#czytajzhejto

76
4551

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo IX zapowiedziało już dwie książki na 2026 rok. Zbiór opowiadań "Zothique" Clarka Ashtona Smitha trafi na sklepowe półki na początku tego roku, a "Krew wampira" Florence Marryat wiosną 2026. Poniżej krótko o treści.


"Zothique"


„Zothique” to cykl opowiadań Clarka Ashtona Smitha osadzonych, w przeciwieństwie do "Kronik Averoigne" w odległej przyszłości, na ostatnim kontynencie umierającej Ziemi, pod gasnącym Słońcem (kojarzycie to już, prawda?). Świat ten w odróżnieniu do średniowiecznego surowego klimatu poprzedniej książki, wyróżnia się barokowym przepychem ale i (również kojarzonym z barokiem) rozkładem: dawne imperia popadają w ruinę, a złowrodzy magowie i nekromanci opanowują zapomniane krainy, po których bohaterowie błądzą wśród ruin, szaleństwa starożytnych kultów i egzotycznej grozy.

Podobnie jak Averoigne, nie jest to cykl fabularnie ciągły - to raczej luźno powiązana mozaika historii, które łączy atmosfera dekadencji, fatalizmu i mrocznej poetyckiej wyobraźni. „Zothique” często uznaje się za jedną z najwcześniejszych i najważniejszych wizji nurtu "Dying Earth" obok "Krainy Nocy" Hodgsona. Obie historie powstały jednak wobec siebie niezależnie, co opisał Scott Conner w artykule „Dust and Atoms: The Influence of William Hope Hodgson on Clark Ashton Smith” („ Sargasso” nr 2, 2016).


"Krew wampira"


Późno wiktoriańska powieść grozy, która ukazuje wampiryzm w zupełnie inny sposób niż „Dracula” czy „Carmilla” i od wielu lat stawiana jest razem z nimi w czołówce klasyki literatury wampirycznej.

Harriet Brandt, młoda kobieta o niejasnym pochodzeniu, przybywa z Jamajki do Europy, pragnąc rozpocząć nowe życie. Wkrótce jednak okazuje się, że wszędzie tam, gdzie się pojawia, ludzie słabną, chorują… i umierają. Czy to klątwa krwi – czy lęk społeczeństwa przed „odmiennością”?

Powieść łączy elementy grozy, gotyckiej melancholii i społecznej krytyki, poruszając tematy rasy, tożsamości, dziedziczności i lęku przed „nieznanym”, tworząc poruszającą, niejednoznaczną historię o kobiecie postrzeganej jako zagrożenie tylko dlatego, że nie spełnia ogólnie przyjętych norm.

Po publikacji w 1897 roku „Krew wampira” została przyjęta z ciekawością, ale przyćmiła ją popularność książki Brama Stokera. Współcześnie powieść przeżywa renesans w badaniach literaturoznawczych: często omawia się ją w kontekście studiów postkolonialnych, feminizmu i historii gotycyzmu. Krytycy podkreślają, że Marryat stworzyła alternatywę wobec klasycznego wizerunku wampira – zamiast nadnaturalnego potwora otrzymujemy figurę „energetycznego pasożyta”, osadzoną w realiach dyskursu naukowego końca XIX wieku.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #horror #clarkashtonsmith #florencemarryat

e036985e-ed8d-4a03-ae44-494b8b7274a0

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przychodzę do Państwa z recenzją, z której napisaniem zwlekałem już nazbyt długo. Recenzją drugiej już części epokowego dzieła autorstwa naszego wspólnego kolegi @Rozpierpapierduchacz. Dzieła, którego powstawaniu wszyscy dzielnie przez okrągły rok kibicowaliśmy. Dzieła, którego powstawaniu towarzyszyły chwile zwątpienia ale również - chcę w to wierzyć - radości. Dzieła, na które wiele osób ostrzyło sobie zęby ale musiało obejść się smakiem. Dzieła wiekopomnego, które już na zawsze zapisze się na kartach historii pewnego społecznościowego portalu dla ludzi starych i tych w spektrum.


Katalogu Żartów o Twojej Starej


Jak wszyscy wiemy o koledze @Rozpierpapierduchacz można powiedzieć dwie rzeczy. To znaczy rzeczy powiedzieć można zdecydowanie więcej, ale te dwie, które mam na myśli same cisną się na usta.


Na pewno można powiedzieć, że ma wybuchowy temperament. Chociaż powiedzieć tak, to w sumie jak nic nie powiedzieć. No odpala się jak fajerwerki w piecu. Z równie kolorową estetyką.


Można też powiedzieć, że ma dużo piór wiecznych. Chociaż znowu powiedzieć tak, to w sumie jak nic nie powiedzieć. Ma ich od zaje…nia. A takie pióra wieczne, jak niektórzy może wiedzą, a inni zaraz się dowiedzą, kiedy nie są długo używane mogą zaschnąć. A jak zaschną to trzeba je czyścić. I trzeba je płukać. I trzeba robić z nimi dużo upierdliwych rzeczy. No więc, żeby nie zaschły kolega @Rozpierpapierduchacz musiał wymyślić co tymi wszystkimi piórami mógłby pisać.


No i wymyślił.


Niemal równo rok temu, zachęcony wspaniałym odbiorem i ogromnym sukcesem pierwszego tomu Katalogu Żartów o Twojej Starej (do czego, mam nadzieję, przyłożyła się moja ówczesna recenzja) wymyślił, że napisze tom drugi.


I tak zrobił.


Ja również niemal równo rok temu powiedziałem, że jak on zrobi, to ja wylicytuję.


I tak zrobiłem.


Chociaż nie było łatwo. W tym roku konkurencja większa, a co za tym idzie i stawki większe. A jakby tego było mało, to jeszcze kolega autor złośliwie ustawił koniec aukcji na pierwszy dzień świąt, na godzinę siódmą rano. Chociaż jak się tak zastanowić, to może właśnie ta godzina bezpośrednio przyczyniła się do mojej wygranej. No bo przecież chyba nie ta kasa z budżetu na świąteczne prezenty dla dzieci? W każdym razie, jestem teraz posiadaczem dwóch egzemplarzy białych kruków - po jednym na tom. To znaczy nie do końca białych. Jednego szarego, a drugiego nie.


