Tytuł: Afrykańska historia Afryki. Od narodzin człowieka do niepodległych państw
Autor: Zeinab Badawi
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: HI:STORY
Format: e-book
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
To ambitna próba opowiedzenia historii całego kontynentu - od początków ludzkości, przez rozwój starożytnych cywilizacji, aż po czasy kolonializmu i powstawanie niepodległych państw. Badawi skupia się na oddaniu głosu samej Afryce, odchodząc od typowo europejskiej narracji i pokazując historię przez pryzmat lokalnych ludów, migracji, odkryć i przemian społecznych. Dzięki temu książka daje szeroki obraz kontynentu, który zwykle bywa przedstawiany bardzo fragmentarycznie.
Największą zaletą tej pozycji jest właśnie jej przekrojowość. Autorka sprawnie prowadzi czytelnika przez różne regiony - od Egiptu, przez Afrykę Zachodnią, po wschodnie wybrzeża i południe kontynentu - pokazując bogactwo kultur i historii, które często są pomijane w klasycznych opracowaniach. To naprawdę dobre wprowadzenie do historii Afryki, szczególnie dla osób, które chcą zrozumieć jej różnorodność i złożoność.
Problemem okazuje się jednak forma. Książka często przeskakuje między regionami i okresami czasowymi, co potrafi być męczące i utrudnia zbudowanie spójnego obrazu wydarzeń. W pewnym momencie sam próbowałem to uporządkować, robiąc notatki i budując mind mapę, ale w połowie książki zrobiła się ona tak rozbudowana, że odpuściłem i to chyba dobrze oddaje skalę tego chaosu.
Książka jest za to świetna w ciekawostki, poniżej znajdziecie kilka z nich:
Wszyscy pierwotnie byliśmy czarni: Badania genetyczne wykazują, że cechy rasy białej pojawiły się dopiero około 8 000 - 12 000 lat temu, co oznacza, że przez większość historii gatunku wszyscy ludzie byli ciemnoskórzy.
Piramidy w Sudanie: Starożytne królestwo Kusz (dzisiejszy Sudan) zbudowało około tysiąca piramid, z których do dziś stoi 250 - to znacznie więcej niż w lepiej znanym pod tym względem Egipcie.
Mury Beninu: System murów obronnych wokół Benin City w dzisiejszej Nigerii miał łączną długość 16 tysięcy kilometrów, co czyniło go cztery razy dłuższym od Wielkiego Muru Chińskiego.
Niewyobrażalne bogactwo Mansy Musy: Władca imperium Mali, Mansa Musa I, uznawany jest za najbogatszego człowieka w historii (majątek ok. 400 mld dolarów); podczas podróży do Mekki rozdał tyle złota, że jego wartość na świecie spadła na ponad dekadę.
Pierwszy meczet na świecie: Według tradycji pierwszy meczet (Masjid aṣ-Ṣaḥābah) nie powstał w Arabii, lecz w Massawie (dzisiejsza Erytrea), gdzie modlili się pierwsi wyznawcy Mahometa uciekający przed prześladowaniami.
Własna waluta Aksum: Królestwo Aksum (dzisiejsza Etiopia i Erytrea) już w III wieku n.e. jako jedno z pierwszych w Afryce biło własne monety ze złota, srebra i brązu, które odnajdywano nawet w Indiach.
Etiopia nigdy nieskolonizowana: Jest to jedyny kraj w Afryce, który nigdy nie został podbity przez Europejczyków, co przypieczętowało spektakularne zwycięstwo armii cesarza Menelika II nad Włochami w bitwie pod Adwą w 1896 roku.
To solidne, ale wymagające w odbiorze wprowadzenie do historii Afryki, które bardziej się docenia za zakres niż za sposób prowadzenia narracji.
Książka zalicza #wyzwaniagoodreads - Black Heritage
Trzecia część cyklu Czarna Kompania utrzymuje zbliżony toporny styl co poprzednie. Surowa w formie opowieść o grupie najemników, czarownikach i okrutnym imperium Pani.
Jak zwykle główny wątek należy do Konowała - lekarza i kronikarza Czarnej Kompani, który przedstawia perspektywę niedobitków Kompanii skrywających się wśród gadających menhirów i wędrujących drzew na Równinach Strachu, gdzie spotykają Psa Zabójcę Ropuch. Drugi wątek stanowi opowieść Bomanza - starego czarodzieja parającego się handlem antykami z epoki Dominacji wykopanymi na obrzeżach Krainy Kurhanów. Trzeci dotyczy niejakiego Gawrona i jest związany z dokonaniami Bomanza. Żaden niestety nie dorównuje historii Marona Szopy, a zwroty akcji są dość przewidywalne.
