#egzorcyzmypolskie

145
119

W sekcie ks. Łukasza Kadzińskiego dzieci są posyłane do nielegalnej, niebezpiecznej pracy. Np. chłopców w wieku ok. 14 lat zaangażowano do zrywania AZBESTU z dachu jednej ze wspólnotowych posiadłości. Bez profesjonalnego sprzętu, bez masek. Pokruszone płyty eternitowe leżą (luzem, bez żadnej plandeki) na terenie, na którym cały czas odbywają się obozy dla dzieci. W załączniku zdjęcie wykonane w sierpniu tego roku.


Nie wiem, czy ks. Kadziński wmówił swoim wyznawcom, że rakotwórczość azbestu jest lewacka czy wyrzucił ze swojej sekty wszystkich ogarniętych ludzi i po prostu nikt nie rozpoznał eternitowych płyt.


Sprawa zgłoszona na policję, do prokuratury i do władz kościelnych (Kadziński jest cały czas pełnoprawnym księdzem w Warszawie). Będę informował, jeśli doczekam się reakcji służb w tym temacie.


#egzorcyzmypolskie #afera

c6eaaf3d-4520-4d09-ba51-c3534c7c42c9

@pkostowski jakby tam bylo moje dziecko to gosciu juz by mial zalozona sprawe w sadzie. Co za wariaci daja truc swoje dzieci???

Zaloguj się aby komentować

Dzisiejsze oświadczenie kurii warszawskiej. Wygląda na to, że kard. Nycz próbuje odciąć się od sekty założonej przez jego księży na terenie jego diecezji. Księża Kadziński i Gomulski założyli sektę w prywatnym czasie, a w ogóle to trzeba usiąść na spokojnie i zbadać.


Jestem ciekawy, jak to się dalej potoczy, ale coś się tam gotuje w środku.


#egzorcyzmypolskie #warszawa

47ffe5e3-74db-4b32-a5f4-1320490c2830

Kuzyn był u Jezuitów...nawet robił medialną karierę z sukcesem. Skończył na Rancho w USA z żoną i dzieciakami... #takbyloniezmyslam

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam do wysłuchania kolejnego materiału dotyczącego podwarszawskiej sekty. Poniżej pogłębiona rozmowa z byłym członkiem sekty ks. Łukasza Kadzińskiego. Wywiad dobrze pokazuje patologię i moralne zagubienie tego środowiska.


https://www.youtube.com/watch?v=R-Iyk9Cgu34


Komu ksiądz poleruje świecznik na zakrystii? Skąd pozyskać nieletnich do nielegalnej, niebezpiecznej pracy? Jak rekrutuje się chłopaków do spania z nimi pod jedną kołdrą? O tym i o innych ciekawostkach opowiada Krzysiek Bujalski.


#egzorcyzmypolskie #warszawa #afera

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sytuacja mojego konfliktu z ks. Łukaszem Kadzińskim zmieniła się o 360 stopni po tym, jak otrzymałem pismo z kancelarii adwokackiej. Pan adwokat Bartosz Grabowy posługuje się pełnomocnictwem do reprezentowania księdza wobec jakiegoś Pawła Kostkowskiego. Nie znam nikogo o takim nazwisku. Mam nadzieję, że inkwizycja szybko go złapie i wymierzy sprawiedliwą karę.


Pan mecenas pisze też o jakichś zarzutach dotyczących niemoralności seksualnej z udziałem nieletnich. Jestem zaskoczony. Z mojego punktu widzenia ks. Łukasz preferował osoby powyżej 15 roku życia do utrzymywania z nimi intymnych relacji. Być może mój obraz jest niepełny.


Możliwe także, że po prostu wystąpił tu błąd. Adw. Bartosz Grabowy ma doświadczenie w reprezentowaniu księży pedofilów, więc może z rozpędu umieścił w piśmie taki wątek.


#egzorcyzmypolskie

451c4610-ce8f-4777-aec0-287fdc58ef3f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ciąg dalszy dramy wokół sekty ks. Łukasza Kadzińskiego. Członkowie Maximilianum skarżą się na ataki ze strony dziennikarzy, którzy opisują ich działalność.


*****


Oświadczenie Jakuba i Pauliny Sawickich


Artykuł Tomasza Terlikowskiego, "Rzeczpospolita" 22 lipca 2023 roku pt. "Tajemnice wspólnoty księdza Łukasza" jest bardzo ważnym krokiem milowym działań przeciw katolikom i Kościołowi w Polsce. Dotychczas złamanie podstawowej cywilizacyjnej zasady, moralnej i prawnej, domniemania niewinności, stosowano przeciwko duchownym. Przywołany materiał T. Terlikowskiego bazuje na działaniach przeprowadzonych przez Pawła Kostowskiego, który od wielu miesięcy nęka nasze środowisko, nasze dzieci, posługujących nam kapłanów.