I na tym drugim teraz się skupię.


Pierwszą moją myślą po wyjęciu tego opus magnum z pudełka było:

– Mujborze! Jakie to wielkie!


Po czym nastąpiła głęboka refleksja:

– Mujborze! Jakie to wielkie i rzułte!


Nacieszywszy swe oczy, ostrożnie podniosłem Almanach, który zaskoczył mnie miękką, miłą w dotyku ale jednocześnie sztywną oprawą, która nosiła już pewne ślady zużycia. Ostrożnie, można by rzec nieśmiało, otworzyłem go na stronie tytułowej. Tom drugi, zupełnie jak ten pierwszy rok temu, przywitał mnie misternie wykaligrafowaną inskrypcją z ostrzeżeniem:


Może ukąszenie Świni boli, Lecz to rany po Twojej Starej goją się dłużej”.


Późna pora, ciemny atrament w kolorze zaschniętej krwi i coś jeszcze, coś czego nie potrafiłem zdefiniować, wywołało mi ciarki na plecach.


– Przycisz ten jazgot w radiu - krzyknęła żona - aż mam ciarki na plecach.


Przyciszyłem. Faktycznie - ciarki zniknęły.


Spojrzałem ponownie na ciemne karmazynowe litery. Ich barwa, nawet bez ciarek na plecach wydawała się wciąż mroczna. Chociaż teraz przypominała bardziej buraczki, które zjadłem na obiad. Ale była jeszcze pieczęć. Trzymając w dłoniach opasłe tomisko z groźną inskrypcją i pieczęcią, z której złowrogo zerkał wizerunek manata poczułem, że robi mi się gorąco i pocą mi się dłonie.


Przykręciłem kaloryfer. Teraz spokojnie mogłem skupić się na lekturze.


Już sama inskrypcja zawiera tak wiele znaczeń. Chociażby to “Świni”, pisane z wielkiej litery. Może tylko dlatego, że jest w nowej linii, a może sugeruje, że nie chodzi tutaj o zwykłą przedstawicielkę trzody chlewnej, lecz o “Kogoś”? I w tym kontekście takie ukąszenie, czyli zapewne doznanie jakiejś krzywdy faktycznie może być bolesne. Zarówno w wymiarze fizycznym jak i emocjonalnym.


No chyba, że jednak faktycznie chodzi o zwykłą świnię. Takie pogryzienie nie dość, że może być śmiertelnie groźne (tak, tak - świnie potrafią zagryźć człowieka) to również boli. A do tego długo się goi i paprze.


I dalej - “to rany po Twojej Starej goją się dłużej”. Rany po Twojej, czyli Mojej Starej? Czy autor odwołuje się do jakiejś formy przemocy domowej? Jakiejś mojej nieprzepracowanej traumy z dzieciństwa? Nic takiego nie pamiętam, ale faktycznie słyszałem, że takie rany goją się bardzo długo. I drogo. Bo wymagają sporych nakładów gotówki zostawianej na różnego rodzaju psychoterapiach.


A może chodzi o rany wywołane przez żarty o Twojej (Mojej?) Starej? Ale żarty powinny być przecież niewinne. Mówi się, że humor i śmiech są jak lekarstwo. Z drugiej strony każde lekarstwo można przedawkować. A tych żartów jest tutaj bez mała 3000!


Pogrążając się w tych rozmyśleniach, nawet nie zorientowałem się kiedy przeczytałem już pierwsze kilka stron Żartów. I tu też warto zatrzymać się na chwilę.


Kolejne strony odkrywały przede mną zupełnie nowe oblicze autora. Oblicze dojrzałe i uwrażliwione na swojego czytelnika. Wyraźnie widać, że @Rozpierpapierduchacz czerpie garściami z doświadczeń przy pisaniu pierwszego tomu. Treść jest gruntownie przemyślana. Wątki są spójne a ich akcja w konkretnym momencie skupia się tylko i wyłącznie na jednym aspekcie Twojej (Mojej?) Starej. Aspekty te są poukładane w zgrabne - jedne dłuższe, inne krótsze - rozdziały: Brzydka, Głupia, Gruba, Wielka, Stara czy Skąpa albo Leniwa. Dzięki temu autor jak za rękę prowadzi czytelnika przez kolejne sfery obcowania z Twoją (Moją?) Starą (jakkolwiek niezręcznie by to nie brzmiało). Nie mamy - jak to miało miejsce w pierwszym tomie - wrażenia zagubienia, czy chaosu. Ale ten porządek widoczny jest nie tylko w treści. Widać go wyraźnie w formie. W konsekwencji w doborze krojów pisma. W palecie kolorów użytych tuszów ( #pdk ).


Tutaj każda strona jest przemyślaną kompozycją wizualną. Nie ma zgrzytających kolorów. Brak jest rozchwianych i niekonsekwentnych znaków. Najpierw zgrabne, ozdobne i wykończone starannymi zawijasami słowa ubrane w ciepłe, przyjemne barwy rozgrzewają nasze emocje, które chwilę potem studzone są chłodną i stonowaną paletą ostrych, szeryfowych fontów, tylko po to, żeby na sam koniec wywołać tęczową ekstazę w na pozór dziecinnych, choć tak niesamowicie dopracowanych w każdym detalu literkach.


Zahipnotyzowani tym kunsztem, nie wiadomo kiedy docieramy do kolejnej wykaligrafowanej inskrypcji. Również ozdobionej pieczęcią. Inskrypcji, która słowami “Wszystko co Twoja Stara, kiedyś się kończy” gwałtownie uświadamia nam, że dotarliśmy do samego końca. Końca, który zostawia nas w poczuciu niedostatku.


A zatem czy już wszystko o Twojej (Mojej?) Starej zostało napisane? To pytanie musicie Państwo skierować do autora. Do @Rozpierpapierduchacza.


Jeszcze dla formalności:


Tytuł: Katalog Żartów o Twojej Starej, Tom 2

Autor: Duchacz Manat

Kategoria: Literatura Przepiękna

Wydawnictwo: Intymne Soki Manata

ISBN: 21.37

Liczba stron: Mnóstwo

Ocena: 12/10


Dobranoc.