Zaczyna się niemrawo, ale później rozkręca się i przy okazji wyjaśnia kilka elementów z przeszłości uniwersum. Bez zachwytów, ale mimo to uważam, że to solidny kawał ponurego fantasy i dobre podsumowanie trylogii początkowej.
Sprawy się komplikują. Jeśli ktoś liczył, że druga część od razu rozjaśni chociaż część wątków, to by się przeliczył, bo komplikuje je jeszcze bardziej, przynajmniej na początku. Książka wymaga nie lada skupienia aby za wszystkim nadążyć i nie pogubić się w gąszczu cienkich linii łączących małe kropki.
Upadek Hyperiona podejmuje historię pielgrzymów bezpośrednio po wydarzeniach kończących Hyperiona. Nie jest ona natomiast wyłącznym tematem. Drugą nić narracji stanowi wątek wojenno-polityczny, skoncentrowany wokół konfliktu z Wygnańcami, ale żeby nie było zbyt prosto, to przedstawiony został z punktu widzenia persony artysty stworzonej przez sztuczną inteligencję. Oczywiście oba wątki są ze sobą splecione, a powiązania przyczynowo-skutkowe wcale nieoczywiste. Jakby tego było mało, to chronologia czasowa bywa zaburzona i splątana z prawdopodobnymi wersjami przyszłości. Obrazu dopełniają zawiłe rozważania filozoficzne dotyczące ewolucji, sztucznej inteligencji oraz relacji człowieka z innymi formami życia, a także rozprawy teologiczne o istocie boskości. Nad tym wszystkim zaś wisi przerażająca wizja zagłady ludzkości. Ma skubany rozmach. Polecam.
@saradonin_redux Na tej części powinien zakończyć autor swój cykl, kolejna część całkowicie zmienia narracje i tylko fragmentami (najwięcej pod koniec książki) nawiązuje pomysłów i tematów poprzednich części. Wybiła mnie totalnie z rytmu i odrzuciła mnie od pomysłu doczytania serii
@SilverHandJob być może, mam wrażenie że tu historia (albo przynajmniej jakiś jej istoty etap) została domknięta. Edymiony zostawię sobie na później, a teraz czas na coś mniej wymagającego
Wydawnictwo Czarne ogłasza nową książkę Andrzeja Chwalby. "Maj 1926. Zamach, którego miało nie być" wyląduje na sklepowych półkach 22 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 384 strony, w cenie detalicznej 67,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zamach majowy 1926 roku zastał prezydenta Wojciechowskiego w Spale, dokąd wyjechał odpocząć. Wracał stamtąd do Warszawy pospiesznie, zostawiwszy rodzinę, by spotkać się z Józefem Piłsudskim na Moście Poniatowskiego punkt o siedemnastej. Rozmowę skończyli trzy minuty później. „Dla mnie droga legalna zamknięta“ – miał powiedzieć mu Piłsudski. Po słynnej wymianie zdań nie było już odwrotu.
Profesor Andrzej Chwalba w ostatniej części trylogii o II RP wnikliwie opisuje duszną atmosferę miesięcy poprzedzających akcję Piłsudskiego oraz sam przebieg najkrwawszego zamachu stanu w Europie od zakończenia I wojny światowej. Tworzy przy tym oryginalną opowieść o budowniczych międzywojennej Polski i ich relacjach z marszałkiem. Pokazuje też, że w polityce najważniejsze bywają dawne urazy i niepowodzenia, osobiste ambicje i kiełkujące nadzieje. Przede wszystkim jednak odpowiada na pytanie, czy do zamachu majowego naprawdę musiało dojść.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Zbiorczo tomy 2 i 3 bo nie chce mi się o nich pisać oddzielnie.
No jestem srogo zawiedziony. Pierwszy tom zapowiadał ostrą walkę między siłami Enklawy z ludźmi, przepleconą magiczną 1 wojną światową... A tu nic takiego nie ma. Niby akcja całkiem spoko, słucha się nieźle, ale... Autor wprowadza dziwne wątki które w sumie nic ciekawego nie wnoszą. Zaczyna się tak naprawdę w 1 tomie, bo już tam cały wątek Gildii jest sprowadzony że główny bohater jest jej szefem i dzięki temu Gildia proseruje a on jest poważany i bogaty. Tyle, żadnego wejścia dalej. Po prostu pretekst do rozwoju bohatera, który mógłby być ciekawiej poprowadzony. Są różne dziwne wątki, zupełnie nie kontynuowane, jak pogrzeb bodajże niańki jednego z bohaterów, tak w środku książki z d⁎⁎y który zajmuje kilkanaście minut audiobooka, a to nie jedyny przykład. Kończy się... Sam nie wiem bo skończyłem z tydzień temu i już nie pamiętam, poza teoretycznym zachowaniem status quo. No dla mnie duży zawód bo całkiem ciekawy pomysł na świat.