Medialny lincz, jaki jest na nas przeprowadzany, opiera się na całkowicie gołosłownych zarzutach Kostowskiego. Mimo to media biorą to za dobrą monetę i szafując zarzutem „sekta", kierują przeciw nam opinię publiczną. Uważamy, iż obowiązkiem Kościoła instytucjonalnego jest wreszcie podjąć konkretne działania na rzecz jasnego przedstawienia stanowiska, iż stawianie publicznie zarzutów na podstawie wypowiedzi jednej osoby, niczym nie uprawdopodobnionych, nie jest zgodne z moralnym nauczaniem Kościoła. Uważamy, iż jako wierni mamy prawo oczekiwać podjęcia takich kroków i w związku z tym skierowaliśmy stosowne pismo do przewodniczącego KEP abpa Stanisława Gądeckiego. Liczymy również na osobiste spotkanie, celem przedyskutowania tego zagadnienia.


Ponieważ hejt w mediach społecznościowych, który wywołały podjęte wobec nas i naszych rodzin wyżej wspomniane ataki, prowadzi do stygmatyzacji i zastraszania naszych dzieci, nawet w lokalnej społeczności i zburzenia miru domowego naszych rodzin, zwróciliśmy do Rzecznika Praw Dzieci, prosząc o włączenie się w całą sprawę oraz wzięcie w opiekę naszych dzieci.


Jakub i Paulina Sawiccy w imieniu rodzin związanych z Fundacja Dobrej Edukacji Maximilianum


*****


Odpowiedź Tomasza Terlikowskiego


Nie jest do dla mnie nowość. O organizowanie napaści na Kościół i prześladowanie księży i biskupów byłem już oskarżany, a pewien ksiądz, a także pewien biskup oskarżyli mnie nawet o to, że za pieniądze zainkasowane za zorganizowanie nagonki kupiłem sobie mieszkanie (szkoda, że nie wiem, na jakie konto one wpłynęły). Pewną nowością jest dla mnie jednak teza, że mój tekst w „Rzeczpospolitej”, w którym opisuję model działania grupy wokół księdza Łukasza Kadzińskiego, jest „bardzo ważnym krokiem milowym działań przeciw katolikom i Kościołowi w Polsce”. Taką tezę stawiają - w imieniu, bezimiennych rodzin związanych z Fundacją Dobrej Edukacji Maximilianum - Jakub i Paulina Sawiccy.


A dalej jest tylko smutniej. Albo bowiem państwo Sawiccy nie czytali tekstu, o jakim sformułowali tak ostrą opinię, albo nie są w stanie czytać go ze zrozumieniem, albo - czego nie chcę nawet brać pod uwagę - świadomie mijają się z prawdą. Dlaczego? Otóż zarzucają mi oni, że „materiał T. Terlikowskiego bazuje na działaniach przeprowadzonych przez Pawła Kostowskiego, który od wielu miesięcy nęka nasze środowisko, nasze dzieci, posługujących nam kapłanów”. To zaś jest zwyczajna nieprawda. Paweł Kostowski, z którym oczywiście rozmawiałem, i którego cytuję, nie był ani pierwszym, ani nawet drugim moim rozmówcą. Zostałem do niego skierowany przez zupełnie inne osoby, które się do mnie zgłosiły. O sprawie manipulacyjnych zachowań ks. Kadzińskiego i sekciarskiego modelu jego wspólnoty, a także o tym, że zagrożone przemocą mogą być w niej dzieci, słyszałem już wiele miesięcy temu, i alarmowany byłem w tej sprawie przez poważnych duchownych. Nie mając jednak kontaktu ze świadkami, nie mogłem wiele zrobić. To się zmieniło, gdy zgłosili się do mnie pierwsi byli członkowie wspólnoty.


W tekście cytuję wielu z nich. Niektórzy - obawiając się działań skierowanych przeciwko nim przez grupę i mając w pamięci mechanizmy w niej działające - nie chcieli ujawniać swoich danych. Inni wystąpili pod nazwiskiem. Wystarczy przeczytać tekst, żeby wiedzieć, że Paweł Kostowski, któremu należy się chwała za odwagę w pracy nad ujawnianiem nadużyć, nie był moim jedynym źródłem informacji. I co więcej, wcale nie od niego pochodzą najważniejsze zarzuty. Nie on mówi o tym, że spał u księdza i z księdzem w łóżku, nie on opowiada o tym, że odczuwał związany z tym dyskomfort, ale mówią to zupełnie inni świadkowie. Nie on opowiada, jak wyglądał model zajmowania się dziećmi przez księży Kadzińskiego i Jacka Gomulskiego. To wszytko są opowieści zupełnie innych świadków. Kobiet i mężczyzn, którzy mieli dość. Po opublikowaniu tekstu odezwały się do mnie kolejne osoby, które potwierdzają zawarte w nim informacje i uzupełniają je o nowe.