#ksiazki #wosp #kżots #czytajzhejto #piorawieczne

6d1f6141-388a-4c43-a305-3c7194b4d6c5
c0546f91-cfe6-4ae6-a2ff-5f776353770c
4e80f1f2-7ca4-46e4-9ffe-6527d980df72
c9cb6a2b-59ff-4f48-b5ce-fd0ee45ff8e7
84612afb-96b1-474b-b469-f98cb4f82171

Zaloguj się aby komentować

10 + 1 = 11


Tytuł: Huryska

Autor: Kamel Daoud

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

ISBN: 9788368295474

Liczba stron: 408

Ocena: 8/10


Daoud pisze o wojnie tak, jak najbardziej do mnie trafia: nie przez listę bitew, tylko przez ludzkie piekła - bezsens przemocy, zapomnienie i przymusowe milczenie. Rdzeniem jest Aube, młoda fryzjerka z Oranu, która nosi na sobie i w sobie ślady dwóch algierskich traum: wojny o niepodległość (pamiętanej cudzą pamięcią) i "czarnej dekady" lat 90., której była ofiarą. Ma bliznę na szyi, oddycha przez kaniulę, zniszczone struny głosowe i właśnie to milczenie staje się językiem tej powieści. To świetny, duszny zabieg: historia opowiadana szeptem, ale uścisk w gardle czuć w każdym akapicie.


Formalnie Huryska to powieść o pamięci zbiorowej, która została wyparta, spacyfikowana i zastąpiona wygodnym niepamiętaniem. Obok Aube przewija się m.in. kierowca-bibliotekarz, człowiek-archiwum, który próbuje "odtwarzać" wymazane relacje o wojnie domowej. Razem tworzą duet pamięci tej, która krzyczy, i tej, która kataloguje szept. Na planie społecznym Daoud punktuje fundamentalizm, patriarchat i politykę, która buduje tożsamość na niedopowiedzeniach. To nie jest łatwa lektura ani moralitet - raczej uparta próba przepracowania ciszy.


Język jest gęsty, powracający, chwilami obsesyjny - dokładnie taki, jakiego wymaga temat: koło nawracających obrazów, które nie dają się zamknąć. Mnie ta spiralność kupiła, choć miejscami miałem wrażenie, że akapit mógłby skończyć się dwa zdania wcześniej. Za to emocjonalny ciężar działa: Daoud bardzo skutecznie pokazuje, jak prywatne blizny przeradzają się w blizny zbiorowe i odwrotnie.


Narracja jest skierowana do córki Aube, nienarodzonej córki, którą jeszcze nosi w brzuchu, a którą chce zabić, a właściwie nie chce jej skazać na życie w piekle, w którym sama musi żyć. Razem wyruszają w ostatnią podróż w miejsce, gdzie "zakończyło" się życie matki, zanim z pomocą 3 tabletek dokona aborcji.


Warto też wiedzieć, że książka żyje w sporze z własnym kontekstem: była nagrodzona Goncourtem 2024 i jednocześnie w Algierii stała się przedmiotem kontrowersji, oskarżeń i zakazów - co tylko wzmacnia jej przekaz o "polityce niepamięci". Jako czytelnik to czujesz: tu nie chodzi o rekonstrukcję faktów, tylko o prawo do mówienia o tym, co władza i wspólnota wolą przemilczeć. Jest bardzo blisko ideału w tej kategorii - "Apeirogonu", stąd 8/10.


Owce na okładce są też mocno symboliczne, szczególnie w odniesieniu do wydarzeń z książki opisywanych przez naszych bohaterów i ich świadectwa śmierci ludzi i zwierząt w piekle wojny domowej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 1/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

237a6f64-9191-4a91-91d8-322a488ec859

Zaloguj się aby komentować

9 + 1 = 10


Tytuł: Jak rozbiłam szkło. Moje dorastanie wśród Świadków Jehowy

Autor: Tulia Topa

Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Format: książka papierowa

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5202440/jak-rozbilam-szklo-moje-dorastanie-wsrod-swiadkow-jehowy


Ze Świadkami Jehowy nie miałam zbyt wiele do czynienia, choć temat od zawsze mnie ciekawił. Bo gdyby się zastanowić, to jest to jedna z większych sekt działających w Polsce (o ile nie największa), pranie mózgu leci w niej na całego, i jakimś cudem dalej istnieje.


Autorka opowiada o organizacji z perspektywy córki Starszego, co jest o tyle cenne, że miała głębszy wgląd w jej działania. Sama też nie była "szeregową" członkinią zboru, tylko angażowała się w głoszenie; obowiązywały ją też surowsze reguły z uwagi na pozycję jej ojca.


Z książki dowiadujemy się, jak wygląda codzienność Świadków Jehowy, jakie zasady obowiązują, jak się zmieniają. Autorka porusza też, naturalnie, kontrowersje związane z organizacją: sądy, skandale (zwłaszcza związane z wykorzystywaniem nieletnich), dominację mężczyzn nad kobietami we właściwie wszystkich aspektach funkcjonowania, a także pełną inwigilację i presję ze strony innych członków zboru.


Sama książka jest miejscami przegadana (zdarzają się powtórzenia tych samych myśli, czego nie lubię), dałoby się ją skrócić. O ile sama autorka jest postacią dla mnie trochę "śliską" (nie jestem fanką jej stylu prowadzenia swoich social mediów), o tyle była to ciekawa lektura, pozwalająca zajrzeć trochę w głąb sekty.


Prywatny licznik (od początku roku): 1/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #swiadkowiejehowy

bc2ba174-4fad-413b-97b3-41b78cced2c3
Wrzoo userbar

@Wrzoo za smarkuli czytałam książkę dla młodzieży Chłód od raju. To była historia dziewczyny, która należała do zboru, a potem zaczęła szukać własnej tożsamości. Właśnie tam też był opisany ten upokarzający "rytuał" spowiedzi wobec wszystkich świadków, gdzie robili jej istne przesłuchanie dotyczące jej "grzechów". Wówczas mnie -13-14letnią dziewczynkę, bardzo to wstrząsnęło. Zresztą do dziś, choć fabułę mgliście pamiętam, to akurat wrażenia podczas czytania tego konkretnego opisu pamiętam do dziś. W każdym razie, jak masz wolne dwie godzinki to polecam, książeczka jest ciut dłuższa niż nowela.

