#czytajzhejto

76
5132

331 + 1 = 332


Tytuł: Lotniskowiec HMS Argus

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-320-2

Liczba stron: 48

Ocena: 8/10


Licznik #dwanascieksiazek: 4/12


Kieszonkowa monografia brytyjskiego lotniskowca HMS Argus. Od genezy budowy i pochodzenia projektu, przez położenie stępki w 1914 roku, wodowanie w 1917 roku, służbę w Royal Navy, działania wojenne w czasie II wojny światowej aż po jego złomowanie w 1947 roku.


Zbudowany na bazie kadłuba chilijskiego transatlantyka powstającego w Wielkiej Brytanii, przejętego przez admiralicję na początku I wojny światowej. Okręt uważany za prekursora rozwiązania lądowiska jako pasa ciągnącego się się przez cały pokład nad resztą okrętu. Teraz to oczywistość, wtedy niekoniecznie. Służył też jako poligon doświadczalny takich rozwiązań jak odprowadzanie spalin z kotłowni czy systemów wyhamowywania samolotów przy lądowaniu - na początku miał liny hamujące wzdłuż a nie w poprzek pokładu. Dodatkowo miał quasi mostek (chart house) który na czas operacji lotniczych... był opuszczany pod podkład startowy.


Zeszyt numer 235 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, ilustracje i zdjęcia, często z własnych zbiorów autora, bardzo trudnych do zobaczenia w innych miejscach. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków okrętu w różnych latach służby. Jeśli ktoś się interesuje marynistyką, lotniskowcami lub II wojną światową na morzu jest to pozycja obowiązkowa.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #wielkabrytania

95162dd0-f3f8-4a7e-bf61-8d943eacd1d8
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Kolega pochwalił się, że zostały mu 34 egzemplarze pierwszego nakładu debiutanckiego zbioru opowiadań o krasnoludach, który wydał własnym sumptem. No prawie własnym, ponieważ założył zbiórkę, żeby pokryć część kosztów.


Wyjście na zero zajęło mu jakieś siedem lat.


Osobiście jakoś nie przepadam za selfami, jednakże w tym przypadku, przez wzgląd na sympatię, postanowiłem się przełamać, najpierw kupując taniego e-booka. Po przeczytaniu zaopatrzyłem się w papierowy egzemplarz - Maciek naprawdę postarał się, żeby jego książka została dobrze wydana. Szczerze, to SuperNOWA gorzej wydała najnowszą powieść Sapkowskiego. : P


Wystawiłem ocenę 7/10, czyli dobrą. Fabularnie to nic odkrywczego, ot, hołd dla krasnoludów z ich typowymi zadami i waletami, jednakże czytało mi się dobrze. Opinię można przeczytać pod tym linkiem: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/cena-honoru/opinia/61047975


Chyba że ktoś woli przeczytać bardziej szczegółową recenzję, to inny kolega postanowił taką napisać: https://silvaren-rpg.blogspot.com/2026/01/unplugged-maciej-para-cena-honoru-recenzja-ksiazki.html


No i polecam też wywiad, który kiedyś przeprowadziłem z Maciejem: https://www.wattpad.com/1089076506-rutyna-pisania-wywiad-z-self-publisherem


A sam zbiór opowiadań można zamówić bezpośrednio u autora, poprzez Messengera. Fanpage: https://www.facebook.com/Cenahonoru/?locale=pl_PL


#ksiazki #czytajzhejto #fantasy #fantastyka #krasnoludy

acb7d52d-bf25-48db-ba46-81ea8591d4af

@cyberpunkowy_neuromantyk

A sam zbiór opowiadań można zamówić bezpośrednio u autora, poprzez Messengera.

A po ludzku też się da?