Autorzy oświadczenia nie odnieśli się też w żaden sposób do licznych zarzutów, dotyczących niedopuszczalnych ingerencji księdza w zawieranie małżeństw, a także ich ich funkcjonowania, głoszenia poglądów mizoginicznych, manipulacji dokonywanych na dzieciach, przemocy emocjonalnej psychicznej i duchowej. O faktach, zachowaniach księdza i działaniach wspólnoty milczą. A jedyną ich odpowiedzią jest zarzut medialnego linczu i przekonywanie, że złamana została zasada domniemania niewinności. Kłopot polega tylko na tym, że zasada domniemania niewinności obowiązuje w sądach, a nie w pracy dziennikarskiej. Tu konieczne jest niekiedy opisanie patologicznych zachowań, skandalicznych działań, niedopuszczalnego wykorzystania religii. I to się stało. Mam świadomość, że to utrudnia oszczędne gospodarowanie prawdą (czy mówiąc wprost uznanie, że biskupowi i powołanej przez niego Komisji prawda się nie należy, a zatem można ich okłamywać, jak to miało już miejsce w przeszłości) wobec badania kościelnego, ale cóż - taka jest rola dziennikarza - by opisywać także to.


To, co napisałem, pokazuje jasno, że jeśli ktoś działa niezgodnie z nauczaniem Kościoła, to nie ja, a autorzy listu. Okłamywanie czytelników (albo łagodniej, jeśli oni sami nie są świadomi tego, co znajdowało się w tekście, wprowadzanie ich w błąd) jest całkowicie niezgodne z tym, czego naucza Kościół. Niezgodne z nim jest także zatajanie informacji czy okłamywanie wysłanych przez biskupa duchownych, a to, co także powtarzają mi moi informatorzy, działo się już we wspólnocie podczas wcześniejszego dochodzenia. Jest z nim natomiast zgodna rzetelna praca dziennikarska, opisywanie zjawisk, które są niebezpieczne dla dzieci, dla zmanipulowanych dorosłych i dla Kościoła. Jest z nim także zgodne wskazywanie niegodnych zachowań kapłanów, które są lekceważone przez Kościół hierarchiczny.


Spieszę też donieść członkom wspólnoty, że Kościół hierarchiczny już się sprawą Maximillianum zajmuje. Kardynał Kazimierz Nycz, na terenie archidiecezji którego działa wspólnota, powołał już odpowiednią Komisję, i to nie z powodu mojego artykułu czy działalności Paweł Kostowski, ale także dlatego, że doniesienia o nieprawidłowościach dotarły do Kurii z innych miejsc. Archidiecezja szczecińsko-kamieńska uznała, że właśnie w Warszawie ma się toczyć kościelne dochodzenie w tej sprawie, a ja wierzę, że przyniesienie ono tym razem stosowne rezultaty, które sprawią, że ksiądz Łukasz Kadziński w swojej działalności nie będzie mógł korzystać z autorytetu Kościoła. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski nie ma w tej sprawie jurysdykcji, więc z pewnością nie będzie się wypowiadał. Nie ma też on jurysdykcji nade mną, więc nadzieja na to, że przywoła mnie lub innych dziennikarzy zajmujących się tą sprawą do porządku, jest płonna. Jest ona płonna także dlatego, że działalności księdza Kadzińskiego nie da się pogodzić w części kwestii z prawem kanonicznym, a w innych z prawem cywilnym.


I wreszcie na koniec. Ja też mam nadzieję, że w sprawę zaangażuje się Rzecznik Praw Dziecka. Najważniejszym powodem, dla którego napisałem tekst, jest fakt, że we wspólnocie przebywa kilkadziesiąt dzieci. I to one są jej największymi ofiarami. Pod płaszczykiem rzekomego wychowania do patriotyzmu i religijności wychowuje się je do działania w systemie o charakterze sekty, a także wykorzystuje do posługiwania księdzu. To nie może i nie powinno mieć miejsca. I odpowiednie służby mogą i powinny zbadać panującą tam sytuację i zatroszczyć się o dzieci.


*****


#egzorcyzmypolskie #warszawa #afera

fac684f6-8eac-4ce7-b2e6-e933dd895039

@jestemjimmy Sekciarze żalą się, że ich prześladuję. Content dla koneserów. Wrzucam, żeby uniknąć zarzutu, że nie relacjonuję stanowiska drugiej strony. Obiecuję ciekawsze wydarzenia w tym temacie w ciągu najbliższego tygodnia.

Zaloguj się aby komentować

Nowy wywiad o sekcie pod Warszawą:


https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/pawel-kostowski-bylem-w-sekcie-jedynym-wyjsciem-wydawala-mi-sie-smierc/6hnhznt,79cfc278


***


Kiedyś spotkałem dawnego „współbrata” w pociągu. Ostrzegał, że jeśli pojawię się w Teresinie, to mogę zostać pobity. Pamiętam też takie żarty z czasów, kiedy jeszcze byłem we wspólnocie o tym, jak należy kogoś nam nieprzychylnego zapakować do bagażnika i wywieźć do lasu.


Szanuję prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem. Jednocześnie są takie sytuacje przemocy czy zagrożenia, które wymagają reakcji od instytucji państwowych.