@Wrzoo

Sekta to to samo co kościół taki czy inny. Dlatego w USA nie ma kościołów i sekt, tylko związki wyznaniowe

Znasz kogoś kto uciekł z klasztoru lub seminarium duchownego? Ja tak, tam też piorą mózgi a instytucje dalej istnieją ¯\_(ツ)_/¯

@Wrzoo


Dzisiaj miałem okazję porozmawiać z dwiema kobietami od nich. Oczywiście postanowiłem pośmieszkować sobie twierdząc, że wierzę w Megawęża9, ale w paru przypadkach zadałem poważne pytania.


Na przykład kobieta powiedziała, że piszący w Internecie ludzie kłamią. Więc zapytałem, skąd pewność, że ludzie, którzy napisali Biblię, nie kłamali - skoro według kobiety to najstarsza książka napisana przez ludzi, to moim zdaniem to idealna okazja, żeby napisać to, co chciałoby się, żeby ludzie przeczytali i w to uwierzyli, żeby niczego nie kwestionowali.


I użyła chyba techniki manipulacyjnej, twierdząc, że interesuje się historią oraz geografią, i przeprowadziła badania i sprawdziła, że Biblia mówi o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości.


Ogółem nie przeszkadza mi, że wierzą w to, w co wierzą. Za to przeszkadza mi, że chodzą po domach i wydają się żerować na ludziach słabszych, których łatwiej jest zmanipulować rozmową o Bogu et cetera.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a! 


Wydawnictwo Powergraph przygotowuje dodruk szóstego tomu Opowieści z Meekhanśkiego Pogranicza. "Dusza pokryta bliznami" Roberta M. Wegnera wróci do sprzedaży 9 stycznia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 402 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Słynny oddział Górskiej Straży, Czerwone Szóstki, zostaje oskarżony o zdradę i zesłany do zamku Langre. Tam, w kamieniołomach kruszy się nie tylko skały, ale przede wszystkim dusze osadzonych.

Imperium ma większe problemy niż los pojedynczego oddziału. Uroczyska w całym Meekhanie plunęły dymem, popiołem i monstrami nie z tego świata. Powietrze i ziemia zostały skażone, ludziom grozi klęska głodu. Imperator Meekhanu – zależnie od tego, w którą z plotek się wierzy – został ranny lub zginął w walce z potworami.

Świat się zmienia, a dla niektórych – kończy.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #powergraph #fantasy #robertmwegner #meekhan

eee7ac74-fcdf-4f51-8d19-670ed63fe43a

Dodruk przesunięty na 12 stycznia 2026 roku.


Wołam grzmocących newsa:

@Shagot @GEKONIK @Fly_agaric @Schecterro @HerrJacuch @AbenoKyerto @l__p @cyberpunkowy_neuromantyk @fonfi @mannoroth @Astro @bori @bojowonastawionaowca @Hoszin

Zaloguj się aby komentować

5 + 1 = 6


Tytuł: Prochy Babilonu

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 544

Ocena: 6/10


Szósty tom cyklu Expanse


Nie wiem co tu się stało i skąd pomysł na taką formę opowieści, ale tym razem narracja poprowadzona została z bardzo wielu punktów widzenia jednocześnie zamiast 4-5 kluczowych dla danego zbioru wydarzeń jak dotychczas. Niestety sprawiło to, że trudno mi było zaangażować się w którykolwiek z wątków tym bardziej, że te dotyczące Freda Johnssona i hippisowsko-pirackiej komuny Michio Pa jakoś nie bardzo mnie przekonały, a bezmyślność Wolnej Flory była momentami wręcz porażająca.


W kwestii fabularnej jak zwykle dzieje się dużo i dramatycznie, a całość prowadzi do nieco naiwnego, ale też satysfakcjonującego zakończenia. Ponadto wśród tego mnóstwa różnych perspektyw trafiły się też lepsze momenty takie jak krótka lecz błyskotliwa rozgrywka Andersona Dawesa. Podobało mi się również zakończenie wątku Filipa, bo okazało się nie spektakularne, a ludzkie i po prostu zwyczajne.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

fb65d918-cd0d-4e65-b92f-776c875e8cc7

Zaloguj się aby komentować

Dobra, zbierałem się do spamowania # bookmeter na koniec roku, ale oczywiście się nie zebrałem, w tym mam postanowienie dodawania na bieżąco.

Zamiast tego wrzucę sobie okładki tego co przeczytałem i podsumowanie bardziej dla siebie. xD


60 okładek, ale "Sześć światów Hain" i "Trylogia ciągu" to po kilka książek w jednym tomie. A ze zbiorów "Gateway" i Swanwicka czytałem po jednej. Głównie serie sf/fantasy albo pojedyncze książki nagradzanych bądź uznanych autorów. W tym roku chciałbym kontynuować czytanie książek nagrodzonych Hugo, Nebulą i Locusem, ale też przeplatać większą ilością literatury faktu, pięknej, azjatyckiej i walnąć jakieś bydlaki-klasyki (w planach "Anna Karenina" i "Grona gniewu").


Serie które skończyłem/jestem na bieżąco:

Ekspansja - złoto, bardzo mi się ta ostatnia trylogia o marsjańskich faszystach na dalekiej Lakonii podobała, tak samo jak opowiadania, każde coś wnosi, każde ma świeżą, fajną perspektywę

Pierwsze Prawo - jeszcze większe złoto i najlepsze co w tamtym roku czytałem, to jak pan Abercrombie pchnął ten swój świat ku zmianie i jaki rollecoaster zapewnił w drugiej trylogii jest wspaniałe. Pojedyncza "Czerwona kraina" w klimatach westernowych, zadedykowana Clintowi Eastwoodowi, też świetna. Natomiast z opowiadań nic nie pamiętam. xd

Trylogia Ciągu - kolejne złoto xD mieszanka brudnych, gangsterskich klimatów noir z tym jak autor wyobrażał sobie cyberprzestrzeń oraz z bardzo zaawansowaną biologią, styl jak u Dukaja - wrzucenie nas w obcy świat, zasypanie neologizmami i radźcie sobie - ja to bardzo lubię

Natomiast po trylogii czytałem "Wypalić chrom" i opowiadania z tego świata wypadają blado w porównaniu do powieści, natomiast ciekawe były opowiadania niepowiązane z trylogią

Trylogia husycka - zabili go i uciekł uganiać się za babą. Lorem ipsum dolor sit amet. Nie lubię.