Są różne dziwne wątki, zupełnie nie kontynuowane, jak pogrzeb bodajże niańki jednego z bohaterów, tak w środku książki z d⁎⁎y który zajmuje kilkanaście minut audiobooka, a to nie jedyny przykład.
khekhe Orzeszkowa i 4 strony opisu zielstwa rosnącego koło drogi khekhe
Z racje tego, że FILIA dała d⁎⁎y i nie wypuściła wczoraj "Króla Popiołów" S.A. Cosby'ego (premiera dopiero po świętach), muszę znaleźć inną książkę z gatunku Black Heritage, do #wyzwaniagoodreads o tej samej nazwie, które kończy się 31.03.
Żeby nie było za łatwo, to musi być ona z TEJ LISTY .
Odpadają książki oznaczone jako Read, a książki Want to Read będą w tym roku wydane po polsku, więc też bym je odrzucił, żeby nie czytać 2x.
Macie jakieś fajne polecajki? Najlepiej gdyby książka była już wydana po polsku
"Miasto w ogniu" to z jednej strony powieść gangsterska, a z drugiej bardzo spokojna, chwilami wręcz zaskakująco codzienna opowieść o ludziach żyjących wewnątrz mafijnych układów. Punktem wyjścia jest konflikt między dwiema grupami, który z czasem przeradza się w otwartą wojnę, ale Winslow nie skupia się wyłącznie na strzelaninach i zemście. Dużo ważniejsze okazuje się to, jak ci ludzie funkcjonują na co dzień: jak rozmawiają, kochają, kłamią, planują, boją się i próbują utrzymać resztki normalności w świecie, który normalny nie jest.
Najbardziej podobało mi się właśnie to powolne tempo. To nie jest książka, która od pierwszych stron pędzi na złamanie karku, tylko raczej taka, która pozwala wejść w życie bohaterów i zobaczyć ich nie tylko jako mafiosów, ale też jako mężów, synów, ojców i ludzi uwikłanych w lojalności, ambicje oraz własne słabości. Dzięki temu ich sukcesy, potknięcia i kolejne błędy naprawdę wybrzmiewają. Danny Ryan wypada tutaj świetnie, bo jest bohaterem jednocześnie twardym i bardzo ludzkim.
To, co działa trochę słabiej, to fakt, że momentami czuć, iż książka bardziej buduje świat i relacje niż daje naprawdę mocne fabularne uderzenia. Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale ktoś nastawiony na bardziej dynamiczny kryminał mafijny może poczuć spory niedosyt.
Podsumowując, jest to bardzo dobra, gęsta od emocji i relacji powieść o mafii, która bardziej opowiada o życiu w tym świecie niż o samej przemocy. Jest to też pierwszy tom trylogii.
Książka zalicza #wyzwaniagoodreads - Tale Spinners
No i się udało — jutro premiera "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", a mi się udało wyrobić ze wszystkimi poprzednimi tomami.
Ten jest nieco gorszy od poprzedniego. Trochę bardziej chaotyczny, ale nie w tym miłym, roztrzepanym znaczeniu. Judyta nie wie, czego chce, potem bardzo wie, potem jej rodzice, potem leci do Stanów, potem wątek jej byłego męża, potem wątek pracowy, pies. gość z chomikiem... Uniwersum jest tak rozbudowane, że cudem jeszcze łapiemy, kto jest kim.
Ale jeśli ktoś czytał serię na bieżąco i czekał lat parę na tę część, to musiał mieć nie lada zagwozdkę, kim są ci wszyscy ludzie i jakie mają relacje z Judytą.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka przygotowuje dodruk. "Belgariada" Davida Eddingsa ponownie w sprzedaży od 2 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 1296 stron, w cenie detalicznej 119 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Wszystko zaczyna się od kradzieży Klejnotu, który od tak dawna chronił Zachód przed złym bogiem. Dopóki Klejnot przebywał w Rivie, jak stwierdzało proroctwo, tutejszy lud będzie bezpieczny od niszczącej mocy. Garion, prosty chłopak z farmy, dobrze zna legendę o Klejnocie, ale co do magii pozostaje dość sceptyczny. Aż zrządzeniem losu przekonuje się, że nie tylko legenda Klejnotu jest prawdziwa, ale że on sam musi wyruszyć z misją niebezpieczną i niezwykłą, by go odzyskać. Garion bowiem jest dzieckiem przeznaczenia, sam los prowadzi go coraz dalej od domu, nieuchronnie pchając ku dalekiemu celowi, ku przerażającej konfrontacji z najczarniejszą magią – a od wyniku starcia zależeć będzie przyszłość świata.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@enkamayo to był dość popularny podgatunek? od czasu romantyzmu - takie "opowieści niesamowite" są raczej protoplastą fantastyki w ogóle (sci-fi też się od nich wywodzi). A w swojej twórczości (tej którą czytałem) często używał później podobnych motywów.