Rodziny członków wspólnoty informują o stosowaniu przemocy wobec dzieci: uderzaniu, szarpaniu za uszy czy histerycznym wrzaskom z błahego powodu. Nawet z punktu widzenia najtwardszego konserwatysty to powinno brzmieć niepokojąco.


Ks. Kadziński założył własne „harcerstwo”, które nie ma żadnego związku z innymi organizacjami harcerskimi, po to, żeby samego siebie mianować najwyższym harcmistrzem. Do tego tworu należą tylko osoby ze wspólnoty, w tym dzieci. Dzieci wspólnotowe regularnie spowiadają się też u ks. Kadzińskiego, który dodatkowo nakłania rodziców do wczesnej Pierwszej Komunii Świętej, a więc i spowiedzi. Tą metodą spowiadają się u niego już nawet 5-latki. To jest całkowicie wbrew zasadom Kościoła katolickiego, żeby jedna osoba była przełożonym i zarazem spowiednikiem.


Przede wszystkim uważam, że Kościół popełnił duży błąd, że dopuścił ks. Łukasza do święceń kapłańskich i oczekuję, że ten błąd zostanie jak najszybciej naprawiony. Według mnie ks. Kadziński już dawno swoimi decyzjami postawił się poza Kościołem. Teraz tylko przełożeni muszą formalnie określić jego status, zgodnie ze stanem faktycznym.


Ks. Łukasz jest skrajnym, złośliwym narcyzem, który chce mieć nieograniczoną władzę nad życiem innych. W tym celu założył swoją sektę, a jej obecny sposób funkcjonowania jest tym, do czego dążył od początku.


Członkowie wspólnoty wybudowali swoje domy na ziemi, której współwłaścicielem jest ksiądz. Teraz, oprócz duchowej i psychologicznej, mają finansową pętlę na szyi.


Należy zatroszczyć się o osoby, które będą chciały opuścić sektę. Nie możemy zostawić bez pomocy ludzi, którzy zerwali wszystkie relacje z osobami z zewnątrz, zostali skłóceni z rodziną, stracili majątki, pracę i zdrowie. Po odejściu ze wspólnoty, zostawieni sami sobie, szybko wrócą i przyznają księdzu rację, że świat na zewnątrz jest zły i straszny. Potrzeba zapewnić im możliwie „miękkie lądowanie”. To odpowiedzialność Kościoła i instytucji państwowych.


Na pewno trzeba całą tę patologię szczegółowo zbadać i opisać, żeby nigdy więcej się nie powtórzyła. Dobrym przykładem jest komisja Terlikowskiego, którą dwa lata temu powołali dominikanie w sprawie Pawła M. Nie ulegajmy błędnemu przekonaniu, że przestępstwa księży mogą badać tylko inni księża.


#egzorcyzmypolskie #afera

e17fa999-d0c1-4610-9a73-0dd2a01024d7

@maximilianan

Brakuje argumentow?

Jezeli nie jestes w stanie ogarnac tak prostej rzeczy to tym bardziej nie powinienes ukladac zycia sobie i najblizszym.

I tacy ludzie powinni byc ubezwłasnolnieni.

A dlaczego nikt tego nie zrobi?

Bo nagle z 30 milionow wyborcow zrobi sie z 15-20 milionow i duzo trudniej bedzie motlochem manipulowac haslami typu 800+

@maximilianan

To co mowisz swiadczy o tobie: ja inwektyw nie uzywam,a ty naduzywasz.

Obrzucic lajnem moze cos sie przylepi- piekna taktyka,godna obecnego pozal sie rzadu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

„Byłem w sekcie cz. 3”:


https://youtu.be/mFnhX0MAALY


Efekty katolickiej edukacji w Fundacji Maximilianum referuje pani prezes. Kilkuletnie dzieci „szantażują emocjonalnie” wychowawców, że się zabiją, więc będziemy je karać zbiorowo za niegrzeczne zachowanie.


Część 1: https://www.youtube.com/watch?v=ALMDzcSI3Fs

Kazanie opiekuna duchowego fundacji: https://odysee.com/kadzinski


Poniżej pełna treść maila wysłanego przez panią prezes Fundacji Dobrej Edukacji „Maximilianum” do rodziców kilkuletnich dzieci „formowanych w duchu katolickim i patriotycznym”. Pisownia oryginalna.


#egzorcyzmypolskie #afera #depresja #samobojstwo #dzieci


*****


From: kancelaria <kancelariawspolnoty@[domena].com>

Sent: Thursday, August 24, 2017 5:58 PM

To: undisclosed-recipients:

Subject: Zachowanie dzieci na zajęciach


Drodzy rodzice!


Chciałabym poruszyć mocno problematyczną kwestię zachowania naszych dzieci na zajęciach. Dzieci nie szanują dorosłych, nie traktują ich jako autorytetu, ignorują polecenia, odzywają się niegrzecznie, często pomijając elementarne zasady kultury. W stosunku do siebie nawzajem są złośliwi, wyśmiewają się, biją, szarpią, wyzywają. Tyczy się to oczywiście głównie chłopców, ale i dziewczynkom daleko do wzajemnej życzliwości i posłuszeństwa. Ksiądz dawno już poruszał już tę kwestię w kazaniach, ale jakby bez oddolnego odzewu.