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Dom Wydawniczy REBIS szykuje dodruk z serii Wehikuł Czasu. "Bill, bohater galaktyki" Harry'ego Harrisona wróci do księgarń 3 marca 2026 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, obejmuje 216 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Bill jest prostym chłopakiem mieszkającym na rolniczej planecie Phigerinadon II, położonej na totalnym zadupiu galaktyki. Jego największym życiowym marzeniem jest zostać operatorem mechanicznych roztrząsaczy obornika. Niestety tak się akurat składa, że ludzie prowadzą w tym czasie wojnę z Chingerami, którzy – jak głosi patriotyczna propaganda – są rasą ogromnych i krwiożerczych jaszczurek. Bill, umięśniony i niezbyt rozgarnięty byczek, idealnie nadaje się na żołnierza, więc zostaje podstępem wcielony do cesarskiej armii. Trafia do obozu szkoleniowego Lew Trocki, pod komendę okrutnego sierżanta Kostuchy Dranga, który zamierza pozbawić go wszelkich ludzkich cech i zamienić w maszynę do zabijania…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #scifi #wehikulczasu #harryharrison

898c14e3-7a99-4103-bb50-d5ee9a3e5ab1

Zaloguj się aby komentować

316 + 1 = 317

Tytuł: Tyrania wiary

Autor: Richard Swan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367793889

Liczba stron: 560

Ocena: 6/10


W wielkim skrócie: to zdecydowanie jedna z książek, która powstała. A na poważnie: tak jak w poprzedniej części, dzieje się niemało, tym razem jednak teatr działań jest znacznie bardziej rozległy i nie ogranicza się właściwie do jednego miasteczka i terenów przyległych - nie wykluczając kilku pierwszych rozdziałów. Drużyna udaje się wreszcie do stolicy Imperium i doświadcza na własnej skórze zarówno jej przytłaczającego ogromu i mnogości opcji, ale i ciężaru obowiązków oraz czyhających w niekoniecznie oczywistych miejscach przeszkód.


Brzmi jak standardowa kontynuacja, która kieruje bohaterów w centralne punkty na mapie, podbija stawki, dopakowuje niemilców, komplikuje i rozwija relacje między postaciami, rzuca ich w coraz to bardziej beznadziejne kabały, przędzie jeszcze bardziej misterne sieci intryg oraz niekiedy próbuje trzymać czytelnika na skraju fotela czy gdzie on tam siedzi i pochłania kolejne strony? Tak. Ale czy robi to dobrze? Jak to u mnie zwykle bywa: no tak średnio bym powiedział. Z rzemieślniczego punktu widzenia wszystko jest niejako na swoim miejscu, ale z personalnego ani mnie ta seria nie zachwyca, ani angażuje.


Vonvalt okazuje się nie być czystym jak źródlana woda bezwzględnym strażnikiem prawa, Helena na zmianę płacze, strzela fochy i lata za tym pierwszym, a Bressinger i Radomir są z reguły sobą. Nie czuję chemii do tych postaci i nie wiem, czy złożyć to na karb ciągle rosnącego licznika przeczytanych książek, a tym samym coraz bardziej zapełniającego się mózgu, który po prostu nie jest w stanie stworzyć więzi z każdym pojedynczym bohaterem każdej pojedynczej książki i śledzić jego losów z zapartym tchem, czy może najzwyczajniej w świecie ich kreacja nie jest najwyższej próby. Skłaniam się ku odpowiedzi dwukrotnie twierdzącej.


Nie wspomniałem o tym przy pierwszej okazji, ale autor w kreacji świata - czy to nazw obszarów i miast, czy to nazwisk - w dużej mierze posiłkuje się klimatami germańskimi i wschodniosłowiańskimi. Ważnym graczem jest Zakon Templariuszy, który z tymi prawdziwymi pewne nieznaczne podobieństwa dzieli. No i raz nawet została wspomniana Europa, ale nic z tego nie wyniknęło, więc w sumie nie rozumiem sensu zamieszczania tego słowa.


Dosyć obszernie zostaje rozwinięty wątek (nie)świętych i innych wymiarów, przy czym odgrywa on tutaj istotną rolę w więcej niż jednym przypadku. Nie mogę nazwać się jego fanem: wolałem te bardziej przyziemne problemy, których skala koniec końców może i rosła później do rangi wręcz cesarskiej, ale jednak nie wiązała się z jakimiś niepojętymi bytami. Lepiej szlachtować podłych ludzi niż bezmyślne demony.


