Czy dałoby się powiększyć okno pisania/edycji komentarza? Czasem się rozpiszę i poprawianie w malusim oknie, gdzie widać tylko kilka linijek, nie jest bardzo wygodne
Ocenicie, jakaś alternatywa? Może być droższy, ale nie przesadnie, kilka stówek.
To że podłokietniki wychodzą od tyłu, a nie od dołu, to mi się podoba wizualnie.
Ma dużo regulacji.
Podnóżek też dobra rzecz.
Zastanawia mnie odchylenie i zagłówek.
Zagłówka nie da się przód-tył regulować, a jest dość płasko względem oparcia, niektóry fotele mają bardziej wyprofilowane oparcie, i wtedy zagłówek jest bardziej do przodu.
Nie wiem czy przy odchyleniu, zagłówek będzie wystarczająco wysunięty do przodu, żeby trzymać głowę, gdy się patrzy na ekran.
Ewentualnie mocno pod biurko wjadę fotelem, i ekran podreguluję do góry i pochylę w swoją stronę, bo da się tak moim monitorem.
Chciałem kupic ten https://elzap.eu/fotel-biurowy-shine-efg-100w,id-7798 ale zawsze wydawał mi się za drogi, od tamtej pory cena wzrosla z 1k do 2k Na promce 1,6k. Nie wygląda tak kosmicznie jak Twój, ale robi robotę bo siedziałem. Pracownicy sklepu tez siedzą na nich bez wyjątku a każdy może sobie wybrać dowolny. Bardzo minimalistyczny design, ale są wszystkie potrzebne regulacje.
Te dzieciaki w innych krajach nie mają innego wyboru ani porównania. Tylko proszę - nie pitolcie by nie odpowiadać na mema bo i tak będę gdyż nie jest to prawnie zabronione. A gdy mem jest kiepski to wręcz wskazane.
dokładnie mają racje - dzieciaki mogą się bawić ale na polu walki dla żołnierza to gówienko - kto był w woju ten wie że przereklamowany zacinajacy sie gniot dobry do napadu na bank a nie do 6 miesięcy w okopach
żaden kałasznikow tylko kopia niemieckiego karabinu
Czy taka pozycja przy biurku jest ok? A może trzeba z tym walczyć? W sensie, w lekkim pochyleniu do przodu, z plecami nie opartymi o krzesło. Od zawsze tak siedzę, czasem gdy przypomnę sobie żeby oprzeć plecy na krześle to przez chwilę tak zostaję, a potem znów wracam do pozycji "bez podparcia", zwłaszcza gdy muszę się mocniej skupić na czymś.
Najlepiej to trzymać prawidłową pozycję. Ale dopóki się nie garbisz nie będzie źle. Lepiej tak niż prawie leżeć na złym krześle. I ważne by dużo ćwiczyć, robić przerwy itp
Kupiłem sobie trackball wczoraj. Rewolucja. Człowiek 20 lat używał komputerów, od zawsze machał ręką i nie wiedział, że można mieć taką frajdę z kulania kulki w miejscu.
Na razie jest hajp na nowy gadżet, ale prawy nadgarstek już wysłał delegację z kwiatami, więc pewnie zostanie i będę mógł - teraz już oficjalnie i w pełni - lecieć w kulki w robocie.
@Kobar Na ten moment jestem w fazie hajpa, więc ocena nie będzie obiektywna, ale decyzja o odejściu od tradycyjnych myszek wynika z tego, że zwyczajnie stary jestem i nadgarstki mi nawalają. Rozważałem "pionową" myszkę, miałem przez chwilę w ręku, ale trochę mi to nie pasowało, bo miałem wrażenie jakbym kubek przesuwał.
Ale do rzeczy, mam Logitech MX Ergo z Allegro i stwierdzam co następuje:
nadgarstek mniej boli,
kulanie kulki kciukiem jest prawie tak samo precyzyjne jak przesuwanie myszki. Prawie, bo jeszcze nie mam wprawy, ale wczoraj miałem jeszcze mniej. Przestawienie się z myszki to nie jest problem, po 5 sekundach kulania wiesz jak to działa.
ten konkretny model ma dwa tryby kulania: zwykły i precyzyjny. Teraz mogę zaznaczać rzeczy z dokładnością do piksela np. gdy robię screenshot kawałka ekranu, a idzie mi to szybciej trackballem.
to zwykła myszka tyle, że pochylona o ok. 40 stopni (ale można też bardziej płasko, są dwa położenia) i się nią nie przesuwa. Przyciski takie same: lewy, prawy, rolka i dwa dodatkowe.
jeden minus: brakuje mi takiego ficzera z poprzedniej myszki, gdzie można było "dać rolkę na luz", żeby szybciej się przewijało, ale to taka fanaberia.
łączy się po bluetooth z dwoma urządzeniami (wolałbym trzy, ale dwa wystarczają) i nie nawala w tym (nie tak jak niektóre klawiatury)
pod Linuksem działa z kopa, wystarczy sparować
kulkę można łatwo wyjąć ołówkiem czy innym patykiem, więc z czyszczeniem nie będzie problemu
nie wiem jak z baterią, bo na razie raz naładowałem, ale działa też na kablu
Czy również wam brakuje na rynku nowych telefonów z przekątną 5-5.5 cala?
Posiadam od 5lat Pocophone f1 - tak, ma 6.15 cala ale jak na 2018r. posiadał dobry screen to body ratio dlatego się na niego zdecydowałem. Ergonomicznie na moją dłoń jest wszystko spasowane na granicy komfortu. Czasami się nieźle wkurzę...
Ostatnio ma problemy z wydajnością baterii, myślę sprawdzę jak wygląda teraz rynek. Same wielkie telefony, najczęściej ponad 6.5 cala. Jedynie Apple ma w swojej ofercie mniejszy telefon nic z androidem.
Nie ukrywam, że z chęcia wymieniłbym telefon na nowy z topowymi komponentami zamkniętego w aluminiowej obudowie z ekranem 5.5cala.
DLACZEEEEGOOO SIĘ NIE PRODUKUJE?! DLACZEGOOOOOOOOO?!
@..... 13 mini używam z pół roku i mogę tylko powiedzieć, ze w pyte telefon, chodzi w pyte i bateria tez nawet w pyte i aparat w pyte i najważniejsze, rozmiar idealny, nie za duży nie za mały, taki nawet w pytke
@inty Nie. mam OnePlus 8T 6.55 cala i następny będzie większy. Ale ja go specyficznie używam i nie będzie mi przeszkadzać coś i 8 calowego i wrócę prawdopodobnie do xiaomi i miui polska o ile dialer połączeń i sms będzie tak jak na redmi pro które kiedyś miałem bo googloski jest tak do kitu jak się tylko da.
@inty ja przesiadlem sie z Pixela 4 na Zenfona 8 i one sa chyba najmniejsze od mainstreamowych producentow, ale nadal ciezko jedna reka zrobic swipe z gornej krawedzi ekranu. Niektore telefony maja softwareowy single hand mode, ale to jest raczej srednie rozwiazanie IMHO. Sam szukam czegos jeszcze mniejszego, bo czesto uzywam telefonu na spacerze z psem, gdzie nie moge sobie pomoc druga reka, bo trzymam w niej smycz, a w dodatku pies moze szarpnac znienacka, jezeli akurat w tym momencie robie jakis gest wymagajacy zmiany sposobu trzymania telefonu na mniej pewny, to telefon znajdzie sie na glebie z rozbitym ekranem...