Nowy Wiedźmin - bardzo przyjemne zaskoczenie, świetnie się czytało i nawet zakończenie porządne

Bobiverse - tom 5. średni i nic nie wnosi do serii

Diuna - tom 5. to znowu prawdziwa, niezła powieść, a 6. to znowu losowo wrzucane pseudofilozoficzne pierdolety. Jak ktoś zaczyna to radzę zakończyć na części numer 3.

Martwy Dżinn w Kairze + opowiadania - świetne pomysły na świat, słabe fabuły

Mnich i Robot - drugie opowiadanko mieszające sf z buddyjską filozofią równie fajne jak pierwsze


Serie zaczęte/w trakcie:

Saga Vorkosiganów - zacząłem w zeszłym roku i przeczytałem 11 części, więc chyba mi się podoba xd Seria stoi głównie (ale nie tylko) świetnie wykreowanymi bohaterami z Milesem Vorkosiganem na czele. Syn gościa rządzącego feudalną planetą, która od niedawna się dość mocno modernizuje. Poznajemy go jako nastolatka, który chce wstąpić do armii i kontynuować rodzinne żołnierskie tradycje. Niestety 1,40 wzrostu, łamliwość kości i inne defekty skutecznie mu to uniemożliwiają. Za to nadrabia innymi atutami.

Oxford Time Travel - o historykach podróżujących w czasie. "Nie licząc psa" dziejąca się głównie w wiktoriańskiej Anglii świetna. "Księga sądu ostatecznego" - dwa wątki o dwóch epidemiach - jeden w średniowieczu, który był super, drugi w Oxfordzie przyszłości, który był męczący.

Dzieci czasu - część pierwsza o cywilizacji pająków super, część druga o ośmiornicach, którą czytam obecnie, jeszcze lepsza

Hain/Ekumena - "Sześć światów Hain" świetna, w tym roku planuję "Rybaka znad morza wewnętrznego" gdzie są opowiadania i jeszcze jedna powieść z tego świata

Świat Dysku - drugie moje podejście do serii to "Piekło pocztowe". Niestety było to słabe, dziecinne, naiwne i mało śmieszne. Jedynie wątek Golemów dawał radę. W tym roku może zabiorę się za cykl o Straży, bo kiedyś czytałem "Straż straż", która mi się podobała.

Wieczna wojna - świetna pacyfistyczna powieść antywojenna. Ktoś tu mi dwójkę polecał więc i ją przeczytam.

Gateway - pierwsza część to największe rozczarowanie roku, raczej nie będę kontynuował


Pojedyncze sf/fantasy:

W dół do ziemi - jedna z lepszych rzeczy w tamtym roku, o chłopie co zarządzał obcą planetą zamieszkaną przez inteligentne gatunki, które ludzie traktowali jak zwierzęta. A teraz wraca na nią po latach targany wyrzutami sumienia szukać odkupienia. Wariacja na temat Jądra ciemności w klimatach sf i hipisowskich, podlana dziwnymi wizjami, obrzydliwymi scenami body horroru, z ciekawym zakończeniem. W tym roku na pewno więcej Silverberga.

Równi bogom - świetne hard sf o tym jak to ludzkość odkryła źródło darmowej energii, ale okazuje się że wiąże się z nim wielkie niebezpieczeństwo. Podzielona na trzy części, każda ciekawa, a najbardziej środkowa dziejąca się w równoległym wszechświecie wśród mieszkających tam przedziwnych istot. W tym roku na pewno więcej Asimova Tym bardziej że ostatnio ziomek mi polecał "Ja robot" w kontekście AI.

Stacja pośrednia - o weteranie wojny secesyjnej, który od 100 lat prowadzi tajną placówkę przesiadkową dla kosmitów teleportujących się po galaktyce. Bardzo dobra rozrywka w klimatach, które dzisiaj by można opisać jako cozy sf, z pacyfistycznym przesłaniem.

Nauka chodzenia - świetne, poryte gówno o zmiennokształtnym kosmicie, który rozbił się na Ziemi, bardzo ciężko mu się żyje w naszej grawitacji, a żeby przeżyć musi pożerać ludzi

Pokrzywa i kość - bardzo fajna mroczna baśń o księżniczce planującej zabić księcia aby pomścić śmierć jednej siostry i uratować drugą, nad którą ten się znęca. W tym celu zbiera bardzo specyficzną ekipę.

Stacje przypływu - dziwne, intrygujące, dające do myślenia, świetnie napisane

Frankenstein - klasyk, który się mało zestarzał, nadal się świetnie czyta i porusza nadal aktualne tematy

Żołnierze kosmosu - straszna nuda

Alien Clay - fajny pomysł na obcą biologię, męcząca narracja, sporo nudy i powtarzalności

Pan Światła - bardzo dobry pomysł, pięknie napisane (i przetłumaczone), świetne sceny akcji, prosta fabuła

Of monsters and mainframes - niezła rozrywka, ale to miało być sf, a nic tu nie było wytłumaczone. W końcówce dryfuje w dziwne klimaty romantasy i innych bzdetów.

Ptaki, które zniknęły - zaczyna się od intrygującej mieszanki znanych i lubianych motywów sf, a potem okazuje się, że to książka głównie o jednej bardzo słabo wykreowanej relacji

Dawno temu blask - książka jest opisywana jako fantasy, ale całe światotwórstwo chłopa to wzięcie naszego świata i pozmienianie nazw miejsc, państw czy religii xD Fabuła zaczyna się bardzo ciekawie i przez jakiś czas mocno trzyma w napięciu i ciekawości co będzie dalej, dokąd to prowadzi. Im dalej w las tym bardziej okazuje się że donikąd.