W pewnym momencie zaczęły mnie z deczka wytrącać z rytmu częste, irytujące i głupiutkie porównania, nic niewnoszące sobą do historii, zalatujące grafomanią, nabijające - w stopniu mikroskopijnym, ale jednak - objętość. No i w pierwszej części Westenholtz miał pod swoimi rozkazami aremkę liczącą sobie 500 osób, tutaj z kolei, na początkowych stronach, wspomina się o 5000. To jednak zasadnicza różnica.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #richardswan #mag #ksiazkicerbera

2b1f1a5c-95a5-4877-b91f-85c159d9755e

Zaloguj się aby komentować

313 + 1 = 314


Tytuł: Dwa ognie

Autor: Christopher Buehlman

Kategoria: horror, dark fantasy

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 417

Ocena: 9/10


Rok 1348. Francja gnije od środka za sprawą zarazy, głodu i wojen. Thomas de Givras, były rycerz spod Crecy, włóczy się jak zwierzę, aż spotyka dziewczynkę (Delphine), która twierdzi, że widzi anioły. Ruszają razem na południe, w stronę Awinionu. To brzmi jak klasyczna droga przez mrok, ale "Dwa ognie" szybko pokazują, że to coś więcej niż postapokaliptyczne fantasy w historycznym kostiumie. To średniowieczny koszmar teologiczny, w którym piekło jest równie realne jak błoto na butach bohaterów.


Najbardziej uderzyło mnie to, jak Buehlman miesza brutalny realizm z oniryzmem, który jest... zbyt realny. Sny nie są tu mglistymi wizjami - są cielesne, lepkie, brudne, bolesne. Kiedy Thomas doświadcza piekła, to nie jest metafora. To rozbiór duszy na części pierwsze:


...Tamten z ogromnym wysiłkiem podszedł do Thomasa i zasiadł na swoim stołku. Bił od niego zapach przypominający dno studni. Wyglądał, jakby zbierało mu się na płacz.

– Thomasie de Givras – odezwał się, rzucając Thomasowi ojcowskie spojrzenie – Skazuję cię na potępienie...


czy


...Zapomniał, jak się nazywa… Doznawał jednej męki za drugą… obdzierano go ze skóry i zmuszano, by włóczył ją za sobą...


Te fragmenty są przykładem, że piekło nie jest tu efektem specjalnym. Jest konsekwencją wyborów, działań i rozkładu świata, który przyszło naszym bohaterom przemierzać.


Z drugiej strony mamy sceny tak przyziemne, że czuć zapach zgniłego zboża i końskiej derki (cytując Tomka Kopyra z blogu blog kopyra kom). Bitwa pod Crecy, spalony Paryż, głód, rabunki - wszystko jest historycznie dokładne, niemal dokumentalne. A potem nagle: galaretowate bestie w Rodanie, anioły spadające z nieba, potwory rodzące się z trupów, czy posąg matki boskiej z rozkładającym się dzieciątkiem trzymanym za kostkę. I co najważniejsze - to nie gryzie się ze sobą. Ten świat jest tak przekonująco zbudowany, że wszystko, co nadprzyrodzone, wydaje się być logiczną konsekwencją zepsucia świata.


Bardzo podobał mi się też motyw milczącego Boga. Boga, który postanowił zakończyć żywot ludzi raz na zawsze, zasłał na nich plagę w postaci Czarnej śmierci i przestał odpowiadać na ich modły.


Pokazuje to refren powracający jak cios:

A Pan nie odpowiadał.


To zdanie wybrzmiewa przez całą książkę. Bóg milczy, anioły działają po cichu, diabły eksperymentują z materią. Czarna Śmierć nie jest tu tylko chorobą - to element wojny. A człowiek? Człowiek jest między dwoma ogniami, ale też i pierwszym jej przegranym, bo z tej wojny nie uda mu się wyjść zwycięsko.


Thomas jako bohater to absolutny majstersztyk. Brutal, bluźnierca, cynik. A jednocześnie ktoś, kto mimo wszystko wybiera ochronę dziecka. Jego droga - od "nie mam nic i nie mam po co żyć" do świadomego wejścia w ogień - jest jedną z lepiej napisanych przemian, jakie czytałem w fantasy ostatnich lat. W jego ustach bluźnierstwa brzmią jak tarcza przed rozpaczą, a nie tania prowokacja, choć Delphine go za każde z nich gani i rozlicza.


Delphine z kolei to postać balansująca między niewinnością, a czymś znacznie większym. Nie jest mesjaszem wprost, ale jej obecność zmienia wszystko. To przez nią Thomas zaczyna walczyć o siebie i lepsze jutro.