Takie informacje spływają od nauczycieli praktycznie wszystkich przedmiotów, także od uczących mężczyzn, nawet od [cenzura] i [cenzura], których zajęcia są dla dzieci atrakcją, więc proszę, żebyśmy nie szukali winy w nauczycielach. To my wychowujemy te dzieci, a szacunek do drugiego człowieka, zwłaszcza starszego jest podstawowym założeniem wychowania katolickiego.


Nasze dzieci są stosunkowo małe , wychowywane bez telewizji, w pełnych rodzinach, w konkretnym systemie wartości. Tym bardziej dziwią sytuacje takie jak obrażanie się na nauczycieli, strojenie fochów, wprost odmawianie wykonywania poleceń, rzucanie się na podłogę, histerie, bezczelne odpowiedzi, mówienie na " Ty" do nauczycieli, czy szantaże emocjonalne w stylu "zabije się", "zabije Was", "jestem najgorszy", "wszyscy mnie nienawidzą", niektórzy rysują karteczki ,nie przepisują uważnie zadań z tablicy, leżą na ławkach, trzymają buty na krzesłach, spacerują po sali jakby to było boisko, nie zapisują pracy domowej, brzydko prowadza zeszyt, oszukują. 


Bardzo proszę, szczególnie ojców, o skuteczną interwencję w tej sprawie, ponowną rozmowę z dziećmi, ustalenie konsekwencji i większe zainteresowanie (w regulaminie zajęć obowiązkiem był regularny kontakt z nauczycielem, co do postępów i zachowania dzieci- kto to traktuje poważnie).


Część tych zachowań w "porządnej" szkole wymagałaby wezwania rodziców do dyrekcji szkoły, zabrania dziecka z konkretnej szkoły itp. Trudno sobie też wyobrazić zajęcia za kilka lat, gdyby takie zachowania się wzmogły.


W ramach zajęć wprowadzimy też na pewno nowe i wspólne dla wszystkich konsekwencje.


Oddaję Wasze rodziny Niepokalanej!


Z wdzięcznością za dar współtworzenia Maximilianum!


[cenzura]


--

www.fundacjamaximilianum.pl

18d039a2-67f6-4403-a2fb-47ef876d8bd8

Zaloguj się aby komentować

Już mają przygotowaną narrację, jeśli zgłoszą się ofiary molestowania:

https://dorzeczy.pl/opinie/460344/ks-jacek-gomulski-zlozyl-doniesienie-do-prokuratury.html


"sytuacja powinna zostać rozpatrzona w świetle hipotezy, iż jest to działalność celowa, polegająca na zamiarze oczernienie nas, z nadzieją, iż wzbudzi to w kimś chęć bardziej skonkretyzowanego pomawiania (np. ktoś nagle sobie "przypomni", że przed laty był ofiarą), celem wywołania postępowań, wyłudzenia odszkodowań"


 #egzorcyzmypolskie

1568d425-8a7b-4c49-bef3-fff1273d6d8e

Idą w dobrą stronę. Zamiast przeprosić i zapłacić odszkodowanie to się pogrążają jeszcze bardziej. Cieszy mnie niezmiernie nieunikniony upadek polskiego kościoła:D

@pkostowski fajne to pisanie do prokuratury i oglaszanie bycia poszkodowanym. A do rzeczy jeszcze to publikuje xD Prokuratura już ruszy na jutuby, żeby filmy usuwać.


A gdzie prywatny akt oskarżenia?

@Zlasu Oni specjalnie to wysyłają do Płocka i w dodatku do okręgowej, a nie rejonowej, żeby to wszystko dłużej trwało. Ale mam nadzieję, że zanim umorzą, to będę mógł złożyć wyjaśnienia. Mam dużo do powiedzenia. U prokuratora nie będę musiał się gryźć w język jak na YouTube. Ten sprytny plan jeszcze się obróci przeciwko księżom.

@pkostowski . Ten sprytny plan jeszcze się obróci przeciwko księżom

I to po całości. Bo to na kilometr wieje lipą i mobilizacją w stylu "biją naszych". Tylko przy okazji to tak jasne i nietrafione, że wywołuje śmiech.


A wątek dot. pojawienia sie rzekomo pokrzywdzonych sprzed lat, strasznie słaby. Takie wrzutki nie powinny mieć miejsca.


Jestem ciekaw, czy sprawa nie zostanie umorzona z automatu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ks. Łukasz próbuje usunąć swoje kazanie z Internetu powołując się na prawo autorskie. Chyba się wstydzi tego, co mówi. Słusznie.

#egzorcyzmypolskie #afera

82d24d4a-c2bc-4949-b1f7-56b2858292f0

@pkostowski kilka filmow mam dodanych do playlisty "do obejrzenia", ale sie pokazuje, ze juz nie obejrze

Jak tomek wyzej pisal - myslales, zeby wrzucac na vmeo etc.?