Pieśń dla Lyanny - piękne opowiadanko Georga R.R. Martina


Inne:

Null - mocna, brutalna rzecz o wojnie na Ukrainie. Największe wrażenie robi wnikanie w psychikę i różne motywacje walczących, podejście do moralnych dylematów, a także brudny wojskowy slang jakim to jest napisane. Śmieszy natomiast podniecanie się co niektórych w jakim to złym świetle są tu pokazani Ukraińcy, bo autor opisuje tak straszne rzeczy jak zabijanie rannych kacapów dronem czy przesłuchania rosyjskich żołnierzy siedzących z butelką w d⁎⁎ie. Gdzie parę stron dalej mamy opisy kacapskich gwałtów i tortur na cywilach, w tym dzieciach.

Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem - niezła książka, zarówno o cygańskich patologiach jak i o przemianach, do których nie potrafili się dostosować. Sporo też narzekania na niemiecką poprawność polityczną, bo autor to Niemiec, co po jakimś czasie nudziło.

Jak przestać się bać - bardzo porządny poradnik pisany przez psycholożkę kliniczną, z sensownym podejściem do tematu, bez motywacyjnych bzdur

Podejrzany X - GÓWNO

Pokonać mur. Wspomnienia - autobiografia Mariny Abramović, kontrowersyjnej artystki od performensów. Bardzo mi się podobała jej historia, chociaż żadnym fanem takiej sztuki nie jestem, a autorkę uważam za jeszcze większą wariatkę niż przed lekturą. xd

Maus. Wydanie zbiorcze - to ten komiks o Holokauście gdzie Polacy są świniami, Niemcy kotami, a Żydzi myszami. Łączy dwie warstwy - przejmującą historię wojny, getta i obozów z masą mocnych kadrów, oraz trudną relację ocalałego z zagłady ojca z synem - autorem komiksu. Ojciec, Władek, jest tu pokazany szczerze jako irytujący i pełen wad człowiek, z którym nie da się wytrzymać.

Inne umysły - książka popularnonaukowo-filozoficzna o ośmiornicach i innych głowonogach, o ich ewolucji i rozważaniach autora na temat możliwości posiadania przez te zwierzęta świadomości. Bardzo ciekawe i dobrze wchodzą po tym "Dzieciu ruiny".

Nie ma co - książka o trzęsieniu ziemi w Teheranie z perspektywy młodej naćpanej dziewczyny z dobrego domu. Ciekawie napisane, ale raczej nie byłem targetem kolejnych narzekań na irańskie społeczeństwo i jego wady i patologie, więc średnio mnie to obeszło.

#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #scifi #fantasy #fantastyka

7021870c-5343-492e-8111-8bb4c42b2bd9

Zaloguj się aby komentować

2 + 1 = 3


Tytuł: Lotniskowce Shōkaku i Zuikaku

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-331-8

Liczba stron: 48

Ocena: 7/10


Licznik #dwanascieksiazek: 1/12


Krótka monografia dwóch bliźniaczych japońskich lotniskowców: Shōkaku ('Szybujący żuraw") i Zuikaku ("Szczęśliwy Żuraw"). Geneza ich powstania, projekt, położenie stępki w 1937 roku, wodowanie w 1939, wejście do służby w 1941 i zatopienie w 1944 roku.


Okręty Shōkaku i Zuikaku, będące wersją rozwojową lotniskowców Sōryū i Hiryū, stanowiły dwa najnowocześniejsze wówczas lotniskowce japońskiej floty, które wzięły udział w najważniejszych bitwach II wojny światowej na Pacyfiku oprócz bitwy o Midway.


Zeszyt numer 237 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, mapy, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało. Na minus sporo błędów edycyjnych, odczuwalnie więcej niż w innych dotychczas czytanych zeszytach.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #japonia

56569914-d420-4965-9546-727af6a14d54
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

W już zeszłym roku, zgodnie z postanowieniem, ograniczyłem trochę ilość czytania, by mieć ciut więcej czasu na giereczki - niestety nie mogę powiedzieć, by się udało. Pykły w nim 64 książki, jednakże - wyłączając czytane za dzieciaka pozycje Baccalaria - faktycznych nowości wychodzi zaledwie 44; stron z kolei idzie razem naliczyć 25652. Jeżeli chodzi o podział na wydawnictwa, to brak fajerwerków bądź zaskoczenia: 22 od Olesiejuka (cały Baccalario), 13 od MAGa, po 12 od Vespera i Rebisu, ledwie 3 spod szyldu Literackiego i 2 Zyska. Średnia ocen wyszła widocznie mniejsza niż w 2024 roku (choć wydawało mi się, że będzie podobna), natomiast nieznacznie wyższa niż w 2023.

Poniżej lista książek przeczytanych w roku minionym:


STYCZEŃ

1. Księga Czaszek 3/10

2. Bogowie Pegāny i inne op. fantastyczne 6/10

3. Kroniki Amberu 1 7/10

LUTY

4. Kroniki Amberu 2 5/10

5. Maszyna różnicowa 8/10

6. Grobowiec. Zaraza 7/10

7. Nigdziebądź 7/10

MARZEC

8. Kukułcze jaja z Midwich 8/10

9. Pół króla 5/10

10. Pół świata 3/10

11. Pół wojny 6/10

12. Odwrócony świat 8/10

KWIECIEŃ

13. Krwawy południk 6/10

14. Słuchacz 6/10

15. Cryptonomicon 10/10

16. Powrót z gwiazd 6/10

MAJ

17. Śpiący przebudzony 5/10

18. Walizka pełna gwiazd 7/10

19. Busola snów 5/10

20. Mapa przejść 8/10

21. Złodziejka luster 7/10

22. Wrota czasu 9/10

23. Antykwariat ze starymi mapami 9/10

24. Dom luster 9/10

25. Wyspa masek 10/10

26. Kamienni strażnicy 10/10

CZERWIEC

27. Pierwszy klucz 10/10

28. Ukryte miasto 8/10

29. Mistrz piorunów 7/10

30. Labirynt cienia 7/10

31. Lodowa kraina 7/10

32. Ogród popiołu 7/10

33. Klub podróżników w wyobraźni 7/10

34. Statek czasu 7/10

35. Podróż do Mrocznych Portów 4/10

36. Piraci z Mórz z Wyobraźni 3/10

LIPIEC

37. Wyspa buntowników 2/10

38. Godzina bitwy 3/10

39. Wielkie lato 7/10

40. Viriconium 3/10

41. Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał 4/10

SIERPIEŃ

42. Jedyni dobrzy Indianie 8/10

43. Więcej niż człowiek 6/10

44. Inwazja porywaczy ciał 7/10

45. Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii 7/10

46. Zgroza w Dunwich i inne przerażające op. 9/10

WRZESIEŃ

47. Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne 6/10

48. Nemezis i inne utwory poetyckie 7/10

49. Fiasko 10/10

50. Wieki światła 8/10

PAŹDZIERNIK

51. Dom burz 4/10

52. Omen 5/10

53. Diuna 8/10

54. Mesjasz Diuny 6/10

55. Dzieci Diuny 4/10

LISTOPAD

56. Bóg Imperator Diuny 3/10

57. Heretycy Diuny 6/10

58. Kapitularz Diuną 3/10

GRUDZIEŃ

59. Pyłek w Oku Boga 7/10

60. Ballada o Czarnym Tomie 7/10

61. Czas jest najprostszą rzeczą 8/10

62. Wszyscy na Zanzibarze 10/10

63. Solomon Kane 6/10

64. Czerwony śnieg 8/10


Standardowo, kilka zestawień:


NAJLEPSZE KSIĄŻKI (w losowej kolejności):

1. Cryptonomicon

2. Fiasko

3. Wszyscy na Zanzibarze


NAJGORSZE KSIĄŻKI:

1. Wyspa buntowników

2. Księga Czaszek

3. Pół świata


POZYTYWNE ZASKOCZENIA:

1. Wszyscy na Zanzibarze

2. Ogólnie twórczość Lovecrafta

3. Ulysses Moore tomy 1-6 (równie dobre jak za dzieciaka)


NIESPEŁNIONE OCZEKIWANIA:

1. Kroniki Amberu

2. Kroniki Diuny

3. Ulysses Moore tomy 13-17 (równie gówniane jak za dzieciaka)


NAJBARDZIEJ GRZMOCONE WPISY:

1. Maszyna różnicowa

2. Cryptonomicon i Fiasko ex aequo

3. Kapitularz Diuną (ludzie, dlaczego?)


No i tak to wygląda. W tym roku chciałbym zabrać się za jakąś ogromną serię, ale wciąż brak w tej kwestii decyzji.


Wszystkim użyszkodnikom dziękuję za udzielanie się na tagu i życzę jeszcze większej ilości pochłanianych lektur oraz ciągłego poszerzania się biblioteczki, fizycznej czy wirtualnej.


W zeszłym roku nie udało mi się opowiedzieć o moim książkowym mega-pliku, więc może w tym wreszcie się powiedzie.


Obrazek perfidnie zajumany z internetu.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkicerbera #podsumowanieroku #hejtopodsumowanieroku2025

caa0a9d9-7d99-441f-8193-a19fae7867f1

Zaloguj się aby komentować

1 + 1 = 2


Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 611

Ocena: 8/10


Wpis spóźniony więc w moim prywatnym liczniku liczy się na ubiegły rok.

Druga część zmienia dosyć znacznie ton. Jako że już znamy ten świat więc nie ma już tyle tajemnic. Za to dużo więcej jest polityki i zmagań pomiędzy frakcjami. Miejscami jest intryga jest świetna i nie brakuje zaskoczeń, ale niestety wiele z postępowań bohaterów wydaje się nielogiczne. Dosyć sporym rozczarowaniem jest sam Dzierzba. Miał być super uber killerem który miał zgładzić wszystkich a okazał się trochę wydmuszką.

Książka lekko przynudza w pierwszej połowie, ale za to w drugiej wydarzenia już pędzą tak że ciężko się oderwać od czytania.

Ocena to takie -8 ale mocno naciągane bo liczę razem z pierwszą częścią. Mimo mojego narzekania czyta się świetnie i po przeczytaniu pierwszej części nie ma opcji żeby nie dokończyć drugiej.

Prywatny licznik: 32/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

90afb317-eec0-49bc-bc18-f662fb76139a

@Pstronk mi się tam wszystko podobało, wspaniała powieść przygodowa Za to w czwórce jest spory fragment zamuły gdzieś w środku.

Zaloguj się aby komentować

Wydawnictwo Copernicus Center Press zapowiedziało wydanie kolejnej książki Annie Proulx - "Bagna, mokradła, torfowiska - Opowieść o znikaniu". Autorkę możecie kojarzyć z "Tajemnicy Brokeback Mountain" i "Kronik portowych". Laureatka Nagrody Pulitzera w kategorii fikcja literacka i National Book Award z 1994 roku za ten drugi tytuł.


“Bagna, mokradła, torfowiska" liczy 224 strony, a książkę z języka angielskiego przełożył Szymon Drobniak. Dostępne będą wydanie miękkie ze skrzydełkami i ebook - oba w cenie 49,99zł. W przedsprzedaży cena została obniżona do 27,45zł na stronie wydawnictwa. Data wydania to 14.01.2026.


Opis książki znajdziecie poniżej:

Tym razem autorka zabiera nas na zachwycający, niebezpieczny, a zarazem melancholijny spacer po mokradłach, odkrywając pilnie strzeżone przez nie tajemnice. A wśród nich: człowiek z Tollund, a także rudowłosa Dziewczyna z Yde oraz Dziecko z Windeby. To tylko trzy przykłady doskonale zachowanych ciał znalezionych na bagnach. Skąd się wzięły? Jak umarły? Czy były to ofiary poświęcone bogom, straceni skazańcy, a może po prostu pechowi wędrowcy? Torfowiska kryją w sobie wiele pamiątek po naszej przeszłości, które rozpalają tlącą się w każdym człowieku potrzebę snucia opowieści.

Pożary zombie, czyli ogniska, które choć pozornie zgaszone, tlą się niezauważalnie pod ziemią przez całą zimę, by z cieplejszą wiosną wybuchnąć na nowo. Podróżująca po Syberii misjonarka i pielęgniarka Kate Marsden wspomina, jak ziemia zaczynała dudnić, jakby kopyta koni ciągnących sanie uderzały w bęben. Potem nagle pękała, a koń spadał prosto w szalejący pod powierzchnią torfowiska ogień.