Jeśli miałbym wskazać, co najbardziej trafiło w moje czytelnicze gusta - to właśnie to przemieszanie realizmu z wizjami, które są tak konkretne, że aż fizyczne. Sen i jawa mają tu tę samą wagę, co tu i teraz. Piekło jest równie materialne jak kolczuga. To książka brudna, momentami obrzydliwa, trudna do czytania, ale jednocześnie głęboko metafizyczna. Weird fiction w historycznym przebraniu i upudrowaną peruką. Postapo XIV wieku - Teologiczny horror.


Niektóre fragmenty są nietypowe i dziwne, ale w tej książce nic nie było w stanie mnie zaskoczyć:

Kiedy dotarli do miejscowości Ponchelvert, powitał ich przedziwny widok. Ktoś ukrzyżował karła. A karzeł wciąż był żywy. Nawet bardzo. Gdy wóz podjechał bliżej, zauważyli, że ukrzyżowany został przywiązany, nie przybity, a jego stopy opierają się na niewielkiej platformie.
Całkiem prawdziwa była natomiast tkwiąca na jego głowie cierniowa korona. Opodal w trawie leżała drabina, obok której czekały wiaderko i przytwierdzona do długiego kija gąbka.

Karzeł milczał, choć przez cały czas bacznie wędrowców obserwował. Pere Matthieu zatrzymał muła i wszyscy obrzucili krzyż osłupiałymi spojrzeniami.

Karzeł wskazał ruchem głowy wiaderko.

Delphine wyskoczyła z wozu, namoczyła gąbkę i podniosła ją do ust ukrzyżowanego.

Karzeł oblizał ją tak, że dziewczyna odruchowo pomyślała o owcy


Pozwolę sobie jeszcze zauważyć, że polska okładka jest do d⁎⁎y i przypomina słodko-pierdzące fantasy, a chyba nie ma dalszego określenia na to, co znajdziemy w treści. Dorzucam oryginalną okładkę do porównania.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

0a84e547-20ff-4981-a1b5-d6a09eccf6f8
37fecc33-708d-41c7-8b3a-1f0a9db01853

@WujekAlien To jest świeże! Nie, jednak zgniłe...

Wstyd się przyznać, ale poleciałem na opracowanie graficzne okładki (tej czerwonej).

Leżakuje u mnie w koszyku od kilku tygodni, chyba pora na zakup.

@WujekAlien Magowska jest nijaka, wygląda sztampowo.

Ale może skasuj ten fragment na końcu, bo to podwójny spoiling ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Tomasz Stawiszyński w swojej audycji o książkach pyta każdego rozmówcę o to jakie książki ich ukształtowały.

A ja pytam Was. Macie takie książki, takich autorów, takie serie i wydaje Wam się, że były dla Was przełomowe?

Chodzi mi na przykład o to, że nie czytaliście w ogóle lub mało i jakaś książka was przekonała do czytania? Albo czytaliście jakieś książki dziecięce/młodzieżowe, a jakiś autor odkrył przed wami książki poważniejsze? Lub czytaliście dla prostej rozrywki, a coś przed wami odkryło czytanie głębsze?

#ksiazki #czytajzhejto

@JapyczStasiek ja zaczynałem od komiksów. Jako dzieciak po szkole zamiast w świetlicy przesiadywałem w bibliotece pochłaniając Asterixy, Kajko i Kokoszek, Tytusy, Romki i Atomki. To na pewno ukształtowało moje poczucie humoru.


W czasie potteromanii potrafiłem przeczytać premierowy tom w 2 dni. Choć im byłem starszy tym ta saga mnie bardziej nudziła.


Władca Pierścieni jest tytułem, który staram się co kilka lat przeczytać ponownie. Oczywiście pochlonalem również Hobbita, Silmarillion oraz Książki redakcji Christophera Tolkiena.


Z lektur szkolnych najbardziej wpłynęła na mnie "Dżuma"


Eden - Lema też był taką mocną książką.