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj mam dla Was przykładowe sekciarskie kazanie wygłoszone przez ks. Łukasza Kadzińskiego. Jest tam wszystko: „oblężona twierdza”, Smoleńsk, spiski i zasadzki, Natanek i szemrany biskup przedstawiany wprost jako protektor.


https://www.youtube.com/watch?v=iOQQKxf9zT4


0:00 Smoleńsk, kurłaaa!!!!

2:07 Odwołam rekolekcje za karę

2:27 Przychodzi ksiądz po kolędzie

3:18 Pułapka, dekonspiracja

3:58 Atak na mnie

4:35 Abp Dzięga chroni mnie

5:42 Natanek

7:05 Wpadka

8:24 Grzechynia

8:53 Nie chodzi o prawo

10:02 Milanówek

10:31 Głupota

11:00 Ks. Małecki

11:17 TVN

12:03 Chciałem odwołać rekolekcje


*********


Stenogram:


Zacznę może od tego, co się dzieje dookoła. Począwszy od tego, co wam już wielokrotnie mówiłem, że od czasu zamordowania elity polskiej, polskich przywódców w Smoleńsku, toczy się w sposób jawny wojna z Polską. Wojna z mocarstwami ościennymi. Wojna z tymi, którzy tym mocarstwom służą, a rządzą obecnie Polską. Jest to wojna. Chociaż nie latają pociski. Chociaż nie paradują armie. Chociaż nie przebiega tutaj front, gdzie mieszkamy. Ale wiemy, że wojna to nie tylko taki jej obraz, ale może być wojna

i w inny sposób. Ale jest wojna w Polsce. Mamy wojnę. Wojnę wymierzoną przeciwko ludziom. Wojna, która jest wojną duchową o tożsamość Polski, o przyszłość Polski, która według zamysłów Boga miała być ostoją dla Europy, która miała być wiosną Kościoła, która miała być odrodzeniem dla Europy. I wiadomo o co jest wojna, kiedy mówimy często, że jest to ostatnie państwo katolickie. Rzeczywiście z ludźmi, którzy są związani z Bogiem. Jest to wojna duchowa z tym planem Boga dotyczącym Polski

i Polaków. Jest też to wojna w wymiarze wprost ekonomicznym, w wymiarze administracyjnym, czyli w wymiarze władzy, zniewolenia człowieka, podporządkowania człowieka, zakłamania w wymiarze jakby totalitaryzmu wszelkiego rodzaju. Ta wojna toczy się w Polsce. To jest wojna przeciwko nam, przeciwko naszym rodzinom, przeciwko naszym dzieciom. Ta wojna trwa i widzimy to całe całe zamieszanie. Podobnie jak jest w Dziejach Apostolskich.


I teraz przechodząc do konkretów, ponieważ trudno się oderwać od tej rzeczywistości. Chciałbym wam powiedzieć, że jeszcze do ostatniej chwili wczorajszego dnia wahałem się z odwołaniem tych rekolekcji. Nie miałem, i w pewien sposób nie mam, pewności do końca, że one powinny się odbywać. A takim znakiem było wydarzenie z soboty. Zdarzyła się taka sytuacja, że tutaj w tym miejscu, kiedy przygotowywaliśmy w bardzo małym gronie osób zainteresowanych i zaangażowanych, tą przestrzeń naszej kaplicy do odbywania tutaj tych rekolekcji. I kiedy ustawiliśmy już ołtarz, świece, krzyż, zawiesiliśmy nadstawę ołtarzową, kiedy przygotowywaliśmy ławki w kilka osób, to w tym momencie otworzyły się drzwi przez korytarz tutaj, aż do tych drzwi tutaj, przyszedł ksiądz po kolędzie, franciszkanin, który przez nikogo nie zatrzymany, przez... Nikt się nim nie zainteresował, bo wszedł w przestrzeń tutaj, kaplicy i tego wszystkiego, co tutaj robimy, grożąc nam całkowitą dekonspiracją tego miejsca i tej przestrzeni.


Działo się to w kontekście, jak już mówiłem, ostatniej pułapki zastawionej na mnie i na Jacka [Gomulskiego], kiedy przy okazji chrztu K. zostaliśmy wezwani na przesłuchanie przez franciszkanów w Niepokalanowie właśnie w kontekście sprawowanej tutaj Mszy św. I było tam grożone oczywiście biskupem, ponieważ tutaj przyjechali przedstawiciele kurii wcześniej. Nastawili franciszkanów, żeby dowiedzieli się, w którym miejscu, którzy księża, w jaki sposób tutaj jest sprawowana Msza św. Oczywiście jest to element walki. Walki ze wspólnotą, która się toczy już od 10 lat, od samego początku jej powstania. Tak więc jest nieustający atak na tę przestrzeń. Jest nieustający atak na mnie. Jest nieustający atak na wspólnotę. Wszystko, co tutaj się dzieje. Dlatego był przez poprzedni rok spokój, a teraz te ataki się nasilają, bo jest nakaz w kurii spacyfikować nas. Spacyfikować mnie.