Wiwianit, ukrywający się w bryłach torfu uwodniony fosforan żelaza, który błękitnieje w kontakcie z powietrzem. Jan Vermeer użył go do namalowania tła dywanu w obrazie U stręczycielki. Kolor, z początku intensywnie błękitny, z biegiem lat wyblakł do przygaszonej szarozieleni.

#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #zapowiedziksiazkowe

e36ac701-fe71-4e60-b292-fb511a70acf0

Zaloguj się aby komentować

„Niewidzialny człowiek” - Herbert George Wells


Nie zdążyłem napisać o tej powieści w poprzednim roku, więc zrobię to w formie osobnego wpisu, niewliczającego się do bookmeter.


Podczas lektury zastanawiałem się, czy w dzisiejszych czasach niewidzialny człowiek zrobiłby na kimś wrażenie? Oczywiście pomijam tutaj sam fakt osiągnięcia czegoś naukowo wydawałoby się, że niemożliwego do osiągnięcia, bo to na pewno zrobiłoby furorę wśród zainteresowanych naukowców. Bardziej chodzi mi o przeciętnych ludzi.


W końcu mamy do czynienia z wieloma dziełami, w których poruszone zostały różne, bardziej fantastyczne motywy. Podróże w czasie, podróże kosmiczne, poznawanie obcych cywilizacji, przeniesienie się do świata fantasy ze smokami, krasnoludami i elfami, superbohaterowie z rozmaitymi supermocami. Na ich tle niewidzialność... wydaje się niezbyt ciekawa.


Swoją drogą, brakuje mi filmów o zombie, w których ludzie wiedzą, czym są zombie, i nie są zaskoczeni apokalipsą zombie, ponieważ przeczytali/obejrzeli całe „The Walking Dead” i podobne. Ktoś zna coś takiego?


Wracając jednak do „Niewidzialnego człowieka”: coś takiego musiałoby zszokować ludzi żyjących ponad sto lat temu. W końcu fantastyka, jako gatunek, dopiero raczkowała i pewnie opowiadano sobie różne historie, ale raczej nie byli aż tak oswojeni z fantastycznymi tworami, jak współcześnie.


Dlatego uznałem reakcję ludzi za wiarygodne. Mnie to by pewnie zafascynowało i chciałbym pomóc głównemu bohaterowi, jednakże nie dziwię się, że naukowiec bał się komukolwiek o tym powiedzieć, skoro sam fakt, że pracował nad czymś w tajemnicy, już budził złe skojarzenia.


Doceniam także to, że Wells wziął pod uwagę także negatywne strony niewidzialności, o których wcześniej raczej nie myślałem. Nawet sprawdziłem, czy wchodzenie/bądź schodzenie po schodach, bez widzenia swoich nóg, sprawia takie trudności i okazało się, że w moim przypadku nie. xD No ale sam fakt, że w pełni niewidzialny mężczyzna był dopiero nagi i zimą może sprawiać to problemy, jeśli chciałby pozostać niewidoczny dla innych. Aż mu współczułem, że nie wystarczyło czasu, żeby stworzył niewidzialne ubrania, którymi mógłby się okryć. O ile byłby w stanie je znaleźć, a potem odpowiednio założyć. : D

Nawet wykorzystanie przypadłości do zostania chociażby złodziejem wydaje się bardzo trudne. Raz, że lewitujące przedmioty zdecydowanie zwracają uwagę. Dwa, że nawet jakby złodziej miałby niewidzialne ubranie, to według autora są „przezroczyste” (widać było jedzenie w żołądku, dopóki nie zostało wchłonięte przez organizm), więc nie mógłby schować swojego łupu. Do kitu jest taka niewidzialność.


Zatem nie dziwię się, że główny bohater w końcu popadł w frustrację, skoro ani nikt go nie rozumiał, a sama niewidzialność przysporzyła mu więcej problemów niż pożytku.


Dobra i krótka opowieść, bez zbędnego pitu-pitu.

8/10.

#ksiazki #sciencefiction #fantastyka #czytajzhejto #hejtoczyta

f51a10f0-e555-4c79-8260-5bef1aad4f7f

Zaloguj się aby komentować

Tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku.


Niestety nie udało się utrzymać tendencji wzrostowej. 2024 rok był powrotem do mojej normy, czyli 40 przeczytanych w ciągu roku. W 2025 ledwo połowa - 20 ( ͠° ͟ʖ ͡°)


Na zdjęciu jest 19 sztuk, bo jedną miałem z biblioteki: "Sekret" - Lee Childa i Andrew Childa.


Uprzedzając pytania, podaję tegoroczne top 3:


1. seria "Opowieści z meekhańskiego pogranicza" - Robert M. Wegner

2. "Lęk" - Tomasz Sablik

3. "As" - Witold Urbanowicz


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #2025

d7ec228a-b77b-472c-af41-8a6de55dff72

Jak na osobę mocno zaangażowaną w rynek wydawniczy i kolekcjoner - jakoś mało rocznie połykasz tych książek, rozumiem że zbierasz na przyszłość? :)

Szkoda, że z Meekhanem tak się potoczyło, takiego zmarnowanego potencjału dawno nie było... Nad najnowszą książką to tylko ręce załamać

Zaloguj się aby komentować

Z okazji Nowego Roku chciałbym zaproponować szanownym Koleżankom i Kolegom kontynuację zeszłorocznej akcji zainicjowanej przez Tę-Której-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać


W skrócie:

  1. Każdy uczestnik przyjmuje sobie za cel przeczytanie w ciągu roku kalendarzowego 2026 dwunastu dowolnych książek, czyli średnio jednej na miesiąc.

  2. Rezultatami może się pochwalić (lub nie) pod tagiem #dwanascieksiazek

  3. Akcja jest dowolna, żadne zwierzę w jej trakcie nie ucierpi.

Osoba która przeczyta najwięcej wygra... uścisk dłoni boriego!


#ksiazki #czytajzhejto

8cb9b193-6b35-4872-92f9-f97b0573f100
bori userbar

Zaloguj się aby komentować