Staram się przeplatać tytuły poważniejsze pomiędzy książkami czytanymi dla rozrywki (fantastyka, sci-fi, historyczne)

Za dzieciaka bardziej pochlanialem komiksy niż książki, ale pamiętam, że pierwsza pozycja, która wryła mi się w pamięci to ,,Pamiętnik narkomantki”. Nie polecam tej pozycji dzieciom w wieku 10 lat xD lata szkolne to głównie lektury i była to w większości droga przez mękę, a jako dorosły czytałem bardzo mało książek, 1-3 rocznie. Dopiero końcówka 2024 i poprzedni rok były pod tym względem przełomowe i duża w tym zasługa tego portalu. W 2025 wpadło ponad 40 pozycji. Dwie książki, które mnie najbardziej poruszyły to ,,Jack London” oraz ,,Na wschód od Edenu”. Jeśli chodzi o gatunki to czytam od prawa do lewa, od kryminałów po Sf i fantasy na tytułach filozoficznych kończąc. Także korzystając z okazji chcę też od razu podziękować całej społeczności #bookmeter, skorzystałem z wielu polecajek z tego tagu.

@JapyczStasiek tamten rok był łaskawy pod kątem wolnego czasu. Myślę, że w zwyczajnym trybie ustabilizuje się to do +/- 20 pozycji rocznie.

Zaloguj się aby komentować

„Czasopisma popkulturowo-fantastyczne, jako inicjatywy wydawnicze, miewają się w Polsce różnie. Jednak nie jest tak, że zamykają ogon rynku. Mamy przecież wychodzący od 1994 roku kwartalnik SFinks (Stalker Books), mamy od kilku lat Magazyn Biały Kruk, legendarną Nowa Fantastyka, świeże Emarginacje czy OFka Literacki Kwartalnik Fantastyczny.


Dziś chcemy Wam przedstawić nowe dziecko Stowarzyszenie Inicjatywa Kulturalna: magazyn "Statek głupców", tworzony przez zespół Statek Głupców. I jest to naprawdę inicjatywa, która rusza z czarciego kopyta. Bardzo elegancka graficznie edycja, treściowo naprawdę na wysokim poziomie - widać rękę pasjonatów, ale z ogromnym zapleczem wiedzy i talentu. Bierzcie, póki jeszcze jest za darmo, bo naprawdę warto te 52 strony poznać. Publicystyka, opowiadania, komiks, wywiad”


https://statekglupcow.pl/magazyn/


Opis pożyczyłem z facebookowego fanpage'a Wydawnictwa IX .


#ksiazki #czytajzhejto #fantastyka #zadarmo

Zaloguj się aby komentować

Nosiłem w plecaku nosiłem aż w końcu dzisiaj wziąłem i przeczytałem.


Bardzo fajna książeczka, napisane co trzeba bez zbędnego pierdolenia i udziwniania.


Polecam


#poradnikbezpieczenstwa #czytajzhejto

a2abe8ce-529b-483f-afdd-828357757166

Ogólnie to przedstawia podstawy. Naród jest za głupi aby większość zrozumieć. Ja się nic nie dowiedziałem czego nie wiem. Praca w miejscach trudno dostępnych czy brak prądu przez tydzień uczy szybko tego co jest w niej zawarte

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Vesper przygotowuje dodruk drugiego tomu Lonesome Dove. "Ulice Laredo" Larryego McMurtry'ego wracają do księgarń 25 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 484 strony, w cenie detalicznej 99,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Kapitan Woodrow Call – za młodu wspólnik Gusa McCrae i strażnik Teksasu – został łowcą nagród i właśnie zlecono mu wytropienie groźnego meksykańskiego bandyty. Towarzyszy mu w tej wyprawie pewien mieszczuch ze Wschodniego Wybrzeża, niezbyt rozgarnięty zastępca szeryfa i jeden z ostatnich członków ekipy Kapeluszników, niejaki Ślepki Parker, ożeniony z Loreną, dawną kochanką Gusa.