To się nie udaje, ponieważ jesteśmy pod ochroną Bożą, ponieważ niezwykłym płaszczem i pomocą jest ks. abp Dzięga, którego każda rozmowa ze mną polega

na chronieniu mnie i chronieniu tej wspólnoty. On jako prawnik, za każdym razem, w każdej rozmowie jest lekcja, w jaki sposób mam rozmawiać z innymi, w jaki sposób mam unikać sytuacji, żeby ochronić to dzieło. Żeby nie dać przeciwnikom argumentu do tego, żeby nas spacyfikować. I rzeczywiście tak się dzieje. I zaprawdę zobaczmy, że w całą tą przestrzeń, może sobie zupełnie niektórzy nie wyobrażają tego, jest zaangażowany ogromny wysiłek. Ogromny wysiłek, np. takiej osoby jak arcybiskup [Dzięga], żeby ochronić. Bo wielokrotnie mi pisał w SMS-ach: „chcę chronić Księdza, to jest jedna z moich intencji, jedno z moich działań”. „Chcę chronić księdza”. Zdajmy sobie sprawę z tej walki, która się toczy.


Zobaczmy, jak się udało w tej walce potraktować ks. Piotra [Natanka]. W jaki sposób został zepchnięty na pewien margines. Chociaż sobie radzi. On ma swoją działkę, swoją przestrzeń. I Bóg, myślę, swoje z tego wyprowadzi. Ale nigdy to, co robi ks. Piotr [Natanek] nie stanie się dziełem ogólnopolskim. Zawsze będą kontrowersje. Wiadomo, że biskupi będą się od tego odwracali, itd. Od ludzi nie, bo ks. abp Dzięga chroni. Wszystkie te dzieła, który stworzył ks. Piotr [Natanek], ksiądz arcybiskup [Dzięga] chroni. W swojej diecezji chroni, daje ochronę dla Rycerzy Chrystusa Króla, daje im duszpasterza. Mówi im, że mogą się spotykać i być obecni w płaszczach ze wszystkimi swoimi znakami na Mszach, które on odprawia. On daje im ochronę, dla tych wszystkich dzieł, które tworzy ks. Piotr [Natanek]. Wspiera go modlitwą, kontaktem i wysyła mu znaki. Ostatnio, kilka miesięcy temu, wysłał mu figurę Andrzeja Boboli. Ks. Piotr [Natanek] właśnie kończy kaplicę dla tej figury, którą otrzymał od księdza arcybiskupa [Dzięgi]. Ta ochrona dla tych dzieł jest tam na tym miejscu.


I zobaczymy. Chciałbym, żebyśmy zrozumieli to zestawienie tych dwóch rzeczywistości, że oto my o coś tu walczymy. Zaangażowane są takie osoby. Jest kwestia takiego dzieła. A tu w tym momencie może nastąpić po prostu absolutna wpadka. Danie powodu, o który kurii chodzi. Danie powodu, do tego żeby podjąć jakieś kolejne działania. A my co na to? A my nic.

Jest tu kilkanaście osób w tym czasie w domu. Nikt nie reaguje. Wszyscy wiedzą, że tego dnia chodzi ksiądz po kolędzie. Nikt nie reaguje. Niektóre osoby spotykają w bramie tego księdza. Nie reagują na to. Ksiądz mówi: „to ja przyjdę za chwilę”. Wiedzą o tym te osoby, nic nie robią. Idą do drugich i mówią. Tamci mówią: „jesteśmy zajęci, nie będę się teraz tym zajmował, bo jestem czym innym zajęty”. Nie wiem, zmywaniem. Nic nie robią. Nikt nie zajmuje się tym. I oto w przestrzeń tutaj, kapilcy, miejsca, itd. przychodzi ktoś, kto...


Proboszcz Niepokalanowa wie, że chodzi o ten dom, bo powiedział mi: „Msze w dawnej restauracji”. On dokładnie wie. I przychodząc tutaj ksiądz wie, do jakiego domu wchodzi i czego ma szukać. A my nic. Nie potrafimy bramy zamknąć. Nie potrafimy zaspokoić... Wyobraźmy sobie. Byliśmy w Grzechyni. Jak tam działają ludzie! Jak chronią! Tam się nikt niepowołany nie dostanie. Nikt się nie zbliży do ks. Piotra [Natanka] niepowołany. Nic po prostu. Tam są ludzie wyczuleni na to wszystko. My jesteśmy absolutnie bezradni wobec tej rzeczywistości. W ogóle niektórzy nie wiedzą, o co chodzi po prostu. O co się ta stawka rozgrywa. O co jest tutaj walka. Tak, możemy pozbawić się wszystkich narzędzi. Możemy pozbawić się Mszy św., modlitw itd. Ale wtedy zostaniemy rozjechani na boki. I nie chodzi tutaj o prawo czy nie-prawo, bo prawo kanoniczne np. nie nakazuje prosić o zgodę odprawiania Mszy św. polowej. Z racji duszpasterskich można taką Mszę odprawić. Grzeczność, tak zwana, kościelna się tego domaga. Ale wiadomo, że chodzi tutaj o znalezienie powodu, nitki, żeby pociągnąć o pewne inne rzeczy. Ja się wybronię jeszcze, jak ktoś będzie mnie pytał i rozmawiał. Ale żaden z was – nie. Jak ktoś z was zostanie złapany przy jakiejś okazji i rozmowie, będzie pytany o coś tam, nie będziecie wiedzieli, nie jesteście przygotowani. Nie będziecie wiedzieli, co odpowiedzieć, żeby nie dać argumentu, powodu do tego, aby znaleźć jakiś argument przeciw temu, co robimy tutaj.


