dojrzała, bo data prasowania to rok 2012. Herbata pochodzi z prowincji Fujian, jest uprawiana w paśmie górskim Wuyi Shan.
#herbata #herbatacodzienna


Zaloguj się aby komentować