Podczas długiego i niebezpiecznego pościgu przemierzają ostatnie dzikie tereny Zachodu. Akcja na pewien czas przenosi się do bandyckiej ostoi zwanej Miastem Wron, a w finale bohaterowie odwiedzają rozlegle i okrutne równiny teksaskiego pogranicza.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #vesper #western #lonesomedove #larrymcmurtry

ed38381f-81fe-4571-98a8-f3a1dba9c8f7

Zaloguj się aby komentować

307 + 1 = 308


Tytuł: Ślady palców bogów

Autor: Graham Hancock

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Amber

Format: książka papierowa

ISBN: 83-7169-223-3

Liczba stron: 408

Ocena: 6/10


Licznik #dwanascieksiazek: 3/12


Książka z pogranicza nauki i zakazanej archeologii. Autor, znany szkocki pisarz i publicysta, na kolejnych stronach opowiada o różnych zabytkach, tajemnicach, tradycjach i wierzeniach z całego świata: zagadce dawnych map i naniesionej na nie Antarktydy, budowlach, geoglifach i wierzeniach Ameryki Południowej, budowlach i wierzeniach Ameryki Środkowej, zbieżnościach religii Ameryk i Starożytnego Egiptu, zjawiskach astronomicznych i precesji Ziemi, piramidach Egiptu i Wielkim Sfinksie, prahistorii Egiptu i "zapomnianych" Faraonach, zagadkach świątyń Egiptu, legendarnych kataklizmach w mitach i podaniach oraz przeszłości Antarktydy. Z przedstawionych hipotez i wysnutych wniosków autor konkluduje, że w przeszłości naszej planety istniała zaawansowana cywilizacja, która wskutek globalnego kataklizmu upadła, a jej przedstawiciele rozpierzchli się po świecie, nauczając prymitywne ludy co pozostawiło po sobie liczne ślady w postaci wierzeń oraz monumentalnych budowli.


Książka jest całkiem ciekawa, o ile nie reaguje się alergicznie na klimaty "zakazanej archeologii". W dzieciństwie z chęcią czytałem Danikena, więc do lektury tej pozycji zasiadłem z ciekawością. W dużej części powtarzała ona fakty oraz teorie mi już znane, ale dowiedziałem się też kilku nowych rzeczy. Pozycja została wydana w 1995 roku, więc już liczy sobie ponad 30 lat, ale moim zdaniem się nie zdezaktualizowała. W komentarzach wrzucam dwie ciekawsze teorie które powstały od momentu jej wydania.


To, na co książka zwróciła mi uwagę, a z czego nie zdawałem sobie do tej pory sprawy, to szczegóły detale pewnego stylu budownictwa przyporządkowanego do okresu Starego Państwa w Egipcie, opartego na wielkich kamiennych blokach, które sprawiają, że jeszcze bardziej nie mają one praktycznego sensu.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #historia #archeologia #zakazanaarcheologia

53911a6b-2f14-456b-b68a-c6c942d2730c
bori userbar

@bori Łoj ale te książki schodziły w latach 90, wszyscy czytali, ile tam bredni było wyszło dopiero w dobie internetu. :)
Kto miał zarobić ten zarobił.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG zapowiada ogłasza finał Wampirzego Cesarstwa. "Cesarstwo świtu" Jaya Kristoffa trafi do sprzedaży 25 marca 2026 roku. Dwa wydania w twardej oprawie, różniące się jedynie szatą graficzną, liczą 1024 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładki (lewa pasuje do czarnej okładki pierwszego tomu, prawa do białej) i krótko o treści.

Ze świętego kielicha blask święty się sączy.
Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki,
a przed obliczem męczeńskiej siódemki
szary człowiek noc bezkresną zakończy.

Gabriel de León stracił rodzinę, wiarę i ostatnią nadzieję na położenie kresu nieskończonej nocy – Świętego Graala, Dior. Kiedy jego jedyną motywacją pozostaje zemsta, wyprawia się z drużyną wiernych towarzyszy do serca rozdzieranego wojną Augustin, by pozbawić życia Wiecznotrwałego Króla.

Ostatni Srebroświęty nie wie jednak, że Graal żyje – i spieszy do oblężonej stolicy cesarstwa, wiedziona wątłą nadzieją na zakończenie bezdnia. W dworskich salach czai się jednak zdrada, a legiony Wiecznotrwałego Króla z każdym dniem są coraz bliżej. Gabriel i Dior zostają wciągnięci w ostateczną bitwę, która zadecyduje o przyszłych losach cesarstwa. Kiedy słońce zachodzi po raz – być może – ostatni, nikomu nie mogą już ufać.

Nawet sobie nawzajem.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #fantastyka #jaykristoff #wampirzecesarstwo

196afc40-7889-40a1-a30b-8f7a60f5d932

Zaloguj się aby komentować