Zresztą mam konkretne dowody. Jak się dowiaduję, że Msze św. z ks. Piotrem [Natankiem] wyszły stąd. Krążą po Milanówku. Krążą wśród księży w Milanówku. Że ktoś, także z tutaj obecnych osób, powiedział, nie wiedząc, co mówi. I boję się, że niestety... Bo dowiedziałem się od księdza, oczywiście nie bezpośrednio, drogą z Milanówka, że wobec jednej osoby będą wyciągane konsekwencje w tamtej parafii w Milanówku. Za to, że w takiej Mszy św. uczestniczyła. Więc ta, przepraszam za słowo, głupota obraca się ostrzem, po prostu, przeciwko nam. Żeby to nie było tak, że nieprzyjaciel nas zaskoczy. Że, po prostu, złapie nas nieprzygotowanych. Ja mam zamiar po tych rekolekcjach, po tych doświadczeniach, żebyśmy oficjalnie poprosili o jakąś Mszę św. w parafii w Niepokalanowie i powiedzieli, że chcemy ją tu sprawować. Niech przyjedzie proboszcz, zobaczy miejsce. Ale nie chcę, żeby nas zastał nieprzygotowanych. Nie chcę, żeby coś takiego się stało, kiedy będziemy nieprzygotowani na to. Że będziemy zaskoczeni. Że się otworzą drzwi i wejdzie tutaj ks. Małecki z kurii, bo akurat przejeżdżał samochodem i chciał pozwiedzać okolicę. A my nie będziemy wiedzieli, co na to zrobić. Albo się któregoś dnia, całkiem prawdopodobne, zza płotu ukażą redaktorzy TVN-u i będą filmować.


Co my na to zrobimy? Jak wy jesteście na to przygotowani? Myślicie, że to, co się stało w Grzechyni, to na pewno się nie stanie tutaj? Biorąc pod uwagę ataku medialnego. W każdej chwili może tak być. Przecież dla nich odkrycie tego miejsca i nas wszystkich nie stwarza żadnej trudności. Jak tylko poczują, że naprawdę jesteśmy zagrożeniem dla nich, to zaraz się ten atak pokaże. Bóg oczywiście nas chroni i będzie chronił. Ale myślny o tym, nie zachowujmy się jak małe dzieci w tym wszystkim. Chciałem odwoływać te rekolekcje właśnie z tą myślą, że jesteśmy do nich nieprzygotowani. Że nie jesteśmy przygotowani do tego, co podejmujemy. Ale tym, co mnie przekonało to, żeby to Słowo było ogłoszone i skomentowane w tej wspólnocie. Jeżeli mamy podejmować jakieś kroki, ograniczenia, rezygnować może z Mszy, z tabernakulum, to po tych rekolekcjach. Chciałbym, żebyśmy tu to zobaczyli, co rozsądek, mądrość podpowiada. W jaki sposób to wszystko ułożyć, żeby dzieło, które podejmujemy, było chronione. A z drugiej strony, żebyśmy nie zostali rozproszeni z braku Łaski, z braku Chrystusa, z braku jedności. Ale bardzo ważne jest, żebyśmy z tym wszystkim w tym czasie stawali. Żebyśmy na to patrzyli. Żebyśmy to rozważali. Bo też o tym konkretnie, bardzo konkretnie mówi to Słowo. Ta sytuacja pokazuje pewną prawdę o nas. Ta, która się wydarzyła w sobotę. Tych sytuacji pewnie można by mnożyć. Znaczy opowiadać o podobnych. Może nie o takiej skali. Nie wiem, czy coś z tego będzie, czy nie będzie. Stąd ta modlitwa o opiekę Pana Boga nad nami, nad tym miejscem, nad tym czasem. Ale stańmy na początku z tą prawdą, z tą rzeczywistością.


#egzorcyzmypolskie #afera

49908192-4c3e-4ba5-94de-68182a1656dc

Pojeb w sukience..

Do wiary samej w sobie nic nie mam bo jestem wierzący ale instytucje j⁎⁎ać do samego spodu. Dla nich liczy się tylko władza i pieniądze a wszystko pod przykrywką dbania o wiarę i ich wyznawców. Ha tfu...

@pkostowski Ja się w sumie dziwię, że Ty dalej w tej wierze tkwisz. Patrząc na takich oszołomów, nie można myśleć że ten twój ksiądz jest inny..

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować