Tomasz Stawiszyński w swojej audycji o książkach pyta każdego rozmówcę o to jakie książki ich ukształtowały.

A ja pytam Was. Macie takie książki, takich autorów, takie serie i wydaje Wam się, że były dla Was przełomowe?

Chodzi mi na przykład o to, że nie czytaliście w ogóle lub mało i jakaś książka was przekonała do czytania? Albo czytaliście jakieś książki dziecięce/młodzieżowe, a jakiś autor odkrył przed wami książki poważniejsze? Lub czytaliście dla prostej rozrywki, a coś przed wami odkryło czytanie głębsze?

#ksiazki #czytajzhejto

Komentarze (39)

U mnie to by był Stephen King i John Steinbeck. Nie pamiętam jak odkryłem literaturę faktu. Czytanie w dzieciństwie mnie ominęło, co mnie bardzo boli.

@cyberpunkowy_neuromantyk chyba się zmusiłem do przeczytania Quo Vadis do szkoły i tak się przyzwyczaiłem, że codzinnie ileś tam stron czytałem, że jak skończyłem to poszedłem do biblioteki i prosiłem babkę, żeby mi coś poleciła, z tego co pamiętam, to tak bardziej mnie wciągnęli Zwiadowcy

@JapyczStasiek


Uwielbiałem „Zwiadowców”! Pamiętam, jak do dziadków przychodziły katalogi z krótkimi opisami książek, już nie pamiętam jakiej księgarni. Wyprosiłem u babci, żeby mi kupiła - dostałem na start dwa tomy. : D


A potem regularnie kupowałem kolejne za kieszonkowe.


Szkoda, że jak wróciłem do tego jako nastolatek, to okazało się, że to bardzo naiwna opowieść. No ale za dzieciaka bardzo mi się podobała. : )

@JapyczStasiek za małego podobno (tak mówi matka ja nie pamiętam) nie lubiłem czytać, a zacząłem namiętnie chyba od Opowieści Z Narnii. Diuna (seria) za dzieciaka bardzo mnie jarała. I Nowa Fantastyka, mam cały czas wydania z lat 90.

@AdelbertVonBimberstein ja tak samo, jeszcze w podstawowce bylem jak mi kuzynka dala pierwszego HP, wczesniej ksiazki to byl szkolny przymus, a ta pierwsza pokazala ze moze to byc dobra zabawa

@JapyczStasiek


W moim przypadku byli to konkretni ludzie.


Najpierw do czytania przekonała mnie mama. Gdy poskarżyłem się, że się nudzę, powiedziała, żebym poczytał książkę. Zaczęło się od szkolnych lektur, a potem zostałem zapisany do miejskiej biblioteki. Jeszcze przed skończeniem podstawówki przekonałem bibliotekarkę do pozwolenia mi na wypożyczanie książek z działu dla dorosłych, ponieważ w dziale dla dzieci nie potrafiłem znaleźć już niczego ciekawego dla siebie. :' )


Na początku dorosłego życia natrafiłem na facebookowy profil „Kulturalny Człowiek”. Polecane i recenzowane przez niego utwory regularnie trafiały w mój gust, więc zacząłem czytać komiksy i bardziej ambitne twory.


A obecnie dużo wiedzy czerpię z #bookmeter, więc proszę dużo pisać i jeszcze więcej czytać, żebym wiedział, za co warto się zabrać. : P

@JapyczStasiek


To też skłania mnie do opinii, że lektury szkolne powinny być atrakcyjne dla dzieciaków i potem nastolatków. Może to też kwestia predyspozycji, bo w pierwszej klasie podstawówki inne dzieciaki narzekały na „Doktor Dolittle'a”, a ja go przeczytałem w dwa dni, w co nikt nie chciał uwierzyć. ; )


No ale chodzi mi o to, że zamiast zadręczać mniej przystępnymi lekturami, to powinny być utwory zachęcające do czytania. Pamiętam, gdy w szkole średniej mało czytający kolega narzekał na lektury, a jednocześnie chwalił „Wiedźmina”, że super mi się czyta.

@cyberpunkowy_neuromantyk Niektóre lektury mi się podobały, miło się czytało i dużo rzeczy o historii się człowiek dowiedział, o tym jak ludzie żyli. Fajne były książki Verne-a i w ogóle ta anglo-saska literatura przygodowa z 19 wieku.

@Opornik


Mnie też się większość podobała, ale ja po prostu lubiłem czytać. Tylko że tych czytających według raportu BN jest 41%, a tych czytających siedem lub więcej książek raptem 7%.


Więc warto by było spróbować dotrzeć do 93%, a chyba najlepiej zrobić to we wczesnych latach.


Nie wiem, tak gdybam. ; )

Duzo jest nazwisk na liscie, joseph conrad i jego heart of darkness, ksiazki pani K. Leguin, PKD czy assimova, wizjonerow sf ktorzy pomogli mi wybic sie sila wyobrazni poza proze codziennosci i otzorzyli glowe na szersze mozliwosci myslenia, francuzcy poeci jak Baudelaire, Le Brun czy Nerval gdzie dowiedzialem sie ze wizja piekna przeszyta jest cierpieniem, Hemingway i Faulkner kwiaty ktore wyrosly na gnojowce yankeskiej, duzo tych kamyczkow wsadzalem do kieszeni idac przed siebie.

@ErwinoRommelo
>joseph conrad i jego heart of darkness

A ja nie czytałem. Jakie miałeś odczucia oglądając Apokalipsę, zakładam że jakiś czas po książce?

@Opornik widzialem przed ksiazka, dopiero na 2gim roku sutdiow ja przerabialem, film wspanialy, dosc luzna adaptacja ale przekaz bardzo podobny do ksiazki

@JapyczStasiek


W swoim życiu przeczytałem dwie książki...


...


- Jedna z nich to 'Ojciec Chrzestny', gdybyś ją przeczytał to wiedziałbyś, że pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon, ale niestety ty zapchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych."

@JapyczStasiek


Jeszcze przytoczę historię byłej dziewczyny.


Chodziła w odwiedziny do swojej koleżanki i ta czasem po wspólnej zabawie sięgała po książki. Była dziewczyna, także z nudy, również zabierała się za czytanie i w taki sposób się „zaraziła”.

@JapyczStasiek zawsze czytałem. Pamiętam że w pierwszej klasie podstawówki denerwowałem bibliotekarki szkolne że w ten sam dzień książki oddawałem i nowe chciałem.

@JapyczStasiek to u mnie tak:

  • pierwsze książki przeczytane samodzielnie: Juliusz Verne - "20 000 mil podmorskiej żeglugi" + "W 80 dni dookoła świata"

  • książki, które zachęciły mnie do czytania: seria Artura Conan Doyle z "Sherlockiem Holmesem"

  • pierwsza książka przeczytana na raz: Karol May - "Skarb w srebrnym jeziorze"

  • książka która zachęciłą mnie do sięgania po klasyki: Alexander Dumas - "Hrabia Mone Christo" + Fiodor Dostojewski - "Bracia Karamazow"

  • pierwszy ebook: Blake Crouch - "Szum"

Kiedyś przeczytałem Medaliony, po niej przeczytałem jakąś książkę Murakamiego i tak popłynął czas. Wcześniej uważałem to za obciach i powod do wstydu. (czasy gimnazjum)

@JapyczStasiek piorun za Stawiszyńskiego, spoko filozof


Książka, która przekonała mnie do czytania to zdecydowanie Hrabia Monte Christo. Wcześniej czytałem jakoś tak z doskoku, jak coś wpadło, jak się przypomniało. A gdy złapałem za nią, to przeleciałem całe 3 tomy za jednym strzałem z przerwą na sen. Tak się wkręciłem, że świat nie istniał.


A dalej niczego nie wyróżnię. Z każdej dobrej książki biorę coś dla siebie. Zwłaszcza, że ja rzadko czytam tylko samą książkę, ale wsiąkam całym sobą i w międzyczasie przeglądam też artykuły i neta w temacie Ostatnio po reportażu o Saharze Zachodniej z pewnością spędziłem więcej czasu poza książką niż w niej. A teraz lecąc odkładanego wiecznie Wiedźmina, wręcz uczę się na pamięć całego świata i lore.


Stąd w sumie wszystkie mnie w znacznym stopniu kształtują. Nie tylko czytam, ale żyję nimi. Dlatego też gdy tego nie czuję - odkładam pozycję i nie kończę. Nie mam zwyczaju kończyć słabych wypocin do końca. A wyróżniać też nie chcę, bo zrobiłaby się z tego bardzo długa lista i z każdą kolejną pozycją przypominałbym sobie o kolejnych, które skrzywdziłbym nie dodając ich jako "ważne dla mnie". Zwłaszcza, że w podobnym stopniu oddziałuje na mnie Tolkien, jak Sagan, choć jedno z drugim nie ma wiele wspólnego

@JapyczStasiek „Próba odwagi” Mariana Orłonia. Znaleziona na półce u babci. Pierwsza książka w moim życiu, która miała ponad 100 stron. Moja ulubiona z dzieciństwa. Później oddałem ją do biblioteki. Do dziś żałuję. I nawet wczoraj, opowiadając o tym narzeczonej, przeszukiwałem allegro, aby sobie odkupić to samo wydanie, z tą samą okładką :)

ja ogolnie przez spergizm i rozjebany attention span nie lubie wywalac wielu godzin na historie perypetii ludzi i ich wewnetrznych rozterek, filmy jeszcze przejda, bo to dwie godziny zmarnowane najwyzej, ale o wiele bardziej doceniam takie z fajnym konceptem swiata, a wracajac do ksiazek to juz tylko twarde scifi jest warte inwestycji, nic mnie tak nie wciagnelo jak Marsjanin Weira, Artemis tez bylo spoko, bo latwiej mi sie wczuc w protagoniste, ktory ma naukowo-technologiczny problem do rozwiazania, niz jakies emocjonalno-obyczajowe pierdolety, ktore tylko maja za zadanie naklasc do glowy swiatopoglad autora

06708a7b-c7f4-4fbb-b294-63a9ce0190e0

@JapyczStasiek Hobbit - od tego się wszystko zaczęło w szóstej klasie podstawówki. Wcześniej czytałem tylko lektury (przy “Chłopcach z placu broni” ryczałem), a potem już nie czytałem lektur w ogóle. Po Hobbicie w wakacje wciągnąłem Władcę pierścieni i zabrałem się za fantastykę.

Kolejna przełomowa to pierwsza część Harrego Pottera - pierwsza książka przeczytana od deski do deski za jednym posiedzeniem.

Z ostatnich przlomowych odkryć - “How to read a book”.

@JapyczStasiek ja zaczynałem od komiksów. Jako dzieciak po szkole zamiast w świetlicy przesiadywałem w bibliotece pochłaniając Asterixy, Kajko i Kokoszek, Tytusy, Romki i Atomki. To na pewno ukształtowało moje poczucie humoru.


W czasie potteromanii potrafiłem przeczytać premierowy tom w 2 dni. Choć im byłem starszy tym ta saga mnie bardziej nudziła.


Władca Pierścieni jest tytułem, który staram się co kilka lat przeczytać ponownie. Oczywiście pochlonalem również Hobbita, Silmarillion oraz Książki redakcji Christophera Tolkiena.


Z lektur szkolnych najbardziej wpłynęła na mnie "Dżuma"


Eden - Lema też był taką mocną książką.


Staram się przeplatać tytuły poważniejsze pomiędzy książkami czytanymi dla rozrywki (fantastyka, sci-fi, historyczne)

Za dzieciaka bardziej pochlanialem komiksy niż książki, ale pamiętam, że pierwsza pozycja, która wryła mi się w pamięci to ,,Pamiętnik narkomantki”. Nie polecam tej pozycji dzieciom w wieku 10 lat xD lata szkolne to głównie lektury i była to w większości droga przez mękę, a jako dorosły czytałem bardzo mało książek, 1-3 rocznie. Dopiero końcówka 2024 i poprzedni rok były pod tym względem przełomowe i duża w tym zasługa tego portalu. W 2025 wpadło ponad 40 pozycji. Dwie książki, które mnie najbardziej poruszyły to ,,Jack London” oraz ,,Na wschód od Edenu”. Jeśli chodzi o gatunki to czytam od prawa do lewa, od kryminałów po Sf i fantasy na tytułach filozoficznych kończąc. Także korzystając z okazji chcę też od razu podziękować całej społeczności #bookmeter, skorzystałem z wielu polecajek z tego tagu.

@JapyczStasiek tamten rok był łaskawy pod kątem wolnego czasu. Myślę, że w zwyczajnym trybie ustabilizuje się to do +/- 20 pozycji rocznie.

Zaloguj się aby komentować